Psychologia zachowań: co zdradza nawykowe „proszę” i „dziękuję”

Psychologia zachowań: co zdradza nawykowe „proszę” i „dziękuję”
4.6/5 - (43 votes)

Czy ktoś, kto odruchowo mówi „proszę” i „dziękuję”, naprawdę różni się od reszty?

Naukowcy twierdzą, że i to całkiem wyraźnie.

Na pierwszy rzut oka to tylko dobre wychowanie. Kelner podaje kawę, ktoś rzuca krótkie „dzięki” i życie toczy się dalej. Gdy jednak psychologowie przyglądają się takim drobnym gestom, widzą coś znacznie poważniejszego: bardzo konkretny zestaw cech osobowości, który stoi za automatyczną uprzejmością.

Grzeczność jako sygnał głębszego charakteru

Badania z zakresu psychologii zachowań pokazują, że sposób, w jaki traktujemy ludzi, którzy nic nie muszą dla nas robić – baristę, kuriera, kasjerkę – bywa lepszym testem charakteru niż rozbudowane CV. Ci, którzy bez zastanowienia używają „proszę” przy proszeniu i „dziękuję” przy odbieraniu, dość często mają podobny profil psychologiczny.

Małe uprzejmości rzadko są tylko „ładnym dodatkiem”. To widoczne na zewnątrz skutki tego, jak ktoś patrzy na relacje, odpowiedzialność i innych ludzi.

Poniżej dziewięć cichych cech osobowości, które nauka najczęściej łączy z nawykową grzecznością.

1. Wysoka ugodowość i dbałość o harmonię

Ugodowość to jeden z tzw. Wielkiej Piątki wymiarów osobowości. Obejmuje m.in. ciepło, skłonność do współpracy, zaufanie i życzliwość. Badania w „Frontiers in Psychology” pokazują, że istnieje w niej konkretny składnik: skłonność do przestrzegania norm społecznych i bycia taktownym.

Osoba, która z automatu mówi „proszę” i „dziękuję”, nie jest tylko „miła”. Ona instynktownie podtrzymuje społeczną równowagę. Nie robi tego dopiero wtedy, gdy ktoś cierpi albo potrzebuje pomocy, ale także w zwykłych, codziennych wymianach typu „paragon do środka?”.

2. Dobra inteligencja emocjonalna

Ludzie, którzy naturalnie dbają o formę, zwykle bardzo dobrze czytają nastroje. Wychwytują, że pani na poczcie jest dziś zmęczona. Trochę łagodzą ton, gdy widzą spiętego współpracownika. Unikają wbijania komuś szpilek „dla żartu”, gdy wyczuwają, że ktoś ma gorszy dzień.

Jedno z badań w „Psychology Research and Behavior Management” pokazuje, że inteligencja emocjonalna pośredniczy między cechami osobowości (jak ugodowość) a wdzięcznością. W praktyce ci, którzy spontanicznie dziękują, zwykle sprawniej regulują swoje emocje i trafniej odczytują czyjeś.

Nawyki językowe są tu tylko czubkiem góry lodowej. Pod spodem kryje się uważność na to, co druga strona może właśnie czuć.

3. Wewnętrzne poczucie sprawczości

Mało komu kojarzy się „dziękuję” z odpowiedzialnością za własne życie, a związek jest zaskakująco silny. Osoby z tzw. wewnętrznym umiejscowieniem kontroli wierzą, że ich decyzje realnie wpływają na rezultaty. Nie czekają, aż „jakoś się ułoży”, tylko działają.

Dokładnie tak samo podchodzą do uprzejmości: traktują ją jak swój wybór, a nie reakcję uzależnioną od tego, czy druga osoba „zasłużyła”. Mówią „proszę” i „dziękuję”, bo tak zdecydowały się funkcjonować, niezależnie od nastroju, stanowiska czy sytuacji.

4. Mała skłonność do roszczeniowości

Model osobowości HEXACO wyróżnia cechę „uczciwość-pokora”, łączącą m.in. szczerość, fair play i brak poczucia, że „należy mi się wszystko”. Badania w „Scientific Reports” pokazują, że wysoki wynik w tej skali przewiduje uczciwe, równe dzielenie się zasobami – nawet wtedy, gdy nie widać z tego żadnej osobistej korzyści.

W języku codziennym przekłada się to bardzo prosto:

  • „Dziękuję” – widzę, że ktoś coś dla mnie zrobił, choć nie musiał.
  • Brak reakcji – w głowie pojawia się raczej myśl: „przecież to jego praca”.

Wiele osób nie ma zamiaru być nieuprzejmych, po prostu w ogóle nie rejestruje czyjegoś wysiłku. Dla osoby mniej roszczeniowej ta sama sytuacja jest już czymś, co warto zauważyć i nazwać.

5. Sumienność i uważność na szczegóły

Sumienność to kolejny element Wielkiej Piątki. Łączy się z samodyscypliną, odpowiedzialnością i dbaniem o szczegóły. Badania pokazują, że idzie w parze z częstszymi zachowaniami prospołecznymi i wdzięcznością.

Samo powiedzenie „proszę” wymaga chwili uwagi. Trzeba przerwać automatyczne „odbieram, płacę, idę dalej” i dać sobie sekundę na krótką, ludzką wymianę. Osoby bardziej sumienne częściej robią takie mikroprzystanki. Z pozoru nic wielkiego, w relacjach – drobny, ale powtarzalny sygnał: „widzę cię”.

6. Prawdziwa empatia, a nie tylko „bycie miłym”

Badanie z udziałem osób z kilku krajów, opublikowane w „Frontiers in Psychology”, pokazało, że ugodowość i sumienność najsilniej łączą się z empatią, zarówno emocjonalną, jak i poznawczą. Czyli z tym, że:

Rodzaj empatii Na czym polega
Emocjonalna Odczuwa się czyjeś emocje, łatwo „zarazić się” czyimś nastrojem
Poznawcza Rozumie się, co druga osoba może myśleć i dlaczego reaguje w dany sposób

Osoba empatyczna, mówiąc „dziękuję”, bardzo często przez ułamek sekundy stawia się w sytuacji drugiej strony. Widzi nie tylko „kelnera”, ale człowieka po ośmiu godzinach na nogach. To mikrosymulacja w głowie, z której wypływa drobny gest szacunku.

7. Brak potrzeby dominowania innych

Szczególnie dużo mówią sytuacje z nierówną pozycją – klient i kelner, szef i stażysta, lekarz i pacjent. Osoby, które potrafią być tak samo uprzejme wobec każdego, zwykle nie budują poczucia własnej wartości na tym, że „są wyżej”.

Badania nad ugodowością wskazują, że ludzie wysocy w tej cesze raczej nie szukają okazji, by kontrolować i ustawiać innych. Lepiej się czują w relacjach partnerskich, a różnica statusu nie jest im potrzebna, by mieć poczucie siły.

Konsekwencja w tym, jak traktujesz ludzi na różnych szczeblach, działa jak rentgen charakteru – prędzej czy później wszystko widać.

8. Otwartość na drobną wrażliwość

„Proszę” to w mikro skali przyznanie: „czegoś od ciebie potrzebuję”. „Dziękuję” to przyznanie: „coś od ciebie dostałem”. Dla osób, które boją się okazywania potrzeb, takie małe przyznanie się bywa trudne, choć często dzieje się to zupełnie nieświadomie.

Niektórzy szybko przechodzą nad prośbami i przysługami do porządku dziennego, bo samo uświadomienie sobie: „korzystam z czyjejś pomocy” kłuje ich w dumę. Kto czuje się swobodnie z własną wrażliwością, łatwiej wypowiada wdzięczność. To tylko dwa słowa, ale stoją za nimi dojrzałość i zgoda na to, że czasem jest się od kogoś zależnym, choćby przez chwilę.

9. Świadomość, że relacje budują się z detali

Duże gesty robią wrażenie, ale to powtarzalne drobiazgi tworzą klimat w domu, w pracy czy w grupie znajomych. Zespół z Uniwersytetu w Zurychu przeanalizował dane ponad 90 tysięcy osób i wykazał, że takie cechy jak ugodowość czy ekstrawersja łączą się z realnymi, prospołecznymi zachowaniami – tym, co robimy, a nie tylko myślimy.

Osoby, które zawsze mają na końcu języka „proszę” i „dziękuję”, zwykle działają według bardzo prostego, choć rzadko wypowiadanego na głos przekonania: codzienne drobiazgi się sumują. Jedno „dzięki” nie zmienia nic, ale kilkadziesiąt dziennie – przez miesiące i lata – potrafi odczuwalnie ocieplić otoczenie.

Jak świadomie rozwijać te „ciche” cechy w sobie

Dobra wiadomość jest taka, że choć temperament mamy częściowo wrodzony, zachowania można ćwiczyć. A nawykowe „proszę” i „dziękuję” to prosty punkt startu, który z czasem wzmacnia inne cechy.

  • Trenuj mikro-pauzy – przed odejściem od kasy czy zakończeniem rozmowy telefonicznej zatrzymaj się w myślach na sekundę i sprawdź, czy nie urwałeś kontaktu zbyt sucho.
  • Przesuwaj uwagę z usługi na człowieka – zamiast „kurier”, „kelner”, „pani z kadr”, pomyśl: „człowiek, który właśnie ułatwia mi dzień”.
  • Zwracaj uwagę, jak mówisz, nie tylko co mówisz – automatyczne „dzięki” rzucone spod nosa mniej zmienia klimat niż krótkie spojrzenie w oczy i jedno spokojne słowo.

Psychologowie podkreślają, że zmiany w zachowaniu potrafią z czasem odbić się na osobowości. Kto zaczyna z przyzwyczajenia zauważać czyjś wysiłek i reagować wdzięcznością, często sam staje się bardziej empatyczny, mniej roszczeniowy i uważniejszy na innych.

Warto też mieć z tyłu głowy jedną rzecz: uprzejmość nie oznacza bycia bezbronnym. Można jednocześnie jasno stawiać granice, reklamować usługę czy odmawiać nadgodzin i dalej mówić „proszę”, „dziękuję”, „miłego dnia”. Uprzejmy ton nie odbiera racji – często wręcz ją wzmacnia, bo druga strona mniej się automatycznie broni.

Prawdopodobnie można pominąć