Nowa Peugeot psuje się po 11 miesiącach. Serwis żąda 40 euro za każdy dzień auta zastępczego
Wyobraź sobie sytuację: kupujesz nowy samochód, myślisz że przez kilka lat możesz zapomnieć o problemach. Po niespełna roku auto staje w miejscu, a serwis zamiast pomocy wyciąga rękę po pieniądze. Dokładnie to przydarzyło się Belgowi, który po 36 latach jazdy BMW postanowił spróbować czegoś nowego – mniejszej, miejskiej Peugeota z hybrydą. Po 11 miesiącach i zaledwie 2,4 tysiąca kilometrów automatyczna skrzynia biegów odmówiła posłuszeństwa. Historia nabiera rumieńców, gdy serwis oznajmia, że za auto zastępcze trzeba płacić jak w wypożyczalni.
Najważniejsze informacje:
- Nowa Peugeot z miękką hybrydą i automatem psuje się po 11 miesiącach użytkowania
- Przebieg w momencie awarii wynosił tylko 2,4 tysiąca kilometrów
- Automat przestał zmieniać biegi, a wsteczny przestał działać całkowicie
- Serwis zdiagnozował konieczność wymiany całej skrzyni biegów
- Naprawa w ramach gwarancji trwała trzy tygodnie
- Serwis zażądał 40 euro dziennie za auto zastępcze mimo aktywnej gwarancji
- Po протесте kierowca otrzymał darmowe auto zastępcze, ale niższej klasy
- Właściciel myśli o sprzedaży auta po tej przygodzie
Belg kupił nową Peugeota, licząc na spokój na lata.
Po niespełna roku auto staje w miejscu, a serwis wyciąga rękę po dodatkowe pieniądze.
Awaria okazuje się na tyle poważna, że samochód trafia na kilka tygodni do warsztatu. Mimo pełnej gwarancji mężczyzna słyszy, że jeśli chce auto zastępcze, ma płacić 40 euro za każdy dzień. Sprawa szybko rozgrzewa tamtejsze media i wywołuje pytania o to, jak naprawdę działa obsługa posprzedażowa przy nowych autach.
Nowy samochód zamiast starej limuzyny. Po 11 miesiącach – rozczarowanie
Bohater historii to kierowca autobusu z Belgii, który przez 36 lat jeździł BMW. W średnim wieku zdecydował się zmienić styl i wybrał coś mniejszego, bardziej miejskiego. Postawił na nową Peugeota 2028 z miękką hybrydą i automatyczną skrzynią biegów. Auto odebrał 1 kwietnia 2025 roku i na początku był naprawdę zadowolony z zakupu.
Przez pierwsze miesiące nic nie zapowiadało kłopotów. Na liczniku wciąż widniał stosunkowo niewielki przebieg – około 2,4 tys. kilometrów. Dla większości kierowców to wciąż etap docierania auta, a nie poważnych usterek. Dlatego to, co stało się po 11 miesiącach, było dla niego szokiem.
Auto przestaje zmieniać biegi, znika wsteczny. Kierowca wraca do domu na „ciągłym wyciu” silnika
Pewnego dnia podczas spokojnej jazdy automat nagle odmawia posłuszeństwa. Samochód przestaje zmieniać biegi, a reakcja na gaz staje się nienaturalna. Mężczyzna opisuje, że musiał jechać maksymalnie około 50 km/h, podczas gdy silnik „kręcił się w górę obrotów” jak przy ostrym wyprzedzaniu. Do tego dochodzi brak wstecznego biegu – auto nie chce cofnąć ani centymetra.
Nowa miejska hybryda z przebiegiem 2,4 tys. kilometrów nagle traci możliwość normalnej zmiany biegów, a wsteczny przestaje działać całkowicie.
Kierowca, zawodowo związany z transportem, wie, że w takiej sytuacji dalsza jazda grozi jeszcze większym uszkodzeniem. Doczołguje się więc do domu z prędkością, która irytuje innych uczestników ruchu, ale daje mu przynajmniej szansę bezpiecznie zjechać z drogi. Po takiej przygodzie trudno jeszcze ufać nowemu autu.
Krótkotrwała ulga i telefon do autoryzowanego serwisu
Następnego dnia sytuacja wygląda jak z kiepskiego żartu. Auto zachowuje się jakby nic się nie stało. Biegi, przynajmniej na pierwszy rzut oka, działają normalnie. Wielu kierowców w takiej chwili machnęłoby ręką i jeździło dalej, licząc, że „to tylko jednorazowy wybryk elektroniki”. Belg nie zamierza jednak ryzykować.
Kontaktuje się z autoryzowanym serwisem i szczegółowo opisuje przebieg zdarzenia. Zaznacza, że nie chce ponownie znaleźć się w sytuacji, w której samochód nagle odmawia współpracy na drodze. Warsztat umawia wizytę i zabiera auto na diagnostykę.
Diagnoza: wymiana skrzyni biegów w prawie nowym samochodzie
Po badaniu okazuje się, że nie jest to drobny błąd software’u czy pojedynczy czujnik. Serwis dochodzi do wniosku, że konieczna jest wymiana całej skrzyni biegów. Mówimy o egzemplarzu zaledwie kilkumiesięcznym i z bardzo małym przebiegiem. To uruchamia pełną procedurę gwarancyjną – koszt części i robocizny ponosi producent.
Skrzynia biegów w niemal fabrycznie nowej Peugeocie trafia do wymiany w ramach gwarancji, mimo że samochód ma dopiero 2,4 tys. kilometrów.
Początkowo serwis mówi o tygodniu postoju. Realnie naprawa przedłuża się jednak do trzech tygodni. Dla osoby, która używa auta na co dzień, to ogromny kłopot organizacyjny, dlatego naturalnym odruchem jest pytanie o pojazd zastępczy.
40 euro dziennie za samochód zastępczy w okresie gwarancji
Tu zaczyna się druga, budząca emocje część historii. Pracownik serwisu proponuje klientowi auto zastępcze, ale od razu zastrzega, że koszt wyniesie 40 euro za każdy dzień użytkowania. W przeliczeniu na złotówki to grubo ponad 150 zł dziennie, czyli ponad 3 tysiące zł, jeśli naprawa przeciągnęłaby się do trzech tygodni.
Tymczasem, według informacji, do których dotarły lokalne media, w pakiecie gwarancyjnym tej marki samochód zastępczy powinien być dostępny bezpłatnie, jeżeli usterka uniemożliwia korzystanie z auta. Klient ma więc pełne prawo czuć się zaskoczony, wręcz oszukany.
Auto trafia do serwisu z poważną usterką gwarancyjną, a właściciel ma płacić dzienną stawkę jak w wypożyczalni – choć według zasad powinien mieć pojazd zastępczy bez opłat.
Spór z serwisem i wymuszone negocjacje
Mężczyzna nie godzi się na taką propozycję. Tłumaczy, że samochód jest nowy, usterka nie wynika z błędu użytkownika, a pełna gwarancja powinna zapewniać mu spokojną głowę. Zamiast tego czuje presję finansową i niepewność, jak długo potrwa naprawa.
Po rozmowach i naciskach z jego strony serwis zmienia stanowisko. Ostatecznie otrzymuje auto zastępcze bez opłat, choć jest to model niższej klasy niż jego zakupiona 2028. Naprawa przeciąga się jednak do trzech tygodni, a klient przez cały ten czas odczuwa, że musi walczyć o coś, co powinno być standardem.
Utracone zaufanie do marki i chęć pozbycia się auta
Po odebraniu swojego samochodu kierowca nie czuje już ulgi. Przeciwnie – zamiast radości z naprawionej hybrydy pojawia się chłodny dystans. Jedna poważna awaria i napięta przepychanka o auto zastępcze wystarczają, by zaufanie do marki zniknęło praktycznie całkowicie.
Belg przyznaje mediom, że myśli o jak najszybszej sprzedaży samochodu. Nie chce ryzykować kolejnej usterki i ponownego sporu z serwisem. Po latach jazdy BMW liczył na spokojną, praktyczną eksploatację mniejszego auta, a dostał przyspieszony kurs tego, jak skomplikowane potrafią być relacje między klientem a autoryzowanym serwisem.
Co ta historia oznacza dla kierowców w Polsce
Choć sprawa dotyczy Belgii i konkretnego modelu, wielu polskich kierowców może w tej opowieści zobaczyć własne obawy. Coraz częściej kupujemy nowe auta w leasingu lub na kredyt, licząc, że przez pierwsze lata ograniczymy się do przeglądów. Gwarancja ma dawać poczucie bezpieczeństwa, że jeśli coś się wydarzy, serwis zajmie się resztą.
Rzeczywistość bywa mniej wygodna. Ustalenia dotyczące auta zastępczego, holowania czy czasu naprawy bywają zapisane małym drukiem, a o ich egzekwowanie trzeba się upominać. Dotyczy to zarówno sieci autoryzowanych, jak i mniejszych warsztatów współpracujących z importerami.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie nowego auta
Aby uniknąć podobnych sytuacji lub przynajmniej mieć mocniejszą pozycję w rozmowie z serwisem, warto przed podpisaniem umowy dokładnie sprawdzić:
- czy gwarancja zapewnia bezpłatne auto zastępcze przy poważnej awarii uniemożliwiającej jazdę,
- jak długo maksymalnie taki samochód zastępczy przysługuje,
- czy producent oferuje całodobową pomoc drogową i darmowe holowanie do autoryzowanego serwisu,
- jak wygląda procedura zgłaszania usterki – telefon, aplikacja, specjalna infolinia,
- czy warunki te są zapisane w umowie sprzedaży lub osobnym dokumencie gwarancyjnym.
Warto zadawać sprzedawcy bardzo konkretne pytania i prosić o pokazanie zapisów na piśmie. Ustna obietnica, że „wszystko będzie załatwione”, niewiele znaczy, gdy przychodzi do realnych kosztów i kilkutygodniowego postoju auta.
Nowa technologia, duża liczba podzespołów i ryzyko usterek
Przypadek belgijskiego kierowcy pokazuje jeszcze jeden problem: rosnącą złożoność współczesnych aut. Miękkie hybrydy, automaty z wieloma przełożeniami, elektronika sterująca niemal każdym elementem – to wszystko ułatwia życie, ale zwiększa liczbę potencjalnych punktów awarii.
Dla producentów i importerów oznacza to konieczność jeszcze sprawniejszej obsługi posprzedażowej. Dla klientów – potrzebę większej świadomości, czego można oczekiwać w ramach gwarancji. Coraz częściej realną częścią „ceny samochodu” staje się jakość serwisu i gotowość marki do rozwiązania problemu bez przerzucania kosztów na użytkownika.
Kierowcy, którzy nie chcą zrezygnować z komfortu nowoczesnych technologii, mogą przynajmniej lepiej się przygotować. Dokładne czytanie warunków, pytania zadawane przed zakupem i zapisywanie najważniejszych ustaleń dają większą szansę, że w razie awarii nie trzeba będzie prowadzić twardych negocjacji o każdy dzień auta zastępczego. W sytuacji stresu i niesprawnego pojazdu to właśnie takie szczegóły decydują, czy klient poczuje się zaopiekowany, czy pozostawiony sam sobie.
Najczęściej zadawane pytania
Czy auto zastępcze przysługuje bezpłatnie w ramach gwarancji?
Zależy od warunków gwarancji konkretnej marki. W przypadku opisanym w artykule producent zapewniał bezpłatne auto zastępcze, ale serwis próbował naliczać opłaty.
Ile trwa naprawa w ramach gwarancji nowego samochodu?
W opisanym przypadku naprawa przedłużyła się z planowanego tygodnia do trzech tygodni. Warto to uwzględnić przy planowaniu zakupu.
Czy mogę odmówić płacenia za auto zastępcze w okresie gwarancji?
Tak, jeśli usterka objęta gwarancją uniemożliwia korzystanie z pojazdu, a gwarancja producenta zapewnia bezpłatne auto zastępcze. Warto znać dokładne warunki przed zakupem.
Czy nowe samochody z hybrydą są mniej niezawodne?
Artykuł wskazuje, że nowoczesne technologie (miękkie hybrydy, automaty wielobiegowe) zwiększają liczbę potencjalnych punktów awarii, choć statystycznie większość aut działa bez problemów.
Wnioski
Ta historia to ostrzeżenie dla wszystkich, którzy planują zakup nowego samochodu. Przed podpisaniem umowy koniecznie sprawdź, czy gwarancja obejmuje bezpłatne auto zastępcze i na jakich warunkach. Zadawaj bardzo konkretne pytania sprzedawcy i proś o pisemne potwierdzenie obietnic. Utracone zaufanie do marki i stres związany z walczeniem o swoje prawa to cena, której nie da się odzyskać. Warto być świadomym klientem, zanim będziemy musieli walczyć z autoryzowanym serwisem.
Podsumowanie
Belgijski kierowca kupił nową Peugeota z miękką hybrydą. Po 11 miesiącach i zaledwie 2,4 tys. km przebiegu automat przestał zmieniać biegi, a wsteczny przestał działać. Serwis stwierdził konieczność wymiany całej skrzyni biegów. Mimo że naprawa trwała trzy tygodnie w ramach gwarancji, warsztat zażądał 40 euro dziennie za auto zastępcze. Dopiero po protestach klient otrzymał pojazd bez opłat.


