Psy w oddziale intensywnej terapii? Szpital testuje niezwykły pomysł

Psy w oddziale intensywnej terapii? Szpital testuje niezwykły pomysł
Oceń artykuł

Jeden z europejskich szpitali sprawdza, czy to może pomóc w leczeniu.

Badacze z dużego ośrodka klinicznego postanowili wpuścić do oddziału intensywnej terapii psy należące do chorych. Nie jako atrakcję, lecz jako element poważnego programu medycznego, który ma sprawdzić, czy kontakt ze zwierzęciem poprawia samopoczucie, zmniejsza lęk i ułatwia przechodzenie przez najtrudniejszy etap leczenia.

Reanimacja bez izolacji: skąd wziął się pomysł na psa przy łóżku pacjenta

Dla wielu osób przyjęcie na intensywną terapię to szok. Nagle kończy się normalne życie, a zaczyna pobyt w pełnym kabli, monitorów i sygnałów dźwiękowych pomieszczeniu, gdzie dzień zlewa się z nocą. Pacjent traci kontrolę, bliscy pojawiają się krótko i rzadko, a samotność potrafi przytłoczyć równie mocno jak sama choroba.

W takich realiach w jednym z uniwersyteckich szpitali uruchomiono badanie kliniczne o nazwie PET in Intensive Care Unit. Naukowcy chcą sprawdzić wpływ wizyt psów należących do chorych na ich stan psychiczny i emocjonalny. Chodzi o coś, co wielu lekarzy i rodzin od dawna podejrzewa instynktownie: że obecność ukochanego zwierzęcia potrafi uspokoić, zakotwiczyć pacjenta w normalnym życiu i dodać mu siły do walki.

Badanie ma odpowiedzieć na proste pytanie: czy spotkanie z własnym psem pomaga choremu na intensywnej terapii lepiej znieść jeden z najbardziej obciążających etapów leczenia.

To nie jest pojedyncza, spontaniczna zgoda na wejście zwierzęcia na oddział. Chodzi o pełnoprawne badanie naukowe prowadzone w realnych warunkach pracy trzech różnych oddziałów intensywnej terapii, z dokładnie opisanym protokołem, mierzalnymi kryteriami i zespołem badaczy z różnych dziedzin.

Naukowe podejście do psich wizyt: kto stoi za projektem

Program powstał jako część pracy naukowej młodej badaczki zajmującej się anestezjologią i intensywną terapią, przy ścisłej współpracy z doświadczonymi specjalistami. Nad kształtem protokołu pracowali lekarze intensywnej terapii, epidemiolodzy szpitalni, specjaliści od badań klinicznych oraz eksperci od zachowania zwierząt.

  • Oddziały objęte badaniem: intensywna terapia dla dorosłych, oddział neurointensywny oraz oddział intensywnej terapii o profilu mieszanym.
  • Cel główny na pierwszym etapie: sprawdzić, czy takie wizyty da się zorganizować bezpiecznie i powtarzalnie.
  • Cel kolejny: jeśli procedura okaże się wykonalna, zmierzyć wpływ obecności psa na komfort, nastrój i orientację pacjenta.

Zespół chce wypełnić lukę, która do tej pory opierała się głównie na anegdotach: pojedynczych historiach personelu czy rodzin, że wizyta ukochanego zwierzaka „zrobiła cuda”. Teraz podobne sytuacje mają trafić pod lupę nauki – z ankietami, oceną parametrów klinicznych i obserwacją zachowania chorych.

Najpierw bezpieczeństwo: ścisłe reguły dla psów i ludzi

Intensywna terapia to jedno z najbardziej wrażliwych miejsc w szpitalu. Każde dodatkowe ryzyko, zwłaszcza infekcji, musi zostać ograniczone do absolutnego minimum. Dlatego udział psa w takim programie obwarowano szeregiem wymagań.

Zdrowie psa pod pełną kontrolą

Każdy czworonóg zgłaszany do programu przechodzi dokładny przegląd zdrowia. Odpowiada za to lekarz weterynarii współpracujący z uczelnią specjalizującą się w medycynie zwierząt.

Obszar oceny Wymagania wobec psa
Szczepienia Aktualne szczepienia przeciw wściekliźnie, leptospirozie, nosówce, zakaźnemu zapaleniu wątroby i parwowirozie
Pasożyty Odrobaczenie wykonane co najmniej 48 godzin przed wizytą
Choroby zakaźne Brak objawów chorób mogących przenosić się na ludzi lub osłabionych pacjentów
Zachowanie Spokojny, zrównoważony, bez przejawów agresji, tolerujący nowe miejsca i obce osoby

Jeśli pojawi się choćby cień podejrzenia choroby zakaźnej, dany pies nie dostaje zgody na udział w wizycie. Personel ma jasne wytyczne, by w sytuacji jakiekolwiek wątpliwości zrezygnować z wejścia zwierzęcia na oddział.

Przygotowanie psa do szpitalnego otoczenia

Personel nie wprowadza psa na salę od razu. Najpierw rodzina otrzymuje kawałek materiału nasiąknięty zapachami oddziału. Zwierzę ma czas, by oswoić się z nowym bodźcem w znanym sobie środowisku domowym. Chodzi o zmniejszenie stresu u psa w chwili, gdy pojawi się w głośnym i pełnym urządzeń miejscu.

Wizyta psa ma uspokoić pacjenta, a nie wywołać dodatkowy stres u zwierzęcia. Dlatego ocena temperamentu i etap przygotowania są równie ważne jak badania medyczne.

W szpitalu obecny jest też zawodowy instruktor szkolenia psów. Do jego zadań należy ocena zachowania każdego czworonoga na miejscu, szkolenie personelu w zakresie bezpieczeństwa oraz wsparcie rodzin podczas wejścia na oddział.

Ochrona pacjenta i dezynfekcja po wizycie

W dniu wizyty chorego i jego psa obowiązuje specjalny scenariusz. Zanim zwierzę wejdzie do sali, personel zabezpiecza wszystkie elementy sprzętu medycznego, przewody i opatrunki. Pies ma ograniczony dostęp do tych miejsc, gdzie dotknięcie mogłoby nieść ryzyko uszkodzenia aparatury czy zabrudzenia.

Po zakończeniu spotkania zespół przeprowadza rozszerzone czynności higieniczne: wymienia pościel, odzież pacjenta, opatrunki i elementy wyposażenia, a pomieszczenie przechodzi dokładne mycie i dezynfekcję. Dla wielu lekarzy właśnie ten rygor stanowił warunek, by w ogóle zgodzić się na udział oddziału w programie.

Jak badacze mierzą powodzenie programu

Na tym etapie naukowcy skupiają się na jednym podstawowym kryterium: czy takie wizyty da się przeprowadzać regularnie w realnych warunkach intensywnej terapii, bez incydentów zdrowotnych i organizacyjnych. Ustalono konkretny próg, który ma o tym świadczyć.

Program uzna się za wykonalny, jeśli co najmniej 8 z 21 zakwalifikowanych psów będzie mogło wejść do sal chorych zgodnie ze wszystkimi wymogami protokołu.

Dopiero po spełnieniu tego warunku planowane są kolejne etapy, w których lekarze chcą już szczegółowo badać wpływ takich wizyt na:

  • poziom lęku i niepokoju pacjenta,

Prawdopodobnie można pominąć