Te materiały zrujnują twój taras po jednym zimowym sezonie

Te materiały zrujnują twój taras po jednym zimowym sezonie
Oceń artykuł

Gdy wiosenne słońce wreszcie wyjrzy spod chmur, a ty z kubkiem kawy w ręku wychodzisz na taras, zamiast relaksu możesz zobaczyć smutny widok – popękane krzesła, zniszczony stół i przetarte poduszki. Tak wygląda niestety rzeczywistość wielu właścicieli ogrodów po zaledwie jednym lub dwóch sezonach użytkowania. Winne bywa nie tyle mróz, co źle dobrane materiały, które często są drogie, a starzeją się w tempie ekspresowym.

Najważniejsze informacje:

  • Wilgoć z mieszanki deszczu, śniegu, odwilży i przymrozku niszczy meble bardziej niż sam mróz
  • Woda wnika w mikropęknięcia i pory, zamarzając zwiększa objętość i rozsadza materiał od środka
  • Nieimpregnowane drewno sosnowe i świerkowe chłonie wodę jak gąbka i jest podatne na grzyby
  • Tanie plastik traci elastyczność pod wpływem UV, a po mrozach twardnieje i pęka
  • Aluminium lakierowane proszkowo jest odporne na korozję i praktycznie bezobsługowe
  • Zniszczeń od wilgoci zwykle nie da się naprawić – konieczna wymiana mebli

Wiosenne słońce wreszcie wychodzi, a ty z kawą w ręku idziesz na taras.

Zamiast relaksu widzisz spękane krzesła i zniszczony stół.

Tak wygląda rzeczywistość wielu właścicieli ogrodów po jednym czy dwóch sezonach. Winny bywa nie tylko mróz, ale przede wszystkim źle dobrane materiały, które są drogie, a starzeją się w tempie ekspresowym.

Dlaczego jedna zima potrafi zabić meble ogrodowe

Zniszczone meble ogrodowe rzadko psuje sam suchy mróz. Najbardziej daje w kość mieszanka deszczu, śniegu, odwilży i ponownego przymrozku. Ta huśtawka pogodowa działa na materiały jak powolny, ale bezlitosny młot.

Woda wnika w mikropęknięcia i pory. Gdy temperatura spada poniżej zera, ciecz zamarza i zwiększa objętość. Ten prosty proces rozsadza strukturę materiału od środka. Po kilku takich cyklach lakier zaczyna odchodzić płatami, powierzchnie pęcznieją, łączenia się luzują.

Im więcej wilgoci wchłania materiał, tym szybciej po zimie zamienia się w odpad zamiast służyć kolejne lata.

Rozczarowanie jest tym większe, że takich uszkodzeń zwykle nie da się naprawić. Gdy wilgoć raz wejdzie głęboko, w grę wchodzą już procesy gnilne i trwała utrata wytrzymałości. Drogi komplet z kataogu po dwóch sezonach nadaje się wyłącznie do wywiezienia na PSZOK.

Najgorsi winowajcy: tanie drewno i zwykły plastik

Surowe drewno działa jak gąbka

W marketach i sklepach ogrodniczych łatwo wpaść w pułapkę „okazji”. Zgrabny, jasny komplet z miękkiego drewna wygląda lekko, przytulnie i przede wszystkim ma kuszącą cenę. Problem w tym, że nieimpregnowane deski z sosny czy świerku chłoną wodę jak ręcznik.

Bez odpowiedniego zabezpieczenia chemicznego lub termicznego w strukturze drewna bardzo szybko rozwijają się grzyby i pleśnie. Do tego dochodzą owady żerujące w wilgotnym materiale. W praktyce wystarczy jedna wilgotna zima, żeby konstrukcja:

  • ściemniała i pokryła się nieestetycznymi plamami,
  • stała się miękka w dotyku w newralgicznych miejscach,
  • traciła stabilność – nogi krzeseł zaczynają się uginać, deski sprężynować.

Takie drewno nie tylko wygląda słabo, ale bywa po prostu niebezpieczne – ławka może pęknąć pod ciężarem dorosłej osoby.

Plastik z dolnej półki – pozorna oszczędność

Drugi problematyczny materiał to zwykłe, tanie tworzywa. Na start wydają się praktyczne: nie rdzewieją, łatwo je umyć, są lekkie. Z czasem okazuje się, że ich największym wrogiem jest słońce oraz mróz.

Latem promieniowanie UV osłabia strukturę tworzywa. Plastik staje się coraz bardziej kruchy, tracąc elastyczność. Gdy kilka miesięcy później przychodzą mrozy, dochodzi do twardnienia i skurczu materiału. Efekt? Po jednej lub dwóch zimach można zobaczyć:

  • pęknięte siedziska krzeseł,
  • odpryskujące krawędzie stołu przy lekkim uderzeniu,
  • rozsypujące się oparcia, gdy ktoś mocniej się oprze.

Tanie komplety z cienkiego plastiku działają jak jednorazówki: kupujesz, używasz chwilę i wstyd wystawić je na kolejny sezon.

Materiały, na które stawiają profesjonaliści

Aluminium – lekkie, odporne, praktycznie bezobsługowe

Projektanci ogrodów i tarasów bardzo chętnie sięgają po aluminiowe konstrukcje. Powód jest prosty: ten materiał nie koroduje, a w wersji lakierowanej proszkowo jest zadziwiająco odporny na kaprysy pogody.

Aluminium nie boi się:

  • długotrwałej wilgoci,

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego meble ogrodowe niszczą się zimą bardziej niż od mrozu?

Najbardziej szkodliwa jest huśtawka pogodowa – naprzemienne deszcze, śnieg, odwilż i przymrozek. Woda wnika w mikropęknięcia, a gdy zamarza, zwiększa objętość i dosłownie rozsadza materiał od środka.

Jakie meble ogrodowe najszybciej się niszczą?

Najgorsze są tanie komplety z nieimpregnowanego drewna miękkiego (sosna, świerk) oraz cienkiego plastiku z marketów. Oba materiały pochłaniają wilgoć lub tracą elastyczność pod wpływem zmian temperatury.

Jakie meble wybrać na taras, by przetrwały kilka sezonów?

Profesjonaliści polecają aluminium lakierowane proszkowo – jest lekkie, nie koroduje, nie wymaga konserwacji i wytrzymuje kaprysy pogody przez lata.

Czy zniszczone meble ogrodowe można naprawić?

Zwykle nie. Gdy wilgoć dostanie się głęboko w strukturę materiału, dochodzi do procesów gnilnych i trwałej utraty wytrzymałości. Tanich kompletów nie opłaca się naprawiać – lepiej od razu zainwestować w dobrej jakości meble.

Jak chronić drewniane meble ogrodowe przed zimą?

Należy je regularnie impregnować środkami chemicznymi lub poddać obróbce termicznej. Bez zabezpieczenia drewno szybko ciemnieje, mięknie i traci stabilność konstrukcji.

Wnioski

Podsumowując, dobór mebli ogrodowych to inwestycja na lata, nie na sezon. Unikaj tanich kompletów z drewna miękkiego i plastiku z marketów – oszczędzisz sobie rozczarowania i wyjazdów na PSZOK. Postaw na aluminium lakierowane proszkowo, jest lekkie, trwałe i praktycznie nie wymaga konserwacji. Jeśli już masz drewniane meble, zainwestuj w impregnację przed zimą – to jedyny sposób, by przedłużyć ich życie. Pamiętaj: tańszy komplet wychodzi drożej, gdy po roku trzeba go wymienić.

Podsumowanie

Artykuł ostrzega właścicieli ogrodów przed zimowym niszczeniem mebli tarasowych. Głównym wrogiem nie jest mróz, lecz cykliczne zmiany temperatury – deszcz, odwilż i ponowny przymrozek powodują wnikanie wody w materiały, która zamarzając rozsadza strukturę od środka. Tanie drewno i plastik z marketów nie nadają się do eksploatacji na świeżym powietrzu – profesjonaliści polecają aluminium lakierowane proszkowo.

Prawdopodobnie można pominąć