Psycholog o emeryturze: największy szok nie dotyczy pieniędzy ani nudy

Psycholog o emeryturze: największy szok nie dotyczy pieniędzy ani nudy
4.8/5 - (40 votes)

Emerytura kusi wizją wolności, spokoju i wreszcie „czasu dla siebie”.

A jednak wielu, gdy już tam dociera, czuje zaskakujący dyskomfort.

Nie chodzi tylko o niższe wpływy na konto ani puste poranki. Psychologowie zwracają uwagę na coś znacznie głębszego: utratę roli, znaczenia i miejsca pośród innych ludzi.

Nie tylko pensja: praca buduje to, kim się czujemy

Przez lata mówimy, że „chodzimy do roboty, żeby zarobić”. Tymczasem praca organizuje niemal całe życie. Ustawia budzik, rytm tygodnia, porządek dnia, a przy okazji relacje, status i poczucie bycia potrzebnym.

Przez czterdzieści lat wielu z nas przedstawia się przede wszystkim zawodem. Jesteśmy „tym hydraulikiem z osiedla”, „tą pielęgniarką z przychodni”, „tym kierowcą z firmy transportowej”. Otoczenie kojarzy nas głównie z funkcją, jaką pełnimy. Po przejściu na emeryturę ta etykietka znika niemal z dnia na dzień.

Najtrudniejsze w emeryturze bywa nie to, co zyskujemy lub tracimy materialnie, ale nagłe pytanie: „kim ja właściwie teraz jestem?”

Badania nad osobami po zakończeniu kariery zawodowej pokazują, że ta zmiana jest silnie psychologiczna i społeczna, a nie tylko finansowa. Człowiek traci główne źródło potwierdzenia własnej wartości, a przy tym część swojej tożsamości.

Dlaczego brak pracy tak boli psychicznie

Psychologowie podkreślają, że praca spełnia kilka ukrytych funkcji, które często doceniamy dopiero wtedy, gdy znikną:

  • daje stałe ramy dnia i tygodnia,

Prawdopodobnie można pominąć