Jeden błąd wiosną i po sezonie piec na pellet mści się zimą
Właściciele pieców na pellet z ulgą wyłączają je po sezonie grzewczym, a właśnie wtedy wielu z nich popełnia kosztowny błąd.
W marcu czy w kwietniu piec chodzi już rzadko, rachunki spadają, a my myślami jesteśmy przy ogródku, grillu i wakacjach. Wiosenny przegląd urządzenia grzewczego ląduje na końcu listy „do zrobienia”. A później przychodzi pierwszy zimny dzień i… zaczyna się pasmo problemów: słabszy płomień, szarpiąca praca wentylatora, dym w salonie, wyższe zużycie pelletu. Wszystko dlatego, że wiosną ktoś machnął ręką na jedno pozornie drobne działanie.
Dlaczego wiosenne czyszczenie pieca na pellet jest tak ważne
Piec na pellet, nawet jeśli pracuje już tylko wieczorami, wciąż produkuje popiół i sadzę. Te drobne cząstki osiadają w palenisku, kanałach powietrznych, wymienniku ciepła i przewodzie spalinowym. Gołym okiem widać tylko część zabrudzeń, reszta tworzy cienką, trudną do zauważenia warstwę.
Regularny przegląd po sezonie potrafi obniżyć zużycie pelletu i zmniejszyć ryzyko awarii w środku mrozu.
Gdy przez kilka miesięcy nic z tym nie robimy, wkładamy do urządzenia coraz więcej paliwa, a dostajemy coraz mniej ciepła. Spada sprawność pieca, rośnie dymienie i zużycie energii elektrycznej, a w skrajnym przypadku rośnie też zagrożenie tlenkiem węgla.
Co dzieje się w piecu po całym sezonie grzewczym
Typowy sezon pracy pieca na pellet to tysiące cykli rozpalania, wygaszania i modulacji mocy. W tym czasie w urządzeniu gromadzą się:
- drobny popiół w palenisku i popielniku,


