Gdzie Europejczycy żyją najdłużej? Nowa mapa dzieli kontynent na dwie prędkości

Gdzie Europejczycy żyją najdłużej? Nowa mapa dzieli kontynent na dwie prędkości
4.2/5 - (41 votes)

Nowe badanie demografów pokazuje, że długość życia w Europie przestała rosnąć wszędzie tak samo.

Coraz bardziej liczy się dokładny adres zamieszkania.

Przez lata słyszeliśmy, że Europejczycy żyją coraz dłużej i że różnice między regionami się zmniejszają. Najnowsze dane z dużego, wieloletniego projektu badawczego rysują już zupełnie inny obraz: kontynent starzeje się, lecz w bardzo różnych tempach, a część regionów praktycznie stanęła w miejscu.

Europa się starzeje, ale od 2005 roku jedzie na dwóch torach

Międzynarodowy zespół badaczy z kilku instytutów demograficznych przeanalizował 450 regionów w 13 krajach Europy Zachodniej. Pod lupą znalazły się dane z lat 1992–2019, obejmujące blisko 400 milionów mieszkańców. Wyszła z tego opowieść o Europie, w której długość życia rośnie nadal, ale nie wszędzie i nie w takim samym tempie.

W latach 90. oraz na początku XXI wieku sytuacja wyglądała całkiem optymistycznie. Przeciętny mieszkaniec Europy Zachodniej zyskiwał co roku po kilka miesięcy życia. Regiony zapóźnione zdrowotnie nadrabiały dystans do liderów, a różnice między nimi szybko się kurczyły.

Do około 2005 roku mieszkańcy uboższych regionów nadrabiali zaległości zdrowotne, zmniejszając lukę wobec najzdrowszych części kontynentu. Po tym okresie trend zaczął się odwracać.

Po połowie pierwszej dekady sytuacja wyraźnie się zmieniła. Zyski w długości życia zaczęły maleć. Dla kobiet średni roczny przyrost skrócił się do około jednego miesiąca, u mężczyzn do mniej więcej dwóch miesięcy. Co gorsza, w regionach już wcześniej słabszych zdrowotnie progres zmalał aż o około 40 procent w porównaniu z wcześniejszym okresem.

Badacze wiążą tę zmianę m.in. z konsekwencjami kryzysu finansowego z 2008 roku. Wysoko płatne miejsca pracy, inwestycje i nowoczesne usługi medyczne skupiły się w nielicznych, dużych metropoliach. Mniejsze miasta i regiony peryferyjne zyskały znacznie mniej, także w zakresie zdrowia mieszkańców.

Kto żyje najdłużej? Nowy pas długowieczności na mapie Europy

Z analizy danych wyłania się wyraźny pas regionów, w których ludzie żyją najdłużej i wciąż zyskują kolejne miesiące życia. Długowieczne obszary ciągną się przede wszystkim przez północną część Włoch, znaczną część Szwajcarii oraz kilka regionów Hiszpanii.

We Francji wśród liderów znajdują się m.in. stolica i jej zamożne otoczenie. W tych departamentach mężczyźni dożywają średnio około 83 lat, a kobiety – około 87. Co ważne, to nie jest stabilny „sufit” – te liczby nadal rosną.

W najbardziej uprzywilejowanych regionach mężczyźni nadal zyskują przeciętnie około 2,5 miesiąca życia rocznie, a kobiety około 1,5 miesiąca. To sugeruje, że ograniczenia biologiczne jeszcze się nie ujawniły.

Na drugim biegunie są obszary, gdzie poprawa praktycznie się zatrzymała. Wschodnie landy Niemiec, część Belgii, wiele regionów Wielkiej Brytanii czy północno‑francuski pas poprzemysłowy notują minimalne przyrosty długości życia, a czasem wręcz stagnację.

Europa długiego życia podzielona na dwa wyraźne bloki

Jeśli nanieść dane na mapę, widać dwa duże bloki. Pierwszy to kraje i regiony, które wyraźnie wygrywają wyścig o długie życie – głównie południowy zachód i centrum kontynentu, w tym część Francji, Włochy północne, Szwajcaria, wybrane prowincje Hiszpanii. Drugi blok obejmuje obszary, gdzie pozytywne zmiany zwolniły albo niemal się zatrzymały – fragmenty Niemiec, Belgii, Wielkiej Brytanii i Francji.

Różnice nie przebiegają więc idealnie wzdłuż granic państw. Kluczowe okazują się poziom rozwoju regionu, rynek pracy, gęstość sieci szpitali i przychodni, a nawet lokalne nawyki żywieniowe i styl życia.

Słaby punkt: zgony między 55. a 74. rokiem życia

Skąd ta rosnąca przepaść? Badacze sprawdzili dokładnie, w jakim wieku mieszkańcy poszczególnych regionów najczęściej umierają. Okazało się, że problem nie dotyczy już niemowląt – śmiertelność w pierwszych latach życia jest w całej Europie niska. Nie chodzi też o wiek głębokiej starości, po 75. roku życia, gdzie statystyki wciąż się powoli poprawiają.

Decydujące staje się to, co dzieje się między 55. a 74. rokiem życia. W wielu regionach śmiertelność w tej grupie wiekowej przestała spadać, a miejscami rośnie.

W latach 90. liczba zgonów w tym wieku szybko malała, głównie dzięki lepszemu leczeniu chorób serca, nadciśnienia czy nowotworów. Z czasem ten efekt zaczął jednak słabnąć. W niektórych częściach Europy, zwłaszcza w biedniejszych regionach, śmiertelność w tej grupie wiekowej znów idzie w górę.

Dlaczego umieramy wcześniej? Cztery główne czynniki ryzyka

Autorzy badania wskazują kilka powtarzających się przyczyn gorszych wyników zdrowotnych w wieku 55–74 lata:

  • palenie tytoniu – wysoki odsetek palaczy, a do tego długi staż palenia;
  • nadużywanie alkoholu – częsta konsumpcja wysokoprocentowych napojów, binge drinking i uzależnienia;
  • zła dieta i brak ruchu – otyłość, nadciśnienie, cukrzyca typu 2, miażdżyca;
  • kryzysy gospodarcze i stres – bezrobocie, gorszy dostęp do lekarzy, niestabilne warunki życia.

W części regionów południowej Francji rośnie śmiertelność kobiet w tym wieku, co badacze łączą m.in. ze zmianą stylu życia i wzrostem palenia wśród kolejnych roczników. Z kolei w niektórych obszarach północnej Francji uderza wyraźnie wyższe ryzyko przedwczesnej śmierci u mężczyzn, silnie związane z ciężką pracą fizyczną, gorszą dietą i używkami.

Adres na mapie coraz mocniej wpływa na długość życia

Wnioski z analizy są dość brutalne: miejsce zamieszkania w coraz większym stopniu przesądza o tym, jak długo i w jakim zdrowiu dożyjemy emerytury. Ta sama choroba serca leczona w dużym mieście z nowoczesnym szpitalem ma zupełnie inne rokowania niż w regionie, gdzie kardiolog przyjmuje raz w tygodniu.

Typ regionu Trendy długości życia Najczęstsze cechy
Metropolie i bogate regiony Szybki wzrost, zyski po kilka miesięcy rocznie Dużo specjalistów, nowoczesne szpitale, dobre pensje
Regiony średnio zamożne Stopniowy wzrost, wolniejszy niż przed 2005 rokiem Przeciętna dostępność usług, częste dojazdy do większych miast
Obszary poprzemysłowe i peryferyjne Stagnacja, niekiedy pogorszenie wskaźników w wieku 55–74 lata Wyższe bezrobocie, migracja młodych, mniej lekarzy i szpitali

Badacze podkreślają, że przyszłość długiego życia na kontynencie zależy już mniej od samego postępu medycyny, a bardziej od tego, czy uda się wyrównać szanse regionów. Jeśli obecne trendy się utrzymają, niewielka grupa uprzywilejowanych obszarów dalej będzie poprawiać swoje statystyki, podczas gdy większość zadowoli się drobnymi zmianami.

Co z tego wynika dla zwykłego mieszkańca Europy?

Choć raport opisuje głównie zachodnią część kontynentu, wnioski są uniwersalne. W każdym kraju można wskazać regiony wygrywające i przegrywające w wyścigu o długie życie. W praktyce oznacza to, że dwie osoby w tym samym wieku, z podobnymi chorobami przewlekłymi, mają różne szanse na długowieczność tylko dlatego, że mieszkają w innych częściach Europy.

Z perspektywy jednostki wiele wciąż zależy od codziennych wyborów – ograniczenia używek, aktywności fizycznej czy regularnych badań. Równocześnie nie da się ignorować czynników systemowych: gęstości sieci POZ, dostępności badań profilaktycznych, polityki antynikotynowej i sposobu organizacji pracy.

Przykład zmian zgłaszanych przez badanie dobrze obrazuje, jak silnie nakładają się na siebie różne zjawiska. Mieszkaniec bogatej aglomeracji ma większą szansę na szybką diagnozę raka, korzysta z lepszych dróg dojazdowych do specjalistów i częściej może pracować w mniej obciążających zdrowie zawodach. W regionie biedniejszym te przewagi znikają, a do gry wchodzą stres, niestabilność zatrudnienia i brak czasu na dbanie o siebie.

Coraz wyraźniej widać też, że granica między „zdrowiem” a „gospodarką” jest sztuczna. Po kryzysie finansowym tam, gdzie cięto wydatki publiczne i inwestycje, odbiło się to z opóźnieniem właśnie na zdrowiu osób w wieku przedemerytalnym. W miejscach, które przyciągnęły nowe firmy i usługowe sektory gospodarki, poprawiły się zarówno płace, jak i statystyki zdrowotne. Dla przyszłych emerytów te kilka dodatkowych miesięcy czy lat w dobrym stanie zdrowia może oznaczać różnicę między aktywną starością a długą walką z chorobą.

Prawdopodobnie można pominąć