Nowe zasady płatności zbliżeniowych wchodzą w życie. Co zmieni się na kartach?
Dają bankom dużo większą swobodę.
Regulator rynku finansowego zezwolił instytucjom na samodzielne ustalanie maksymalnego limitu transakcji zbliżeniowych, o ile wykażą się wysokim poziomem zabezpieczeń przed oszustwami. Na razie główne banki zapowiadają utrzymanie obecnego progu 100 funtów, ale otwarcie przyznają, że w kolejnych latach mogą z tej elastyczności skorzystać.
Co dokładnie się zmienia od czwartku?
Za zmiany odpowiada Financial Conduct Authority (FCA), nadzorca rynku finansowego w Wielkiej Brytanii. Od 19 marca instytucje finansowe z solidnymi procedurami antyfraudowymi mogą:
- ustalać własny górny limit płatności zbliżeniowych kartą, wyższy niż obecne 100 funtów,
- modyfikować zasady tzw. limitów zbiorczych (po ilu transakcjach konieczne jest podanie PIN-u),
- oferować klientom większy wpływ na indywidualne ustawienia karty.
Zmiana zasad nie oznacza automatycznego podniesienia limitu. Daje bankom prawo do podjęcia takiej decyzji w przyszłości, jeśli uznają to za korzystne i bezpieczne.
Jednocześnie FCA utrzymuje obecne gwarancje dla użytkowników kart. W przypadku nieautoryzowanej transakcji – na przykład po kradzieży lub zgubieniu karty – klient ma dostać zwrot środków, tak jak dotychczas.
Dlaczego regulator poluzował reguły?
FCA tłumaczy, że chodzi o dostosowanie przepisów do zmian w zwyczajach płatniczych, inflacji i postępu technologicznego. Gdy wprowadzano pierwsze limity zbliżeniowe, były one symboliczne. Z czasem maksymalna kwota rosła, a gotówka traciła znaczenie w codziennych zakupach.
Według danych Barclays aż 94,6% kwalifikujących się transakcji kartą w sklepach stacjonarnych w 2024 roku odbyło się zbliżeniowo. To dziesięciokrotnie więcej takich płatności miesięcznie niż w 2015 roku. Statystyki UK Finance pokazują, że:
| Rodzaj karty | Udział płatności zbliżeniowych (grudzień 2025) |
|---|---|
| Karta kredytowa | 67% |
| Karta debetowa | 76% |
Średnia wartość pojedynczej transakcji zbliżeniowej pozostaje przy tym stosunkowo niska – niecałe 18 funtów. Regulator uznał, że przy takiej skali użycia kart rynek sam lepiej wyczuje moment, w którym warto zmienić limit, niż sztywna granica wyznaczona odgórnie.
FCA liczy, że perspektywa wyższych limitów zmotywuje banki do dalszego inwestowania w systemy wykrywania oszustw, tak aby wygoda nie odbywała się kosztem bezpieczeństwa.
Co na to banki? Przegląd stanowisk
Większość największych graczy na brytyjskim rynku nie zamierza na razie ruszać progu 100 funtów. Wspólny komunikat brzmi: obserwujemy sytuację, klienci dowiedzą się z wyprzedzeniem o wszelkich zmianach.
Banki, które już dają dużą swobodę klientom
W kilku instytucjach użytkownik może sam decydować, jak wysoki ma być jego indywidualny limit zbliżeniowy, często z możliwością całkowitego wyłączenia tej funkcji:
- NatWest – utrzymuje limit 100 funtów, ale pozwala w aplikacji obniżyć go i włączyć lub wyłączyć płatności zbliżeniowe.
- Santander UK – nie planuje zmiany progu 100 funtów, klient może sam ustalić niższy limit w krokach co 5 funtów.
- Lloyds, Halifax, Bank of Scotland – umożliwiają ustawienie limitu zbliżeniowego w aplikacji, także w krokach po 5 funtów, do poziomu 100 funtów.
- Barclays – pozostaje przy 100 funtach, ale klient ustawia swój własny limit do tej kwoty w aplikacji.
- Nationwide – nie zwiększa limitu, lecz pozwala go obniżyć poniżej 100 funtów w aplikacji.
- TSB – utrzymuje 100 funtów; w aplikacji można ten limit obniżyć, a nawet wyłączyć zbliżeniowość.
- Starling Bank – nadal analizuje nowe przepisy; klienci już teraz mogą przesuwać suwak limitu od 100 do 0 funtów.
- Monzo – umożliwia w aplikacji dopasowanie limitu do własnych preferencji oraz całkowite wyłączenie płatności zbliżeniowych.
Instytucje z bardziej sztywnymi zasadami
Część banków podchodzi ostrożniej. Niektóre nie oferują na razie możliwości obniżenia limitu zbliżeniowego, choć pozwalają ograniczyć wydatki innymi metodami:
- HSBC UK / First Direct – utrzymują limit 100 funtów; w aplikacji nie da się go obniżyć.
- Revolut – nie planuje zwiększać pojedynczego limitu powyżej 100 funtów, ale pozwala ustawić miesięczne limity wydatków na karcie, obejmujące wszystkie typy transakcji.
W wielu komunikatach powtarza się podobna formuła: „brak natychmiastowych planów zmian, ale sytuacja jest na bieżąco analizowana”. Można więc założyć, że jeśli konsumenci przyzwyczają się do obecnego progu i oczekiwania wobec wygody dalej będą rosły, część instytucji zacznie testować wyższe kwoty.
Bezpieczeństwo kontra wygoda – gdzie leży granica?
Specjaliści od płatności podkreślają, że limit zbliżeniowy jest przede wszystkim kompromisem między szybkością transakcji a ryzykiem nadużyć. Szef działu konsultingu płatniczego w KPMG UK przypomina, że płatność zbliżeniowa stała się w ciągu dekady „domyślną” formą regulowania rachunków, bo liczą się szybkość i prostota obsługi.
Jednocześnie banki płacą wysoką cenę za każdy przypadek wyłudzenia. Im większe będą maksymalne kwoty bez PIN-u, tym bardziej instytucje będą musiały inwestować w systemy analizy zachowań klientów, geolokalizację, biometrię czy dodatkowe weryfikacje w tle. Dla konsumenta idealna sytuacja to taka, w której większa wygoda łączy się z niewidocznymi, ale skutecznymi barierami przeciwko oszustom.
Kluczowy pozostaje fakt, że ciężar finansowy nieautoryzowanych transakcji nadal spoczywa na banku, a nie na kliencie. To silna motywacja do utrzymania wysokich standardów bezpieczeństwa.
Jak przeciętny użytkownik może się przygotować?
Dla mieszkańców Polski ta zmiana jest sygnałem, w którą stronę mogą rozwijać się regulacje także na innych rynkach. Historia kontaktless w Wielkiej Brytanii pokazuje kilka praktyk, które warto mieć z tyłu głowy, korzystając z kart codziennie:
- regularnie sprawdzaj ustawienia bezpieczeństwa w aplikacji bankowej – wiele instytucji ukrywa tam opcje zmiany limitów,
- rozważ niższy limit zbliżeniowy, jeśli często gubisz portfel lub kartę,
- aktywuj powiadomienia push o każdej transakcji – szybciej wyłapiesz coś podejrzanego,
- pamiętaj o możliwości czasowego zablokowania karty w aplikacji, gdy masz wątpliwości, gdzie się znajduje,
- sprawdzaj historię operacji, szczególnie po podróży czy korzystaniu z karty w nieznanym miejscu.
Coraz większe znaczenie zyskują płatności mobilne – przez smartfony i zegarki. Tam już dziś często nie ma prostego limitu kwotowego, bo autoryzacja odbywa się biometrycznie: odciskiem palca czy rozpoznawaniem twarzy. Banki łatwiej godzą się na wyższe płatności bez PIN-u, gdy tożsamość użytkownika weryfikuje nie tylko sam plastik, ale też urządzenie i dodatkowe zabezpieczenia.
Warto też mieć świadomość, jak działają limity zbiorcze. Nawet przy tej samej kwocie maksymalnej bank może ustalić, że po kilku drobnych transakcjach z rzędu bez PIN-u terminal zażąda jego podania. Po zmianach przepisów instytucje mogą elastyczniej kształtować takie mechanizmy – na przykład częściej „odświeżać” weryfikację przy nietypowych zachowaniach klienta, a rzadziej przy codziennych zakupach w tych samych miejscach.
Dalsze decyzje brytyjskich banków będą uważnie obserwować regulatorzy i sektor finansowy w innych krajach. Jeśli wyższe limity zbliżeniowe nie przyniosą wzrostu nadużyć, presja na podobne rozwiązania może rosnąć także gdzie indziej. Dla użytkowników kart kluczowe staje się więc świadome korzystanie z dostępnych narzędzi bezpieczeństwa – tak, aby wygoda płatności bezdotykowych nie stała się wymówką do lekceważenia ryzyka.


