Nintendo dorzuca 7 gier za darmo na Switch – fani retro będą zachwyceni

Nintendo dorzuca 7 gier za darmo na Switch – fani retro będą zachwyceni
4.8/5 - (43 votes)

Abonenci Nintendo Switch Online dostali właśnie niespodziankę: nową porcję klasyków, w tym gry z jednej z najbardziej kontrowersyjnych konsol Nintendo.

Japońska firma oficjalnie wprowadza do usługi Nintendo Switch Online + Expansion Pack tytuły z eksperymentalnej konsoli Virtual Boy. Na start trafia siedem gier, dostępnych od ręki na obu generacjach Switcha, bez dopłat dla obecnych subskrybentów.

Virtual Boy wraca z niebytu na Nintendo Switch

Virtual Boy zadebiutował w 1995 roku i od początku uchodził za dziwaka w rodzinie Nintendo. Sprzęt reklamowano jako krok w kierunku wirtualnej rzeczywistości, ale w praktyce gracze dostali czerwono-czarny obraz, niewygodny statyw i garść eksperymentalnych produkcji. Konsola sprzedała się słabo i szybko zniknęła ze sklepów, stając się ciekawostką dla kolekcjonerów.

Teraz ten zapomniany rozdział historii Nintendo trafia do oficjalnego programu Nintendo Classics. Tytuły z Virtual Boya działają w ramach subskrypcji Nintendo Switch Online + Expansion Pack, a więc w tym samym katalogu, w którym znajdują się już gry z NES-a, SNES-a, Nintendo 64 czy Game Boya.

Nintendo po raz pierwszy udostępnia gry z Virtual Boya w formie legalnej, wygodnej emulacji na nowoczesnym sprzęcie – bez potrzeby szukania używanej konsoli sprzed lat.

Dla wielu młodszych graczy będzie to tak naprawdę pierwsza szansa, by sprawdzić, o co chodziło z tą legendarną „czerwoną konsolą”, o której tyle się mówiło w internetowych ciekawostkach o historii gier.

Siedem gier za darmo w ramach abonamentu

Najważniejsze w tej aktualizacji są oczywiście konkretne tytuły. Na start Nintendo dorzuca do katalogu siedem pozycji z Virtual Boya:

  • Wario Land Virtual Boy
  • Galactic Pinball (w polskiej komunikacji: Flipper galaktyczny)
  • Red Alarm
  • Teleroboxer
  • Golf
  • Innsmouth Mansion
  • Tetris 3D

Wario Land Virtual Boy uchodzi za najlepszą grę na tę konsolę i dla wielu osób będzie głównym magnesem tej aktualizacji. To dwuwymiarowa platformówka z charakterystycznym humorem i zachłannym antybohaterem w roli głównej. Projektanci bawili się tu perspektywą i głębią, co w oryginale wykorzystywało iluzję trójwymiaru Virtual Boya. Na Switchu efekt przeniesiono na klasyczny ekran, ale układ poziomów i pomysły na rozgrywkę pozostały.

Galactic Pinball zainteresuje graczy, którzy lubią mieszankę klasycznego pinballa z motywami kosmicznymi. Od razu nasuwa się skojarzenie z Pokémon Pinball czy innymi „flipperami” z przełomu wieków. To raczej tytuł do krótkich sesji niż wielogodzinnej kampanii, ale dobrze pasuje do filozofii grania mobilnego na Switchu.

Tetris 3D i Golf pokazują, jak twórcy szukali sposobu na wykorzystanie pseudo-trójwymiaru. W Tetrisie pojawiają się wariacje na temat znanej formuły układania klocków, a Golf stawia na bardziej przestrzenne przedstawienie pól i toru lotu piłki. Innsmouth Mansion to z kolei przygodowa produkcja z wyraźnym nastawieniem na klimat, natomiast Teleroboxer i Red Alarm to propozycje dla osób, które szukają czegoś bardziej dynamicznego i nie boją się oprawy rodem z połowy lat 90.

Retro klimat na dwóch generacjach Switcha

Nowe-stare gry działają zarówno na pierwszym modelu Switcha, jak i na nowszej, drugiej generacji. Nie trzeba więc posiadać najświeższej wersji konsoli, by z nich skorzystać. Wystarczy aktywne Nintendo Switch Online z pakietem rozszerzającym.

Dla obecnych abonentów wszystko dzieje się automatycznie: gry z Virtual Boya po prostu pojawiają się w aplikacji z klasykami, bez żadnych kodów czy aktualizacji płatnych DLC.

Nadchodzą kolejne klasyki z Virtual Boya

Nintendo nie poprzestaje na siedmiu tytułach. W oficjalnej zapowiedzi zapowiada, że w kolejce czekają kolejne gry z tej platformy. Na liście już potwierdzonych pozycji znajdują się:

  • Mario’s Tennis
  • Jack Bros.
  • Vertical Force
  • Mario Clash
  • V-Tetris
  • Virtual Bowling
  • Space Invaders Virtual Collection
  • D-Hopper
  • Zero Racers

Mario Clash od lat dzieli społeczność graczy: część widzi w nim ciekawy eksperyment z formułą klasycznego Mario Bros, inni wolą o nim zapomnieć. Włączenie go do katalogu Nintendo Switch Online daje każdemu szansę na wyrobienie własnej opinii, bez konieczności wydawania fortuny na oryginalny egzemplarz.

Space Invaders Virtual Collection i Mario’s Tennis mogą natomiast trafić do osób, które lubią proste, szybkie rozgrywki, idealne na „jedną rundkę” przed snem czy w podróży. Zero Racers to z kolei ciekawostka, bo ten projekt funkcjonował przez lata raczej jako legenda wśród fanów, a nie powszechnie dostępna produkcja.

Krótki przegląd: co już jest w katalogu retro

System Gdzie dostępny Przykładowe serie
NES Nintendo Switch Online Super Mario Bros., The Legend of Zelda
SNES Nintendo Switch Online Super Metroid, Donkey Kong Country
Nintendo 64 Expansion Pack Mario Kart 64, Zelda: Ocarina of Time
Game Boy / Game Boy Color Nintendo Switch Online Pokémon, Kirby
Game Boy Advance Expansion Pack Metroid Fusion, Mario & Luigi
Virtual Boy Expansion Pack Wario Land Virtual Boy, Tetris 3D

Dodanie Virtual Boya wyraźnie poszerza spektrum epok, do których sięga Nintendo. Mamy już czasy 8-bitów, 16-bitów, wczesne 3D z Nintendo 64 i eksperymenty mobilne z Game Boya. Teraz dochodzi projekt, który kiedyś uznano za ślepą uliczkę, a dziś nabrał uroku dzięki dystansowi czasowemu.

Ile kosztuje dostęp do gier z Virtual Boya?

Siedem gier opisuje się jako „darmowe”, bo nie trzeba za nie płacić oddzielnie. Nie oznacza to jednak całkowitego braku kosztów. Do uruchomienia tytułów potrzebne jest Nintendo Switch Online z pakietem rozszerzającym.

Oficjalne ceny abonamentu z Expansion Packiem prezentują się tak:

  • plan indywidualny: 49,99 dolarów rocznie,
  • plan rodzinny: 79,99 dolarów rocznie, z możliwością podziału między kilka kont.

Dla polskich graczy istotniejsze są oczywiście kwoty w złotówkach z lokalnego eShopu, ale proporcje pozostają podobne: podstawowe Nintendo Switch Online kosztuje mniej, natomiast wariant z rozszerzeniem jest droższy, w zamian za dodatkowe biblioteki gier z Nintendo 64, Game Boy Advance i właśnie Virtual Boya.

Jeśli już płacisz za Nintendo Switch Online + Expansion Pack, nic nie dopłacasz. Gry z Virtual Boya stają się częścią twojej subskrypcji od razu po aktualizacji aplikacji.

Dlaczego Nintendo sięga po Virtual Boya właśnie teraz

Ruch Nintendo dobrze wpisuje się w rosnącą modę na retro. Gracze coraz chętniej wracają do klasyków, nie tylko z ciekawości, ale też z powodu prostszych zasad i krótszych sesji. Emulacja w ramach oficjalnego abonamentu sprawia, że nie trzeba kupować mini-konsol, kart z drugiej ręki ani bawić się w półlegalne rozwiązania.

Dla Nintendo to także sposób na budowanie wizerunku firmy, która nie wstydzi się mniej udanych eksperymentów. Zamiast udawać, że Virtual Boy nigdy nie istniał, firma pokazuje: „tak, próbowaliśmy i nie wyszło idealnie, ale te gry wciąż mogą dać sporo frajdy”. Taki gest doceniają zwłaszcza starsi gracze, którzy śledzą markę od czasów NES-a.

Co zyskuje gracz, a co może przeszkadzać

Dostęp do gier z Virtual Boya ma swoje mocne i słabsze strony. Z perspektywy zwykłego użytkownika można to ująć następująco:

  • Plusy: możliwość legalnego ogrania rzadkich tytułów, wygodna emulacja na jednej konsoli, wsparcie dla trybu przenośnego i telewizora, brak dodatkowych opłat, jeśli i tak korzystasz z NSO.
  • Minusy: część gier mocno się zestarzała, nie każdemu podejdzie minimalistyczna grafika i surowa mechanika, a pełny dostęp wymaga droższego pakietu subskrypcji.

Warto pamiętać, że produkcje z Virtual Boya powstawały z myślą o specyficznym, jednoosobowym doświadczeniu w „hełmie” przypominającym gogle. Przekład na Switcha nie odda w pełni oryginalnej iluzji, za to sprawi, że rozgrywka stanie się po prostu wygodniejsza i bardziej dostępna.

Dla osób, które dotąd miały kontakt jedynie z współczesnymi odsłonami Mario czy Zeldy, katalog Virtual Boy może być ciekawym materiałem porównawczym. Widać w nim eksperymenty, z których część wróciła później w dopracowanej formie na innych konsolach. To dobra okazja, by spojrzeć na kultowe serie od zaplecza i zobaczyć, jak Nintendo testowało pomysły, których wtedy nie dało się w pełni rozwinąć.

Prawdopodobnie można pominąć