Przełom w leczeniu choroby Leśniowskiego-Crohna? Naukowcy stawiają na jedną bakterię

Przełom w leczeniu choroby Leśniowskiego-Crohna? Naukowcy stawiają na jedną bakterię
Oceń artykuł

Choroba Leśniowskiego-Crohna dotyka coraz więcej osób, a standardowe terapie często przestają wystarczać.

Naukowcy szukają więc zupełnie nowych rozwiązań.

Najświeższe wyniki badań z Europy pokazują, że w centrum zainteresowania znalazła się konkretna bakteria jelitowa. Jej brak u chorych może nie być przypadkiem – a jej kontrolowane podawanie może w przyszłości zmienić sposób leczenia.

Choroba Leśniowskiego-Crohna a nasz mikrobiom jelitowy

Choroba Leśniowskiego-Crohna należy do tzw. nieswoistych zapaleń jelit, razem z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego. To schorzenia przewlekłe, nawrotowe, z okresami zaostrzeń i remisji. Coraz częściej diagnozuje się je także u młodych dorosłych, a nawet nastolatków.

W ostatnich latach lekarze coraz mocniej łączą te choroby z zaburzeniami mikrobiomu jelitowego. Chodzi o miliardy bakterii, wirusów i grzybów zamieszkujących przewód pokarmowy. U zdrowej osoby ta społeczność jest dość stabilna, a poszczególne gatunki pełnią konkretne funkcje: wspierają trawienie, odżywiają komórki jelit, „uczą” układ odpornościowy, jak reagować na zagrożenia.

W chorobie Leśniowskiego-Crohna ten delikatny układ się załamuje. Znika część korzystnych drobnoustrojów, a inne – potencjalnie szkodliwe – zyskują przewagę. Jednym z najbardziej uderzających zjawisk jest wyraźny spadek liczby bakterii o nazwie Faecalibacterium prausnitzii .

Badacze zauważyli, że u wielu chorych z przewlekłym stanem zapalnym jelit niemal nie da się wykryć Faecalibacterium prausnitzii, choć u zdrowych dorosłych to jeden z dominujących gatunków bakterii jelitowych.

Faecalibacterium prausnitzii – brakujący strażnik jelit

Faecalibacterium prausnitzii to bakteria, która u osób zdrowych występuje w jelicie grubym w bardzo wysokich ilościach. Jej obecność wiąże się ze „spokojnym”, dobrze zbalansowanym systemem odpornościowym w obrębie przewodu pokarmowego.

W eksperymentach na modelach kolitu (zapalenia jelita) wykazano, że ta bakteria sprzyja wytwarzaniu interleukiny 10 (IL-10) – substancji, która działa jak naturalny „hamulec” dla stanu zapalnego. Pomaga także komórkom nabłonka jelitowego w włączaniu mechanizmów samonaprawy, takich jak autofagia, czyli kontrolowane „sprzątanie” uszkodzonych elementów komórki.

Badacze zadali sobie pytanie: skoro ta bakteria u zdrowych osób jest tak ważna, a u pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna jej dramatycznie brakuje, czy da się ją wykorzystać jako narzędzie terapeutyczne?

Co nowego wniosły badania nad tą bakterią

W niedawno opublikowanej pracy zespół z kilku ośrodków akademickich i klinicznych przeanalizował, jak Faecalibacterium prausnitzii wpływa na ludzki układ odpornościowy. To nie była obserwacja pośrednia – naukowcy izolowali komórki odpornościowe bezpośrednio z krwi i błony śluzowej jelita pacjentów z nieswoistymi zapaleniami jelit, a także z grupy osób zdrowych.

Te komórki, w dużej części tzw. monocyty CD14+, umieszczano następnie w probówkach razem z różnymi bakteriami jelitowymi. Porównywano m.in. działanie Faecalibacterium prausnitzii w wersji oznaczonej jako szczep EXL01 oraz reakcję na silnie zapalny bodziec bakteryjny LPS, często używany w eksperymentach jako „wyzwalacz” stanu zapalnego.

Faecalibacterium prausnitzii pobudza monocyty do produkcji dużych ilości IL-10, bez jednoczesnego wzrostu typowo zapalnych cząsteczek, takich jak IL-23 i TNF-α, które pojawiają się przy klasycznym sygnale zapalnym.

Co więcej, ta odpowiedź ochronna była zależna od dawki – im więcej bakterii, tym silniejsze przesunięcie reakcji immunologicznej w kierunku „wyciszającym”. Inne badane bakterie jelitowe nie dawały tak wyraźnego efektu, ani pod względem produkcji IL-10, ani pod kątem stosunku IL-10 do TNF-α.

Jak bakteria „przestawia” metabolizm komórek odpornościowych

Naukowcy nie zatrzymali się na mierzeniu samych cząsteczek zapalnych. Przyjrzeli się też temu, jak Faecalibacterium prausnitzii zmienia energetykę monocytów. Dla immunologów to ważne, bo styl pozyskiwania energii przez komórkę mocno wpływa na jej zachowanie.

W uproszczeniu: komórki odpornościowe nastawione na ostrą reakcję zapalną częściej wykorzystują tzw. glikolizę, czyli szybkie „spalanie” glukozy. Te, które pełnią funkcje regulacyjne i naprawcze, bardziej polegają na oddychaniu mitochondrialnym (fosforylacji oksydacyjnej).

Faecalibacterium prausnitzii zwiększa u monocytów intensywność oddychania mitochondrialnego, a jednocześnie zmniejsza zależność od glikolizy i aktywuje szlaki sprzyjające przeżyciu komórki zamiast jej śmierci.

Co ważne, gdy badacze farmakologicznie blokowali oddychanie mitochondrialne, efekt „uspokajający” wywołany przez bakterię wyraźnie słabł. To mocny sygnał, że mamy do czynienia nie tylko z prostą zmianą wydzielanych substancji, ale z głębokim „przeprogramowaniem” komórki odpornościowej.

Dlaczego to może zmienić sposób leczenia

Większość obecnych terapii choroby Leśniowskiego-Crohna polega na blokowaniu pojedynczych cząsteczek zapalnych (np. TNF-α) albo szerokim tłumieniu odporności. Takie leczenie bywa skuteczne, ale może zwiększać ryzyko infekcji, nie działa u wszystkich i często traci efekt po kilku latach.

Podejście oparte na „żywej terapii bakteryjnej” jest inne: zamiast blokować, próbuje przywrócić naturalny stan równowagi. W tym przypadku – poprzez wzmocnienie sygnałów przeciwzapalnych (IL-10) i zmianę sposobu funkcjonowania kluczowych komórek odpornościowych.

Bioterapia żywa EXL01 – co już wiemy

Na bazie opisanych mechanizmów powstała konkretna kandydatka na lek: szczep Faecalibacterium prausnitzii oznaczony jako EXL01. To produkt opracowany przez firmę biotechnologiczną, przygotowany w taki sposób, by bakteria mogła przeżyć przejście przez górny odcinek przewodu pokarmowego i dotrzeć do jelita grubego.

  • Cel terapii: wzmocnienie brakującej populacji Faecalibacterium prausnitzii u chorych na chorobę Leśniowskiego-Crohna.
  • Mechanizm działania: stymulacja produkcji IL-10 i zmiana metabolizmu monocytów w kierunku profilu przeciwzapalnego.
  • Obszar badań: utrzymanie remisji choroby, czyli zapobieganie nawrotom po okresie wyciszenia objawów.
  • Status: zakończone pierwsze badania kliniczne z udziałem pacjentów, wyniki mają zostać przedstawione w 2026 roku.

W jednym z przeprowadzonych badań klinicznych oceniano, czy podawanie EXL01 osobom w remisji choroby Leśniowskiego-Crohna zmniejsza ryzyko, że stan zapalny ponownie się rozkręci. Analizowano zarówno objawy kliniczne, jak i wskaźniki laboratoryjne czy zmiany w mikrobiomie.

Szanse i ograniczenia nowego kierunku leczenia

Mimo dużego entuzjazmu naukowcy studzą emocje. Przed ewentualnym wejściem takich preparatów do codziennej praktyki medycznej trzeba odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań:

Obszar Co trzeba jeszcze sprawdzić
Skuteczność Czy EXL01 rzeczywiście wydłuża remisję i u jakiego odsetka pacjentów?
Bezpieczeństwo Czy długotrwałe podawanie żywych bakterii nie prowadzi do nieprzewidzianych skutków ubocznych?
Dobór pacjentów Które grupy chorych zyskają najwięcej – np. osoby z bardzo małą ilością tej bakterii w jelitach?
Łączenie terapii Jak bioterapia żywa współgra z lekami biologicznymi, sterydami czy immunosupresją?

Eksperci podkreślają, że mikrobiom jest niezwykle złożony. Dodanie jednego gatunku, nawet bardzo „przyjaznego”, nie zawsze musi przełożyć się na trwałe zasiedlenie jelita. Duże znaczenie będzie mieć dieta, stosowane równolegle leki, a także indywidualne różnice genetyczne.

Co ta wiedza oznacza dla pacjentów dzisiaj

Dla osób żyjących z chorobą Leśniowskiego-Crohna ta linia badań niesie nową nadzieję na bardziej celowane i łagodniejsze formy terapii. Trzeba jednak jasno powiedzieć: Faecalibacterium prausnitzii w wersji terapeutycznej to wciąż projekt badawczy, a nie suplement, który można kupić w aptece.

Samo „ładowanie się” przypadkowymi probiotykami, bez konsultacji z lekarzem, nie odtworzy tak precyzyjnego działania jak kontrolowana bioterapia. Większość dostępnych na rynku preparatów zawiera inne gatunki bakterii niż te, o których mowa w badaniu. Zmiany w diecie czy stylu życia są istotne, ale nie zastąpią leczenia dobranego przez gastroenterologa.

Warto natomiast śledzić doniesienia naukowe i pytać prowadzącego lekarza o możliwość udziału w badaniach klinicznych, jeśli takie ruszą w Polsce lub w regionie. Udział w dobrze zaprojektowanym badaniu daje dostęp do najbardziej zaawansowanych strategii terapeutycznych przy ścisłym monitoringu bezpieczeństwa.

Dlaczego mikrobiom staje się tak ważny w gastroenterologii

Rosnąca liczba prac naukowych łączy skład flory jelitowej nie tylko z nieswoistymi zapaleniami jelit, ale też z otyłością, cukrzycą typu 2, chorobami wątroby, a nawet zdrowiem psychicznym. Choroba Leśniowskiego-Crohna jest w pewnym sensie „modelowym” polem, na którym widać, jak silnie zaburzenia mikrobiomu potrafią nakręcać stan zapalny.

Jeśli kierunek badań z Faecalibacterium prausnitzii potwierdzi się w dużych próbach klinicznych, może otworzyć drogę do całej rodziny preparatów z żywymi bakteriami o wyspecjalizowanym działaniu. W praktyce leki przyszłości mogą wyglądać bardziej jak spersonalizowany „koktajl” drobnoustrojów niż klasyczna tabletka przeciwzapalna.

Dla pacjentów najważniejsze jest, by nowe terapie realnie zmniejszały liczbę zaostrzeń, ograniczały konieczność stosowania sterydów i poprawiały codzienne funkcjonowanie. Badania nad bakteriami takimi jak Faecalibacterium prausnitzii pokazują, że taka perspektywa staje się coraz bardziej realistyczna – choć wymaga jeszcze czasu, wielu analiz i ostrożnego wprowadzania do praktyki klinicznej.

Prawdopodobnie można pominąć