Suka urodziła 17 szczeniaków w 13 godzin. Rodzina była w szoku
Dwuletnia suczka z Anglii przeszła poród, który kompletnie zaskoczył jej opiekunów i trafił do księgi rekordów dla tej rasy.
Marigold, mieszaniec pudla i irlandzkiego setera, w zaledwie kilkanaście godzin została mamą ogromnej gromadki szczeniąt. W domu jej ludzi już nic nie wygląda tak jak wcześniej, a historia suczki obiegła media jako jedna z najbardziej imponujących psich porodówek ostatnich lat.
Niesamowity poród w domowym salonie
Marigold ma dwa lata i mieszka z rodziną w Anglii. Do tej pory była po prostu energiczną, kochaną suczką typu Irish Doodle, czyli krzyżówką setera irlandzkiego i pudla. Wszystko zmieniło się 2 stycznia, kiedy rozpoczął się jej pierwszy poród.
Opiekunowie spodziewali się większej liczby szczeniąt, bo badania sugerowały liczną ciążę. Nikt nie zakładał jednak, że w domu pojawi się tak ogromne, psie przedszkole. Po kilku godzinach porodu rodzina zaczęła się zastanawiać, czy w ogóle nadejdzie moment, w którym na świecie będzie już naprawdę ostatni maluch.
Marigold urodziła łącznie 17 szczeniąt w ciągu 13 godzin – to rekordowa liczba dla tej rasy od 2019 roku.
Poprzedni wynik należał do suczki o imieniu Amelia, która wydała na świat 16 młodych. Marigold przebiła ją o jedno szczenię, a przy tym poradziła sobie bez poważnych komplikacji.
Trzynaście godzin walki o każdy oddech maluchów
Poród trwał łącznie około 13 godzin. Dla psa to ogromny wysiłek – zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Opiekunowie cały czas czuwali przy suczce, licząc kolejne nowo narodzone maluchy i sprawdzając, czy oddychają i ssą mleko.
Każdy kolejny szczeniak był witany z ulgą i rosnącym niedowierzaniem. Gdy pojawił się siedemnasty, rodzina nie była pewna, czy to już naprawdę koniec. Zastanawiali się, czy w brzuchu Marigold nie kryje się jeszcze jeden niespodziewany lokator.
Po ostatnim porodzie suczka była skrajnie zmęczona, ale stabilna. Według relacji bliskich po krótkim odpoczynku instynkt macierzyński wziął górę – Marigold zaczęła czyścić maluchy i układać się tak, by wszystkie miały dostęp do sutków.
Jak wygląda tak długi poród u psa
Przy tak licznej ciąży cały proces rozciąga się w czasie. Między kolejnymi szczeniakami potrafi minąć nawet kilkadziesiąt minut. Dla opiekunów to prawdziwy maraton stresu i emocji. Z jednej strony cieszą się z każdego zdrowego malucha, z drugiej pilnują, by nie doszło do zatrzymania akcji porodowej.
- pierwsze szczenięta często rodzą się szybciej, kolejne mogą wymagać więcej czasu
- niezbędne jest ciche, ciepłe miejsce, do którego pies czuje się przywiązany
- trzeba kontrolować, czy suczka nie traci sił i czy maluchy nie marzną
- w razie wątpliwości konieczna jest szybka konsultacja z lekarzem weterynarii
Dwanaście puszek dziennie: dieta supermatki
Organizm karmiącej suczki przy takiej liczbie szczeniąt pracuje na najwyższych obrotach. Marigold musiała wyprodukować ogromne ilości mleka, więc jej dzienne zapotrzebowanie na jedzenie poszybowało w górę.
Opiekunowie podawali Marigold około 12 puszek jedzenia dziennie, by utrzymać laktację i pomóc jej wrócić do sił.
Zwiększona dawka karmy to nie kaprys, lecz konieczność. Przy 17 szczeniakach każdy gram białka i tłuszczu ma znaczenie. Weterynarze zwykle zalecają karmy typu „puppy” albo specjalistyczne produkty dla suk karmiących – mają więcej energii w mniejszej objętości.
| Etap | Potrzeby żywieniowe suki |
|---|---|
| Ostatnie tygodnie ciąży | Stopniowy wzrost dawki jedzenia, wyższa kaloryczność |
| Pierwsze dni po porodzie | Bardzo wysoka energia, łatwostrawne posiłki, stały dostęp do wody |
| Karmienie dużej miotły | Nawet 2–3 razy więcej jedzenia niż przed ciążą |
Dzięki odpowiedniej diecie Marigold odzyskała siły, a jej mleka wystarczyło dla całej gromadki. Według relacji rodziny wszystkie szczenięta rosły prawidłowo i nie było potrzeby wprowadzania dokarmiania butelką od pierwszych dni.
Co dalej z siedemnastką szczeniąt
Tak liczna grupa maluchów szybko przyciągnęła zainteresowanie. Do rodziny zaczęły spływać zgłoszenia od osób, które chciały przygarnąć jednego z piesków. Zostało ustalone, że każdy szczeniak będzie sprzedawany za około 1300 funtów.
Przed wydaniem nowym opiekunom maluchy muszą spełnić kilka warunków: osiągnąć odpowiednią wagę, zostać odrobaczone, zaszczepione oraz odpowiednio zsocjalizowane. To wymaga od rodziny Marigold sporo pracy – siedemnaście szczeniąt to hałas, bałagan i niekończące się dyżury przy zabawie i sprzątaniu.
Jak odpowiedzialnie oddawać szczeniaki
Przy tak medialnej historii łatwo o pochopne decyzje osób, które zakochają się w zdjęciach, ale nie są gotowe na realia życia z psem. Dlatego przy adopcji lub zakupie szczeniaka warto zwrócić uwagę na kilka spraw:
- sprawdzenie, czy nowy dom ma warunki do trzymania młodego, energicznego psa
- rozmowa o kosztach utrzymania – karmie, szczepieniach, ubezpieczeniu i ewentualnym szkoleniu
- ocena, ile czasu przyszli opiekunowie są w stanie poświęcić na spacery i naukę
- podpisanie umowy, która zabezpiecza zwierzę, gdyby sytuacja życiowa ludzi się zmieniła
Rekordowy miot a zdrowie suki
Choć 17 szczeniąt brzmi imponująco, dla organizmu psa to ogromne obciążenie. Ciąża z tak licznym miotem zwiększa ryzyko komplikacji: mocnego osłabienia, niedoborów żywieniowych, a czasem konieczności cesarskiego cięcia. W przypadku Marigold sytuacja zakończyła się dobrze, ale nie zawsze bywa tak szczęśliwie.
Specjaliści często podkreślają, że planowanie rozmnażania psów powinno uwzględniać zarówno chęć posiadania szczeniąt, jak i realne możliwości zadbania o ich zdrowie. Przy rekordowych miotach odpowiedzialność spada nie tylko na sukę, ale przede wszystkim na ludzi – to oni organizują opiekę weterynaryjną, żywienie i socjalizację rosnącej gromady.
Co ta historia mówi o hodowaniu psów w praktyce
Historia Marigold pokazuje, jak gwałtownie może zmienić się życie domowego pupila i jego rodziny w ciągu niecałej doby. Z jednej suczki w domu nagle robi się osiemnaście psów, które trzeba nakarmić, nauczyć podstawowych nawyków i wydać w odpowiednie ręce. To duży kontrast wobec wizerunku uroczych szczeniaczków z internetu.
Dla osób myślących o rozmnażaniu własnej suki ta opowieść jest konkretną lekcją. Trzeba liczyć się nie tylko z radością z maluchów, ale też z wysokimi kosztami weterynaryjnymi, dużymi wydatkami na karmę i ogromnym nakładem czasu. Nawet przy mniejszym miocie opiekun staje się na kilka miesięcy organizatorem psiego żłobka – z całym pakietem obowiązków i nieprzespanych nocy.


