Rosnące lasy pochłaniają znacznie więcej CO2, niż dotąd sądzono

Rosnące lasy pochłaniają znacznie więcej CO2, niż dotąd sądzono
4.7/5 - (42 votes)

Nowe badania nad lasami od tropików po koło podbiegunowe pokazują, że rosnące drzewostany mogą być znacznie mocniejszą tarczą przeciw ociepleniu klimatu.

Naukowcy coraz dokładniej mierzą, ile dwutlenku węgla pochłaniają lasy w różnych fazach rozwoju. Wyniki są zaskakujące: młode i dojrzewające drzewostany, jeśli pozwoli się im spokojnie rosnąć i zadba o żyzność gleb, mogą związać znacznie więcej węgla, niż zakładano w wielu strategiach klimatycznych.

Dlaczego rosnący las to najlepszy magazyn węgla

Drzewo podczas wzrostu „wciąga” dwutlenek węgla z atmosfery i zamienia go w drewno, korzenie, liście. Ten węgiel może pozostać uwięziony przez setki lat – w samym lesie lub w długowiecznych wyrobach z drewna. Z tego powodu lasy traktuje się jako jeden z najważniejszych naturalnych sojuszników w walce z ociepleniem klimatu.

Nie każdy las zachowuje się jednak tak samo. Tempo pochłaniania CO2 zależy od kilku czynników: wieku drzew, dostępnych składników odżywczych w glebie, wilgotności, temperatury, a także od tego, czy człowiek pozwala lasowi dojrzewać, czy go wycina i przekształca teren w pola lub zabudowę.

Badania z ostatnich lat pokazują, że klucz do dodatkowych gigaton pochłoniętego CO2 leży w rosnących, a nie tylko w dorosłych, stabilnych lasach.

Stany Zjednoczone: rekordowy magazyn węgla w lasach

Analizy obejmujące lasy w Stanach Zjednoczonych wskazują, że w ciągu dwóch ostatnich dekad tamtejsze drzewostany zgromadziły więcej węgla, niż w dowolnym momencie minionego stulecia. Zaskoczyło to nawet specjalistów od bilansu węglowego.

Za tym wynikiem stoi kilka zjawisk naraz. Z jednej strony klimat się ociepla, zmienia się rozkład opadów, a wyższe stężenie CO2 w powietrzu działa jak „dopalacz” fotosyntezy. Z drugiej – ogromne znaczenie ma struktura wiekowa lasów.

Wiek drzew ważniejszy niż myśleliśmy

Najsilniejszą „pompą” węgla są drzewa w fazie intensywnego wzrostu. Szacunki wskazują, że same takie drzewostany na terenie Stanów Zjednoczonych wiążą około 89 milionów ton węgla rocznie ponad to, co przypisywano im wcześniej. To dodatkowy bonus klimatyczny, wynikający tylko z tego, że lasy osiągnęły odpowiedni wiek i gęstość.

Kluczową rolę odgrywają też decyzje ludzi. Gdy pozwala się istniejącym lasom spokojnie się starzeć i jednocześnie prowadzi zalesianie zdegradowanych terenów, całkowity magazyn węgla rośnie. Szacunki mówią, że:

  • coroczna utrata lasów przez wylesianie zmniejsza zasoby węgla o ok. 31 mln ton,
  • programy zalesiania dodają z powrotem ok. 23 mln ton rocznie.

Bilans wciąż jest dodatni, ale opiera się na kruchym kompromisie między wycinaniem a odnawianiem. Gwałtowny wzrost tempa wylesiania lub fala długotrwałych susz mogłyby w ciągu kilku dekad całkowicie odwrócić te zyski.

Tropiki: azot jako turbo dla odrastających lasów

Inaczej wygląda sytuacja w lasach tropikalnych, które odrastają po wycince czy intensywnym rolnictwie. Tam główną barierą dla szybkiego pochłaniania CO2 bywa nie brak wody, ale brak składników odżywczych, przede wszystkim azotu.

To pierwiastek niezbędny do budowy białek roślinnych. W wielu tropikalnych glebach wieloletnia eksploatacja „wypłukała” azot do tego stopnia, że młody las rośnie powoli, nawet gdy klimat i opady sprzyjają.

Gdy dodasz azot, las przyspiesza niemal dwukrotnie

Eksperymenty z nawożeniem azotowym pokazują, że w tropikach, gdzie gleby są ubogie, odrastające lasy mogą w pierwszych dziesięciu latach rosnąć prawie dwa razy szybciej. Przekłada się to bezpośrednio na ilość pochłoniętego dwutlenku węgla.

Gdyby wszystkie regenerujące się lasy tropikalne miały wystarczająco dużo azotu, mogłyby związać nawet 820 mln ton CO2 rocznie przez kolejną dekadę – to około 2% obecnych rocznych emisji gazów cieplarnianych na Ziemi.

Dla polityk klimatycznych oznacza to bardzo konkretny margines czasowy. Jeśli zadba się o żyzność tropikalnych gleb i ograniczy dewastację tych obszarów, odrastające lasy mogą „kupić” kilka dodatkowych lat na redukcję emisji z przemysłu, energetyki czy transportu, zanim przekroczymy kolejne progi ocieplenia.

Cień ryzyka: za dużo azotu to też problem

Azot nie jest jednak cudownym lekarstwem bez skutków ubocznych. W regionach, gdzie powietrze i deszcze już teraz przynoszą duże dawki zanieczyszczeń azotowych z fabryk czy transportu, gleby bywają wręcz przesycone tym pierwiastkiem.

Kiedy do takiego ekosystemu trafi jeszcze więcej azotu, reakcja bywa gwałtowna. Obserwacje z niektórych obszarów pokazują, że dochodzi wtedy do załamania procesów odpowiedzialnych za „oddychanie” gleby – czyli rozkład resztek roślinnych przez mikroorganizmy. Ten proces jest niezbędny, by obieg składników odżywczych w lesie działał prawidłowo. Jeśli zostanie zablokowany, cała sieć życia w danym ekosystemie może zostać poważnie naruszona.

Rosnące lasy północy: ogromna, niedoszacowana rezerwa węgla

W ostatnich dekadach mocno zmieniły się także lasy północne – tak zwane borealne, rozciągające się przez Kanadę, Skandynawię czy Syberię. Od połowy lat 80. do 2020 roku ich powierzchnia zwiększyła się o około 12%, czyli o 844 tysiące kilometrów kwadratowych. Jednocześnie granica tych lasów przesunęła się w kierunku bieguna mniej więcej o jedną trzecią stopnia szerokości geograficznej.

Najciekawsze jest to, co dzieje się w młodych borealnych lasach. Drzewostany mające mniej niż 36 lat już teraz przechowują między 1,1 a 5,9 petagrama węgla (czyli od jednego do kilku miliardów ton). Jeśli pozwoli się im dojrzeć, mogą związać dodatkowo od 2,3 do 3,8 petagrama. To równowartość kilkuletnich emisji dużego uprzemysłowionego kraju.

Lasy wtórne ważniejsze niż modne akcje sadzenia drzew

Coraz wyraźniej widać, że ogromny potencjał mają tzw. lasy wtórne – czyli takie, które odrastają po wcześniejszej wycince, pożarze albo po rezygnacji z upraw rolnych. W wielu regionach globu to właśnie one stają się kluczowymi „zlewami węgla”, mimo że często nie wzbudzają takiego zainteresowania jak spektakularne programy sadzenia nowych drzew.

Badania opublikowane w prestiżowym czasopiśmie naukowym pokazują, że ochrona istniejących, odrastających lasów może być nawet ośmiokrotnie skuteczniejsza – w przeliczeniu na hektar – niż stawianie wyłącznie na nowe plantacje.

W praktyce oznacza to, że polityka „sadźmy drzewa gdzie popadnie” wymaga poważnego przemyślenia. Samo sadzenie nie wystarczy, jeśli jednocześnie pozwalamy znikać dojrzałym i odrastającym lasom, które już teraz pracują pełną parą jako magazyny węgla.

Co z tego wynika dla polityk klimatycznych i dla nas

Coraz dokładniejsze dane o przepływach węgla między atmosferą a lasami pokazują, że strategia klimatyczna musi uwzględniać trzy równoległe działania:

Działanie Rola w bilansie CO2
Ochrona istniejących dojrzałych i wtórnych lasów Utrzymanie ogromnych zapasów węgla i wysokiego tempa pochłaniania
Wspieranie odrastania lasów (szczególnie tropików) Szybkie zwiększenie pochłaniania CO2 w ciągu kilku dekad
Rozsądne, dobrze zaplanowane zalesianie Budowanie przyszłych magazynów węgla, jeśli nowe lasy będą miały szansę dojrzeć

Dla przeciętnego mieszkańca krajów takich jak Polska te wnioski wcale nie są abstrakcyjne. Krajowe programy zalesiania, dyskusje o wycinkach w parkach narodowych, planowanie dróg czy zabudowy na terenach leśnych – to wszystko bezpośrednio wpływa na to, ile węgla magazynują nasze lasy.

Warto pamiętać, że młode drzewostany, opuszczone pola zarastające samosiejkami czy odrastające zarośla nad rzekami nie są „dzikim nieładem”, który trzeba jak najszybciej uporządkować. Dla klimatu to jedne z najcenniejszych obszarów – działają jak wielkie, szybko rosnące gąbki na CO2.

Kilka praktycznych lekcji z nowych badań

Nowe dane o rosnących lasach wyraźnie pokazują, że:

  • liczy się nie tylko powierzchnia lasu, ale jego wiek i skład gatunkowy,
  • lasy wtórne i młode borealne drzewostany mają ogromny, często niedoceniany potencjał,
  • mądre zarządzanie azotem w tropikach może przyspieszyć pochłanianie CO2, ale nadmiar grozi zniszczeniem gleby,
  • każda decyzja o wycince dojrzałego lub odrastającego lasu oznacza nie tylko stratę drzew, ale realny ubytek węgla z naturalnego magazynu.

Z perspektywy klimatu las nie jest więc jedynie „zieloną plamą na mapie”. To dynamiczny organizm, którego zachowanie zmienia się z wiekiem, kondycją gleby i sposobem, w jaki go traktujemy. Gdy rośnie intensywnie, potrafi w szybkim tempie ściągać z atmosfery ogromne ilości dwutlenku węgla. Gdy zostanie zniszczony lub mocno osłabiony, sam staje się źródłem dodatkowych emisji.

Warto o tym pamiętać, gdy następnym razem zobaczymy dyskusję o „nieużytkach” czy „zaroślach nadających się do wycinki”. Z naukowego punktu widzenia bardzo często są to jedne z najbardziej perspektywicznych, rosnących magazynów węgla na naszej planecie.

Prawdopodobnie można pominąć