62-latek podniósł emeryturę o 400 zł miesięcznie. Wykorzystał mało znaną lukę w przepisach
62-letni pracownik banku, przekonany że jego emerytura jest „na zawsze” ustalona, nagle zobaczył na koncie dodatkowe kilkaset euro miesięcznie.
Stało się to bez kombinowania, bez fikcyjnego zatrudnienia i bez ryzyka kontroli. Skorzystał z rozwiązania prawnego, które od niedawna pozwala emerytom dorobić i… wypracować drugą, dożywotnią emeryturę.
Historia 62-latka: z 1400 euro do o 400 euro więcej co miesiąc
Bohater tej historii ma 62 lata i za sobą dość poszarpaną karierę w sektorze bankowym. Na koniec dostał emeryturę trochę ponad 1400 euro miesięcznie. Dla niego oznaczało to jedno: „tak już zostanie, nic więcej z tego nie wycisnę”.
Wszystko zmieniła rozmowa z doradcą emerytalnym. Ten zwrócił uwagę na rzadko opisywany mechanizm: możliwość łączenia pracy po przejściu na emeryturę z tzw. drugą emeryturą, wyliczaną z dodatkowych składek od tej nowej pracy.
System pozwolił mu dorabiać jako konsultant i jednocześnie budować osobny, nowy kapitał emerytalny, który zamienił się w dodatkową, wypłacaną do końca życia część świadczenia.
Dzięki temu, że pracował przez kilkanaście miesięcy na części etatu, jego łączna emerytura – podstawowa i dodatkowa – wzrosła o około 300–400 euro miesięcznie. Dla wielu emerytów to różnica między „zaciskaniem pasa” a spokojnym końcem miesiąca.
Na czym polega pełne łączenie pracy z emeryturą
Kluczowym elementem jego historii jest tzw. pełne łączenie pracy z emeryturą z możliwością przyznania drugiego świadczenia. To specjalny tryb, w którym emeryt może:
- pobierać dotychczasową emeryturę bez zmian,
- legalnie pracować za wynagrodzenie, bez ograniczenia łącznego dochodu,
- uzyskiwać z tej aktywności nowe prawa emerytalne – osobne od pierwszej emerytury.
Warunki wejścia w taki tryb są jednak dość surowe. Trzeba:
62-latek spełniał te wymogi, więc mógł bez przeszkód przyjąć ofertę pracy w roli konsultanta u nowego pracodawcy. Pracował dwa dni w tygodniu, otrzymując około 2500 euro miesięcznie przez 18 miesięcy. W tym czasie każda składka doliczana była do osobnego „licznika” w systemie.
Jak liczy się druga emerytura z pracy na emeryturze
Od 1 stycznia 2023 roku praca podjęta po uzyskaniu pełnej emerytury wchodzi do oddzielnego konta w systemie ubezpieczeniowym. Pierwsza emerytura pozostaje niezmieniona, a na bazie nowo wpłaconych składek powstaje druga, niezależna część świadczenia.
Druga emerytura jest naliczana w pełnej wysokości, bez obniżek za staż i bez dodatkowych podwyżek za dzieci – to przejrzysty, prosty schemat.
Ma ona jednak roczny limit: może sięgnąć maksymalnie 5 procent rocznej kwoty przyjętej jako punkt odniesienia dla składek. Dla orientacji:
| Rok | Maksymalna kwota drugiej emerytury (brutto/rok) | Orientacyjnie miesięcznie |
|---|---|---|
| 2024 | 2 318,40 euro | ok. 193 euro |
| 2026 | 2 403 euro | ok. 200 euro |
W praktyce oznacza to, że przy odpowiednio wysokiej i dłuższej pracy na emeryturze, sama część podstawowa może zbliżyć się do granicy około 200 euro miesięcznie. Do tego dochodzi część dodatkowa z systemu punktowego od wynagrodzenia. Właśnie ta kombinacja sprawiła, że łączny zysk 62-latka sięgnął wspomnianych 300–400 euro miesięcznie.
Co z niższymi zarobkami i krótszym czasem pracy
Nie każdy emeryt chce lub może pracować za 2500 euro miesięcznie i to przez kilkanaście miesięcy. W takich przypadkach efekt będzie mniejszy, ale nadal odczuwalny. Przy niskim wymiarze czasu pracy i krótkim okresie aktywności, druga emerytura może dodać kilkadziesiąt euro miesięcznie.
Dla części osób nawet te kilkadziesiąt euro ma duże znaczenie: pomaga pokryć rachunki za energię, leki czy czynsz. Właśnie dlatego doradcy zachęcają, by przed definitywnym odejściem z rynku pracy spokojnie przeliczyć różne scenariusze.
Kiedy system nie działa: ograniczone łączenie pracy z emeryturą
Cała układanka psuje się, gdy ktoś przechodzi na emeryturę bez pełnego stażu lub przed ukończeniem wieku dającego prawo do pełnej wysokości świadczenia. Wtedy wpada w tryb łączenia pracy z emeryturą z ograniczeniem dochodów.
W takim wariancie:
- łączne przychody z pracy i emerytury są limitowane,
- przekroczenie limitu grozi zmniejszeniem wypłaty,
- nowe składki nie dają prawa do drugiej emerytury – są de facto „martwe” z punktu widzenia przyszłego świadczenia.
Kluczowa różnica między trybem pełnym a ograniczonym polega na tym, że tylko w tym pierwszym nowe składki zamieniają się na trwałą, dodatkową część emerytury.
Dlatego dla wielu osób rok i miesiąc odejścia z pracy stają się strategiczną decyzją finansową, a nie wyłącznie życiową. Dodatkowo w przepisach zapisano już kolejne zmiany przewidziane na 2027 rok, które znów mogą zmodyfikować zasady gry.
Praktyczna check-lista: jak świadomie korzystać z pracy na emeryturze
Z historii 62-latka można wyciągnąć dość uniwersalny plan działania dla osób w podobnej sytuacji. W skrócie wygląda on tak:
- upewnij się, że osiągnąłeś wiek uprawniający do pełnej emerytury i masz wymagany staż lub ukończone 67 lat,
- złóż wnioski o wszystkie emerytury, które ci przysługują – w różnych systemach i funduszach,
- jeśli chcesz wrócić do dawnego pracodawcy, odczekaj co najmniej sześć miesięcy od przyznania emerytury,
- zgłoś każdą nową aktywność zawodową do odpowiedniej instytucji w ciągu miesiąca,
- pracuj na tyle długo, by „nabić” sensowną wysokość drugiej emerytury – często mówi się o okresie 12–24 miesięcy,
- po zakończeniu takiego okresu złóż wniosek o naliczenie nowej części emerytury na podstawie dodatkowych składek,
- na bieżąco śledź zmiany przepisów, bo wprowadzane reformy mogą zmieniać warunki gry.
Co z tego wynika dla polskich emerytów i przyszłych emerytów
Opisany mechanizm dotyczy konkretnego systemu zagranicznego, ale logika jest bardzo podobna do tego, z czym coraz częściej spotykają się polscy ubezpieczeni. Państwa starają się zachęcić ludzi do dłuższej aktywności zawodowej. Z jednej strony wprowadzają limity dla tych, którzy odchodzą zbyt wcześnie i chcą dużo dorabiać, z drugiej – oferują bonusy dla tych, którzy poczekają na pełne prawo do emerytury i będą dalej pracować.
W polskich realiach oznacza to, że sama decyzja „odchodzę w wieku X lat” to za mało. Trzeba zadać sobie kilka dodatkowych pytań: czy opłaca się poczekać rok lub dwa, żeby nie wpaść w system ograniczony? czy warto najpierw uruchomić wszystkie możliwe świadczenia, a dopiero potem podjąć pracę? jaki wymiar czasu pracy i jakie wynagrodzenie mają sens, jeśli z góry wiemy, że chcemy zbudować sobie dodatkowe zabezpieczenie na starość?
Jak nie stracić na źle wybranym momencie odejścia
Jedno z największych ryzyk to pośpiech. Osoba zmęczona pracą chce jak najszybciej odejść, składa wniosek o emeryturę przy pierwszej okazji, a dopiero później doczytuje, że miesiąc czy kwartał różnicy mógłby dać prawo do wyższego świadczenia lub korzystniejszego trybu łączenia pracy z emeryturą.
Dlatego coraz częściej doradcy sugerują, by ostatnie dwa–trzy lata przed emeryturą traktować jak osobny etap. To czas na zebranie dokumentów, przeliczenie potencjalnej emerytury w różnych wariantach i zorientowanie się, jak zmienią się przepisy w najbliższych latach. Taki chłodny rachunek może przynieść kilkaset złotych miesięcznie więcej – na stałe.
Historia 62-latka z sektora bankowego pokazuje coś jeszcze: nie trzeba pracować na pełen etat, żeby poprawić swoją sytuację na emeryturze. Kilka dni pracy w tygodniu, sensownie zaplanowanych w czasie i dobrze wpasowanych w obowiązujące przepisy, potrafi przełożyć się na realny, trwały wzrost dochodu na stare lata. Dla wielu osób właśnie taki kompromis między czasem wolnym a dodatkowymi pieniędzmi okaże się najbardziej rozsądną drogą.


