Gdzie mieszkają najszczęśliwsi ludzie? Nowy raport ma jasną odpowiedź
Jedno pozostaje niezmienne: pewien mały kraj z północy wciąż rządzi.
Najświeższa edycja międzynarodowego zestawienia poziomu zadowolenia pokazuje, że różnice między państwami rosną, ale kilka krajów konsekwentnie trzyma się w ścisłej czołówce. W tym roku widać też ciekawą zmianę pozycji Niemiec i niewielkie odbicie Stanów Zjednoczonych.
Finlandia znów numerem jeden. Dziewiąty raz z rzędu
Finlandia po raz dziewiąty zajęła pierwsze miejsce w globalnym zestawieniu szczęścia. To absolutna seria, której nie ma żaden inny kraj w historii raportu. Według badaczy mieszkańcy Finlandii deklarują najwyższy poziom satysfakcji z życia, poczucia bezpieczeństwa i zaufania do instytucji.
Finlandia pozostaje liderem rankingu szczęścia dziewiąty rok bez przerwy, wyprzedzając wszystkie inne państwa pod względem deklarowanego zadowolenia z życia.
Na wysokie noty Finów wpływa kilka elementów: stabilna gospodarka, sprawnie działające państwo, bardzo niski poziom korupcji, dobra opieka zdrowotna i edukacja, a także silne poczucie wspólnoty. Nie chodzi wyłącznie o dochody. W badaniu mocno ważą także wzajemne zaufanie, możliwość decydowania o swoim życiu i przekonanie, że w razie kłopotów ktoś pomoże.
Nordycka dominacja i jedna latynoska niespodzianka
W pierwszej piątce rankingu aż cztery miejsca zajmują kraje z północy Europy. To kolejny dowód, że model społeczny wypracowany w tym regionie sprzyja dobrostanowi mieszkańców.
| Miejsce | Kraj |
|---|---|
| 1 | Finlandia |
| 2 | Islandia |
| 3 | Dania |
| 4 | Costa Rica |
| 5 | Szwecja |
Za Finlandią plasują się Islandia, Dania i Szwecja. Te kraje, choć różnią się detalami, mają wspólne cechy: rozbudowane państwo dobrobytu, stosunkowo niewielkie nierówności dochodowe, silne prawa pracownicze i dużą swobodę łączenia życia zawodowego z prywatnym.
Prawdziwym kolorowym akcentem w tej północnej dominacji jest Costa Rica, która wskoczyła na czwarte miejsce. To jedyny kraj spoza Europy w pierwszej piątce. Mimo niższego dochodu na osobę niż w wielu państwach uprzemysłowionych, mieszkańcy Costa Riki wysoko oceniają jakość relacji społecznych, bliskość natury i poczucie luzu życiowego.
Top 10: kto jeszcze należy do klubu najbardziej zadowolonych?
Drugą piątkę rankingu tworzą w większości zamożne państwa o stabilnych instytucjach. W zestawieniu od szóstego do dziesiątego miejsca znalazły się:
- Norwegia
- Holandia
- Izrael
- Luksemburg
- Szwajcaria
Norwegia i Holandia od lat krążą w czołówce podobnych zestawień. Izrael wyróżnia się w tym gronie silną siecią rodzinnych i sąsiedzkich powiązań, które wzmacniają poczucie wsparcia. Luksemburg i Szwajcaria korzystają z bardzo wysokiego dochodu na mieszkańca, ale też z uporządkowanych instytucji i stabilności politycznej.
Niemcy idą w górę, Austria spada, USA lekko odbijają
Autorzy raportu zwracają uwagę na zmianę pozycji Niemiec. Kraj znad Renu poprawił swoje miejsce z 22. na 17. pozycję. To wyraźny awans, świadczący o rosnącej ocenie jakości życia przez samych Niemców.
Niemcy przeskoczyły w zestawieniu z miejsca 22 na 17, mijając po drodze Austrię, która spadła na 19. pozycję.
Austria zanotowała odwrotny kierunek ruchu – spadła o dwa oczka i znalazła się na 19. miejscu. Różnice nie są dramatyczne, ale pokazują, że ocena codziennego funkcjonowania państwa może się szybko zmieniać.
Stany Zjednoczone awansowały bardzo symbolicznie – z 24. na 23. miejsce. To wciąż niższa pozycja, niż można by oczekiwać po jednym z najbogatszych krajów globu. Badacze od lat podkreślają, że w USA na słabszy wynik wpływają m.in. nierówności dochodowe, brak powszechnej opieki zdrowotnej i napięcia społeczne.
Jak powstaje ranking szczęścia: nie tylko pieniądze
Raport publikowany jest co roku w okolicach 20 marca, który Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła Międzynarodowym Dniem Szczęścia. Nad opracowaniem czuwa zespół badaczy z różnych dyscyplin, skupiony wokół Wellbeing Research Centre Uniwersytetu Oksfordzkiego.
Zestawienie bazuje na szerokich badaniach opinii, w których mieszkańcy poszczególnych krajów oceniają swoje życie na specjalnej skali. Do tego dochodzą twarde dane społeczno-ekonomiczne. W analizie brane są pod uwagę m.in.:
- wielkość gospodarki i dochód na mieszkańca,
- stan zdrowia i długość życia,
- poczucie swobody decydowania o sobie,
- skłonność do pomagania innym i hojność,
- poziom zaufania oraz postrzeganie korupcji.
Wyniki nie pokazują samego bogactwa, ale raczej to, jak ludzie subiektywnie odbierają swoją codzienność. Dlatego w czołówce regularnie pojawiają się państwa, które łączą względne bezpieczeństwo ekonomiczne z równowagą między pracą a życiem prywatnym.
Co wyróżnia liderów rankingu szczęścia
Patrząc na czołowe miejsca rankingu, można wskazać kilka wspólnych elementów. Po pierwsze, mieszkańcy tych krajów ufają instytucjom i sobie nawzajem. To ogranicza stres związany z codziennymi sprawami: opieką medyczną, edukacją dzieci czy emeryturą.
Po drugie, ważna jest jakość przestrzeni publicznej. Wiele z tych państw inwestuje w transport zbiorowy, tereny zielone, kulturę i sport. Ludzie mają gdzie odpoczywać i spędzać czas z bliskimi, bez wydawania dużych pieniędzy.
Po trzecie, liderzy zestawienia stawiają na równość szans. Widocznie mniejsze różnice między najbiedniejszymi a najbogatszymi przekładają się na większe poczucie sprawiedliwości społecznej i mniejszą frustrację.
Czego te wyniki uczą o codziennym życiu
Dane z raportu często wykorzystują nie tylko rządy, ale także samorządy, firmy i organizacje społeczne. Pokazują, że samo zwiększanie PKB nie przekłada się automatycznie na większą radość z życia. Liczy się sposób, w jaki społeczeństwo dzieli się owocami wzrostu gospodarczego i jak dba o najsłabszych.
Z perspektywy pojedynczej osoby wnioski też są dość czytelne. Najwyżej w zestawieniu wypadają ci, którzy mają:
- bliskie relacje z rodziną i znajomymi,
- poczucie, że ich głos ma znaczenie,
- dostęp do podstawowych usług bez strachu o koszty,
- przekonanie, że w razie problemów nie zostaną sami.
Dlaczego takie raporty robią się coraz ważniejsze
Coraz więcej krajów próbuje patrzeć na rozwój szerzej niż tylko przez pryzmat twardych wskaźników ekonomicznych. Raport o szczęściu pomaga im zrozumieć, jak obywatele przeżywają efekty polityk gospodarczych i społecznych w praktyce.
Dla zwykłych czytelników takie zestawienie bywa impulsem do porównania własnego kraju z innymi i zastanowienia się, co naprawdę składa się na udane życie. Często wychodzi z tego obraz, w którym znaczenie mają małe, codzienne rzeczy: bezpieczna dzielnica, życzliwy sąsiad, sensowny czas pracy, zielony skwer za rogiem.
Raport nie jest oczywiście instrukcją dla wszystkich, bo każda kultura ma własne priorytety. Daje jednak mocny sygnał, że inwestowanie w zaufanie, zdrowie psychiczne i jakość wspólnej przestrzeni może być równie ważne, jak nowe autostrady czy kolejny rekord sprzedaży w handlu.


