Zidane znów na ławce Realu? Perez rusza po swój największy hit
W Madrycie znów wrze: prezes Realu ma już dość nerwowej wiosny i coraz śmielej myśli o wielkim powrocie Zinedine’a Zidane’a.
Hiszpańskie media informują, że cierpliwość władz klubu jest na wyczerpaniu. Obecny trener żyje z walizką pod ręką, a Florentino Perez ma w szufladzie listę kandydatów. Na jej szczycie widnieje nazwisko człowieka, który już dwa razy ratował Real i trzy razy z rzędu sięgał z nim po Ligę Mistrzów.
Nerwowe miesiące na Santiago Bernabéu
Real zaczął rok w wyjątkowo napiętej atmosferze. Drużyna notuje wyniki dalekie od oczekiwań, a kłopoty sportowe mieszają się z niepewnością dotyczącą przyszłości całego projektu. Królewscy w ostatnich tygodniach przeplatają mecze pełne charakteru spotkaniami, w których brakuje im pomysłu i energii.
Symboliczny był początek roku, gdy z klubem pożegnał się Xabi Alonso. W Madrycie widziano w nim trenera na lata – świetnie zna Real, rozumie szatnię i miał gwarantować spokojną ewolucję zespołu. Jego odejście otworzyło pytania, na które działacze do dziś nie znaleźli solidnej odpowiedzi.
Arbeloa pod presją, Liga Mistrzów może wszystko przesądzić
Po rozstaniu z Alonso stery w pierwszej drużynie przejął Alvaro Arbeloa. Były obrońca od dawna pracował w strukturach Realu, prowadził młodzież i znał akademię na wylot. Pomysł wydawał się logiczny: awans z wewnątrz, człowiek, który rozumie DNA klubu.
Rzeczywistość okazała się trudniejsza. Dwie ligowe porażki z rzędu – z Getafe i Osasuną – mocno nadszarpnęły jego pozycję. Każde kolejne potknięcie podkręca atmosferę, a na horyzoncie czeka rywal szczególnie niewygodny: Manchester City w Lidze Mistrzów.
Przegrana z City w fazie pucharowej może zamknąć temat przyszłości Arbeloi w Realu i otworzyć szeroko drzwi dla nowego trenera już od lata.
Hiszpańscy dziennikarze podkreślają, że Perez zwykle nie zwleka z decyzjami, gdy uzna, że projekt sportowy skręca w złą stronę. Dla Realu europejskie puchary to nie dodatek, lecz fundament wizerunku i budżetu.
Lista kandydatów: wielkie nazwiska w notesie Pereza
Według doniesień ESPN, prezes Realu już prowadzi zakulisowe rozmowy dotyczące obsady ławki trenerskiej na przyszły sezon. Na krótkiej liście kandydatów znalazło się kilka bardzo głośnych nazwisk.
- Jürgen Klopp – legendarny już szkoleniowiec, który ma za sobą intensywne lata na najwyższym poziomie i rozważa powrót po przerwie.
- Mauricio Pochettino – trener z doświadczeniem w Premier League i reprezentacji, według przecieków ma zakończyć pracę z kadrą Stanów Zjednoczonych po najbliższym mundialu.
- Zinedine Zidane – człowiek-ikona Realu, z którym klub kojarzy erę bezprecedensowej dominacji w Lidze Mistrzów.
Klopp i Pochettino to nazwiska, które naturalnie pojawiają się przy każdym dużym wakacie w europejskim topie. Obaj potrafią pracować z gwiazdami, mają wyrazisty styl i lubią ofensywną piłkę. Mimo to, zdaniem ESPN, dla Pereza są raczej opcją rezerwową niż celem numer jeden.
Dlaczego Perez wciąż marzy o Zidanie
Relacja między prezesem Realu a Zidane’em to nie jest zwykła współpraca szef–trener. Zbudowali ją przez lata wspólnych sukcesów, zaufania i szacunku. W Madrycie wciąż wspomina się, że Francuz potrafił uspokoić każdą burzę w szatni – od wojen ego po konflikty o minuty na boisku.
| Okres pracy w Realu | Najważniejsze trofea |
|---|---|
| 2016–2018 | 3 Ligi Mistrzów z rzędu, mistrzostwo Hiszpanii |
| 2019–2021 | Kolejne mistrzostwo kraju, stabilizacja po kryzysie post-Ronaldo |
Ten dorobek sprawia, że Perez naturalnie wraca myślami do człowieka, który już dwukrotnie obejmował Real w trudnym momencie i za każdym razem szybko wprowadzał zespół na szczyt. Do tego dochodzi osobowość Zidane’a: spokojna, opanowana, bez teatralnych wybuchów, a jednocześnie bardzo zdecydowana w szatni.
W gabinetach Realu panuje przekonanie, że tylko Zidane gwarantuje natychmiastowy respekt wśród największych gwiazd i pełną akceptację kibiców.
Ważnym elementem jest też fakt, że były pomocnik wciąż cieszy się w klubie znakomitą opinią jako człowiek. Z piłkarzami utrzymuje kontakt, zna struktury akademii, a z prezesem zachował świetne relacje mimo odejścia kilka lat temu.
Jeden problem: Zidane myśli o reprezentacji Francji
Według źródeł ESPN były zdobywca Złotej Piłki ma już od dawna jasno ustawiony cel. Chce objąć kadrę Francji, gdy zakończy się era obecnego selekcjonera. Ten scenariusz krąży w mediach od lat i z każdym wielkim turniejem wraca z coraz większą mocą.
Dziennikarze twierdzą, że Zidane miał już porozumieć się z szefem tamtejszej federacji co do wstępnych warunków przejęcia drużyny narodowej po następnym mundialu. Według tych relacji trener podobno zaczął nawet układać sobie sztab i plan przygotowań pod piłkę reprezentacyjną.
To zupełnie inne wyzwanie niż codzienna praca w klubie. Mniej treningów, więcej analiz, koncentracja na kilku oknach reprezentacyjnych, a do tego szansa prowadzenia pokolenia pełnego gwiazd w najważniejszych turniejach na globie. Dla człowieka, który wygrał niemal wszystko w futbolu klubowym, taki projekt może być naturalnym, kolejnym krokiem.
Jak Real mógłby przekonać Zidane’a do zmiany planów
W Madrycie liczą, że argumenty Realu okażą się wystarczająco mocne, by skłonić Zidane’a do korekty ścieżki kariery. Co może się znaleźć na stole?
- pełna kontrola nad projektem sportowym i kadrą pierwszej drużyny,
- możliwość współdecydowania o transferach, szczególnie młodych gwiazd,
- silny, perspektywiczny rdzeń zespołu, już dziś uważany za jeden z najciekawszych w Europie,
- szansa zapisania się w historii jako trener trzeciej wielkiej ery Realu w europejskich pucharach.
Dla Zidane’a istotna może być też stabilność emocjonalna – w Realu zna każdy zakamarek klubu, jego bliscy czują się w Madrycie komfortowo, a on sam po dwóch wcześniejszych kadencjach wie, jak poruszać się po tamtejszych korytarzach medialnych i politycznych.
Co ten scenariusz znaczy dla Realu i całej Europy
Powrót Zidane’a na ławkę Realu wywołałby reakcję łańcuchową. Zmieniłby układ sił nie tylko w Hiszpanii, ale też w rozgrywkach europejskich. Wielkie nazwiska na rynku trenerskim szybko znalazłyby inne kierunki, a część klubów musiałaby przyspieszyć swoje decyzje kadrowe.
Dla Realu taki ruch niósłby korzyści w kilku obszarach naraz: od sportu, przez marketing, po relacje z kibicami. Ewentualne ogłoszenie współpracy z Zidane’em natychmiast uspokoiłoby nastroje na trybunach, wywołało gwałtowny wzrost sprzedaży koszulek i ściągnęło uwagę sponsorów.
Z drugiej strony kandydatura Zidane’a to również ryzyko. Trzecia przygoda w tym samym miejscu zawsze bywa trudniejsza. Kibice pamiętają poprzednie sukcesy i oczekują podobnej magii niemal od pierwszego meczu. Każdy słabszy wynik wywołuje porównania, a sam trener musi zmierzyć się z własną legendą.
Dla samego Zidane’a wybór między Realem a reprezentacją Francji może okazać się najważniejszą decyzją w karierze szkoleniowej. Z jednej strony codzienność w klubie, praca z piłkarzami dzień po dniu, możliwość natychmiastowego wpływu na grę. Z drugiej – wyjątkowy prestiż selekcjonera jednej z najmocniejszych kadr na globie i praca nastawiona na krótkie, ale bardzo intensywne turniejowe zrywy.
Ta sytuacja pokazuje, jak mocno piłka na najwyższym poziomie zależy dziś od jednej osoby na ławce. Jedno „tak” lub „nie” Zidane’a może w kilka dni przestawić plany Realu, francuskiej federacji, a pośrednio także innych czołowych klubów, które w ciszy szykują się na zmiany trenerów po zakończeniu sezonu.


