Nintendo dorzuca 7 gier za darmo na Switch – fani retro będą zachwyceni
Abonenci Nintendo Switch Online dostali właśnie niespodziankę: nową porcję klasyków, w tym gry z jednej z najbardziej kontrowersyjnych konsol Nintendo.
Japońska firma oficjalnie wprowadza do usługi Nintendo Switch Online + Expansion Pack tytuły z eksperymentalnej konsoli Virtual Boy. Na start trafia siedem gier, dostępnych od ręki na obu generacjach Switcha, bez dopłat dla obecnych subskrybentów.
Virtual Boy wraca z niebytu na Nintendo Switch
Virtual Boy zadebiutował w 1995 roku i od początku uchodził za dziwaka w rodzinie Nintendo. Sprzęt reklamowano jako krok w kierunku wirtualnej rzeczywistości, ale w praktyce gracze dostali czerwono-czarny obraz, niewygodny statyw i garść eksperymentalnych produkcji. Konsola sprzedała się słabo i szybko zniknęła ze sklepów, stając się ciekawostką dla kolekcjonerów.
Teraz ten zapomniany rozdział historii Nintendo trafia do oficjalnego programu Nintendo Classics. Tytuły z Virtual Boya działają w ramach subskrypcji Nintendo Switch Online + Expansion Pack, a więc w tym samym katalogu, w którym znajdują się już gry z NES-a, SNES-a, Nintendo 64 czy Game Boya.
Nintendo po raz pierwszy udostępnia gry z Virtual Boya w formie legalnej, wygodnej emulacji na nowoczesnym sprzęcie – bez potrzeby szukania używanej konsoli sprzed lat.
Dla wielu młodszych graczy będzie to tak naprawdę pierwsza szansa, by sprawdzić, o co chodziło z tą legendarną „czerwoną konsolą”, o której tyle się mówiło w internetowych ciekawostkach o historii gier.
Siedem gier za darmo w ramach abonamentu
Najważniejsze w tej aktualizacji są oczywiście konkretne tytuły. Na start Nintendo dorzuca do katalogu siedem pozycji z Virtual Boya:
- Wario Land Virtual Boy
- Galactic Pinball (w polskiej komunikacji: Flipper galaktyczny)
- Red Alarm
- Teleroboxer
- Golf
- Innsmouth Mansion
- Tetris 3D
Wario Land Virtual Boy uchodzi za najlepszą grę na tę konsolę i dla wielu osób będzie głównym magnesem tej aktualizacji. To dwuwymiarowa platformówka z charakterystycznym humorem i zachłannym antybohaterem w roli głównej. Projektanci bawili się tu perspektywą i głębią, co w oryginale wykorzystywało iluzję trójwymiaru Virtual Boya. Na Switchu efekt przeniesiono na klasyczny ekran, ale układ poziomów i pomysły na rozgrywkę pozostały.
Galactic Pinball zainteresuje graczy, którzy lubią mieszankę klasycznego pinballa z motywami kosmicznymi. Od razu nasuwa się skojarzenie z Pokémon Pinball czy innymi „flipperami” z przełomu wieków. To raczej tytuł do krótkich sesji niż wielogodzinnej kampanii, ale dobrze pasuje do filozofii grania mobilnego na Switchu.
Tetris 3D i Golf pokazują, jak twórcy szukali sposobu na wykorzystanie pseudo-trójwymiaru. W Tetrisie pojawiają się wariacje na temat znanej formuły układania klocków, a Golf stawia na bardziej przestrzenne przedstawienie pól i toru lotu piłki. Innsmouth Mansion to z kolei przygodowa produkcja z wyraźnym nastawieniem na klimat, natomiast Teleroboxer i Red Alarm to propozycje dla osób, które szukają czegoś bardziej dynamicznego i nie boją się oprawy rodem z połowy lat 90.
Retro klimat na dwóch generacjach Switcha
Nowe-stare gry działają zarówno na pierwszym modelu Switcha, jak i na nowszej, drugiej generacji. Nie trzeba więc posiadać najświeższej wersji konsoli, by z nich skorzystać. Wystarczy aktywne Nintendo Switch Online z pakietem rozszerzającym.
Dla obecnych abonentów wszystko dzieje się automatycznie: gry z Virtual Boya po prostu pojawiają się w aplikacji z klasykami, bez żadnych kodów czy aktualizacji płatnych DLC.
Nadchodzą kolejne klasyki z Virtual Boya
Nintendo nie poprzestaje na siedmiu tytułach. W oficjalnej zapowiedzi zapowiada, że w kolejce czekają kolejne gry z tej platformy. Na liście już potwierdzonych pozycji znajdują się:
- Mario’s Tennis
- Jack Bros.
- Vertical Force
- Mario Clash
- V-Tetris
- Virtual Bowling
- Space Invaders Virtual Collection
- D-Hopper
- Zero Racers
Mario Clash od lat dzieli społeczność graczy: część widzi w nim ciekawy eksperyment z formułą klasycznego Mario Bros, inni wolą o nim zapomnieć. Włączenie go do katalogu Nintendo Switch Online daje każdemu szansę na wyrobienie własnej opinii, bez konieczności wydawania fortuny na oryginalny egzemplarz.
Space Invaders Virtual Collection i Mario’s Tennis mogą natomiast trafić do osób, które lubią proste, szybkie rozgrywki, idealne na „jedną rundkę” przed snem czy w podróży. Zero Racers to z kolei ciekawostka, bo ten projekt funkcjonował przez lata raczej jako legenda wśród fanów, a nie powszechnie dostępna produkcja.
Krótki przegląd: co już jest w katalogu retro
| System | Gdzie dostępny | Przykładowe serie |
|---|---|---|
| NES | Nintendo Switch Online | Super Mario Bros., The Legend of Zelda |
| SNES | Nintendo Switch Online | Super Metroid, Donkey Kong Country |
| Nintendo 64 | Expansion Pack | Mario Kart 64, Zelda: Ocarina of Time |
| Game Boy / Game Boy Color | Nintendo Switch Online | Pokémon, Kirby |
| Game Boy Advance | Expansion Pack | Metroid Fusion, Mario & Luigi |
| Virtual Boy | Expansion Pack | Wario Land Virtual Boy, Tetris 3D |
Dodanie Virtual Boya wyraźnie poszerza spektrum epok, do których sięga Nintendo. Mamy już czasy 8-bitów, 16-bitów, wczesne 3D z Nintendo 64 i eksperymenty mobilne z Game Boya. Teraz dochodzi projekt, który kiedyś uznano za ślepą uliczkę, a dziś nabrał uroku dzięki dystansowi czasowemu.
Ile kosztuje dostęp do gier z Virtual Boya?
Siedem gier opisuje się jako „darmowe”, bo nie trzeba za nie płacić oddzielnie. Nie oznacza to jednak całkowitego braku kosztów. Do uruchomienia tytułów potrzebne jest Nintendo Switch Online z pakietem rozszerzającym.
Oficjalne ceny abonamentu z Expansion Packiem prezentują się tak:
- plan indywidualny: 49,99 dolarów rocznie,
- plan rodzinny: 79,99 dolarów rocznie, z możliwością podziału między kilka kont.
Dla polskich graczy istotniejsze są oczywiście kwoty w złotówkach z lokalnego eShopu, ale proporcje pozostają podobne: podstawowe Nintendo Switch Online kosztuje mniej, natomiast wariant z rozszerzeniem jest droższy, w zamian za dodatkowe biblioteki gier z Nintendo 64, Game Boy Advance i właśnie Virtual Boya.
Jeśli już płacisz za Nintendo Switch Online + Expansion Pack, nic nie dopłacasz. Gry z Virtual Boya stają się częścią twojej subskrypcji od razu po aktualizacji aplikacji.
Dlaczego Nintendo sięga po Virtual Boya właśnie teraz
Ruch Nintendo dobrze wpisuje się w rosnącą modę na retro. Gracze coraz chętniej wracają do klasyków, nie tylko z ciekawości, ale też z powodu prostszych zasad i krótszych sesji. Emulacja w ramach oficjalnego abonamentu sprawia, że nie trzeba kupować mini-konsol, kart z drugiej ręki ani bawić się w półlegalne rozwiązania.
Dla Nintendo to także sposób na budowanie wizerunku firmy, która nie wstydzi się mniej udanych eksperymentów. Zamiast udawać, że Virtual Boy nigdy nie istniał, firma pokazuje: „tak, próbowaliśmy i nie wyszło idealnie, ale te gry wciąż mogą dać sporo frajdy”. Taki gest doceniają zwłaszcza starsi gracze, którzy śledzą markę od czasów NES-a.
Co zyskuje gracz, a co może przeszkadzać
Dostęp do gier z Virtual Boya ma swoje mocne i słabsze strony. Z perspektywy zwykłego użytkownika można to ująć następująco:
- Plusy: możliwość legalnego ogrania rzadkich tytułów, wygodna emulacja na jednej konsoli, wsparcie dla trybu przenośnego i telewizora, brak dodatkowych opłat, jeśli i tak korzystasz z NSO.
- Minusy: część gier mocno się zestarzała, nie każdemu podejdzie minimalistyczna grafika i surowa mechanika, a pełny dostęp wymaga droższego pakietu subskrypcji.
Warto pamiętać, że produkcje z Virtual Boya powstawały z myślą o specyficznym, jednoosobowym doświadczeniu w „hełmie” przypominającym gogle. Przekład na Switcha nie odda w pełni oryginalnej iluzji, za to sprawi, że rozgrywka stanie się po prostu wygodniejsza i bardziej dostępna.
Dla osób, które dotąd miały kontakt jedynie z współczesnymi odsłonami Mario czy Zeldy, katalog Virtual Boy może być ciekawym materiałem porównawczym. Widać w nim eksperymenty, z których część wróciła później w dopracowanej formie na innych konsolach. To dobra okazja, by spojrzeć na kultowe serie od zaplecza i zobaczyć, jak Nintendo testowało pomysły, których wtedy nie dało się w pełni rozwinąć.


