Gdzie w Europie kobiety najdłużej czekają na pierwsze dziecko?

Gdzie w Europie kobiety najdłużej czekają na pierwsze dziecko?
4.7/5 - (43 votes)

Europejki coraz później decydują się na pierwsze dziecko, a lekarze ostrzegają, że kalendarz biologiczny wcale się do tego nie dostosował.

Najświeższe dane unijne pokazują, że średnia wieku przy pierwszym porodzie w Europie zbliża się do trzydziestki. Różnice między krajami są jednak ogromne – od wczesnych dwudziestych lat w części państw po okolice 32. urodzin w tych najbogatszych.

Średnio prawie 30 lat przy pierwszym porodzie

Według oficjalnych statystyk w krajach Unii Europejskiej kobieta zostaje matką po raz pierwszy średnio w wieku 29,8 roku. To o około rok później niż dekadę wcześniej. Tendencja jest wyraźna: każde kolejne roczniki przesuwają decyzję o rodzicielstwie.

Kraj Średni wiek przy pierwszym dziecku
Moldawia 24,7 roku
Włochy 31,8 roku
Średnia UE 29,8 roku

Moldawia znajduje się po jednej stronie skali – tam kobiety zostają matkami znacznie wcześniej. Na przeciwnym biegunie są Włochy, gdzie pierwsze dziecko pojawia się najczęściej dopiero po trzydziestce, w okolicach 32. urodzin.

Różnica ponad siedmiu lat między najwcześniej i najpóźniej rodzącymi Europejkami pokazuje, jak mocno zmienił się model życia w poszczególnych częściach kontynentu.

Wschód rodzi wcześniej, Zachód i Południe czeka dłużej

Badacze wskazują wyraźny podział geograficzny. W krajach Europy Środkowo-Wschodniej pierwsze dzieci pojawiają się zwykle w połowie lub pod koniec dwudziestki. W państwach Europy Zachodniej i Południowej większość kobiet czeka do wczesnych trzydziestych lat.

Na północy i zachodzie kontynentu do najpóźniej decydujących się na macierzyństwo należą między innymi mieszkanki:

  • Danii
  • Niemiec
  • Irlandii
  • Cypru
  • Holandii
  • Portugalii
  • Szwecji
  • Liechtensteinu
  • Norwegii

Co ciekawe, w wielu z tych państw jednocześnie notuje się relatywnie wyższe współczynniki dzietności w skali Europy. To sygnał, że późniejsze rodzicielstwo nie zawsze oznacza rezygnację z dzieci, a raczej przesunięcie ich w czasie.

Dlaczego Europejki odkładają decyzję o dziecku?

Demografowie zwracają uwagę, że w całej Europie powtarza się podobny zestaw „warunków startowych” do założenia rodziny. Zanim pojawi się dziecko, wiele osób chce mieć za sobą kilka kluczowych kroków.

Co ludzie uważają za niezbędne przed ciążą?

  • Ukończenie studiów lub kursów zawodowych
  • Stabilne zatrudnienie i poczucie bezpieczeństwa finansowego
  • Własne mieszkanie lub przynajmniej długoterminowy najem
  • Ugruntowaną, sprawdzoną relację z partnerem lub partnerką

Formowanie stabilnych związków też trwa dłużej niż kiedyś. Ludzie częściej zmieniają pracę, miasta, a nawet kraje. To utrudnia planowanie długofalowych relacji i przesuwa moment, w którym para uznaje, że „to już ten czas”.

Specjaliści podkreślają, że wielkość rodziny, o której marzą Europejczycy, wcale nie zmieniła się radykalnie. Zmieniał się przede wszystkim moment, kiedy próbują te plany realizować.

Odczuwalne skutki zdrowotne późnego rodzicielstwa

Organizm nie nadąża za społecznym trendem. Z wiekiem rośnie ryzyko problemów z płodnością zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Latami można czuć, że „jeszcze jest czas”, a potem okazuje się, że zajście w ciążę wymaga wielu prób lub wsparcia medycznego.

Gdy para czeka do trzydziestki lub jeszcze dłużej, okno na kolejne ciąże staje się krótsze. W praktyce oznacza to, że część osób nie zdąży mieć tylu dzieci, o ilu myślała na początku. Stąd coraz mocniejszy zwrot w stronę medycyny rozrodu.

Wybuch popularności procedur wspomaganego rozrodu

W całej Europie mocno rośnie liczba cykli leczenia niepłodności, w tym zapłodnienia in vitro. W 2021 roku wykonano ponad 1,1 miliona takich procedur w blisko 1,4 tysiąca klinik.

To ogromna liczba, która pokazuje skalę zmagania się z problemem odkładania macierzyństwa i ojcostwa na później. Zabiegi tego typu bywają skuteczne, ale nie są obojętne dla pacjentów.

  • Koszty finansowe: w wielu krajach leczenie jest częściowo lub całkowicie płatne z własnej kieszeni.
  • Koszty emocjonalne: długie leczenie, kolejne nieudane próby, napięcie w związku.
  • Ograniczony dostęp: w niektórych państwach procedury są zamknięte dla singielek, par jednopłciowych czy osób spełniających określone kryteria wiekowe.

Przesunięcie wieku pierwszego dziecka sprawia, że leczenie niepłodności przestaje być marginesem, a staje się stałym elementem krajobrazu zdrowotnego Europy.

Dlaczego kraje „późnorodzące” czasem mają wyższą dzietność?

Na pierwszy rzut oka późniejsze macierzyństwo powinno oznaczać mniej urodzeń. W praktyce część państw, w których kobiety czekają dłużej na pierwsze dziecko, osiąga wyższe współczynniki dzietności niż regiony rodzące wcześniej.

Badacze tłumaczą to m.in. szerszym pakietem wsparcia rodzin:

  • długie urlopy rodzicielskie z wysokim zasiłkiem,
  • dostępne żłobki i przedszkola,
  • elastyczną pracę i ochronę zatrudnienia po urodzeniu dziecka,
  • programy dopłat do mieszkań czy kredytów dla rodzin.

Jeśli państwo, samorządy i pracodawcy realnie ułatwiają łączenie pracy z rodzicielstwem, część osób decyduje się na kolejne dzieci mimo późnego startu. Z kolei tam, gdzie wsparcie jest słabsze, wiele par kończy na jednym dziecku, choć chciałoby mieć większą rodzinę.

Jak rozumieć „okno płodności” w praktyce?

Pojęcie „okna płodności” wraca w dyskusji o przesuwaniu rodzicielstwa. Chodzi o lata, w których szansa na naturalne zajście w ciążę i jej donoszenie jest stosunkowo najwyższa. Dla kobiety biologicznie najbardziej sprzyjający czas to dwudzieste lata życia i wczesna trzydziestka. Potem statystyczne ryzyka rosną, a rezerwa jajnikowa maleje.

Nie znaczy to, że po trzydziestce ciąża staje się niemożliwa. Chodzi o prawdopodobieństwo, liczbę prób, częstość poronień i dostępny czas na kolejne dzieci. Lekarze coraz częściej zachęcają, by planując karierę, mieszkanie czy podróże, uwzględniać w tym także własną biologię.

Dla części osób rozwiązaniem pośrednim bywa zamrażanie komórek jajowych w młodszym wieku i odłożenie ciąży na później. To jednak kosztowna procedura, a jej efekty nie dają stuprocentowej gwarancji. W praktyce najlepszym narzędziem pozostaje informacja: wiedza o tym, jak szybko zmienia się płodność po trzydziestce i jakie są realne szanse na ciążę w danym wieku.

Tendencja do coraz późniejszego macierzyństwa raczej nie odwróci się w najbliższych latach. Decyzje o dzieciach coraz mocniej wiążą się z rynkiem pracy, polityką mieszkaniową i jakością usług opiekuńczych. Jednocześnie medycyna rozrodu będzie zyskiwać na znaczeniu, bo dla wielu par stanie się ostatnią szansą na zrealizowanie planów rodzicielskich w mocno przesuniętym „oknie” życia.

Prawdopodobnie można pominąć