Myjesz truskawki pod kranem? Ten błąd zostawia chemię na talerzu

Myjesz truskawki pod kranem? Ten błąd zostawia chemię na talerzu
4.4/5 - (40 votes)

Większość z nas szybko opłukuje truskawki pod kranem i z czystym sumieniem podaje je rodzinie. Brzmi rozsądnie, ale w praktyce niewiele daje.

Badania kontrolne z USA i Europy pokazują, że truskawki należą do najbardziej „spryskanych” owoców. Krótkie mycie wodą z kranu usuwa piasek i ziemię, a toksyczny koktajl pestycydów w sporej części zostaje tam, gdzie był – na skórce i między nasionkami.

Truskawki w czołówce owoców z pestycydami

Organizacje monitorujące pozostałości chemii na żywności od lat umieszczają truskawki w ścisłej czołówce najbardziej zanieczyszczonych owoców. W amerykańskim zestawieniu Dirty Dozen znalazły się na samej górze listy, a dane USDA tylko to potwierdzają.

Co wyszło z badań laboratoryjnych tradycyjnie uprawianych truskawek:

  • w 99% próbek wykryto co najmniej jeden rodzaj pozostałości pestycydów,
  • około 30% próbek zawierało dziesięć lub więcej różnych substancji,
  • maksymalnie w jednej próbce znaleziono ślady nawet 23 różnych związków chemicznych,
  • łącznie zidentyfikowano ponad 80 różnych cząsteczek używanych w ochronie roślin.

Często wykrywane były m.in. środki takie jak karbendazym czy bifentryna, stosowane do ochrony przed chorobami grzybowymi i szkodnikami. To związki zaprojektowane tak, by dobrze trzymały się powierzchni roślin i nie spływały przy każdym deszczu.

Im bardziej „odporny na deszcz” oprysk, tym gorzej z jego zmyciem z owocu zwykłą wodą z kranu.

Dlaczego szybkie opłukanie wodą prawie nic nie zmienia

Wielu osobom wydaje się, że 10–20 sekund pod bieżącą wodą wystarczy, by truskawki były „czyste”. Niestety fizyka i chemia działają inaczej. Nowoczesne pestycydy są często lipofilowe, czyli lepiej łączą się z tłuszczami niż z wodą. Mocno przyczepiają się do woskowej warstwy na powierzchni owocu.

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Massachusetts pokazało, że samo mycie wodą z kranu usuwa średnio jedynie około 10–20% pozostałości. Najłatwiej schodzą substancje dobrze rozpuszczalne w wodzie, a właśnie te najtrwalsze i najbardziej „przyklejone” zostają na miejscu.

Dodatkowy błąd, który wiele osób popełnia z przyzwyczajenia, jeszcze pogarsza sytuację.

Nie obrywaj szypułek przed myciem

Odrywanie zielonych ogonków przed myciem wydaje się wygodne, ale otwiera owoc wprost na wszystko, co jest w wodzie. Gdy włożysz tak przygotowane truskawki do miski, mieszanina resztek ziemi, bakterii z dłoni i rozpuszczonych pozostałości oprysków może wniknąć do środka.

Truskawki trzeba myć w całości, z szypułkami. Dopiero po osuszeniu można je obierać lub kroić.

Banan na ratunek: kąpiel w roztworze sody oczyszczonej

Najlepiej przebadanym domowym sposobem na wyraźne ograniczenie ilości pestycydów na owocach okazała się zwykła soda oczyszczona, czyli spożywczy wodorowęglan sodu. Jej roztwór ma lekko zasadowe pH, co sprzyja rozkładowi niektórych związków chemicznych oraz ułatwia ich odczepienie od powierzchni.

W eksperymentach, w których porównywano różne metody, roztwór sody usuwał z jabłek nawet do 90% pozostałości znajdujących się na skórce. Mechanizm jest prosty: lekko zasadowe środowisko pomaga „rozluźnić” część wiązań chemicznych i ułatwia wypłukanie zanieczyszczeń z nierówności skórki.

Jak dokładnie myć truskawki sodą krok po kroku

Domowa procedura, którą można wprowadzić od razu:

  • Do dużej miski wlej 1 litr zimnej wody.
  • Wsyp 1 czubatą łyżkę sody oczyszczonej i dobrze wymieszaj.
  • Włóż truskawki w całości, z szypułkami. Nie upychaj ich na siłę, lepiej zrobić kilka tur.
  • Bardzo delikatnie poruszaj owocami, żeby roztwór dotarł między nasionka i wszystkie zakamarki.
  • Pozostaw w kąpieli na 10–15 minut.
  • Wyjmij truskawki na sitko, opłucz przez około 30 sekund pod bieżącą wodą.
  • Rozłóż na czystym ręczniku kuchennym lub ściereczce i osusz z wierzchu.
  • Tak przygotowane owoce mają na powierzchni zdecydowanie mniej chemii niż te tylko szybko opłukane. Szczególnie duża różnica dotyczy resztek zgromadzonych w zagłębieniach między nasionkami – tam zwykły strumień wody często w ogóle nie dociera.

    Różnica między „przelaniem pod kranem” a pełną kąpielą z sodą to realna zmiana stężenia chemii, którą zjadamy z każdym kęsem.

    Ocet, sól, ekologiczne uprawy – co działa, a co raczej nie

    Wielu domowych kucharzy sięga też po inne patenty: roztwór octu, słoną wodę czy po prostu zakłada, że przy truskawkach z upraw ekologicznych nie trzeba się przejmować myciem. Dane z badań porównawczych pokazują jednak spore różnice między metodami.

    Ocet i sól: lepsze niż nic, słabsze od sody

    Roztwór wody z octem (na przykład jedna część octu spirytusowego na pięć części wody) usuwa przeciętnie około 60–70% pozostałości pestycydów z powierzchni owoców. To nieźle, ale wciąż wyraźnie mniej niż kąpiel w sodzie.

    Woda z dodatkiem soli kuchennej w ciepłej wersji wypada jeszcze słabiej – badania wykazały spadek pozostałości w zakresie 40–60%. To wciąż więcej niż samo opłukanie, lecz mniej niż daje soda.

    Metoda mycia Szacowany poziom usuniętych pozostałości
    Szybkie opłukanie wodą ok. 10–20%
    Kąpiel w słonej wodzie ok. 40–60%
    Roztwór wody z octem ok. 60–70%
    Kąpiel w roztworze sody do ok. 90% na powierzchni

    Czego zdecydowanie nie robić? Sięganie po płyny do naczyń, środki czyszczące czy inne detergenty domowe jest złym pomysłem. Te preparaty nie są przeznaczone do spożycia, mogą wnikać w strukturę delikatnego owocu i zostawiać własne pozostałości.

    Truskawki ekologiczne też wymagają porządnego mycia

    Fakt, że owoce pochodzą z gospodarstwa ekologicznego, nie oznacza, że można je jeść prosto z łubianki. W takich uprawach wolno stosować inne środki ochrony, a do tego dochodzi zjawisko znoszenia oprysków z sąsiednich pól czy zanieczyszczenie powietrza i gleby.

    Analizy próbek owoców bio pokazywały obecność dopuszczonych środków ochrony roślin, a czasem także śladowe ilości innych substancji. Dlatego rytuał kąpieli w roztworze sody, spokojnego opłukania i osuszenia opłaca się stosować niezależnie od tego, czy kupujemy truskawki z targu, z supermarketu czy w wersji z certyfikatem ekologicznym.

    Najczęstsze błędy przy myciu truskawek

    Żeby faktycznie zmniejszyć ilość chemii na talerzu, dobrze unikać kilku popularnych nawyków:

    • mycie truskawek dopiero po pokrojeniu lub odszypułkowaniu,
    • przetrzymywanie umytych, mokrych owoców w pudełku bez przepływu powietrza,
    • zbyt długa kąpiel w bardzo ciepłej wodzie, która niszczy strukturę miąższu,
    • używanie detergentów kuchennych zamiast środków spożywczych,
    • mycie „na zapas” dużej ilości truskawek i przechowywanie ich przez kilka dni w lodówce.

    Wilgoć pozostająca na powierzchni po myciu znacząco przyspiesza rozwój pleśni. Najlepiej myć owoce niedługo przed jedzeniem, osuszać je możliwie dokładnie i nie przykrywać szczelną folią, gdy wciąż są lekko wilgotne.

    Co jeszcze możesz zrobić, żeby ograniczyć chemię w diecie

    Sam sposób mycia truskawek dużo zmienia, ale na koniec liczy się całościowe podejście. Warto śledzić coroczne listy najbardziej zanieczyszczonych owoców i warzyw i właśnie przy tych produktach stosować najbardziej staranne mycie albo częściej sięgać po wersje z upraw o mniejszej intensywności chemicznej.

    Dobrą praktyką jest też rotowanie owoców w diecie, zamiast jedzenia przez kilka tygodni z rzędu dużych ilości jednego gatunku. Różne rośliny przyciągają inne szkodniki, więc stosuje się przy nich inne środki ochrony. Dzięki urozmaiconej diecie zmniejszamy ryzyko długotrwałej ekspozycji na konkretne substancje.

    Warto pamiętać, że nawet bardzo dokładne mycie nie usunie wszystkiego. Część związków może wnikać głębiej w tkanki roślinne. Dobrze przeprowadzona kąpiel w roztworze sody znacząco obniża jednak ilość pozostałości na powierzchni – a to właśnie z nią mamy pierwszy i największy kontakt przy każdym kęsie truskawki z bitą śmietaną czy koktajlu z wieczornego blendera.

    Prawdopodobnie można pominąć