Kolorowa perełka nad kanałem La Manche. Ten francuski kurort okrzyknięto hitem lata 2026

Kolorowa perełka nad kanałem La Manche. Ten francuski kurort okrzyknięto hitem lata 2026
4.3/5 - (54 votes)

Mały kurort nad kanałem La Manche właśnie wyprzedził modne kurorty południa i zgarnął tytuł wakacyjnego numeru jeden na 2026 rok.

Niegdyś spokojna osada rybacka, dziś tętniąca życiem miejscowość z pastelowymi willami, stromymi klifami i plażą jak z pocztówki. Eksperci z prestiżowego AD Magazine wskazali Mers-les-Bains jako najbardziej pożądany adres na letni wyjazd w 2026 roku, a za tym wyborem stoi sporo konkretnych powodów.

Dlaczego akurat ten niepozorny kurort skradł serca jurorów

Kiedy myślimy o letnich wyjazdach do Francji, przed oczami zwykle pojawia się Lazurowe Wybrzeże, Prowansja albo pełna gwaru Korsyka. Tymczasem w departamencie Somma, w regionie Hauts-de-France, skrywa się Mers-les-Bains – niewielka stacja nadmorska, która przez lata pozostawała w cieniu słynniejszych adresów.

To miejsce ma wszystko, czego oczekujemy od wakacji nad morzem, ale bez poczucia przytłoczenia i tłumów znanych z największych kurortów. Kolorowe fasady willi w stylu Belle Époque, urwiste klify z widokiem na kanał La Manche, kilometrowa plaża z mieszanką kamyków i piasku oraz położenie na styku dawnej Pikardii i Normandii – ten zestaw okazał się nie do pobicia.

Mers-les-Bains, mała miejscowość z około 2,5 tys. mieszkańców, została uznana przez AD Magazine za najlepszy kierunek wakacyjny na lato 2026.

Od wioski rybaków do eleganckiego kurortu

Choć dziś Mers-les-Bains wygląda jak gotowa scenografia do filmu, jego historia zaczyna się bardzo skromnie. Przez długi czas było to zwykłe nadmorskie miasteczko, w którym życie toczyło się głównie wokół łowienia ryb i prostego rolnictwa. Małe łodzie, sieci, rytm przypływów i odpływów – nic nie wskazywało, że stanie się ono modnym adresem wakacyjnym.

Przełom przyszedł w XIX wieku. Moda na kąpiele morskie ogarnęła ówczesne elity, a wraz z nią rozwój kolei. Gdy pociągi zaczęły docierać do tej części wybrzeża, paryżanom wystarczyło kilka godzin, by wyjechać z dusznego miasta i znaleźć się nad kanałem La Manche. Mers-les-Bains wykorzystało ten moment idealnie.

Wzdłuż wybrzeża zaczęły wyrastać efektowne wille w stylu Belle Époque. Bogato zdobione balkony, misternie rzeźbione drewniane detale, duże okna z widokiem na morze i, co najbardziej charakterystyczne, elewacje w intensywnych kolorach. Dziś to właśnie ten rząd barwnych domów ciągnących się wzdłuż promenady tworzy najbardziej rozpoznawalny kadr miejscowości.

Kolorowe wille z przełomu XIX i XX wieku stały się znakiem rozpoznawczym Mers-les-Bains i jednym z głównych powodów, dla których kurort trafił na listę „must see” na 2026 rok.

Mała społeczność, duży wakacyjny klimat

Poza sezonem w Mers-les-Bains mieszka około 2,5 tysiąca osób. To skala, którą widać na każdym kroku: sąsiedzi się znają, a życie płynie spokojnie. Wszystko zmienia się, gdy przychodzą ciepłe miesiące. Wtedy otwierają się ogródki kawiarniane, promenada zapełnia się spacerowiczami, a wieczorne życie przenosi się na bulwar i na plażę.

Geograficznie miejscowość leży w wyjątkowym punkcie – na granicy dawnej Pikardii i Normandii, przy ujściu rzeki Bresle. Tworzy razem z położonym tuż obok Le Tréport i miasteczkiem Eu tak zwane „trzy siostry”, czyli trio połączonych ze sobą miast, które żyją w rytmie morza i wysokich klifów.

Co robić latem w Mers-les-Bains: nie tylko plaża

Pierwsze skojarzenie z Mers-les-Bains to oczywiście plaża. Pas wybrzeża ma około kilometra długości. Przy wysokim stanie wody dominują kamyki, lecz podczas odpływu odsłania się szeroka taśma piasku, na której można rozłożyć ręcznik, bawić się z dziećmi czy po prostu boso przejść całą linię brzegową.

Tuż za plażą wyrastają charakterystyczne białe klify, typowe dla tego odcinka wybrzeża kanału La Manche. Z góry widać zarówno morze, jak i kolorowe dachy budynków od strony lądu. To doskonałe miejsce na zdjęcia i na spokojny spacer po wyznaczonych ścieżkach, które prowadzą w stronę sąsiednich punktów widokowych.

Spacer wzdłuż promenady, między rzędem pastelowych willi a morzem, uchodzi za jedno z najbardziej fotogenicznych doświadczeń nad kanałem La Manche.

Najciekawsze pomysły na dzień w Mers-les-Bains

  • Poranny spacer po plaży podczas odpływu i kąpiel w chłodniejszych, ale wyjątkowo czystych wodach kanału La Manche.
  • Wędrówka na klify jedną z lokalnych tras pieszych, z przystankami na punkty widokowe.
  • Zwiedzanie rzędu willi Belle Époque – z aparatem w ręku lub po prostu z kawą na wynos.
  • Obiad w jednej z małych restauracji serwujących ryby i owoce morza prosto z kutrów.
  • Wieczorny spacer po promenadzie, kiedy fasady domów łapią ostatnie promienie słońca.
  • Krótka wycieczka do pobliskiego Le Tréport lub do malowniczej zatoki Somma.

Kolory, architektura i atmosfera, która sprzyja „wypięciu wtyczki”

Na tle wielu francuskich kurortów Mers-les-Bains wyróżnia się przede wszystkim atmosferą. Nie ma tu wieżowców ani ogromnych hoteli all inclusive. Krajobraz urbanistyczny tworzą głównie kameralne pensjonaty i historyczne domy. Dzięki temu miejscowość zachowała skalę, w której każdy spacer to przejście przez realne, codzienne życie mieszkańców, a nie przez wyłącznie turystyczną dekorację.

Kolorowe fasady nie są tylko dodatkiem do widoków. W praktyce budują nastrój: w słoneczny dzień tworzą wrażenie nieco „filmowej” przestrzeni, nocą, przy oświetlonej promenadzie, dają efekt lekkiego retro. Taki obraz idealnie wpisuje się w modny ostatnio trend wyjazdów do miejsc, które nie są jeszcze przesadnie oblegane, ale zapewniają wyrazisty klimat i dobre tło do zdjęć.

Atut Mers-les-Bains Dlaczego przyciąga turystów
Kolorowe wille Belle Époque Wyjątkowa architektura, zdjęcia jak z pocztówki, niepowtarzalny charakter
Klify nad kanałem La Manche Widokowe trasy spacerowe, spektakularne scenerie o każdej porze dnia
Kameralny rozmiar miejscowości Mniej tłumów niż na południu, łatwiej o spokojny wypoczynek
Bliskość zatoki Somma Możliwość krótkich wycieczek do jednego z najpiękniejszych obszarów przyrodniczych północnej Francji
Dobra dostępność koleją Łatwy dojazd z Paryża i innych dużych miast bez samochodu

Mers-les-Bains a moda na „nowe” kierunki wakacyjne

Wybór tej niewielkiej miejscowości na hit lata 2026 dobrze pokazuje zmianę trendów w turystyce. Coraz więcej osób szuka miejsc, które pozwalają zwolnić tempo, nie rezygnując z wygody. Zamiast kolejnego gigantycznego resortu, liczy się autentyczność, krajobraz i lokalny klimat, nawet jeśli wiąże się to z nieco chłodniejszą wodą w morzu niż na południu Europy.

Mers-les-Bains idealnie wpisuje się w tę tendencję. Daje poczucie „ucieczki” od tłoku, ale jednocześnie oferuje wystarczającą infrastrukturę: restauracje, kawiarnie, bazę noclegową, spacery po sąsiednich miasteczkach. Dla wielu osób to dobry kompromis między klasycznym morzem a miejskim city breakiem.

Co może zaskoczyć polskich turystów

Osoby przyzwyczajone do szerokich, piaszczystych plaż Bałtyku mogą na początku zdziwić kamienista część wybrzeża i surowszy charakter klifów. Z drugiej strony ten krajobraz ma swój urok, a piasek pojawiający się przy odpływie ułatwia klasyczny „plażing”. Warto też pamiętać, że pogoda nad kanałem La Manche bywa zmienna, co dla części podróżnych stanowi plus – szczególnie gdy upały w głębi kontynentu stają się uciążliwe.

Ciekawostką jest również bliskość trzech połączonych ze sobą miejscowości. W praktyce w czasie jednego pobytu można poczuć trzy różne nastroje: typowo rybacki charakter Le Tréport, spokojniejsze Eu od strony lądu i bardziej „pocztówkowy” klimat Mers-les-Bains. Taki układ sprzyja krótkim wypadom bez samochodu – trasy spacerowe i lokalna komunikacja wystarczają, by zobaczyć najważniejsze punkty.

Wyróżnienie w prestiżowym rankingu oznacza, że w 2026 roku Mers-les-Bains zyska sporo rozgłosu. Dla turystów z Polski może to być dobra okazja, żeby połączyć city break w Paryżu z kilkudniowym pobytem nad kanałem La Manche. Zwłaszcza dla osób, które cenią bardziej kameralne kurorty i chcą spróbować innego oblicza francuskiego wybrzeża niż to znane z folderów o Lazurowym Wybrzeżu.

Prawdopodobnie można pominąć