Ten „brzydki” hit z liceum wraca na ulice zimą 2025
Torebka, którą wiele z nas nosiło w gimnazjum lub liceum, z hukiem wraca na salony – i na zwykłe zimowe ulice.
Jeszcze kilka lat temu leżała na dnie szafy obok starych rurek i błyszczących topów. Teraz znowu przewija się na Instagramie, przy ramionach influencerek, aktorek i zwykłych dziewczyn, które lubią mieszać wygodę z lekkim nieładem w stylu indie sleaze i y2k.
Powrót „starej” torebki: dlaczego znów wszyscy ją noszą
Moda na przełomie 2024 i 2025 roku ma jedną obsesję: nostalgię. Wracają dżinsy z niskim stanem, obcisłe topy, bejsbolówki, fryzury jak sprzed dwóch dekad. W tym pakiecie odżyła też charakterystyczna duża torba, znana z początku lat 2000 – model 24h marki Gerard Darel.
Ta torba pojawiła się na rynku około 2003 roku i bardzo szybko trafiła pod pachy znanych aktorek, redaktorek mody i dziewczyn, które chciały wyglądać „jak z Paryża”, ale bez przesadnej elegancji. Była wygodna, pojemna i mniej sztywna niż klasyczne kuferki. Idealna dla nastolatek, które wkładały do środka praktycznie całe życie: zeszyty, kosmetyczkę, mały sweter, telefon, aparat cyfrowy.
Torba z liceum wraca, bo łączy trzy rzeczy: sentyment, wygodę oraz luz w stylu „nie starałam się, a wygląda to świetnie”.
Co wyróżnia model 24h – nie tylko wygląd, ale i praktyczność
Nazwa 24h to nie marketingowy żart. Chodzi o torbę, którą można nosić przez cały dzień, od porannej kawy po wieczorne spotkanie. Projektanci postawili na duży format, miękką skórę i prostą, ale charakterystyczną konstrukcję.
- Pojemność: zmieści laptopa, notatnik, kosmetyczkę, kalendarz, butelkę wody i zapasowy sweter.
- Bezpieczeństwo: w środku znajduje się kieszeń na zamek, idealna na portfel, klucze i dokumenty.
- Rozpoznawalny detal: po bokach torby są marszczenia tworzone przez skórzane troczki zakończone dyskretnymi „dzwoneczkami”.
- Miękka linia: zamiast ostrej, biurowej formy mamy kształt worka, który lekko opada i wygląda swobodnie.
Ta mieszanka sprawiła, że 24h stała się czymś pomiędzy torbą do pracy a „workiem życia” dla zabieganej studentki. Da się ją zarzucić na ramię do marynarki i szpilek, ale równie dobrze pasuje do znoszonej bluzy i tenisówek.
Ulubienica gwiazd z lat 2000
W swojej srebrzystej, metalicznej wersji torba była prawdziwą gwiazdą czerwonych dywanów i zdjęć paparazzich. Aktorka Eva Longoria nosiła ją nie tylko na co dzień, lecz także podczas przygotowań do ślubu w 2007 roku. Łączyła ją z dżinsami, koszulą, prostymi szpilkami – styl casual-chic, który dziś znowu wraca.
To właśnie takie zdjęcia z tamtego okresu, odgrzebane przez fanki stylu y2k, podkręciły nostalgiczny trend. Młodsze dziewczyny zobaczyły w niej „retro it-bag”, starsze – wspomnienie dawnych czasów, które można łatwo odświeżyć współczesnymi dodatkami.
Jak nosi się ją teraz: indie sleaze, y2k i codzienny luz
Dzisiaj ta torba idealnie wpisuje się w miks stylów, które królują na TikToku i ulicy. Ma w sobie wystarczająco dużo „starej” energii, aby wyglądać ciekawie, ale jest na tyle prosta, że dopasuje się do prawie każdej garderoby.
Look nastolatki i studentki
Młodsze dziewczyny chętnie noszą duże torby do uczelni. Wybierają wersje w klasycznych kolorach – czerni, brązie, karmelu – i łączą je z:
- bluzą dresową typu oversize,
- odwracaną, „barankową” kurtką,
- jeansami bootcut lub szerokimi baggy,
- butami sportowymi albo masywnymi trzewikami.
Efekt? Trochę studencki, trochę „przed chwilą wyszłam z domu, złapałam pierwszą torbę z krzesła”, ale w rzeczywistości bardzo przemyślany. Duża torba przełamuje słodycz różowych swetrów, dziewczęcych sukienek czy pastelowych topów.
Look pracującej trzydziestolatki
Dla pracujących kobiet model 24h bywa alternatywą dla sztywnych aktówek. Dobrze wygląda z klasycznym płaszczem, garniturowymi spodniami, golfem i kozakami na obcasie. Torba wprowadza odrobinę luzu, więc garnitur nie wygląda jak mundurek do biura, tylko element modnej stylizacji.
Ciekawie wypada zestaw, który stylistki pokazują tej zimy: sukienka mini, grube rajstopy, kozaki przed kolano i duża, „rozlazła” torba na ramieniu. Ten kontrast między dopracowaną bazą a niedoskonałym dodatkiem dobrze gra z trendem indie sleaze, w który wpisują się też rozpięte bluzy, podarte dżinsy i rozczochrane włosy.
Im bardziej wygląda to tak, jakby torba „wpadła” w stylizację przypadkiem, tym mocniej spełnia swój modowy efekt.
Od 24h do 36h i 72h – rozwinięcie kultowego modelu
Popularność dużej torby zachęciła markę Gerard Darel do rozbudowania linii. Na bazie oryginału powstały kolejne formaty, nazwane po prostu 36h i 72h. To ukłon w stronę osób, które podróżują, jeżdżą służbowo lub nie lubią pakować się w walizki na kółkach.
| Model | Przeznaczenie | Co zwykle mieści |
|---|---|---|
| 24h | Dzień w mieście, uczelnia, praca | Laptop, dokumenty, kosmetyczka, drobne zakupy |
| 36h | Krótki wyjazd, delegacja | Ubrania na 1–2 dni, buty, kosmetyki, elektronika |
| 72h | Dłuższy weekend, city-break | Kilka zestawów ubrań, grubszy sweter, dodatkowe buty |
Rozszerzyła się również gama kolorów. Obok klasycznej czerni czy koniakowego brązu pojawiły się miękkie beże, odcienie bordo, czasem wersje metaliczne. Dzięki temu jedna konstrukcja potrafi wyglądać zupełnie inaczej: raz biznesowo, kiedy jest gładka i czarna, innym razem buntowniczo, jeśli wybierzemy srebny efekt „lustra”.
Dlaczego właśnie ta torba, a nie kolejna nowość z sieciówki?
Rynek akcesoriów zalewają co sezon nowe modele, ale tylko niewielka część z nich wraca po latach jak bumerang. W tym przypadku można wskazać kilka powodów, dla których torba z początku lat 2000 przeżywa drugą młodość.
- Prosty krój: nie starzeje się tak szybko jak bardzo wymyślne projekty.
- Neutralny charakter: pasuje do wielu stylów – od biura po imprezę.
- Wspomnienia: starsze roczniki pamiętają ją z młodości, młodsze widzą w niej stylizacje gwiazd z archiwalnych zdjęć.
- Praktyczność: im dłużej jesteśmy poza domem, tym bardziej doceniamy torbę, w której mieści się „całe życie”.
Dobrze widać to w trendach zakupowych. Duże torby wracają po okresie mody na mini torebeczki mieszczące tylko telefon i szminkę. Potrzebujemy czegoś, co wygląda modnie, ale jednocześnie jest naprawdę użyteczne na co dzień: na zajęcia, do biura, na zakupy, do pociągu.
Jak wybrać podobną torbę, jeśli nie chcesz logotypu
Nie każdy marzy o konkretnym modelu czy metce. Dla wielu osób liczy się raczej klimat: coś w stylu „torby z liceum”, co przypomina lata 2000, ale nie kosztuje fortuny. W takiej sytuacji warto zwrócić uwagę na kilka elementów:
- miękka, lekko workowata forma, a nie sztywna konstrukcja,
- dłuższe ucha, które pozwalają swobodnie zarzucić torbę na ramię,
- wewnętrzna kieszeń na suwak na najważniejsze drobiazgi,
- drobne marszczenia, wiązania lub troczki po bokach,
- neutralny, noszalny kolor – czerń, koniak, ciemny brąz, ewentualnie metalik.
W sieciówkach i second handach łatwo znaleźć projekty inspirowane początkiem lat 2000. Wystarczy sprawdzić, czy torba jest wygodna na ramieniu i czy nie zsuwa się przy każdym ruchu. Taki model powinien też dobrze wyglądać lekko „przeładowany” – bo właśnie wtedy osiąga swój charakterystyczny, trochę niechlujny urok.
Nostalgia jako napęd trendów i mały trik na styl
Powrót tej konkretnej torby to dobry przykład, jak działa nostalgia w modzie. Wiele osób nie chce kopiować dawnych stylizacji jeden do jednego, ale chętnie sięga po pojedyncze elementy, które kojarzą się z młodością. Duża torba przypomina czasy pierwszych wyjazdów, szkolnych korytarzy, imprez u znajomych – a jednocześnie wpasowuje się w obecne realia miejskiego życia.
Dla tych, którzy szukają prostego sposobu na odświeżenie garderoby, wymiana małej, „instagramowej” torebki na większy, miękki model w klimacie 24h może być jednym z najłatwiejszych ruchów. Stylizacje od razu wyglądają swobodniej, mniej perfekcyjnie, a przez to bardziej naturalnie – jakby zdjęcie zrobiono gdzieś w biegu, a nie na planie zdjęciowym.


