Egzotyczne drzewo z Azji robi furorę w suchych ogrodach
Ogrodnicy szukają więc drzew, które zniosą suszę bez marudzenia.
Na celowniku znalazł się mało znany w Polsce jujub, nazywany też daktylą chińską. To owocowe drzewo z Azji, które w upale i przy braku deszczu zachowuje się spokojniej niż jabłoń czy czereśnia, a przy tym regularnie plonuje.
Jujub – azjatyczne drzewko, które nie boi się suszy
Jujub (Ziziphus jujuba) pochodzi z północnych rejonów Chin i Mongolii. To obszary, gdzie zimą temperatura spada nawet do -25°C, a latem dochodzi do 40°C przy bardzo suchej aurze. Taka szkoła życia sprawiła, że roślina świetnie znosi skrajne warunki.
W ogrodzie sprawdza się zwłaszcza tam, gdzie inne gatunki kapitulują po pierwszej fali upałów. Daje sobie radę w glebach:
- ubogich w składniki pokarmowe,
- sypkich i piaszczystych,
- zbitych i mocno udeptanych,
- byle dobrze odprowadzających wodę.
Źle znosi za to tereny podmokłe i stale przelane – tam łatwo dochodzi do gnicia korzeni. We Francji rosną już okazy liczące kilkadziesiąt, a nawet ponad sto lat, co pokazuje, że to inwestycja na pokolenia.
Jujub po dobrym ukorzenieniu zużywa bardzo mało wody, nadal owocuje podczas suszy i praktycznie nie choruje – to rzadkie połączenie wśród drzew owocowych.
Dlaczego ogrodnicy nazywają go „owocowym drzewem przyszłości”
Jujub szczególnie interesuje osoby, które chcą mieć owoce, a nie mają czasu ani możliwości, by non stop doglądać sadu. Wyróżnia się kilkoma cechami:
- wysoka odporność na brak wody – po fazie startowej podlewa się go minimalnie;
- niewielka podatność na choroby – w Europie jest wciąż mało znanym gatunkiem dla lokalnych szkodników;
- samopylność – jedno drzewko wystarczy do zebrania plonu;
- brak „odpoczynkowych” lat – owocuje co roku, nie przechodzi w tzw. przemienność owocowania.
W czasach coraz częstszych ograniczeń w podlewaniu przy takim profilu jujub zaczyna wygrywać z klasycznymi gatunkami sadowniczymi. Wielu ogrodników rezygnuje z części jabłoni czy czereśni na rzecz bardziej odpornych nowości.
Jak wygląda jujub i do czego nadają się jego owoce
Jujub tworzy średniej wielkości drzewko lub duży krzew, w zależności od formy prowadzenia. Ma drobne, błyszczące liście i dość delikatny pokrój, przez co dobrze wpasowuje się zarówno w ogród naturalistyczny, jak i w bardziej uporządkowaną przestrzeń przy domu.
Owoce przypominają małe śliwki lub wydłużone daktyle. Początkowo są zielone, potem brązowieją i nabierają słodyczy. W krajach azjatyckich je się je na świeżo oraz w wersji suszonej. Nadają się do:
- podjadania prosto z drzewa,
- suszenia na zimowe przekąski,
- przetworów – kompotów, nalewek, konfitur,
- dodawania do musli i domowych batoników.
Smak dojrzałego jujuba bywa opisywany jako mieszanka jabłka, daktyla i delikatnie orzechowej nuty – to ciekawa odmiana w domowym sadzie.
Sadzenie jujuba w ogrodzie: kiedy i jak to zrobić
Najlepszym momentem na posadzenie jujuba jest wiosna. Gleba zdążyła się już ogrzać, a ryzyko silnych mrozów znacząco spada. Drzewko ma wtedy kilka miesięcy, by zbudować porządny system korzeniowy przed letnią suszą.
Instrukcja krok po kroku
Sam proces sadzenia jest nieskomplikowany i przypomina pielęgnację granatu ogrodowego:
W kolejnych latach jujub odwdzięcza się niskimi wymaganiami. Wystarczy:
- przyciąć uschnięte lub krzyżujące się pędy na przedwiośniu,
- unikać ciężkich, stojących nawozów azotowych,
- zostawić wokół pnia warstwę ściółki z kory lub zrębków.
Ogród prawie bez podlewania: duet jujub i rokitnik
Ogrodnicy, którzy stawiają na maksymalne oszczędzanie wody, często łączą jujuba z rokitnikiem zwyczajnym (Hippophae rhamnoides). To ciernisty krzew znany z pomarańczowych jagód bogatych w witaminę C. Dobrze znosi mrozy i ekstremalnie ubogą, suchą glebę.
System korzeniowy rokitnika wiąże azot z powietrza, wzbogacając podłoże, a przy okazji „karmi” sąsiadujące rośliny – jujub korzysta z tego szczególnie mocno.
Rokitnik tworzy przy okazji świetną bazę pokarmową dla ptaków pod koniec lata. Jego owoce dojrzewają zwykle od sierpnia do września, więc idealnie wypełniają lukę między wcześniejszymi a późniejszymi plonami w ogrodzie.
Granat w roli trzeciego partnera w suchym sadzie
Trzecim elementem sprytnego, mało podlewanego sadu może być granatowiec właściwy (Punica granatum). To roślina wywodząca się z regionów o klimacie śródziemnomorskim. Lubi pełne słońce, toleruje gleby zarówno lekko kwaśne, jak i zasadowe.
Część odmian, w tym forma uprawiana w rejonie Prowansji, znosi mróz do około -10°C w zacisznych miejscach. W cieplejszych częściach Polski, przy południowej ścianie domu lub murku, taki granat potrafi zaskoczyć obfitością kwiatów i owoców.
| Roślina | Odporność na mróz | Okres dojrzewania owoców | Wymagania wodne po ukorzenieniu |
|---|---|---|---|
| Jujub | do ok. -25°C | październik–listopad | bardzo niskie |
| Rokitnik | do ok. -30°C | koniec lata | bardzo niskie |
| Granat | do ok. -10°C (w osłonięciu) | koniec września–październik | niskie na lekkich glebach |
Taka trójka pozwala rozciągnąć sezon na zbiory: rokitnik startuje jako pierwszy, potem dojrzewają owoce granatu, a na końcu jujub. Nawet gdy konewka kurzy się w schowku, ogród wciąż daje coś na talerz.
Czy jujub sprawdzi się w polskich warunkach
Biorąc pod uwagę jego wytrzymałość na mróz i suszę, w grę wchodzi spora część kraju. Najlepsze warunki ma pas zachodni i południowy, gdzie zimy są łagodniejsze, a gleby często lżejsze. W chłodniejszych rejonach warto wybrać możliwie ciepłe stanowisko: przy murze, w osłoniętym zakątku, z dala od zastoisk zimnego powietrza.
Ryzykiem może być bardzo ciężka, gliniasta ziemia, która po deszczu zamienia się w błoto, a latem w beton. W takich miejscach przed posadzeniem trzeba popracować nad strukturą podłoża, dodając piasek, żwir i sporą ilość materii organicznej. Bez poprawy drenażu nawet najbardziej odporny gatunek może mieć problem.
Dla osób planujących nowe nasadzenia w ogrodzie kluczowa staje się dzisiaj jedna rzecz: czy dana roślina poradzi sobie bez codziennego podlewania, gdy przyjdzie kolejna fala upałów. Jujub, w zestawieniu z rokitnikiem i granatem, daje szansę na mały sad, który nie będzie drenował ani portfela, ani domowej studni.


