Pokolenie Z dziś ledwo wynajmuje kawalerkę, jutro przejmie majątek świata
A mimo to prognozy finansowe są dla nich zaskakująco optymistyczne.
Nowe dane z globalnych instytucji finansowych pokazują, że obecni dwudziestolatkowie i młodsi trzydziestolatkowie mogą w ciągu dwóch dekad stać się najbogatszym pokoleniem w historii. Kluczowe są dwa zjawiska: gigantyczny transfer majątku od starszych roczników i zupełnie inny styl wydawania pieniędzy.
Pokolenie Z: między biedą na starcie a rekordowym majątkiem
Pokolenie Z, czyli osoby urodzone mniej więcej po 1995 roku, wchodzi w dorosłość w bardzo trudnym momencie. W wielu krajach Zachodu koszt życia wymaga już ponad 140 procent lokalnej płacy minimalnej, żeby w ogóle „spiąć” podstawowy budżet. Ceny mieszkań oderwały się od realnych zarobków, a wynajem w dużych miastach pochłania znaczną część pensji.
To generacja często świetnie wykształcona, biegle poruszająca się w technologiach, ale zmagająca się z umowami śmieciowymi, niestabilną pracą i brakiem perspektyw na szybkie usamodzielnienie. W efekcie w debacie publicznej narósł obraz młodych jako wiecznie sfrustrowanych, „roszczeniowych” i niechętnych tradycyjnej hierarchii w pracy.
Przeczytaj również: Roladki z lawasza na imprezę: 5 farszów, które zawsze się udają
Według analiz dużych banków inwestycyjnych młodzi dorośli z pokolenia Z już zgromadzili na świecie około 9 bilionów dolarów i mają szansę niemal ośmiokrotnie zwiększyć ten majątek do 2040 roku.
Prognozy mówią o 36 bilionach dolarów w rękach tej grupy w 2030 roku, a dekadę później nawet o 74 bilionach. Równocześnie pokolenie Z stanie się najliczniejszą generacją na Ziemi, odpowiadając za mniej więcej 30 procent globalnej populacji w kolejnych latach.
Skąd ten majątek, skoro młodzi nie mają na czynsz?
Wielki transfer majątku: rekordowe dziedziczenie
Kluczem jest zjawisko nazywane coraz częściej „wielkim transferem majątku”. Chodzi o sytuację, w której bogactwo zgromadzone przez powojenne roczniki — zwłaszcza generację baby boomers — zacznie w masowej skali przechodzić w ręce dzieci i wnuków.
Przeczytaj również: 104-latek z prowincji wciąż mieszka sam. Jak to możliwe?
W liczbach wygląda to jak science fiction: szacuje się, że do połowy lat 40. tego wieku starsze pokolenia przekażą młodszym około 84 bilionów dolarów w formie spadków, darowizn i innych transferów finansowych. Najpierw skorzystają na tym pokolenie X i millenialsi, ale badania wskazują, że nawet około 38 procent osób z pokolenia Z dostanie swoją część tego tortu.
To największy w historii przepływ majątku między generacjami, który może całkowicie zmienić układ sił w gospodarce i na rynkach finansowych.
Dla wielu młodych ludzi perspektywa dziedziczenia wydaje się dziś abstrakcyjna. Skupiają się na ratowaniu bieżącego miesiąca, nie na tym, co wydarzy się za dwadzieścia lat. Mimo to, patrząc statystycznie i globalnie, skala przyszłych spadków stawia pokolenie Z w zupełnie innym świetle niż ich codzienne doświadczenia z wynajmem pokoju w trzyosobowej „studenckiej” kawalerce.
Przeczytaj również: 5 przekąsek imprezowych, które zrobisz wcześniej i podasz bez stresu
Dlaczego ich bogactwo rośnie już teraz
Transfer majątku to nie jedyny czynnik. Ważny jest też szybki wzrost liczby młodych aktywnych zawodowo i ich awans dochodowy, gdy wchodzą na coraz lepsze stanowiska. Analitycy zauważają, że wartość aktywów tej generacji rośnie już teraz w tempie około kilku procent rocznie i nic nie wskazuje na wyhamowanie tej tendencji.
Do tego dochodzi naturalny efekt skali: nawet jeśli przeciętny młody człowiek nie jest zamożny, to przy miliardach osób w podobnym wieku globalna suma oszczędności, inwestycji i przyszłych spadków robi ogromne wrażenie.
Jak pokolenie Z wydaje pieniądze i czego nie kupuje
Mieszkanie? Dla wielu to odległa fantazja
Przez lata klasyczną ścieżką w dorosłość było: stała praca, kredyt hipoteczny, własne mieszkanie, rodzina. Dla wielu osób z pokolenia Z ten scenariusz jest niemal nieosiągalny. Ceny nieruchomości pochłaniają kilkanaście rocznych pensji, a wymagany wkład własny wyklucza sporą część młodych z rynku już na starcie.
Wysokie czynsze na wynajmie sprawiają, że nawet przy niezłych zarobkach trudno coś odłożyć. W efekcie zmienia się sama hierarchia priorytetów finansowych. Zamiast uparcie odkładać na wkład własny przez kilkanaście lat, wielu młodych świadomie rezygnuje z tego celu, przynajmniej na jakiś czas.
„Małe luksusy” zamiast tradycyjnej skarbonki
Badacze zwracają uwagę na inny charakter wydatków pokolenia Z. Zamiast klasycznego oszczędzania w banku, młodzi chętniej inwestują w:
- krótkie wyjazdy i city breaki, czasem kilka razy w roku,
- zakupy online, w tym modę i elektronikę,
- aplikacje i usługi związane z dobrostanem psychicznym i fizycznym,
- rozrywkę cyfrową: gry, streaming, treści subskrypcyjne,
- kursy i szkolenia, które mogą poprawić ich sytuację zawodową.
Dla wielu z nich życie „tu i teraz” ma większą wagę niż odległa emerytura. Skoro nie czują stabilizacji mieszkaniowej ani pewności zatrudnienia, wybierają drobne przyjemności i poprawę jakości codzienności. Specjaliści od marketingu nazywają to często „ekonomią doświadczeń”, w której ważniejsze są przeżycia niż posiadanie rzeczy na stałe.
Pokolenie Z nie rezygnuje z ambicji finansowych, raczej redefiniuje, co uznaje za sensowny cel: mniej betonowych metrów kwadratowych, więcej przeżyć, zdrowia i elastyczności.
Gdy dostaną kapitał, mogą wstrząsnąć rynkami
Najbardziej wpływowa grupa konsumentów
Raporty instytucji finansowych wskazują, że gdy pieniądze z dziedziczenia zaczną realnie zasilać konta osób z pokolenia Z, ich wpływ na gospodarkę będzie ogromny. To generacja bardzo świadoma marek, wrażliwa na kwestie klimatu, równości i etyki biznesu. Już teraz wielu z nich wybiera produkty i firmy, które pasują do ich wartości, nawet jeśli są droższe.
Firmy, które zlekceważą te preferencje, mogą po prostu wypaść z gry. Z kolei przedsiębiorstwa stawiające na zrównoważony rozwój, transparentność i nowe technologie mają szansę zdobyć lojalnych klientów na lata.
Zmiana kodów konsumpcji
Analitycy spodziewają się, że decyzje zakupowe pokolenia Z mocno zmienią rynki. Wskazują kilka głównych kierunków tej zmiany:
| Obszar | Co może się zmienić za sprawą pokolenia Z |
|---|---|
| Finanse osobiste | Większe zainteresowanie inwestowaniem online, aplikacjami do budżetowania i produktami „zielonych finansów”. |
| Nieruchomości | Więcej elastycznych form najmu, współdzielone przestrzenie życiowe, popularność mieszkań na wynajem zamiast klasycznego kredytu. |
| Transport | Silniejszy nacisk na komunikację zbiorową, współdzielenie aut, rowery i hulajnogi zamiast posiadania kilku samochodów. |
| Praca | Rosnące oczekiwania wobec pracy zdalnej i hybrydowej, mocny akcent na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. |
| Konsumpcja dóbr | Wzrost popytu na produkty trwałe, naprawialne, z drugiego obiegu, przy jednoczesnym boomie na cyfrowe subskrypcje. |
Według badań pokolenie Z może stać się jedną z najbardziej „rozbijających dotychczasowy układ” generacji w historii gospodarki rynkowej. Ich decyzje mają potencjał, by przebudować modele biznesowe całych branż, od bankowości i handlu, przez nieruchomości, aż po usługi publiczne.
Co ta rewolucja oznacza dla Polski i dla samych młodych
Polscy dwudziestolatkowie i trzydziestolatkowie mierzą się z podobnym zestawem problemów jak ich rówieśnicy z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych: wysokie ceny mieszkań, niestabilne umowy, presja na bycie „zawsze dostępnym” w pracy. Różnica polega na tym, że skala przyszłych spadków w wielu rodzinach nad Wisłą będzie niższa niż na rynkach, gdzie powojenne pokolenia zgromadziły ogromne majątki.
Mimo to mechanizm pozostaje ten sam: ci, którzy dziś walczą o niezależność finansową, za kilkanaście lat mogą stanąć przed zupełnie innymi decyzjami. Czy przeznaczyć odziedziczony kapitał na własne mieszkanie, czy raczej na mobilne życie między miastami i krajami? Czy inwestować w giełdę, startupy, a może w edukację i zdrowie psychiczne?
Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz: jeśli młodzi ludzie nauczą się mądrze korzystać z narzędzi finansowych już teraz, nawet małe kwoty odłożone regularnie mogą wzmocnić efekt przyszłego dziedziczenia. Z kolei całkowite lekceważenie oszczędzania i zadłużanie się „pod korek” podważa przewagę, jaką da im wielki transfer majątku.
Dla firm, polityków i instytucji publicznych to sygnał ostrzegawczy. Generacja, która dziś zmaga się z brakiem dachu nad głową i wypaleniem zawodowym, za dwie dekady stanie się głównym posiadaczem kapitału i najważniejszym klientem. To od decyzji podejmowanych teraz zależy, czy przyszłe bogactwo pokolenia Z pójdzie w kierunku budowy stabilniejszych, bardziej odpornych gospodarek, czy raczej pogłębi istniejące nierówności.


