40 tysięcy chętnych na „pralkę do ludzi”. Futurystyczna kapsuła myje ciało w 15 minut

40 tysięcy chętnych na „pralkę do ludzi”. Futurystyczna kapsuła myje ciało w 15 minut
4.3/5 - (61 votes)

Na Expo w Osace kolejki ustawiały się nie do nowego smartfona, ale do… kapsuły, która sama myje człowieka.

Ten japoński wynalazek wygląda jak element stacji kosmicznej, a w praktyce zastępuje prysznic, ręcznik i domowe spa. W środku pracują mikropęcherzyki wody oraz system AI, który ma dbać nie tylko o czystość skóry, lecz także o relaks użytkownika.

Maszyna do mycia ludzi, na którą zapisało się już 40 tysięcy osób

Urządzenie nosi nazwę Mirai Human Washing Machine i zostało stworzone przez japońską firmę Science Co. Po raz pierwszy głośno zrobiło się o nim podczas Expo w Osace. Tam kapsuła wywołała tak duże zainteresowanie, że zgłosiło się ponad 40 tysięcy osób chętnych, by ją przetestować.

To wystarczyło, by duży japoński dystrybutor elektroniki, Yamada Holdings, zdecydował się wprowadzić maszynę do swojej flagowej placówki w Tokio. Na razie to bardziej atrakcja i pokaz możliwości technologii niż produkt masowy, ale zainteresowanie jest bardzo wyraźne.

Mirai ma w kwadrans umyć, osuszyć i zrelaksować ciało bez żadnego wysiłku ze strony użytkownika – wystarczy położyć się w kapsule.

Jak działa „pralka do ludzi”? Jak kokpit statku kosmicznego

Konstrukcja przypomina leżącą kapsułę znaną z filmów science fiction. Użytkownik wchodzi do środka, kładzie się w pozycji horyzontalnej, po czym pokrywa się zamyka i rozpoczyna się automatyczny cykl.

Mikropęcherzyki zamiast gąbki i żelu pod prysznic

Kluczowy element to mikropęcherzyki – bardzo drobne bąbelki wody pod wysokim ciśnieniem. Zastępują one tradycyjne mycie z użyciem piany i szorowania. Takie rozwiązanie ma kilka istotnych zalet:

  • delikatne oczyszczanie skóry, bez tarcia i podrażnień,
  • lepsze dotarcie do porów i fałd skórnych,
  • mniejsze zużycie środków myjących.

Cały czas utrzymywana jest stabilna temperatura około 38°C, czyli zbliżona do przyjemnej kąpieli. Po etapie mycia maszyna automatycznie przechodzi w tryb suszenia. Według producenta cały proces – mycie i osuszanie – trwa mniej więcej 15 minut.

AI bada nastrój i dobiera „scenariusz relaksu”

Twórcy Mirai nie zatrzymali się na samej higienie. W kapsule znajdują się czujniki biometryczne, które śledzą stan organizmu. Mają one analizować między innymi tętno oraz inne podstawowe parametry, by oszacować poziom napięcia i emocji.

Na tej podstawie system AI dobiera scenę wizualną oraz muzykę. Wewnątrz kapsuły pojawiają się projekcje, a w głośnikach słychać spokojne dźwięki. Idea jest prosta: chwila mycia ma przypominać krótką sesję relaksacyjną, a nie tylko szybki obowiązek przed pracą.

Twórcy Mirai przekonują, że kapsuła ma dbać jednocześnie o czystość ciała i obniżenie poziomu stresu – wszystko w całkowicie zautomatyzowany sposób.

Dla kogo taka kapsuła ma naprawdę sens?

Z zewnątrz całość może wyglądać jak ekstrawagancki gadżet dla fanów technologii. Japońscy inżynierowie podkreślają jednak, że cel jest znacznie poważniejszy. Maszyna ma realnie pomagać osobom, które na co dzień mają problem z samodzielnym myciem.

Seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami, pacjenci w domach opieki

Higiena przy ograniczonej sprawności ruchowej wymaga zwykle obecności drugiej osoby – opiekuna, pielęgniarki lub członka rodziny. To bywa krępujące, obciążające psychicznie i logistycznie. Kapsuła, która przeprowadza cały proces automatycznie, mogłaby w takich sytuacjach:

  • zwiększyć poczucie autonomii użytkownika,
  • odciążyć personel medyczny i opiekunów,
  • zmniejszyć ryzyko upadków w łazience, które są częstym problemem u seniorów,
  • ułatwić regularne dbanie o higienę w domach opieki i szpitalach.

W takim ujęciu Mirai staje się bardziej urządzeniem medyczno-opiekuńczym niż zabawką dla bogatych. Na razie przeszkodą jest koszt, ale koncepcja wyraźnie celuje w sektor zdrowotny.

Cena jak za luksusowy apartament i bardzo długa droga do zwrotu inwestycji

Zainteresowanie nie zmienia jednego faktu: Mirai kosztuje fortunę. Według danych z japońskiej prasy, cena to około 60 milionów jenów, co przekłada się na mniej więcej 327 tysięcy euro. To kwota porównywalna z większym mieszkaniem w dużym mieście.

Kąpiel w wannie kontra kapsuła – kto zużywa mniej wody?

Twórcy Mirai zwracają uwagę na aspekt oszczędności wody. Przeciętny relaks w wannie to około 200 litrów. Przy typowych stawkach za wodę daje to mniej więcej 0,87 euro za jedną kąpiel.

Kapsuła zużywa w okolicach 120 litrów, więc koszt jednego cyklu spada do około 0,52 euro. Różnica na pojedynczym użyciu nie wydaje się wielka, ale w dłuższej perspektywie może dawać zauważalne oszczędności w placówkach takich jak ośrodki opiekuńcze.

Forma mycia Zużycie wody na sesję Szacunkowy koszt wody
Tradycyjna kąpiel w wannie ok. 200 litrów ok. 0,87 euro
Kapsuła Mirai ok. 120 litrów ok. 0,52 euro

Różnica wynosi więc około 0,35 euro na każdej „kąpieli”. Przy obecnym poziomie ceny oznacza to absurdalnie długi czas, by w ogóle myśleć o zwrocie inwestycji. Szacunki mówią o… kilkunastu tysiącach lat regularnego korzystania.

Z ekonomicznego punktu widzenia zakup Mirai wyłącznie po to, by oszczędzać wodę w domu, nie ma dziś żadnego sensu.

Automatyczne mycie ciała to nie nowy pomysł, ale technologia wreszcie dogoniła wizje

Koncepcja maszyny, która myje człowieka niczym talerz w zmywarce, narodziła się już dekady temu. Na tej samej wystawie w Osace, tyle że w 1970 roku, firma Sanyo pokazała w pełni automatyczną wannę ultradźwiękową. Miała ona czyścić, masować i suszyć ciało w 15 minut. Wtedy jednak projekt nie wyszedł poza fazę demonstracji.

Dopiero dziś dostępne są czujniki, systemy sterowania i obliczeniowe zaplecze AI, które pozwalają zrealizować ideę w sposób względnie bezpieczny i komfortowy. Mirai korzysta z tych możliwości, łącząc technikę mycia mikropęcherzykami z analizą danych biometrycznych i zaawansowaną automatyką.

Gdzie kończy się wygoda, a zaczyna oddawanie intymnych czynności maszynom?

Pojawia się bardzo ciekawe pytanie – jak daleko jesteśmy gotowi przesunąć granicę automatyzacji w codziennych, intymnych czynnościach. Zmywarki, pralki czy roboty odkurzające na dobre wpisały się już w rutynę wielu domów. Teraz podobna rewolucja zagląda do łazienki.

Kapsuła taka jak Mirai wymusza zastanowienie się nad kilkoma sprawami:

  • czy oddanie mycia ciała maszynie zmienia nasze podejście do własnej intymności,
  • jak zadbać o bezpieczeństwo danych biometrycznych zbieranych przez czujniki,
  • czy pełna automatyzacja higieny nie sprawi, że utracimy część codziennych rytuałów związanych z troską o siebie.

Japońskie podejście do technologii mocno akcentuje komfort i „niewidoczną” obecność urządzeń w życiu. Mirai wpisuje się dokładnie w taką filozofię: ma być cichy, dyskretny i opiekuńczy. W innych krajach dyskusja może szybko zejść na kwestie prywatności, kosztów oraz wpływu na relacje międzyludzkie w opiece nad osobami słabszymi.

Co może wydarzyć się dalej z takimi urządzeniami

Dzisiejsza Mirai przypomina raczej eksperyment i pokaz możliwości, ale historia nowych technologii pokazuje, że to może być pierwszy krok. Jeżeli powstaną tańsze wersje, dostosowane do domów opieki czy szpitali, taki sprzęt może realnie zmienić standard opieki nad seniorami i pacjentami leżącymi.

Można wyobrazić sobie rozwinięcie koncepcji: kapsuła integruje się z elektroniczną dokumentacją pacjenta, automatycznie raportuje parametry zdrowotne, przypomina o lekach, a także monitoruje ryzyko odleżyn. Wtedy mycie staje się tylko jednym z elementów całego systemu troski o ciało i komfort użytkownika.

Dla zwykłego użytkownika ważne będzie z kolei co innego: ile czasu rzeczywiście zaoszczędzi, jak bardzo poprawi się subiektywne poczucie relaksu oraz czy oddanie tak intymnej czynności maszynie będzie psychicznie akceptowalne. Eksperyment z Osaki pokazuje jedno – chętnych, by to sprawdzić na własnej skórze, wcale nie brakuje.

Prawdopodobnie można pominąć