Monty Don zaskakuje ogrodników: w marcu odpuść nasiona i posadź ten krzew

Monty Don zaskakuje ogrodników: w marcu odpuść nasiona i posadź ten krzew
4.5/5 - (45 votes)

Marzec w ogrodzie zwykle kojarzy się z wysiewem nasion.

Tym razem znany ogrodnik zachęca, by schować torebki z nasionami do szuflady.

Według Monty’ego Dona prawdziwa zmiana w ogrodzie nie zaczyna się od kolejnych rzędów rozsady, ale od jednego, dobrze wybranego krzewu. Zasadzony teraz nie tylko zakwitnie, lecz stanie się konstrukcją ogrodu na długie lata, nawet na niewielkiej działce czy balkonie z większą donicą.

Dlaczego w marcu lepiej postawić na krzew niż na nasiona

W sklepach ogrodniczych królują w tym czasie kolorowe torebki z nasionami, katalogi kuszą nowymi odmianami warzyw i kwiatów jednorocznych. Monty Don proponuje coś zupełnie innego: zamiast wydawać pieniądze na dziesiątą porcję pomidorów czy jednoroczne kwiaty, przeznaczyć budżet na choć jeden solidny krzew.

Krzew posadzony w marcu działa jak inwestycja długoterminowa – jednorazowy wydatek, który pracuje na wygląd ogrodu przez wiele sezonów.

To moment, gdy ziemia po zimie zaczyna się nagrzewać, dzień staje się zauważalnie dłuższy, a najostrzejsze mrozy w większości regionów odchodzą w przeszłość. Rośliny wieloletnie ruszają z wegetacją, więc świeżo posadzony krzew trafia w idealne warunki startowe. Ma czas, by wypuścić korzenie, zanim ruszy intensywny wzrost części nadziemnej.

Co daje jeden dobrze dobrany krzew

Wielu początkujących ogrodników myśli o krzewach wyłącznie jak o roślinach „gdzieś z tyłu”, wzdłuż płotu. Monty Don przypomina, że jeden krzew potrafi zmienić cały układ ogrodu. Może:

  • zamknąć nieprzyjemny widok, tworząc naturalny ekran,
  • wyznaczyć wejście, łuk lub zakręt ścieżki,
  • stać się głównym punktem rabaty kwiatowej,
  • tworzyć niski żywopłot oddzielający strefy ogrodu,
  • wypełnić „trudny” kąt, gdzie jednoroczne kwiaty słabo sobie radzą.

Dobrze dobrany krzew nie jest sezonową dekoracją. To stały element, który nadaje ogrodowi charakter, wysokość i głębię. Kiedy jednoroczne rośliny kończą swój żywot z pierwszym przymrozkiem, krzew wciąż zostaje: z pędami, często z ciekawą korą, owocami lub choćby ładną sylwetką.

Dlaczego marzec to najlepszy moment na krzewy

Monty Don szczególnie ceni krzewy sprzedawane z odkrytym systemem korzeniowym. Nie rosną w doniczce, tylko są wykopywane z gruntu i sprzedawane bez bryły ziemi. W polskich realiach takie rośliny pojawiają się najczęściej właśnie późną zimą i wczesną wiosną.

Chłodna, wilgotna ziemia w marcu sprzyja temu, żeby świeże korzenie szybko wrosły w otaczający teren, zamiast męczyć się w przegrzanej bryle z doniczki.

W tym okresie roślina skupia się jeszcze głównie na rozwoju korzeni. Liście i pędy nie pobierają dużej ilości wody, więc krzew przeżywa mniej stresu po przesadzeniu. Ziemia jest naturalnie wilgotna, co ogranicza ryzyko przesuszenia.

Jak Monty Don sadzi krzewy krok po kroku

Znany ogrodnik przykłada dużą wagę do techniki sadzenia. Zwraca uwagę na kilka punktów, które w praktyce często są pomijane. Zamiast klasycznego „dołka z kompostem” proponuje inne podejście.

Przygotowanie miejsca

Na początku trzeba bardzo dokładnie oczyścić teren z chwastów wieloletnich. Chodzi o usunięcie każdego fragmentu korzenia, kłączy, rozłogów. W innym razie pokrzywy, perz czy powój szybko zagłuszą młodą roślinę.

Następnie wykopujemy szeroki, ale stosunkowo płytki dół, mniej więcej na 20–25 cm głębokości. Monty Don zaleca także rozluźnienie gleby tuż pod dnem, tak aby korzenie miały łatwiej w głąb, ale bez robienia wąskiego, głębokiego „komina” w ziemi.

Bez kompostu w dołku

Wbrew obiegowej opinii, ogrodnik radzi, by do wykopanego miejsca nie dodawać ani kompostu, ani gotowych polepszaczy podłoża. Główny powód jest prosty: jeśli dołek jest znacznie żyźniejszy niż reszta ogrodu, korzenie mają tendencję do pozostawania w „strefie komfortu” i nie wychodzą w otaczającą glebę.

Krzew szybciej się zakorzenia, gdy od razu trafia w normalną, rodzimą ziemię, a nie w odizolowaną, zbyt luksusową mieszankę.

Monty Don czasem stosuje preparaty z grzybami mikoryzowymi, które posypuje na korzenie przed sadzeniem. Taka mikoryza może wspomóc przyjmowanie się rośliny, ale nie traktuje tego jako konieczności – to raczej dodatkowy plus dla wymagających gatunków czy gorszych gleb.

Sadzenie ponad poziomem gruntu

Po umieszczeniu krzewu w dole ogrodnik ustawia go odrobinę wyżej niż otaczający teren. Korzenie trzeba porządnie ugnieść ziemią, tworząc wokół rośliny coś na kształt niewielkiego kopczyka. Dzięki temu woda nie stanie nad szyjką korzeniową, co mogłoby prowadzić do gnicia.

Kiedy krzew stoi już stabilnie, przychodzi czas na bardzo obfite podlanie. Woda ma nie tylko nawodnić roślinę, ale głównie „osadzić” glebę, usunąć puste przestrzenie i dociśnięć ziemię do korzeni.

Na koniec Monty Don poleca wyłożyć wokół rośliny grubą warstwę kompostu lub dobrze rozłożonej kory. Taki ściółkowy kołnierz ogranicza parowanie wody, hamuje kiełkowanie chwastów i stopniowo wzbogaca glebę.

Jakie krzewy sprawdzą się przez lata

Monty Don podkreśla, że krzewy potrafią pozostawać w ogrodzie przez wiele lat w niemal niezmienionej formie. Warto więc wybrać gatunek dopasowany do miejsca, zamiast kupować przypadkową roślinę „bo akurat była w promocji”.

Rodzaj krzewu Co daje w ogrodzie Dla jakiego miejsca
Hortensja ogrodowa lub bukietowa Duże kwiatostany, dekoracyjne także po zaschnięciu Półcień, wilgotna gleba, rabaty przy tarasie
Róże krzewiaste Długie kwitnienie, intensywny zapach Stanowisko słoneczne, reprezentacyjne rabaty
Kalina Kwiaty, owoce dla ptaków, jesienne przebarwienia Ogrodowe tło, żywopłoty naturalistyczne
Jaśminowiec wonny Białe, pachnące kwiaty na przełomie wiosny i lata Przy ścieżkach, oknach, miejscach wypoczynku

W brytyjskich ogrodach królują hortensje, róże parkowe, kaliny czy kompaktowe odmiany jaśminowców. W Polsce sprawdzą się podobnie, z tym że warto zwrócić uwagę na mrozoodporność danej odmiany i dobrać ją do regionu.

Jedna roślina, a zmiana na lata

Monty Don zwraca uwagę, że nawet jeśli budżet jest niewielki, wystarczy jeden krzew rocznie, by ogród po kilku sezonach wyglądał zupełnie inaczej. Co sezon można dokładać nowy element konstrukcyjny, a między nimi wysiewać czy dosadzać rośliny jednoroczne i byliny.

Niewielka liczba dobrze przemyślanych krzewów potrafi dać spokojniejszy, bardziej uporządkowany ogród niż dziesiątki przypadkowych doniczek z wiosennych promocji.

To też wygodne rozwiązanie dla zapracowanych. Po pierwszym roku, gdy krzew się przyjmie, wymaga z reguły znacznie mniej uwagi niż delikatne sadzonki sezonowe. Wystarczy podlewanie w czasie suszy, od czasu do czasu przycięcie i uzupełnienie ściółki.

Na co uważać, sadząc krzewy w marcu

Choć czas jest sprzyjający, kilka błędów może zniweczyć wysiłek. Najczęstsze pułapki to:

  • sadzenie w zbyt mokrej, zalanej wodą ziemi,
  • zbyt głębokie umieszczenie rośliny w glebie,
  • brak podlewania po posadzeniu, bo „przecież pada deszcz”,
  • pozostawione w ziemi fragmenty korzeni chwastów,
  • dobór gatunku, który dorasta do kilku metrów, gdy mamy mały ogródek.

Warto też od razu pomyśleć o docelowej wielkości krzewu. Roślina, która w opisie ma „do 2 metrów”, za kilka lat faktycznie może zajmować sporą część rabaty. Dobrze jest sprawdzić dane z wiarygodnego źródła i zmierzyć dostępne miejsce, zamiast liczyć, że „jakoś się zmieści”.

Dla ogrodników miejskich ciekawą opcją są odmiany o zwartym pokroju, przeznaczone do donic i małych przestrzeni. One również korzystają z marcowego sadzenia: duża donica, porządne podłoże i osłonięte miejsce na balkonie pozwalają cieszyć się krzewem nawet bez własnej działki.

W praktyce cała filozofia Monty’ego Dona sprowadza się do przesunięcia akcentów: mniej spontanicznych zakupów nasion i sezonowych nowinek, więcej myślenia o roślinach, które z nami zostaną. Marzec to dobry moment, by wziąć plan ogrodu na spokojnie, wybrać jeden krzew, przygotować mu idealne miejsce i dać mu czas, by stał się stałą częścią codziennego widoku za oknem.

Prawdopodobnie można pominąć