Jane Fonda w wieku 88 lat stawia na tani krem na dzień. Co w nim takiego?

Jane Fonda w wieku 88 lat stawia na tani krem na dzień. Co w nim takiego?
4.2/5 - (56 votes)

Ikona kina po osiemdziesiątce, a skóra wciąż promienna.

Jane Fonda zdradza, po jaki krem sięga na co dzień – i nie jest to luksus za fortunę.

Amerykańska aktorka od lat jest kojarzona z zadbaną, pełną życia cerą. Choć współpracuje z dużą marką kosmetyczną, w jej codziennej pielęgnacji znajduje się produkt, na który spokojnie może pozwolić sobie wiele Polek. To klasyczny krem na dzień przeznaczony dla skóry dojrzałej, kosztujący mniej niż 20 euro, który według użytkowniczek realnie poprawia wygląd cery i częściowo zastępuje makijaż.

Krem na dzień Jane Fondy: drogeryjny hit dla skóry dojrzałej

Jane Fonda od 2006 roku jest twarzą L’Oréal Paris. W tym czasie promowała dziesiątki produktów, ale w ostatnich latach wyjątkową uwagę internautek przyciągnął jeden konkretny krem. Chodzi o krem na dzień z różowym wykończeniem Age Perfect Golden Age od L’Oréal Paris, stworzony specjalnie z myślą o skórze dojrzałej, która traci blask i jędrność.

Kosmetyk można znaleźć w drogeriach internetowych i stacjonarnych w cenie rozpoczynającej się w okolicach 18–20 euro, więc nie jest to ekskluzywny produkt z najwyższej półki cenowej. Tym bardziej zwraca uwagę fakt, że sięga po niego gwiazda kina, która ma dostęp do najbardziej luksusowej pielęgnacji na rynku.

Krem na dzień używany przez Jane Fondę to drogeryjny produkt dla skóry dojrzałej, który ma łączyć pielęgnację z delikatnym efektem „make-up no make-up”.

Dlaczego ten krem tak przyciąga uwagę po 50., 60. i 70. roku życia?

Age Perfect Golden Age wyróżnia przede wszystkim formuła. Producent opisuje go jako krem na dzień o subtelnym, różowym zabarwieniu. Nie jest to klasyczny podkład, ale kosmetyk, który ma dawać efekt wypoczętej, rozświetlonej skóry, bez wyraźnej warstwy makijażu.

W składzie znajdują się między innymi beta-hydroksykwasy, w tym lipo-hydroksykwas (LHA). Ich zadaniem jest delikatne złuszczanie martwych komórek naskórka na powierzchni skóry, co z czasem może rozjaśniać cerę i wyrównywać jej koloryt. Ma to przypominać efekt łagodnego peelingu, tylko w codziennym kremie, bez tarcia i mocnych drobinek.

Kolejnym składnikiem jest ekstrakt z piwonii. Roślina ta jest ceniona za właściwości antyoksydacyjne, czyli zdolność do walki z wolnymi rodnikami, które przyspieszają starzenie się skóry. Ma też delikatnie ożywiać naturalny kolor cery, dzięki czemu twarz wygląda mniej „ziemiście”, a bardziej świeżo.

Różowy odcień zamiast ciężkiego podkładu

Najbardziej charakterystyczna cecha tego kremu to różowawe wykończenie. Po nałożeniu na skórę tworzy się cienka, rozświetlająca warstwa, która lekko wyrównuje koloryt. Z założenia ma to być efekt „dobrej cery”, a nie pełnego make-upu.

Producent podkreśla, że krem bywa wykorzystywany jako baza pod makijaż, również na czerwonym dywanie. Według informacji marki, używano go między innymi do przygotowania skóry Helen Mirren przed oficjalnymi wyjściami. W praktyce oznacza to, że krem może zastąpić część cięższych kosmetyków, a makijażysta dokłada tylko korektor i odrobinę pudru tam, gdzie rzeczywiście trzeba.

  • delikatne złuszczanie dzięki LHA;
  • różowy odcień nadający cerze wrażenie świeżości;
  • lekka, nawilżająca formuła dla skóry dojrzałej;
  • możliwość stosowania solo lub jako baza pod makijaż;
  • cena dostępna dla szerokiej grupy konsumentek.

Co mówią użytkowniczki o kremie promowanym przez Fondę?

Produkt bardzo dobrze radzi sobie w ocenach konsumenckich. Na platformach sprzedażowych zebrał już tysiące komentarzy, z dużą przewagą najwyższych not. Użytkowniczki podkreślają przede wszystkim wygodę stosowania, efekt wizualny i fakt, że krem częściowo zastępuje im podkład.

Wielu recenzentek podoba się odcień kremu. Panie piszą, że kiedy brakuje im czasu albo nie mają ochoty się malować, sięgają tylko po ten produkt. Delikatna warstwa koloru wygładza cerę i ukrywa drobne nierówności. Jedna z kobiet po siedemdziesiątce przyznaje, że dzięki kremowi zdecydowanie rzadziej sięga po klasyczne fluidy i ogranicza się do pomadki.

Użytkowniczki najczęściej podkreślają: lepszą teksturę skóry, mniejszą potrzebę codziennego makijażu i wygodę użycia jednego produktu zamiast kilku.

W opiniach pojawia się też ważna uwaga: krycie pozostaje lekkie. Krem nie zamaskuje wyraźnych przebarwień czy silnych zaczerwienień, więc wiele osób wciąż potrzebuje korektora na problematyczne miejsca. Dla części konsumentek to zaleta, bo dzięki temu produkt nie zbiera się w zmarszczkach i nie tworzy „maski” na twarzy, co przy skórze dojrzałej jest częstym problemem.

Jak Jane Fonda podchodzi do pielęgnacji cery?

Aktorka otwarcie mówi, że nie trzyma się sztywno jednego kremu przez całe życie. Wspomina, że jeszcze w latach 60. usłyszała od innej gwiazdy kina radę, by co jakiś czas zmieniać produkty do twarzy. Później spotykała się z podobnymi sugestiami ekspertów, więc sama praktykuje rotowanie kremów i emulsji.

Według niej zmienianie produktów nawilżających pomaga zapobiegać przesuszeniu i monotonii w pielęgnacji. Wspomina, że w ostatnich latach stosowała na przemian kilka różnych kosmetyków – między innymi lotion do twarzy od marki Uncle Bud’s, kremy z linii Age Perfect oraz inną nawilżającą emulsję przeznaczoną do cery dojrzałej.

Element rutyny Kosmetyk Główny cel
Poranek Krem na dzień Age Perfect Golden Age Nawilżenie, lekki koloryt, rozświetlenie
Wieczór Serum Age Perfect Cell Renewal Regeneracja i antyoksydacja podczas snu
Dodatkowo Maska Hemp Collagen Face Mask z CBD Wzmocnione nawilżenie, jędrność, wygładzenie drobnych linii

Wieczorna pielęgnacja: serum z antyoksydantami

W jednym z wywiadów Jane Fonda przyznała, że wieczorem, po dokładnym demakijażu, sięga po serum Age Perfect Cell Renewal z L’Oréal Paris. Produkt zawiera składniki o działaniu przeciwutleniającym i nawilżającym, które mają wspierać odnowę skóry podczas snu. Dla aktorki ważny jest też aspekt ekologiczny – zwróciła uwagę na szklane opakowanie i działania marki w stronę ograniczania plastiku.

Serum jest przeznaczone dla cery dojrzałej, z widocznymi oznakami starzenia. Stosuje się je pod krem na noc lub w lekkiej wersji solo, w zależności od potrzeb i typu skóry.

Maska z CBD i kolagenem jako „turbo-zastrzyk” nawilżenia

Poza klasycznymi kremami Fonda docenia również maski tkaninowe. Jednym z jej ulubionych produktów jest maska do twarzy Hemp Collagen Face Mask od Uncle Bud’s. Zawiera ona ekstrakt z konopi bogaty w CBD oraz składniki o działaniu zbliżonym do kolagenu, których zadaniem jest poprawa jędrności i wygładzenie drobnych zmarszczek.

Tego typu maski działają jak intensywny kompres. Po kilkunastu minutach skóra jest mocno nawodniona, mniej ściągnięta, a makijaż na następny dzień często wygląda lepiej. To rozwiązanie szczególnie lubiane przed większym wyjściem lub po okresie większego zmęczenia.

Nie tylko krem: ruch jako element „rutyny piękna”

Jane Fonda od lat kojarzy się nie tylko z kinem, lecz także z aktywnością fizyczną. Słynne kasety z ćwiczeniami z lat 80. do dziś są symbolem domowego fitnessu. Aktorka wciąż podkreśla, że ruch jest dla niej tak samo ważny jak serum czy krem.

W jednym z nowszych wywiadów powiedziała, że sport w młodym wieku jest wyborem, a po pięćdziesiątce staje się koniecznością. Chodzi nie tylko o sylwetkę, ale przede wszystkim o sprawność. Regularna aktywność pozwala jej komfortowo wsiadać i wysiadać z samochodu, nosić bagaże, bawić się z wnukami i prowadzić aktywne życie zawodowe oraz prywatne.

Dla Jane Fondy młody wygląd to efekt mieszanki: dopasowanej pielęgnacji, ruchu i dbałości o codzienne nawyki, a nie jednego „cudownego” kosmetyku.

Jak w praktyce korzystać z takiego kremu na dzień?

Krem z różowym wykończeniem najlepiej sprawdza się rano, na oczyszczonej skórze. Wystarczy delikatny żel myjący lub mleczko, a w razie potrzeby lekki serum nawilżający, jeśli cera jest bardzo sucha. Następnie niewielką ilość kremu warto rozgrzać w dłoniach i wmasować od środka twarzy ku zewnętrznym partiom.

Po chwili produkt stapia się ze skórą i tworzy subtelną poświatę. Wiele kobiet zostawia go w tej formie, a na koniec dodaje tylko korektor pod oczy, tusz do rzęs i pomadkę. W słoneczne dni konieczna jest jeszcze osobna ochrona przeciwsłoneczna, bo sam krem nie zastąpi pełnoprawnego filtra UV.

Osoby o bardzo wrażliwej cerze powinny wykonać próbę uczuleniową. Wystarczy nałożyć niewielką ilość kremu na fragment szyi lub policzka i obserwować skórę przez kilkanaście godzin. Jeżeli nie pojawi się zaczerwienienie ani pieczenie, produkt można spokojnie włączyć do codziennej pielęgnacji.

Czy jedna gwiazdorska rekomendacja wystarczy, żeby zmienić swoją rutynę?

Choć przykład Jane Fondy rozbudza wyobraźnię, dermatolodzy przypominają, że każdy typ cery zachowuje się inaczej. To, co świetnie sprawdza się u aktorki po osiemdziesiątce, nie musi być ideałem dla każdej sześćdziesięciolatki czy pięćdziesięciolatki. Sensownym krokiem jest więc traktowanie takiej rekomendacji jako inspiracji, a nie ślepej instrukcji.

W praktyce najlepiej zacząć od analizy potrzeb własnej skóry: czy dominuje przesuszenie, czy bardziej widoczne są przebarwienia, a może największym problemem jest utrata jędrności. Na tej podstawie można ocenić, czy krem typu Age Perfect Golden Age ma szansę się sprawdzić, czy lepiej szukać formuły silniej nawilżającej lub bardziej kryjącej.

Warto też pamiętać o łączeniu pielęgnacji z podstawowymi nawykami: ochroną przeciwsłoneczną przez cały rok, regularnym ruchem dostosowanym do wieku i możliwości oraz higieną snu. Dla wielu kobiet dopiero taka kombinacja – a nie sam krem – daje efekt, którego oczekują, patrząc na zdjęcia Jane Fondy z czerwonego dywanu.

Prawdopodobnie można pominąć