Wiosna na hamulcu: śnieg, przymrozki i silne wichury wracają już w ten weekend

Wiosna na hamulcu: śnieg, przymrozki i silne wichury wracają już w ten weekend
Oceń artykuł

Weekend, który miał być początkiem wiosennych spacerów i pierwszych grilli, zamieni się w powrót pełnoprawnej zimy.

 

Prognozy zapowiadają gwałtowne załamanie pogody: nagły spadek temperatury, porywisty wiatr, opady deszczu i śniegu, a miejscami solidny mróz o poranku. Synoptycy mówią wprost – kto liczył na stabilną wiosnę, będzie musiał jeszcze trochę poczekać.

Od wiosennej aury do zimowego chłodu w kilkanaście godzin

Przez ostatnie tygodnie nad sporą częścią Europy panowała łagodna, wiosenna pogoda. Słońce, wyższe temperatury, prace w ogródku – wszystko wskazywało na to, że zima już się nie cofnie. Teraz sytuacja się odwraca. Przez kontynent przechodzi rozległy front chłodny, który ściąga z północy dużo zimniejsze masy powietrza.

Synoptycy zapowiadają, że różnica temperatur między piątkiem a sobotą może wynieść nawet kilkanaście stopni. W wielu regionach odczucie będzie jeszcze gorsze przez silny wiatr i wysoka wilgotność powietrza.

Prognozowane jest wyraźne tąpnięcie temperatury, miejscami do wartości typowych dla środka zimy, a nie dla końcówki marca czy początku kwietnia.

Deszcz, śnieg i porywisty wiatr przez cały weekend

Weekend upłynie pod znakiem bardzo zmiennej, ale ogólnie nieprzyjemnej aury. Na chłodnym froncie pojawią się rozległe strefy opadów, a wraz z napływem zimniejszego powietrza coraz częściej deszcz zacznie przechodzić w deszcz ze śniegiem i śnieg.

Gdzie najmocniej powieje i gdzie spadnie najwięcej deszczu?

Meteorolodzy spodziewają się szczególnie intensywnych opadów w rejonach położonych bliżej wybrzeży i gór. Miejscami padać ma przez wiele godzin, z krótkimi przerwami, co przełoży się na wysoki poziom wilgotności i bardzo nieprzyjemne warunki na zewnątrz.

Do tego dojdą silne porywy wiatru. Nad akwenami oraz w strefach bardziej odsłoniętych podmuchy mogą przekraczać 90–100 km/h, w głębi lądu często osiągną 60–70 km/h. Oznacza to realne ryzyko miejscowych szkód, zwłaszcza przy osłabionych po zimie drzewach.

Region Prognozowane porywy wiatru Rodzaj opadów
Wybrzeża i obszary nadmorskie do ok. 100 km/h silny deszcz, lokalnie deszcz ze śniegiem
Wnętrze kraju – zachód i centrum ok. 60–70 km/h przelotny deszcz, miejscami deszcz ze śniegiem
Regiony górskie i podgórskie 70–90 km/h śnieg, intensywniejsze opady w wyższych partiach

Przy takiej konfiguracji pogody kierowcy muszą liczyć się z nagłymi zmianami widoczności, śliską nawierzchnią, a miejscami wręcz z zawiejami śnieżnymi, zwłaszcza w pobliżu pasm górskich.

Przymrozki wracają: ogrody i rośliny w strefie ryzyka

Najbardziej dokuczliwe dla wielu mieszkańców będą poranne przymrozki. W sobotę chłód najmocniej odczuje północny zachód, natomiast w niedzielę mróz ma się rozlać szerzej, obejmując większy obszar kraju. Najniższe temperatury meteorolodzy przewidują dla rejonów położonych dalej od morza, w kotlinach i dolinach.

Nocą i nad ranem słupki rtęci spadną w wielu miejscach poniżej zera, co zagrozi świeżym nasadzeniom, młodym pędom i wrażliwym drzewkom owocowym.

Osoby, które już ruszyły z wiosennymi pracami w ogrodzie, powinny na ten weekend wstrzymać się z kolejnymi nasadzeniami i zabezpieczyć to, co już trafiło do ziemi. Dotyczy to zwłaszcza rejonów o tradycyjnie chłodniejszym klimacie – na przykład wyżyn, obniżeń terenu i obszarów oddalonych od dużych miast.

Jak ochronić ogród przed nagłym powrotem zimna?

  • nakryć wrażliwe rośliny agrowłókniną lub grubszą folią perforowaną,
  • osłonić młode drzewka owocowe, zwłaszcza część korzeniową i strefę przy pniu,
  • na czas weekendu przenieść donice z balkonów i tarasów w cieplejsze miejsce,
  • zrezygnować z wysiewu gatunków wyjątkowo ciepłolubnych,
  • sprawdzić prognozę dla swojego regionu z podziałem na konkretne godziny.

Takie podstawowe działania potrafią uratować sporą część roślin, które już ruszyły z wegetacją podczas ostatnich cieplejszych dni.

Śnieg wraca nie tylko w góry

Napływ zimnego powietrza przy wilgotnej masie napływającej z zachodu sprawia, że wiele modeli numerycznych wskazuje powrót śniegu także na niższe wysokości. Białe płatki mają się pojawiać nie tylko w górach, ale miejscami także w rejonach niżej położonych.

W miastach położonych bliżej masywów górskich prognozowane są opady śniegu, deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu, który może chwilowo utrzymywać się na chłodnych nawierzchniach. W nocy i nad ranem może tworzyć się błoto pośniegowe oraz cienka warstwa oblodzenia na drogach lokalnych i chodnikach.

W masywach śnieg ma sypać nawet na stosunkowo niewielkich wysokościach, bo granica przechodzenia deszczu w śnieg może obniżyć się w okolice 800 metrów, a miejscami jeszcze niżej.

Dla stacji narciarskich to szansa na krótki oddech i kilka dni świeżego puchu. Wciąż działające ośrodki mogą w ten sposób wydłużyć sezon, który w wielu miejscach był dość kapryśny przez niestabilną zimę.

Jakie konsekwencje może mieć weekendowe ochłodzenie?

Poza oczywistym dyskomfortem termicznym i utrudnieniami na drogach, eksperci zwracają uwagę również na możliwe skutki dla zdrowia. Organizm, który zdążył przestawić się na łagodniejszą pogodę, trudniej znosi tak nagłe wahnięcie.

  • częstsze infekcje górnych dróg oddechowych,
  • zaostrzenie dolegliwości u osób z chorobami krążenia,
  • silniejsze bóle głowy i zmęczenie u meteopatów,
  • gorsze samopoczucie związane z dużym zachmurzeniem i mniejszą dawką słońca.

Warto więc zadbać nie tylko o ogród, ale też o siebie – cieplej się ubierać, unikać wychłodzenia i śliskich nawierzchni, a w czasie najsilniejszych porywów wiatru nie parkować auta pod starymi drzewami.

Kiedy wróci słońce i wiosenna temperatura?

Synoptycy uspokajają: zima nie zostanie na długo. Weekend ma być gwałtownym, ale krótkim epizodem. Już w kolejnym tygodniu modele pogodowe przewidują stopniową poprawę aury. Chłodne masy powietrza mają ustępować na rzecz cieplejszych, a wykresy temperatur ponownie będą piąć się w górę.

Niewykluczone jednak, że wiosna jeszcze kilka razy „zatrzeszczy w zawiasach”. Przełom marca i kwietnia to okres klasycznych pogodowych zawirowań: jednego dnia można chodzić bez kurtki, a następnego ranka skrobać szyby w aucie. Wiele osób traktuje takie ochłodzenie jako zaskoczenie, choć z punktu widzenia klimatologów to wciąż typowy scenariusz dla tej pory roku.

W kontekście zmian klimatu tak nagłe skoki temperatury i niestabilne fronty będą zapewne pojawiać się coraz częściej. Planowanie wiosennych prac, wyjazdów czy aktywności na świeżym powietrzu wymaga więc dziś większej elastyczności niż jeszcze kilkanaście lat temu. Regularne śledzenie prognoz krótkoterminowych i ostrzeżeń meteorologicznych staje się codziennym nawykiem, a nie dodatkiem do porannej kawy.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć