Te linie lotnicze zakazują używania powerbanków w samolocie. Co to znaczy dla pasażerów?

Te linie lotnicze zakazują używania powerbanków w samolocie. Co to znaczy dla pasażerów?
Oceń artykuł

Coraz więcej europejskich linii lotniczych zaostrza zasady dotyczące powerbanków na pokładzie samolotu, a część pasażerów dowiaduje się o tym dopiero przy wejściu do maszyny.

Dla osób, które nie wyobrażają sobie lotu bez telefonu, tabletu czy Nintendo Switch, to spora zmiana. Zakaz dotyczy nie tylko sposobu korzystania z baterii, ale też tego, gdzie dokładnie można ją trzymać w czasie rejsu.

Grupa Lufthansa wprowadza twardy zakaz używania powerbanków

Najgłośniej jest teraz o decyzji grupy Lufthansa. Chodzi o cały holding, czyli linie:

  • Lufthansa
  • Swiss
  • Austrian Airlines
  • Eurowings
  • Edelweiss Air
  • Brussels Airlines

Na pokładach tych przewoźników nie można już korzystać z powerbanków do ładowania sprzętów w czasie lotu. W praktyce oznacza to koniec podpinania telefonu do własnej baterii zewnętrznej w fotelu, nawet jeśli kiedyś personel przymykał na to oko.

Nowe zasady w grupie Lufthansa: powerbank możesz mieć przy sobie, ale nie wolno go ani używać, ani ładować podczas lotu.

Co istotne, już wcześniej obowiązywał zakaz ładowania samego powerbanku z gniazda w samolocie. Teraz linie całkowicie odcinają możliwość korzystania z tego akcesorium w powietrzu.

Skąd ta zmiana? Seria groźnych incydentów

Powód jest jeden: bezpieczeństwo przeciwpożarowe. W ostatnich latach odnotowano kilka poważnych incydentów z udziałem baterii litowo-jonowych. Najgłośniejszy dotyczył samolotu Airbus A321 w Korei Południowej, który zapalił się na ziemi z powodu przegrzanej baterii zewnętrznej.

Mechanizm jest dobrze znany specjalistom – to tzw. ucieczka termiczna. Bateria zaczyna się przegrzewać, temperatury szybko rosną, a ogniwo praktycznie nie do opanowania bez szybkiej reakcji personelu.

Powerbank, który zaczyna się nagrzewać, może w kilka minut zamienić się w źródło gęstego dymu i otwartego ognia na pokładzie.

Dla linii lotniczych to czarny scenariusz. Kabina jest zamknięta, pełna ludzi, a dym z jednej baterii potrafi wywołać panikę i wymusić awaryjne lądowanie. Zaostrzenie przepisów ma zmniejszyć ryzyko takich sytuacji do absolutnego minimum.

Powerbank w samolocie: gdzie możesz go trzymać?

Mimo zakazu korzystania z powerbanków, grupa Lufthansa nie wyrzuca ich całkowicie z kabiny. Wręcz przeciwnie – wciąż trzeba je mieć przy sobie, a nie w bagażu rejestrowanym. Zmienia się natomiast sposób przechowywania podczas lotu.

  • powerbank może być tylko w kabinie , nigdy w luku bagażowym
  • nie wolno zostawiać go w bagażu podręcznym w schowku nad głową
  • powinien znajdować się przy pasażerze – np. w kieszeni, saszetce, małej torbie przy nogach

Chodzi o to, by w razie nagłego nagrzania albo dymu pasażer od razu to zauważył i mógł szybko zareagować, a załoga – sprawnie zadziałać. Bateria schowana nad głową lub w luku bagażowym pozostaje bez kontroli przez długi czas.

Limity pojemności: ile energii możesz zabrać na pokład?

W przypadku grupy Lufthansa obowiązują konkretne limity dotyczące pojemności baterii. Zapisano je w watogodzinach (Wh), co jest standardem przy litowo-jonowych ogniwach.

Pojemność powerbanku Co jest dozwolone w grupie Lufthansa
Do 100 Wh Maksymalnie dwa powerbanki na osobę, bez dodatkowych formalności
100–160 Wh Możliwe tylko z pisemną zgodą linii lotniczej
Powyżej 160 Wh Całkowity zakaz wnoszenia na pokład

W praktyce większość typowych powerbanków do smartfonów mieści się w przedziale do 100 Wh, więc przeciętny pasażer z jednym czy dwoma akcesoriami nie powinien mieć problemu. Trudności zaczynają się przy większych stacjach zasilania do laptopów czy sprzętu foto.

Dlaczego nie wolno wkładać powerbanku do bagażu rejestrowanego?

Zakaz przewożenia baterii litowo-jonowych w luku bagażowym obowiązuje już od lat i nie dotyczy wyłącznie grupy Lufthansa. Chodzi o prostą logikę: jeśli coś zacznie się palić w kabinie, załoga ma szansę szybko zareagować. Gdy sytuacja wybuchnie w luku, dostęp do źródła ognia jest bardzo ograniczony.

Sensorsystemy i instalacje gaśnicze w luku działają, lecz linie przyjmują założenie, że lepiej w ogóle nie dopuszczać do ryzyka niekontrolowanej ucieczki termicznej tam, gdzie nikt nie widzi, co się dzieje.

Nie tylko Lufthansa: inne linie też zaostrzają przepisy

Pasażerowie latający często po Europie mogli się już spotkać z podobnymi ograniczeniami. Przykładowo Air France od dłuższego czasu ma w regulaminie zakaz korzystania z powerbanków podczas lotu. Można je mieć w torbie, ale nie wolno ich używać do ładowania sprzętu.

Najbardziej rygorystyczne podejście widać w Azji, szczególnie w Chinach. Tam przepisy poszły jeszcze dalej.

Chiny: stare powerbanki z wytartą etykietą mogą cię zatrzymać przy bramce

Na chińskich lotniskach kontrola baterii bywa bardzo drobiazgowa. Jeśli etykieta na powerbanku jest starta, pojemność słabo widoczna albo obudowa wygląda na uszkodzoną, ochrona może po prostu nie wpuścić cię do samolotu z takim sprzętem.

Od lata 2023 r. w Chinach wprowadzono dodatkowy wymóg: powerbank musi mieć oznaczenie CCC (China Compulsory Certification). Brak tego logo oznacza w praktyce konfiskatę lub konieczność wyrzucenia akcesorium przed kontrolą bezpieczeństwa.

Planując podróż do Chin, warto sprawdzić, czy na obudowie powerbanku jest znak CCC. Bez niego sprzęt prawdopodobnie nie przejdzie kontroli.

Co realnie grozi pasażerom przy nowych zasadach?

Najczęstszy scenariusz to po prostu rozmowa z obsługą i pouczenie. Jeśli spróbujesz podłączyć telefon do powerbanku na pokładzie Lufthansa, załoga poprosi o odłączenie i schowanie baterii w zgodny z regulaminem sposób.

W skrajnych przypadkach, np. gdy ktoś uporczywie ignoruje polecenia, linia może nałożyć karę finansową albo nawet odmówić dalszego przewozu. Załogi są szkolone, by w tematach bezpieczeństwa nie robić wyjątków.

Jak przygotować się do lotu, gdy nie możesz używać powerbanku?

Zakaz używania baterii zewnętrznych nie musi oznaczać dramatycznego odcięcia od telefonu. Warto jednak lepiej zaplanować lot. Kilka prostych kroków potrafi uratować sytuację:

  • naładuj wszystkie sprzęty do 100% jeszcze przed wyjazdem na lotnisko
  • sprawdź, czy w samolocie będzie gniazdo USB lub gniazdko przy fotelu
  • włącz tryb samolotowy i oszczędzania energii, gdy nie potrzebujesz sieci
  • pobierz offline filmy z Netflixa czy Spotify, żeby nie drenować baterii transmisją
  • zmniejsz jasność ekranu i wyłącz zbędne aplikacje działające w tle

Dla wielu osób zaskoczeniem bywa to, że linie z jednej strony zakazują używania powerbanków, a z drugiej w nowych samolotach montują coraz więcej gniazd USB. W praktyce przewoźnicy wolą mieć kontrolę nad źródłem energii, czyli wolą, by pasażer korzystał z instalacji pokładowej niż z nieznanego urządzenia kupionego w sieci.

Dlaczego przewoźnicy nie odpuszczą tematu baterii?

Koszty jednego poważnego incydentu z dymiącą baterią są gigantyczne: awaryjne lądowanie, ewakuacja, opóźnienia, odszkodowania. Linie wolą z góry ograniczać sytuacje, które mogą wywołać takie zdarzenie. Stąd rosnąca liczba drobnych zakazów i ograniczeń, które dla pasażera wyglądają jak dodatkowa uciążliwość, ale dla przewoźnika są polisą bezpieczeństwa.

Warto też pamiętać, że regulacje często wynikają z zaleceń organizacji międzynarodowych i władz lotniczych. Jeśli jedno głośne zdarzenie trafi do raportu, przepisy w całej branży potrafią zmienić się w ciągu kilku miesięcy. Dlatego zasady dotyczące powerbanków mogą się jeszcze zaostrzać, a szczegółowe wymagania mogą się różnić między liniami.

Dla podróżnych najlepszą strategią staje się dziś prosta rutyna: sprawdzanie przed każdym lotem aktualnych zasad przewoźnika dotyczących baterii, dbanie o dobry stan techniczny powerbanku i przygotowanie się na to, że w samolocie będzie on tylko „pasażerem na gapę”, a nie głównym źródłem energii dla telefonu.

Prawdopodobnie można pominąć