Opadające powieki po 50.? Te 4 triki makijażowe wizualnie je unoszą

Opadające powieki po 50.? Te 4 triki makijażowe wizualnie je unoszą
4.6/5 - (38 votes)

Skóra na powiekach zaczęła mocno opadać, a makijaż tylko to podkreśla?

Kilka prostych zmian w technice potrafi optycznie „podnieść” oko.

Po pięćdziesiątce wiele osób zauważa, że dotychczasowy makijaż oczu przestaje działać. Cienie zbierają się w załamaniach, kreska się rozlewa, a tusz brudzi górną powiekę. Zamiast rezygnować z makijażu, warto nauczyć się kilku trików, które są stworzone właśnie dla opadających powiek.

Dlaczego po 50. roku życia powieki zaczynają „opadać”

Wraz z wiekiem skóra traci elastyczność, a tkanki wokół oczu delikatnie się obniżają. U części osób górna powieka zaczyna przykrywać ruchomą, czasem nawet niemal całkowicie. Wtedy klasyczne techniki makijażu przestają działać – kreska znika w załamaniu, a cienie robią wrażenie ciężkich i przytłaczających.

Opadająca powieka nie oznacza końca makijażu oczu. Oznacza tylko, że trzeba go robić inaczej niż dwadzieścia lat temu.

Klucz polega na tym, by optycznie „otworzyć” oko i przenieść uwagę wyżej – w stronę łuku brwiowego – zamiast podkreślać ciężar skóry tuż nad rzęsami.

Trik nr 1: przygotowanie powieki, żeby kreska i cienie nie rozmazywały się

Przy opadającej powiece każdy nadmiar kremu czy sebum działa jak ślizgawka dla makijażu. To dlatego kreska się „łamie”, a cienie wędrują do załamań.

  • nałóż minimalną ilość kremu pod oczy, omijając samą linię rzęs i załamanie powieki
  • wklep bazę pod cienie lub odrobinę korektora
  • całość delikatnie przypudruj cienką warstwą transparentnego pudru

Taki matowy „grunt” wygładza optycznie skórę i ogranicza rozmazywanie. U osób po 50. to często robi większą różnicę niż sam kolor cienia.

Trik nr 2: sprytna kreska, która nie „łamie się” w załamaniu

Klasyczny „jaskółkowy” eyeliner narysowany na napiętej skórze bywa zdradliwy. Po opuszczeniu powieki kreska rozpada się na kilka segmentów, bo wchodzi w fałdy skóry.

Jak rysować eyeliner przy opadającej powiece

  • Usiądź przed lustrem z naturalnie opuszczoną powieką – nie naciągaj skóry palcem.
  • Najpierw zrób cienką linię bardzo blisko rzęs, zamiast od razu budować grubą kreskę.
  • Zamiast „ciągnąć” ogonek do góry po linii dolnej powieki, wyznacz małą kropkę odrobinę niżej, tak aby znajdowała się pod problematycznym załamaniem.
  • Połącz tę kropkę z linią przy rzęsach krótkimi ruchami, kontrolując efekt przy opuszczonej powiece.
  • Sztuczka polega na tym, by końcówka kreski nie przebiegała idealnie po fałdzie skóry, tylko nieco pod nim. Oko wygląda na bardziej uniesione, a kreska pozostaje równa przez cały dzień.

    Dla osób, które nie czują się pewnie z wyrazistą kreską, dobrze sprawdza się miękki brązowy cień lub kredka roztarta przy samej linii rzęs. Taki efekt „przydymienia” zagęszcza optycznie rzęsy, a nie dodaje ciężkości powiece.

    Trik nr 3: brwi jako naturalny lifting twarzy

    Przy opadającej powiece brwi stają się główną „konstrukcją” całej górnej części twarzy. Odpowiednio ułożone potrafią dać efekt lekkiego liftingu bez dotykania skalpela.

    Jak stylizować brwi, żeby unosiły spojrzenie

    Mały ołówek do brwi lub cienka kredka wystarczą, żeby zmienić proporcje oka:

    • przeczesz włoski w dół – łatwiej zobaczysz prawdziwą górną linię brwi
    • delikatnie dorysuj górny kontur, szczególnie w najwyższym punkcie łuku
    • wypełnij tylko ubytki, zamiast malować jedną, ciężką, ciemną linię
    • następnie przeczesz brwi do góry, kierując włoski lekko ukośnie – ku skroni

    Im więcej wolnej, „czystej” przestrzeni zostawisz tuż pod brwią, tym mocniej spojrzenie wydaje się otwarte i wypoczęte.

    W praktyce oznacza to, że lepiej zrezygnować z mocnego dociążania brwi ciemnymi pomadami czy żelami. U osób po 50. znacznie korzystniej wygląda miękki, lekko rozmyty rysunek, który dodaje charakteru, ale nie przytłacza oka.

    Trik nr 4: jak dobrać cienie, żeby nie dodać sobie lat

    Źle dobrane cienie na opadającej powiece potrafią zrobić mały dramat. Bardzo ciemne maty na całej ruchomej części oka czy połyskujące pigmenty w samym załamaniu natychmiast podkreślają fałdki skóry.

    Problem Lepsze rozwiązanie
    Ciemny cień na całej powiece Jasny mat na powiece, ciemniejszy odcień powyżej naturalnego załamania
    Błysk w załamaniu Satyna lub mat w załamaniu, delikatny połysk bliżej środka powieki
    Kolory kończące się zbyt nisko Roztarcie cieni lekko ku górze, w stronę brwi i skroni

    Dobrym trikiem jest tzw. „nowe załamanie”. Zamiast malować cień w naturalnej fałdzie, która i tak chowa się pod opadającą skórą, nakładasz chłodny, średni brąz nieco wyżej, tworząc wrażenie wyższej i głębszej powieki.

    Jak krok po kroku wymodelować opadającą powiekę cieniami

  • Nałóż jasny, matowy cień w kolorze skóry na całą powiekę.
  • Spójrz na wprost w lustro i zaznacz pędzelkiem miejsce nieco ponad naturalnym załamaniem – tam, gdzie jeszcze widzisz skórę przy otwartym oku.
  • W tym miejscu roztarciem średni brąz, prowadząc go lekko ukośnie ku skroni.
  • Środek powieki rozświetl odrobiną satynowego, jasnego cienia, unikaj dużych brokatowych drobinek.
  • Taki układ sprawia, że oko wydaje się większe, a nadmiar skóry mniej widoczny. Działa zarówno w dziennym, jak i wieczorowym makijażu – wystarczy dobrać intensywność kolorów.

    Mascara bez „pieczątek” na górnej powiece

    Przy opadającej powiece rzęsy często dotykają skóry nad nimi, zostawiając odciski tuszu. Kilka prostych zmian zdecydowanie to ogranicza:

    • wytuszuj bardziej środek i zewnętrzny kącik, omijając wewnętrzny
    • skup się na unoszeniu rzęs u nasady, zamiast na budowaniu ogromnej długości na końcach
    • używaj tuszu o lżejszej konsystencji, a nie bardzo pogrubiającego

    Osobom, które noszą okulary, często służy delikatne podkręcenie rzęs zalotką i tylko jedna warstwa tuszu. Dzięki temu włoski nie uderzają o szkła i nie brudzą ich, a samo oko dostaje naturalne „otwarcie”.

    Makijaż po 50. roku życia: na co jeszcze zwrócić uwagę

    Przy opadających powiekach mocny, graficzny makijaż oka rzadko wygląda korzystnie. O wiele lepiej sprawdzają się miękkie przejścia i kolory, które harmonizują z naturalną tęczówką: przy piwnych i brązowych oczach – chłodne brązy, śliwki, oliwka; przy niebieskich – beże, miękkie szarości, zgaszone róże; przy zielonych – ciepłe brązy, rdza, brzoskwinia.

    Warto też pamiętać o balansie całej twarzy. Delikatnie podkreślone usta i odrobina różu na policzkach odciągają uwagę od samej powieki. Skóra wygląda świeżej, a spojrzenie – bardziej pogodne, nawet jeśli nadmiar skóry nadal jest widoczny.

    Efekt będzie najlepszy, gdy połączy się techniki makijażowe z codzienną pielęgnacją: nawilżającym kremem pod oczy, ochroną przeciwsłoneczną i delikatnym masażem okolic oczu. Takie połączenie nie cofnie czasu, ale może spowolnić pogłębianie się opadania i sprawić, że makijaż będzie wyglądał lepiej na co dzień.

    Prawdopodobnie można pominąć