Najlepsze frytkownice beztłuszczowe: chrupiące frytki bez litra oleju

Najlepsze frytkownice beztłuszczowe: chrupiące frytki bez litra oleju
Oceń artykuł

Moda na frytkownice beztłuszczowe w Polsce nie zwalnia, ale różnice między modelami potrafią być ogromne. Jedne urządzenia wyciągają z ziemniaka maksimum smaku, inne zamieniają frytki w blade, gumowate patyczki. Warto więc wiedzieć, po które konstrukcje sięgnąć, jeśli to właśnie frytki są dla ciebie numerem jeden.

Dlaczego jedne frytkownice beztłuszczowe robią świetne frytki, a inne nie?

Producenci obiecują jedno: chrupiące frytki z minimalną ilością oleju. W testach szybko wychodzi na jaw, że sama etykietka „airfryer” nie gwarantuje sukcesu. Kluczowe są:

  • jak równomiernie urządzenie rozprowadza gorące powietrze,
  • jaka jest realna moc grzania i prędkość nagrzewania,
  • jak zbudowany jest kosz i dno komory,
  • czy da się łatwo dobrać czas i temperaturę.

W dobrze zaprojektowanej frytkownicy gorące powietrze owija każdą pojedynczą frytkę, dzięki czemu wszystkie rumienią się równomiernie – bez konieczności zalewania ich olejem.

Redakcyjne testy (przy gotowych frytkach, wypiekach czy przekąskach) pokazują też, że wysoka maksymalna temperatura nie jest cudownym wyznacznikiem jakości. Wielu faworytów świetnie radzi sobie przy 200°C, a nie przy 230–240°C, jak sugerują reklamy.

Topowy wybór: Philips NA555/00 Steam Airfryer – gorące powietrze i para w jednym

Philips NA555/00 Steam Airfryer to model, który w testach wypadł znakomicie pod kątem frytek. Łączy klasyczną frytkownicę beztłuszczową z parowarem, co daje ciekawy bonus dla osób, które chcą też gotować zdrowiej na co dzień.

Cecha Co oferuje Philips NA555/00
Łączna pojemność 6 l komora główna + 3 l komora dodatkowa
Zakres temperatur 40–200°C
Technologia grzania Rapid-Air (intensywny obieg gorącego powietrza)
Tryby pracy 12 programów automatycznych + ręczne ustawienia
Czyszczenie Kosze i wkłady do zmywarki

W praktyce oznacza to, że w głównej komorze robisz solidną porcję frytek, a w mniejszej równocześnie dogrzewasz bułki, pieczesz warzywa albo gotujesz na parze rybę. Obie przestrzenie da się uruchomić niezależnie.

W testach urządzenie bardzo szybko rumieniło frytki, precle i rogaliki – bez przypalania brzegów i z dobrze dopieczonym środkiem.

Codzienne korzystanie ułatwiają czytelne piktogramy oraz programy fabryczne, które można ręcznie skorygować. Brakuje jedynie pamięci własnych ustawień i łączności z telefonem. To duży, kuchenny „klocek”, więc trzeba liczyć się z koniecznością wygospodarowania miejsca na blacie, za to zmywarka przejmuje większość sprzątania.

Philips Airfryer 5000 XXL – mocny gracz do frytek i przekąsek

Drugi bardzo wysoko oceniany model to Philips Airfryer 5000 XXL. To propozycja dla tych, którzy chcą dużo miejsca w koszu, proste sterowanie i dodatkowo integrację z aplikacją na smartfonie.

Dla rodzin, które częściej smażą niż gotują

Duży kosz radzi sobie bez problemu z porcją frytek dla rodziny, a jednocześnie urządzenie nie zajmuje tyle miejsca, co niektóre wielkie, „piekarnikowe” frytkownice. Wyniki testów są konkretne: frytki wyszły jedne z najlepszych w całym porównaniu, a pieczywo i przekąski były równo przyrumienione.

  • łatwe sterowanie z panelu lub z aplikacji,
  • regulacja czasu i temperatury również w trakcie pracy,
  • temperatura od 40°C – sprzęt może też suszyć owoce,
  • części przeznaczone do zmywarki.

Trzeba natomiast pamiętać, że to nie jest szczególnie oszczędne urządzenie. Przy intensywnym użytkowaniu rachunek za prąd odczuje każde pieczenie, więc przy zakupie warto rozważyć, jak często faktycznie korzystasz z podobnych sprzętów.

Tania dualna opcja: Philips Airfryer 3000 Dual Basket

Philips NA352/00 Airfryer 3000 Dual Basket to sensowna propozycja dla osób, które chcą mieć dwa niezależne kosze bez wydawania dużych pieniędzy. Dwa osobne pojemniki (około 6 l i 3 l) pozwalają równolegle przygotować dwa różne dania – na przykład frytki i skrzydełka.

Sprytna funkcja synchronizacji wylicza czas tak, by oba dania były gotowe jednocześnie, a możliwość skopiowania ustawień ułatwia przygotowanie gigantycznej porcji frytek w obu koszach naraz.

W testach ten model zaskoczył szybkością i chrupkością frytek. Nieco dłużej piekły się jedynie wypieki typu precle. Kosze i wkłady można włożyć do zmywarki, a sterowanie opiera się na wielu fizycznych przyciskach i symbolach. Nie ma łączności z siecią, co dla części użytkowników będzie plus, dla innych – wada.

Dla wielkich porcji: Ninja AF500EU Foodi Flex Drawer

Ninja AF500EU Foodi Flex Drawer to już sprzęt dla naprawdę głodnych albo dla większej rodziny. Pojedyncza komora ma aż 10,4 l pojemności. W razie potrzeby da się ją podzielić przegrodą na dwa równe pola, w których jednocześnie przygotujesz różne potrawy.

Ogromna pojemność, szeroki zakres temperatur

Duży plus tego modelu to szeroki zakres temperatur: od 40 do nawet 240°C. Urządzenie radzi sobie więc z podsuszaniem, podgrzewaniem, klasycznym pieczeniem i mocnym przypiekaniem. W testach frytki i mrożone przekąski wychodziły szybko i z prawidłową strukturą.

Sprzęt ma też swoje ciemniejsze strony: waży około dziewięciu kilogramów i wymaga sporej przestrzeni na blacie, pracuje zauważalnie głośno i nie przypomina o konieczności wstrząśnięcia frytkami w trakcie pieczenia. W trybie dwóch stref wyświetlacz pokazuje jedynie temperaturę, bez odliczania czasu, co trzeba mieć z tyłu głowy.

Styl i bezpieczeństwo: Cosori Iconic

Cosori Iconic wyróżnia się przede wszystkim wyglądem. To kompaktowe, stalowe urządzenie w stylu retro, które spokojnie może stać na widoku. Wnętrze – kosz o pojemności 6,2 l – pokryto powłoką ceramiczną pozbawioną związków PFAS, co dla wielu osób będzie argumentem zdrowotnym.

Testy pokazały, że Cosori Iconic wypada bardzo dobrze przy frytkach i wypiekach, a jednocześnie nie pobiera tak dużo prądu jak część konkurentów – maksymalna moc to około 1560 W.

Urządzenie kontrolujesz z dużego panelu dotykowego na górze. Do dyspozycji jest kilka programów automatycznych, z możliwością ręcznego ustawienia czasu i temperatury. Co ciekawe, można też regulować prędkość wentylatora. Sprzęt łączy się z domową siecią i aplikacją Vesync, w której znajdują się przepisy i wskazówki. Kosz i wkład można włożyć do zmywarki, choć stalowa obudowa jest dość wrażliwa na odciski palców. W trakcie pracy urządzenie jest bardziej hałaśliwe niż przeciętna frytkownica.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze frytkownicy beztłuszczowej do frytek

Nawet znając wyniki testów, przy zakupie warto samodzielnie sprawdzić kilka elementów. Nie wszystkie mają bezpośredni wpływ na smak frytek, ale wyraźnie wpływają na wygodę użytkowania.

  • Pojemność kosza: dla singla wystarczy 3–4 l, rodzina zwykle potrzebuje 5–7 l albo dwóch koszy.
  • Kształt wnętrza: im bardziej płaski i szeroki kosz, tym łatwiej rozłożyć frytki cienką warstwą.
  • Zakres temperatur: w praktyce do frytek w zupełności wystarcza 180–200°C, ale niższe temperatury przydają się do suszenia, wyższe do mocnego przypiekania.
  • Programy i sterowanie: dobrze, jeśli można wygodnie zmienić czas i temperaturę w trakcie pracy, bo każda partia frytek jest trochę inna.
  • Czyszczenie: kosz i wkład do zmywarki to realna oszczędność czasu; stalowe wnętrze bez zakamarków łatwiej utrzymać w czystości.
  • Hałas i gabaryty: ma znaczenie, gdy kuchnia jest otwarta na salon lub masz mały blat roboczy.

Pięć zasad, dzięki którym frytki z airfryera naprawdę wychodzą

Nawet najlepsze urządzenie nie pomoże, jeśli frytki są źle przygotowane. Kilka drobnych nawyków potrafi diametralnie zmienić efekt na talerzu.

  • Nie przeładowuj kosza. Frytki potrzebują przestrzeni. Jeśli ułożysz je w grubą warstwę, gorące powietrze nie dotrze wszędzie i część ziemniaków będzie miękka. Lepiej zrobić dwie mniejsze partie niż jedną wielką i nieudaną.
  • Bez papieru do pieczenia w koszu. Papier zasłania otwory, przez które krąży gorące powietrze. Frytki nie wysychają wtedy równomiernie, a dół porcji zostaje blady.
  • Wstrząśnij w trakcie pieczenia. Jeden lub dwa energiczne ruchy koszem w połowie czasu potrafią wyrównać efekt – frytki przekładają się, te z dołu lądują na górze i rumienią się równo.
  • Przy domowych frytkach daj odrobinę oleju. Gotowe, mrożone produkty zwykle mają już tłuszcz w składzie. Surowe, pokrojone ziemniaki potrzebują przynajmniej łyżeczki oleju na porcję. Wystarczy wymieszać wszystko w misce, aż każda frytka będzie delikatnie pokryta.
  • Dobierz temperaturę. Dla większości mrożonych frytek dobrze sprawdza się przedział 180–200°C. Zbyt niska temperatura da efekt „gotowanych” ziemniaków, zbyt wysoka może przypalić brzegi, zanim środek dojdzie.
  • Dobrze też pamiętać o kilku rzeczach, które rzadko pojawiają się w instrukcjach. Wiele tanich frytkownic ma nierównomierny obieg powietrza – wtedy wstrząsanie koszem jest wręcz obowiązkowe. Warto też testować czas pieczenia mniejszymi krokami: lepiej dołożyć dwie minuty niż wyciągnąć przesuszoną, ciemną partię.

    Kolejna kwestia to rodzaj ziemniaków i cięcia. Odmiany typowo sałatkowe gorzej się rumienią i trudniej schną. Jeśli robisz frytki od zera, szukaj ziemniaków oznaczonych jako odpowiednie do pieczenia lub smażenia. Grubsze frytki wybaczają więcej błędów – cienkie szybko się spalą przy zbyt wysokiej temperaturze. Z kolei w przypadku gotowych frytek warto raz spróbować innej marki: różnice w stopniu wstępnego podsmażenia i zawartości tłuszczu potrafią być większe niż między samymi urządzeniami.

    Prawdopodobnie można pominąć