Zmiany w limitach płatności zbliżeniowych od czwartku. Co to oznacza dla klientów banków?
Instytucje finansowe zyskają znacznie większą swobodę ustalania limitów.
Dziś większość klientów w Wielkiej Brytanii kojarzy stały limit 100 funtów na transakcję zbliżeniową kartą. Teraz regulator otwiera furtkę do jego podnoszenia, a nawet całkowitego zniesienia, pod warunkiem wzmocnienia zabezpieczeń przeciwko oszustwom. To ruch, który może w kolejnych latach zmienić sposób płacenia nie tylko na Wyspach.
Nowe przepisy FCA: banki same zdecydują o limitach
Zgodnie z decyzją Financial Conduct Authority (FCA) od czwartku banki i inni dostawcy usług płatniczych w Wielkiej Brytanii mogą samodzielnie określać górny limit płatności zbliżeniowych kartą. Dotychczas maksymalny pułap ustalano centralnie, a ostatnie podniesienie do 100 funtów nastąpiło w 2021 roku.
Nowe regulacje pozwalają instytucjom z mocnymi zabezpieczeniami antyfraudowymi ustawić limit zbliżeniowy powyżej 100 funtów, a w skrajnych przypadkach nawet go znieść.
Regulator nie narzuca, kiedy i w jakiej wysokości banki mają zmieniać swoje progi. Każda instytucja sama zdecyduje, czy wykorzysta nową elastyczność – oraz w jakim tempie to zrobi. Największe brytyjskie banki już zapowiedziały, że na razie pozostają przy pułapie 100 funtów, ale wyraźnie mówią o „utrzymywaniu sprawy w obserwacji”.
Dlaczego w ogóle zmieniają się zasady?
FCA argumentuje, że rynek płatności zbliżeniowych dojrzał, a zwyczaje konsumentów i poziom cen mocno się zmieniły w ostatnich latach. Limit, który kiedyś wydawał się wysoki, dziś przy rosnącej inflacji wystarczy zaledwie na średnie zakupy spożywcze.
Nowe zasady mają umożliwić bankom szybsze reagowanie na:
- zmiany zachowań klientów – coraz częstsze i wyższe transakcje bezgotówkowe,
- wzrost cen – wyższe rachunki za codzienne zakupy,
- postęp technologiczny – dokładniejsze systemy analizy ryzyka i wykrywania nadużyć.
FCA liczy, że większa swoboda w ustalaniu limitów zmotywuje instytucje do inwestowania w systemy antyfraudowe. W praktyce: kto będzie miał lepsze zabezpieczenia, ten będzie mógł zaoferować klientom wyższe progi płatności zbliżeniowych, bez każdorazowego wpisywania PIN-u.
Płatności zbliżeniowe już dominują na Wyspach
Kartą zbliżeniową Brytyjczycy płacą dziś niemal za wszystko – od kawy po duże zakupy. Dane Barclays pokazują, że w 2024 roku aż 94,6% kwalifikujących się transakcji kartowych w sklepach odbywało się w trybie zbliżeniowym. To dziesięciokrotnie więcej operacji miesięcznie niż w 2015 roku.
Z kolei statystyki UK Finance wskazują, że pod koniec 2025 roku transakcje zbliżeniowe stanowiły:
| Rodzaj karty | Udział płatności zbliżeniowych |
|---|---|
| Karty kredytowe | 67% |
| Karty debetowe | 76% |
Przeciętna pojedyncza płatność zbliżeniowa to kwota nieco poniżej 18 funtów. FCA zwraca uwagę, że choć średnia wartość nie jest wysoka, to łączna liczba transakcji i ich łączny wolumen rosną bardzo szybko.
Ekspert: „kontaktless” stał się domyślnym sposobem płacenia
Peter Harmston, szef doradztwa ds. płatności w KPMG UK, zwraca uwagę, że w ciągu niespełna dekady płatności zbliżeniowe stały się dla mieszkańców Wysp standardem. Klienci cenią przede wszystkim szybkość i wygodę, a ograniczenia kwotowe coraz częściej ich irytują.
Według Harmstona banki nie dokonają rewolucji „z dnia na dzień”. W perspektywie kilku lat można się jednak spodziewać stopniowego podnoszenia progów lub całkowitego ich usuwania. Każda decyzja będzie przechodni test bezpieczeństwa, bo to instytucje finansowe ponoszą koszty ogromnej części oszustw.
Co z bezpieczeństwem i ochroną przed oszustwami?
FCA utrzymuje obowiązujące dziś zabezpieczenia prawne dla klientów. W razie nieautoryzowanej transakcji – na przykład kradzieży karty i jej użycia bez zgody posiadacza – bank musi zwrócić pieniądze, o ile klient nie przyczynił się rażąco do straty.
Mimo wyższych możliwych limitów, zasada zwrotu środków po nieautoryzowanej transakcji pozostaje bez zmian. Odpowiedzialność finansowa nadal spoczywa przede wszystkim na banku.
Obecnie funkcjonują też tzw. limity kumulacyjne. Po określonej liczbie płatności zbliżeniowych lub przekroczeniu łącznej kwoty transakcji system wymaga podania PIN-u, aby zweryfikować, czy karta nadal jest w rękach właściciela. Nowe regulacje otwierają drogę do modyfikowania także tego mechanizmu – oczywiście przy zachowaniu minimalnych standardów bezpieczeństwa.
W przypadku płatności mobilnych, np. przez telefon lub zegarek, już dziś możliwe są dużo wyższe kwoty. Tam urządzenie weryfikuje tożsamość użytkownika biometrią – skanem twarzy lub odciskiem palca – co znacząco ogranicza ryzyko nadużyć przy większych transakcjach.
Jakie możliwości mają klienci poszczególnych banków?
Brytyjskie banki nie ruszają na razie z wyścigiem na najwyższy limit. Większość pozostaje przy pułapie 100 funtów, często pozwalając klientom na jego obniżenie albo całkowite wyłączenie funkcji zbliżeniowej.
Najważniejsze deklaracje instytucji
- NatWest – brak planów podwyżki powyżej 100 funtów. Klienci mogą wyłączyć funkcję zbliżeniową lub ustawić własny, niższy próg w aplikacji.
- Santander UK – pozostaje przy 100 funtach. Użytkownicy mogą wybrać niższy limit w krokach co 5 funtów albo zrezygnować z płatności zbliżeniowych kartą.
- Lloyds, Halifax, Bank of Scotland – indywidualne limity w aplikacji, co 5 funtów, do 100 funtów. Grupie zależy na utrzymaniu tej elastyczności.
- Barclays – utrzymuje standardowy pułap 100 funtów, ale daje możliwość ustawienia niższego progu dla karty debetowej.
- HSBC UK i First Direct – limit pozostaje na 100 funtach. Klienci nie mają jeszcze opcji zejścia poniżej tego pułapu w aplikacji.
- Nationwide Building Society i Virgin Money – żadnych natychmiastowych zmian, lecz deklarują bieżącą analizę sytuacji. Klienci Nationwide mogą już teraz obniżać limit poniżej 100 funtów.
- TSB – nie idzie powyżej 100 funtów. W aplikacji da się obniżyć próg lub całkowicie wyłączyć funkcję zbliżeniową.
- Starling Bank – analizuje nowe regulacje. Klienci mogą przesuwać suwakiem limit jednorazowej transakcji od 100 funtów aż do 0.
- Monzo – pozwala na dostosowanie limitów w aplikacji, w tym ich obniżenie lub wyłączenie płatności zbliżeniowych. Na razie bez zmian w maksymalnym pułapie.
- Revolut – nie planuje na razie podwyżki powyżej 100 funtów. Umożliwia natomiast ustawienie miesięcznych limitów wydatków na karcie.
Dla klientów oznacza to, że w krótkiej perspektywie rewolucji nie będzie. Różnice pomiędzy bankami już istnieją – głównie w zakresie możliwości samodzielnego obniżenia limitu oraz sposobu blokowania funkcji „tap to pay”. Z czasem te rozbieżności mogą stać się argumentem przy wyborze rachunku.
Nowe zasady a gospodarka i polityka regulatora
Przegląd limitów zbliżeniowych to tylko jeden z około 50 kroków, które FCA przedstawił premierowi Keir Starmerowi w styczniu jako pakiet działań wspierających wzrost gospodarczy. Chodzi nie tylko o wygodę konsumentów, lecz także o sprawniejsze działanie całego systemu płatniczego i większą konkurencję między instytucjami.
Im bardziej płynne są płatności, tym szybciej obraca się pieniądz w gospodarce. Dla przedsiębiorców mniejsze znaczenie mają drobne zakupy gotówką, a większe – sprawna, praktycznie bezdotykowa obsługa klientów. Regulacje mają umożliwić dostawcom usług płatniczych wprowadzanie innowacji bez każdorazowego oczekiwania na zgodę ustawodawcy.
Co to może znaczyć w praktyce – także dla Polaków?
Polscy klienci są przyzwyczajeni do wysokiej popularności płatności zbliżeniowych, a lokalny limit 100 zł (podniesiony kilka lat temu) uzupełnia silne wykorzystanie płatności mobilnych. To, co dzieje się w Wielkiej Brytanii, może z czasem stanowić wzór dla innych rynków – w tym dla polskich instytucji i nadzorców.
Banki coraz częściej traktują limit jako narzędzie marketingowe i element personalizacji. Dla części klientów ważniejsze od samej kwoty jest poczucie kontroli: możliwość ustawienia bardzo niskiego progu dla fizycznej karty, przy jednoczesnym korzystaniu z wyższych limitów w telefonie z biometrią.
Wraz ze wzrostem liczby prób oszustw rośnie też świadomość, że wygodę trzeba równoważyć ostrożnością. Ustawienie niższego limitu zbliżeniowego, wyłączenie tej funkcji na rzadko używanej karcie albo korzystanie głównie z płatności mobilnych zabezpieczonych odciskiem palca to proste działania, które realnie ograniczają potencjalne straty po kradzieży lub zagubieniu portfela.
Dla instytucji finansowych nowa swoboda to test: czy potrafią połączyć agresywną walkę o klienta z odpowiedzialnym podejściem do ryzyka. Dla użytkowników – kolejny sygnał, że warto zajrzeć do ustawień aplikacji bankowej i sprawdzić, jaki dokładnie limit obowiązuje na ich karcie oraz czy nie da się go lepiej dopasować do własnych nawyków płatniczych.


