Zapomnij o Sequoia National Park. Ten cichy kalifornijski las robi większe wrażenie

Zapomnij o Sequoia National Park. Ten cichy kalifornijski las robi większe wrażenie
Oceń artykuł

W południowej Kalifornii, z dala od autokarów i tłumów, stoi las pełen gigantycznych sekwoi, o którym mało kto w ogóle słyszał.

To nie jest kolejny zatłoczony park narodowy z zapchanym parkingiem i kolejką do punktu widokowego. Mountain Home Demonstration State Forest kusi wysokimi na kilkadziesiąt metrów drzewami, spokojem, noclegiem pod gwiazdami i klimatem starej, górskiej Kalifornii, jakiego coraz trudniej szukać w kultowych miejscach znanych z Instagrama.

Kalifornijski gigant w cieniu słynnych parków

Kalifornia ma około 33 milionów akrów lasów, ale uwaga turystów skupia się zwykle na dwóch nazwach: Sequoia National Park i sąsiedni Kings Canyon. Oba miejsca co roku przyciągają ponad 2 miliony odwiedzających, co oznacza korki, pełne kempingi i wrażenie, że w dzikiej przyrodzie… nie jesteśmy sami.

Nieco na uboczu, w południowej części pasma Sierra Nevada, leży inny leśny kolos: Mountain Home Demonstration State Forest (w skrócie MHDSF). To około 5 tysięcy akrów górskiego lasu na wysokości od mniej więcej 1 460 do 2 300 metrów nad poziomem morza. Zarządza nim CAL FIRE, czyli stanowa służba odpowiedzialna za lasy i ochronę przeciwpożarową.

To tu rośnie ponad 4,5 tysiąca najstarszych i największych sekwoi oraz redwoodów, z których część liczy około 2 tysięcy lat i dochodzi do 73 metrów wysokości.

Niektóre pnie mają nawet 8 metrów średnicy – człowiek stojący u podstawy wygląda jak zabawka. Mimo potężnego pożaru z 2020 roku, który według CAL FIRE zniszczył około 40% powierzchni lasu, wiele monumentalnych drzew przetrwało. W ostatnich latach posadzono tu ponad 200 tysięcy młodych drzew, w tym około 25 tysięcy sadzonek sekwoi. To miejsce żyje i odradza się na oczach odwiedzających.

Dlaczego tu jest tak spokojnie?

W przeciwieństwie do parków narodowych, gdzie wszystko podporządkowano masowej turystyce, Mountain Home pozostaje adresowany głównie do tych, którzy są gotowi trochę się postarać. Dojazd prowadzi wąskimi, krętymi drogami, a na wielu odcinkach trzeba naprawdę trzymać kierownicę pewną ręką.

Nie prowadzi tu autostrada, nie ma wielkich hoteli ani centrów handlowych. I właśnie to jest jego przewagą nad Sequoia National Park. Nie ma tu też systematycznych statystyk odwiedzin – ale każdy, kto tu dotrze, zauważy jedną rzecz: ciszę.

To las dla tych, którzy chcą usłyszeć skrzypienie własnych butów na szlaku, a nie rozmowy przypadkowych grup mijanych co kilkanaście metrów.

Na miejscu czeka małe leśne biuro, szlaki turystyczne, miejsca piknikowe, kempingi i kilka bardzo ciekawych punktów o znaczeniu historycznym i archeologicznym. Atmosfera jest bardziej „stara Kalifornia” niż „turystyczny moloch”.

Najciekawsze drzewa i leśne ciekawostki

Drzewo Genesis i inne giganty

Podobnie jak w znanych parkach narodowych, także tu wiele drzew ma imiona i własne historie. Najbardziej imponujące jest Genesis Tree – uznawane za 27. największe drzewo na świecie. Przetrwało pożar w 2020 roku, choć ogień uszczuplił jego rozmiary.

W lesie rosną też trzy inne słynne olbrzymy: Summit Road, Euclid oraz Adam. Należą do największych drzew na Ziemi i dla wielu gości są jednym z głównych powodów, aby wybrać właśnie tę, a nie bardziej znaną destynację.

„Pokój” wykuty w pniu: Hercules Tree

Osobną legendą jest Hercules Tree. W jego pniu, na wysokości około 2,7 metra, wycięto przestrzeń na kształt niewielkiego pokoiku: szeroką na mniej więcej 3,6 metra i wysoką na 2,7 metra. W środku są schodki i coś w rodzaju drzwi.

Wycięcie tej komory to pomysł ranczera Jesse’ego Hoskinsa z końca XIX wieku. Zrobił z niej niewielki sklepik z pamiątkami z drewna sekwoi. Dziś Hercules Tree to przykład, jak kiedyś traktowano te drzewa bardziej jak ciekawostkę i surowiec niż skarb przyrodniczy – ale też niezapomniany punkt wizyty dla współczesnych turystów.

Osiem tysięcy lat historii pod stopami

W lesie warto podjechać lub podejść do Sunset Point – archeologicznego stanowiska szacowanego na około 8 tysięcy lat. Na miejscu wytyczono trasę, którą można przejść samodzielnie, korzystając z opisów przy tablicach.

Niedaleko głównego parkingu i miejsca piknikowego natrafia się na tzw. Indian Bathtubs – zagłębienia w litej skale, powstałe w wyniku długotrwałego użytkowania przez rdzennych mieszkańców. To bardzo wymowna przypominajka, że ludzie żyli tu na długo przed pojawieniem się pierwszych drwali.

Kolejny ślad historii to pozostałości Enterprise Mill – tartaku działającego od 1897 do 1901 roku. Dziś po dawnej gorączce drzewnej zostało kilka reliktów i dużo bardziej świadome podejście do lasu.

Balch Park: muzeum, kemping i jeziora w jednym

W sercu okolicy działa Balch Park – 160-akrowy teren rekreacyjny z niewielkim muzeum, które opowiada o historii regionu i pierwszych osadnikach. To tu znajduje się największy w okolicy kemping z 71 stanowiskami dla namiotów i kamperów, czynnymi mniej więcej od maja do października.

Na miejscu można łowić ryby, wspinać się na okoliczne skały albo po prostu siedzieć nad wodą i obserwować ptaki. To bardziej rodzinne, „wakacyjne” oblicze tej części Sierra Nevada, ale ciągle z dala od masowej turystyki znanej z parków narodowych.

Szlaki w Mountain Home: od spaceru z dziećmi po wodospady

Najlepszy sposób, by poczuć ten las, to po prostu ruszyć w drogę pieszo. W biurze leśnym przy wjeździe od Bear Creek Road można dostać mapy i broszury z opisem najciekawszych tras. Pracownicy doradzą także, jak przejechać las samochodem, jeśli ktoś ma mało czasu albo podróżuje z osobą o ograniczonej mobilności.

Przykładowe trasy piesze

  • Forestry Information Loop – łatwa, rodzinna pętla długości ok. 1,6 km, z tablicami edukacyjnymi. Dobry wybór na pierwsze spotkanie z lasem i sekwojami.
  • Adam and Eve Tree Loop – około 3,2 km umiarkowanie wymagającej trasy, dostępnej z Summit Road lub kempingu Shake. Prowadzi obok słynnych drzew Adam i Eve oraz pozostałości po wycince.
  • Hidden Falls Trail – mniej więcej 3,5 km tam i z powrotem. Umiarkowanie trudna ścieżka kończąca się przy grupie wodospadów i naturalnych „basenów” na rzece Tule.

Hidden Falls w upalny letni dzień przypomina prywatny górski aquapark, z tą różnicą, że zamiast gwaru słychać głównie wodę i wiatr w koronach drzew.

Dla tych, którzy chcą spać bliżej natury, przygotowano także osiem prymitywnych pól namiotowych typu walk-in, z najprostszą infrastrukturą (m.in. toalety typu „pit toilet”). To opcja dla osób, które nie boją się spakować wszystkiego na plecy i przejść kawałek z bagażem.

Kempingi, łowienie pstrągów i baza wypadowa w góry

MHDSF uchodzi za bardzo dobre miejsce na letnie wędkowanie. Wędkarze polują tu przede wszystkim na pstrągi w Hedrick Pond oraz w odnodze rzeki Tule znanej jako Wishon Fork. W sezonie letnim brzegi bywają zajęte, ale skala terenu wciąż gwarantuje, że nie siedzi się „łokieć w łokieć”.

W całym lesie działa siedem kempingów, z czego pięć ma stanowiska zarówno dla namiotów, jak i camperów lub przyczep. Część oferuje podłączenie do prądu, większość ma miejsca ogniskowe, stoły piknikowe i toalety typu „vault toilet”. Wieczorem nad kempingami pojawia się nieprzyzwyczajona do miejskich świateł ilość gwiazd.

Aktywność Gdzie szukać Okres najlepszej wizyty
Podziwianie największych sekwoi Genesis Tree, okolice Summit Road wiosna–jesień
Rodzinne spacery Forestry Information Loop, okolice Balch Park późna wiosna–wczesna jesień
Wodospady i kąpiele Hidden Falls Trail, rzeka Tule lato
Wędkarstwo Hedrick Pond, Wishon Fork lato–wczesna jesień

Jak wpasować ten las w kalifornijski road trip

Mountain Home Demonstration State Forest leży mniej więcej 160 km na południowy wschód od Fresno. Dla kogoś, kto i tak planuje wizytę w Sequoia National Park, to ciekawy „skok w bok” na dzień lub dwa. W okolicy znajdują się też tzw. miasta–bramy do parku: Visalia z przyjemnym, artystycznym klimatem centrum oraz Tulare, otoczone widokami na góry i lasy.

Dla polskiego turysty to szansa, by zobaczyć słynne kalifornijskie sekwoje w warunkach, które bardziej przypominają kameralny Beskid czy Bieszczady, niż park narodowy po sezonie urlopowym. Mniej sklepów z pamiątkami, więcej chwil, kiedy można stanąć przy pniu drzewa i po prostu iść w górę wzrokiem tak długo, aż szyja odmówi współpracy.

Co warto wiedzieć, zanim tu pojedziesz

Na koniec kilka praktycznych spostrzeżeń. Po pierwsze – dojazd. Drogi do lasu są wąskie i kręte, więc osoby z chorobą lokomocyjną powinny się przygotować. Dobrze też wcześniej sprawdzić komunikaty CAL FIRE, bo pożary, wichury i prace leśne potrafią zamknąć niektóre odcinki czy kempingi.

Po drugie – wysokość. Powyżej 1 500–2 000 metrów temperatura bywa niższa niż w dolinach, a wiosną i jesienią można trafić na resztki śniegu. Warto zabrać cieplejsze ubrania, nawet jeśli w dolinie panuje lato w pełni.

Po trzecie – szacunek do miejsca. To teren, który przeszedł przez poważny pożar i jednocześnie jest objęty intensywną odbudową. Każda zejście ze szlaku czy pozostawiony śmieć to realne obciążenie dla systemu, który i tak mierzy się ze zmianą klimatu, suszami i kolejnymi sezonami pożarowymi.

Mountain Home Demonstration State Forest pokazuje, że Kalifornia nie kończy się na wielkich, znanych nazwach w przewodniku. Czasem warto odpuścić najbardziej rozpromowane atrakcje i pojechać tam, gdzie las wciąż ma szansę brzmieć tak, jak kilkaset czy kilka tysięcy lat temu – bez tłumu, z gigantycznymi drzewami i bardzo ludzką skalą całego doświadczenia.

Prawdopodobnie można pominąć