Przełom w leczeniu choroby Leśniowskiego‑Crohna? Naukowcy stawiają na „dobrą” bakterię jelitową

Przełom w leczeniu choroby Leśniowskiego‑Crohna? Naukowcy stawiają na „dobrą” bakterię jelitową
4.7/5 - (47 votes)

Coraz więcej pacjentów zmaga się z chorobą Leśniowskiego‑Crohna, a francuski zespół badawczy wskazuje na zaskakujące wsparcie prosto z jelit.

Badacze przyjrzeli się jednej, zazwyczaj niedocenianej bakterii z ludzkiego mikrobiomu. Okazało się, że może ona wyciszać stan zapalny w jelitach, i to w sposób zupełnie inny niż stosowane dotąd leki. Na tej podstawie powstaje żywa bioterapia, która w kolejnych latach może trafić do pacjentów.

Choroba Leśniowskiego‑Crohna a mikrobiom: brakujący element układanki

Choroba Leśniowskiego‑Crohna należy do tzw. nieswoistych chorób zapalnych jelit. U części chorych przebiega łagodniej, u innych prowadzi do wyniszczających bólów brzucha, biegunek, spadku masy ciała i częstych hospitalizacji. Coraz więcej danych wskazuje, że u podstaw tych problemów leży rozchwiany mikrobiom – zbyt ubogi i źle zbalansowany zestaw bakterii zasiedlających jelita.

U osób zdrowych mikrobiom pomaga trawić resztki błonnika, produkuje krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe odżywiające nabłonek jelit oraz uczy układ odpornościowy, by nie reagował przesadnie na każdy bodziec. Gdy ta równowaga się psuje, jelito staje się bardziej przepuszczalne, a dochodzi w nim do niekontrolowanej reakcji zapalnej.

Szczególnie interesującą bohaterką najnowszych badań jest bakteria Faecalibacterium prausnitzii . U dorosłych, którzy cieszą się dobrym zdrowiem, to jedna z najliczniejszych bakterii w jelicie grubym. Gdy jej poziom spada, częściej pojawiają się nieswoiste choroby zapalne jelit oraz niektóre nowotwory przewodu pokarmowego.

W chorobie Leśniowskiego‑Crohna poziom Faecalibacterium prausnitzii zwykle jest drastycznie obniżony, a jej brak wiąże się z silniejszym i bardziej uporczywym stanem zapalnym.

„Dobra” bakteria, która uspokaja układ odpornościowy

Już wcześniejsze eksperymenty na modelach zwierzęcych sugerowały, że Faecalibacterium prausnitzii może mieć działanie ochronne. Sprzyja produkcji interleukiny 10 (IL‑10), czyli jednej z kluczowych substancji wyciszających nadmierne reakcje odpornościowe. Wspiera też mechanizmy obronne komórek nabłonka jelit, takie jak autofagia, pomagające usuwać uszkodzone elementy komórki.

Nowe badanie, w które zaangażowano m.in. Sorbonne Université, Inserm, INRAE, paryskie szpitale kliniczne oraz firmę biotechnologiczną Exeliom Biosciences, poszło krok dalej. Naukowcy chcieli zobaczyć, co dzieje się, gdy bakteria spotyka się bezpośrednio z ludzkimi komórkami odpornościowymi – nie w probówce z pożywką, ale w warunkach jak najbardziej zbliżonych do organizmu.

Monocyty na celowniku badaczy

Do analizy pobrano komórki z krwi oraz z błony śluzowej jelita od osób z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit i od grupy kontrolnej. Następnie komórki te wystawiono na działanie trzech różnych bodźców:

  • żywej bakterii Faecalibacterium prausnitzii (szczep EXL01),
  • innych typów bakterii jelitowych,
  • mocno zapalnej cząsteczki bakteryjnej określanej skrótem LPS (lipopolisacharyd).

Kluczową rolę odegrały tu monocyty, czyli krążące we krwi komórki odpornościowe, które w razie potrzeby wędrują do tkanek i zamieniają się w makrofagi – „czyścicieli” pochłaniających obce cząsteczki i regulujących stan zapalny.

Kontakt z Faecalibacterium prausnitzii skłania monocyty do intensywnej produkcji IL‑10 bez jednoczesnego pobudzenia klasycznych, agresywnych cytokin prozapalnych, takich jak IL‑23 czy TNF‑α.

Taki profil reakcji różni się wyraźnie od tego, który powstaje po kontakcie z innymi bakteriami jelitowymi czy z LPS. W uproszczeniu: zamiast rozkręcać stan zapalny, monocyty przechodzą w tryb „uspokajający”.

Bakteria przełącza metabolizm komórek odpornościowych

Najciekawsza część pracy dotyczyła energetyki samych komórek. Okazało się, że Faecalibacterium prausnitzii nie tylko zmienia zestaw wydzielanych substancji, ale wręcz przeprogramowuje sposób, w jaki monocyty wytwarzają energię.

Warunki Dominujący sposób produkcji energii Efekt na odpowiedź zapalną
Silny bodziec zapalny (np. LPS) Przewaga glikolizy (szybkie spalanie glukozy) Wysoki poziom cytokin prozapalnych
Kontakt z Faecalibacterium prausnitzii Wzrost oddychania mitochondrialnego, spadek glikolizy Podwyższona IL‑10, korzystny stosunek IL‑10 do TNF‑α

Bakteria zwiększa tzw. fosforylację oksydacyjną, czyli oddychanie mitochondrialne, a jednocześnie ogranicza glikolizę. Co więcej, redukuje niektóre szlaki prowadzące do śmierci komórkowej. Gdy naukowcy próbnie zablokowali oddychanie mitochondrialne, efekt „uspokajający” ulegał osłabieniu. To mocny argument, że zmiana metabolizmu stanowi rdzeń działania tej bakterii na układ odpornościowy.

Inne testowane bakterie nie były w stanie uruchomić takiego profilu energetycznego w monocytach i nie dawały równie korzystnej przewagi IL‑10 nad TNF‑α, zwłaszcza w środowisku już objętym stanem zapalnym.

Żywa bioterapia: probiotyk nowej generacji

Wyniki francuskiego zespołu wspierają kierunek, nad którym medycyna myśli od kilku lat: zamiast podawać jedynie leki tłumiące odporność, można wprowadzać do organizmu starannie wyselekcjonowane, żywe bakterie o udokumentowanym działaniu. Taka koncepcja bywa określana jako „bioterapia żywa” czy probiotyk nowej generacji.

W przypadku Faecalibacterium prausnitzii rozwijany jest konkretny szczep o nazwie EXL01. To nie jest zwykły suplement dostępny w drogerii, lecz produkt tworzony i badany jak lek: z kontrolą dawki, warunków przechowywania i bezpieczeństwa, a także z obowiązkowymi badaniami klinicznymi.

Szczep EXL01 trafił już do badań u pacjentów z chorobą Leśniowskiego‑Crohna, w których sprawdzano, czy pomaga utrzymać remisję choroby po jej wcześniejszym wyciszeniu.

Wstępne informacje z tych badań mają zostać przedstawione w 2026 roku. Jeśli okażą się pozytywne, kolejnym krokiem będą większe próby kliniczne, uwzględniające różne dawki, dłuższy czas obserwacji i porównanie z aktualnymi standardami terapii.

Szanse i znaki zapytania

Choć dane laboratoryjne wyglądają obiecująco, droga od probówki do codziennej praktyki jest długa. Zanim nowy preparat pojawi się w gabinetach, trzeba odpowiedzieć na kilka zasadniczych pytań:

  • czy bakteria bezpiecznie kolonizuje jelita pacjentów z chorobą Leśniowskiego‑Crohna,
  • jak długo utrzymuje się jej efekt przeciwzapalny,
  • czy działa podobnie u osób o bardzo różnym składzie mikrobiomu,
  • jak wypada w zestawieniu z obecnymi lekami biologicznymi i immunosupresyjnymi,
  • czy da się ją łączyć z innymi terapiami bez ryzyka niepożądanych interakcji.

Do tego dochodzą aspekty produkcyjne. Faecalibacterium prausnitzii to bakteria bardzo wrażliwa na tlen, więc jej wytwarzanie, pakowanie i przechowywanie wymaga zaawansowanej technologii. Każda partia musi zachować żywotność do momentu podania pacjentowi.

Co ta praca oznacza dla pacjentów z chorobą Leśniowskiego‑Crohna?

Obecnie choroba Leśniowskiego‑Crohna wciąż wymaga przewlekłego leczenia farmakologicznego. Stosuje się m.in. leki biologiczne (przeciwciała skierowane np. przeciw TNF‑α), glikokortykosteroidy, preparaty immunosupresyjne czy klasyczne środki przeciwzapalne. Działają skutecznie u wielu chorych, ale część osób nie odpowiada na terapię lub traci odpowiedź po pewnym czasie, a część zmaga się z działaniami niepożądanymi.

Żywa bioterapia mogłaby w przyszłości pełnić kilka ról:

  • pomagać utrzymać remisję u pacjentów, u których udało się wyciszyć chorobę,
  • wzmacniać działanie istniejących leków,
  • ograniczać konieczność stosowania wysokich dawek sterydów,
  • korygować głębokie zaburzenia mikrobiomu, trudne do naprawy samą dietą.

Na razie to scenariusze, a nie gotowe rozwiązania. Francuskie badanie pokazuje jednak, że ingerując w konkretne bakterie jelitowe, można wpływać bardzo precyzyjnie na kluczowe komórki odpornościowe i ich metabolizm. Dla pacjentów z przewlekłymi stanami zapalnymi jelit to zupełnie nowe podejście – bardziej „naprawcze” niż wyłącznie tłumiące objawy.

Mikrobiom jako nowy kierunek medycyny jelit

Dla szerszego kontekstu warto pamiętać, że mikrobiom jelitowy wchodzi dziś do głównego nurtu badań medycznych. Analizuje się jego wpływ nie tylko na nieswoiste choroby zapalne jelit, ale też na otyłość, cukrzycę, choroby wątroby, a nawet niektóre zaburzenia neurologiczne. Faecalibacterium prausnitzii jest jedną z lepiej opisanych bakterii o działaniu przeciwzapalnym, lecz z pewnością nie jedyną.

W praktyce dla pacjenta z chorobą Leśniowskiego‑Crohna coraz większe znaczenie ma całościowe spojrzenie na jelita: od diety bogatej w błonnik rozpuszczalny, przez unikanie niepotrzebnych antybiotyków, po udział w badaniach klinicznych nad nowymi metodami terapii mikrobiomem. Jeżeli preparaty takie jak EXL01 przejdą pomyślnie wszystkie etapy badań, będą najpewniej traktowane jako element większej układanki, a nie samotne „cudowne lekarstwo”.

Warto też pamiętać, że mikrobiom różni się u każdej osoby niczym odcisk palca. To, co działa znakomicie u jednego pacjenta, u innego może dawać słabszy efekt. Dlatego przyszłość terapii opartych na bakteriach najpewniej będzie zmierzać w stronę personalizacji – dopasowania składu podawanych mikroorganizmów do indywidualnego profilu jelit danej osoby.

Prawdopodobnie można pominąć