Nowy zawód zmienia francuską służbę zdrowia. Kim są IPA?

Nowy zawód zmienia francuską służbę zdrowia. Kim są IPA?
Oceń artykuł

We Francji pojawiła się nowa grupa zawodowa w ochronie zdrowia, która stopniowo przejmuje część zadań lekarzy i skraca kolejki do specjalistów.

Chodzi o pielęgniarki i pielęgniarzy w tzw. praktyce zaawansowanej, w skrócie IPA. To fachowcy po studiach magisterskich, którzy mogą samodzielnie prowadzić chorych przewlekle, zmieniać im leki, a od niedawna – przyjmować pacjentów bez skierowania od lekarza. We Francji mówi się o nich jako o jednym z najważniejszych sposobów na łagodzenie kryzysu kadrowego w medycynie.

Dlaczego Francja postawiła na IPA

Francuski system ochrony zdrowia od lat boryka się z tym samym problemem co polski: starzenie się społeczeństwa, coraz więcej chorób przewlekłych i za mało personelu medycznego. Lekarze rodzinni i specjaliści mają przepełnione grafiki, a pacjenci tygodniami, a czasem miesiącami czekają na wizytę.

W 2019 roku weszła w życie reforma, która powołała do życia nowy zawód – pielęgniarkę i pielęgniarza w praktyce zaawansowanej. To rodzaj „brakującego ogniwa” między klasyczną pielęgniarką a lekarzem. Z założenia IPA ma przejąć opiekę nad pacjentami, u których choroba została już rozpoznana i jest w miarę stabilna, tak aby lekarz mógł się skupić na cięższych przypadkach.

IPA zajmuje się chorymi, którzy są już zdiagnozowani i prowadzeni, dzięki czemu lekarz może poświęcić więcej czasu najbardziej złożonym sytuacjom.

W praktyce znaczy to tyle, że część wizyt kontrolnych, które dotąd musiał „odhaczać” lekarz, przejmuje właśnie IPA. Taka osoba nie działa w oderwaniu od medyka, tylko we wspólnym, uzgodnionym planie leczenia. Zyskują wszyscy: lekarz ma odciążony grafik, pacjent szybciej dostaje termin, a pielęgniarka zyskuje zupełnie nową ścieżkę rozwoju.

Jak zostać IPA – dłuższe studia, większa odpowiedzialność

Droga do tego zawodu jest dość wymagająca. Najpierw trzeba zostać dyplomowaną pielęgniarką lub pielęgniarzem i przepracować minimum trzy lata przy łóżku pacjenta. Dopiero wtedy można starać się o miejsce na dwuletnich studiach w praktyce zaawansowanej, które kończą się dyplomem państwowym na poziomie magistra.

Program kształcenia koncentruje się na medycynie przewlekłych chorób, przede wszystkim:

  • cukrzycy i innych zaburzeń metabolicznych,
  • chorób sercowo-naczyniowych,
  • schorzeń onkologicznych,
  • zaburzeń psychicznych,
  • chorób nerek,
  • stanów nagłych w podstawowej opiece zdrowotnej.

Studenci uczą się prowadzenia badania przedmiotowego, interpretacji wyników badań, analizowania działań niepożądanych leków i planowania długofalowej opieki. Diagnoza wyjściowa nadal należy do lekarza, ale później IPA ma sporą swobodę w obserwowaniu przebiegu choroby i dostosowywaniu terapii w określonych ramach.

Gdzie pracują IPA i z jakimi pacjentami pracują najczęściej

Większość osób z tym tytułem znajduje zatrudnienie w szpitalach, w konkretnych oddziałach – kardiologii, nefrologii, onkologii czy psychiatrii. Tam prowadzą własne poradnie, gdzie przyjmują pacjentów zapisanych do danej jednostki.

Coraz częściej IPA można też spotkać w przychodniach, gabinetach grupowych i ośrodkach zdrowia. Pojawiają się nawet prywatne gabinety prowadzone przez takie osoby, choć zawsze funkcjonują one w powiązaniu z lekarzami danej okolicy lub konkretnej specjalizacji.

Miejsce pracy Typowe zadania IPA
Oddział nefrologii planowanie dializ, kontrola parametrów, edukacja w zakresie diety i leków
Onkologia kontrole między cyklami chemioterapii, czuwanie nad objawami ubocznymi, koordynacja badań
SOR lub izba przyjęć segregacja pacjentów, prowadzenie lżejszych przypadków, kierowanie do właściwego specjalisty
Przychodnia POZ kontrole chorych przewlekle, korekta farmakoterapii, szczepienia, profilaktyka

Dużą część pracy IPA w medycynie rodzinnej stanowi opieka nad osobami starszymi, często wielochorobowymi. Te osoby przyjmują po kilka, a czasem kilkanaście różnych tabletek, mają trudności z poruszaniem się, mieszkają samotnie. W takich sytuacjach IPA nie ogranicza się do krótkiej wizyty w gabinecie, tylko czasem odwiedza chorego w domu, przegląda wszystkie recepty, tłumaczy schematy zażywania i kontaktuje się z lekarzem, gdy coś budzi wątpliwości.

Nowe przepisy: bezpośrednia wizyta u IPA zamiast u lekarza

Od początku 2025 roku we Francji zaszła istotna zmiana. Pacjent może umówić się bezpośrednio na wizytę do IPA, bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem, jeśli dotyczy to leczenia określonych chorób przewlekłych i jeśli dany specjalista pracuje w zorganizowanej strukturze opieki, np. przychodni czy centrum zdrowia.

Bezpośredni dostęp do IPA skraca drogę pacjenta do specjalistycznej porady, zwłaszcza w spokojniejszych, stabilnych fazach choroby.

Z tej możliwości korzystają głównie osoby z cukrzycą, nadciśnieniem, przewlekłą niewydolnością serca albo problemami nerkowymi. Schemat jest prosty: rozpoznanie stawia lekarz, ustala podstawowy plan leczenia, a następnymi wizytami kontrolnymi i codziennym „doglądaniem” chorego może się już zajmować IPA. Lekarz wraca do sprawy, gdy pojawia się pogorszenie stanu, potrzeba zmiany strategii lub nowe objawy.

Jak wygląda wizyta u IPA

Spotkanie z IPA trwa wyraźnie dłużej niż standardowa wizyta u lekarza rodzinnego. Zwykle zajmuje od 45 minut do nawet półtorej godziny. Ten czas przeznacza się nie tylko na badanie, ale też na rozmowę, wyjaśnianie zaleceń i sprawdzenie, czy pacjent faktycznie rozumie swój plan leczenia.

Podczas jednej wizyty IPA:

  • ocenia ogólny stan zdrowia i przebieg choroby,
  • wykonuje badanie przedmiotowe – osłuchuje, mierzy ciśnienie, ogląda skórę, obrzęki, rany,
  • sprawdza, jak pacjent toleruje leki, czy pojawiły się objawy niepożądane,
  • analizuje wyniki badań z ostatniego okresu,
  • uczy zasad samoobserwacji i samokontroli,
  • w razie potrzeby organizuje kolejne konsultacje lub badania.

Od 2025 roku IPA mogą we Francji przepisywać także część medykamentów: leki przeciwbólowe z najniższego poziomu, środki przeciwalergiczne, preparaty odkażające, wybrane antybiotyki. Mają też prawo do wystawiania krótkich zwolnień z pracy. Poza tym mogą modyfikować dawki niektórych leków zapisanych wcześniej przez lekarza, o ile mieszczą się w ustalonym zakresie i dotyczą schorzeń, w których są wyszkoleni.

Nowy, jeszcze rzadki zawód o strategicznym znaczeniu

W skali globu pracuje około 330 tysięcy pielęgniarek i pielęgniarzy w praktyce zaawansowanej, głównie w krajach anglosaskich. Francja dopiero nadrabia zaległości – ma nieco ponad 3 tysiące takich specjalistów. W porównaniu z liczbą lekarzy i pielęgniarek to wciąż kropla w morzu, ale zapotrzebowanie rośnie z roku na rok.

Z perspektywy personelu medycznego IPA daje szansę na awans bez konieczności porzucania pielęgniarstwa. To nie jest przebranżowienie się na lekarza, tylko rozszerzenie kompetencji pielęgniarskich w kierunku większej samodzielności. Do tego dochodzą lepsze zarobki i większa decyzyjność w codziennej pracy.

Lekarze, którzy współpracują z IPA, zyskują realne odciążenie. Mogą ograniczyć liczbę rutynowych kontroli i poświęcić się diagnostyce, skomplikowanym przypadkom oraz procedurom, których nikt poza nimi nie może wykonać. System jako całość liczy natomiast, że taka zmiana przełoży się na krótsze kolejki i bardziej spójne prowadzenie osób z chorobami przewlekłymi.

Czy model IPA mógłby zadziałać w Polsce

Dla polskiego czytelnika opis francuskiego rozwiązania brzmi znajomo, bo od lat trwa u nas dyskusja o rozszerzaniu uprawnień pielęgniarek. Część z nich już dziś może wypisywać recepty czy prowadzić samodzielne poradnie. Koncepcja IPA idzie krok dalej: zakłada od początku wyraźnie zdefiniowany, wyższy poziom odpowiedzialności, osadzony w studiach magisterskich skoncentrowanych na medycynie rodzinnej i chorobach przewlekłych.

W praktyce przejęcie francuskiego modelu wymagałoby zmian ustawowych, dokładnego określenia zakresu kompetencji i – co trudne – zgody wszystkich środowisk zawodowych. Spór dotyczyłby nie tylko pieniędzy, ale też granicy między pielęgniarstwem a medycyną lekarską. Doświadczenia Francji pokazują jednak, że przy wyraźnym podziale ról i dobrej współpracy z lekarzami, IPA może stać się jednym z kluczowych elementów systemu, który bez takich innowacji zwyczajnie się zakorkuje.

Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt: choroby przewlekłe wymagają nie tyle spektakularnych, jednorazowych interwencji, ile żmudnej, regularnej pracy z pacjentem. Edukacji, przypominania o badaniach, sprawdzania, czy leki są brane we właściwy sposób. Do tego zawodu idealnie pasuje osoba z pielęgniarskim doświadczeniem, która zna realia opieki nad chorym na co dzień, a dzięki dodatkowym studiom potrafi swobodnie poruszać się w świecie farmakoterapii i wytycznych medycznych. To właśnie na takim połączeniu praktyki i nowej wiedzy opiera się francuska koncepcja IPA.

Prawdopodobnie można pominąć