Posadź ten niedoceniany krzew, a sikory bogatki zaczną szturmować ogród
Zapełniasz karmniki, dbasz o trawnik, a mimo to wiosną przy karmniku pustka?
Problem często nie leży w ziarnie.
Kluczem jest jeden rodzimy krzew, który wiele osób usuwa z ogrodu odruchowo. Tymczasem to właśnie on potrafi zamienić zwykły ogródek w żywe centrum ruchu dla sikor bogatek i innych drobnych ptaków.
Dlaczego bogatki omijają zadbane ogrody
Sikora bogatka to jeden z najbardziej rozpoznawalnych ptaków w Europie. Kolorowy, ruchliwy, odważny. W teorii powinien pojawiać się niemal w każdym ogródku, bo miejscami gniazduje nawet w gęstości ponad 300 par na kilometr kwadratowy. A jednak wiele osób skarży się, że mimo pełnych karmników, ptaków jak nie było, tak nie ma.
Problem rzadko tkwi w braku słonecznika czy kulek tłuszczowych. Dla bogatek karmnik jest tylko dodatkiem. O tym, czy ptaki osiedlą się na stałe i będą wracać co sezon, decydują dwie rzeczy: liczba owadów i obecność gęstych, bezpiecznych krzewów.
Silna populacja sikor w ogrodzie pojawia się tam, gdzie jest owadzie „menu” przez cały sezon oraz gęste, rodzime krzewy dające schronienie i pożywienie.
Najciekawsze jest to, że w wielu przypadkach wystarczy naprawdę jeden krzew, żeby uruchomić całą łańcuchową reakcję w przyrodzie i dosłownie „przeprogramować” ogród na wersję przyjazną ptakom.
Krzew, który działa jak naturalna stołówka
Tym krzewem jest bez czarny (Sambucus nigra). W polskim krajobrazie rośnie od zawsze: przy drogach, na miedzach, w zaroślach. W ogrodach bywa traktowany jak chwast i często usuwany, bo rośnie szybko i wydaje się „zwykły”. To spory błąd, jeśli zależy ci na ptakach.
Bez czarny ma kilka cech, które z punktu widzenia sikor są bezcenne:
- jest rodzimy – idealnie dopasowany do lokalnych owadów i ptaków,
- rośnie bardzo szybko, w 3–4 lata osiąga 3–5 metrów wysokości,
- tworzy gęsty, rozłożysty krzew, który daje świetną kryjówkę,
- karmi ptaki podwójnie: owadami na wiosnę oraz owocami pod koniec lata.
Wiosną jego pędy zasiedla czarny gatunek mszycy. Ogrodnicy najczęściej reagują paniką, chwytają za opryski, a tymczasem dla sikor to jak restauracja z menu bez ograniczeń. W okresie karmienia piskląt dorosła bogatka musi donieść do dzioba młodych nawet


