Wiecznie marzniesz i nie masz siły? To nie zawsze „wolny metabolizm”
Brzmi znajomo? To niekoniecznie wina „zepsutego metabolizmu”.
W gabinetach dietetyków i endokrynologów powtarza się podobny schemat: pacjent jest przekonany, że ma zablokowany metabolizm, bo nie chudnie, marznie i czuje się bez energii. Medycyna widzi to trochę inaczej – metabolizm się nie zatrzymuje, ale faktycznie może zwalniać i adaptować się do tego, jak żyjesz, jesz i starzejesz się.
Metabolizm się nie „psuje”, ale stale się zmienia
Metabolizm to nie przełącznik, który ktoś nagle wyłącza. To suma procesów chemicznych, które utrzymują cię przy życiu. Gdyby naprawdę się zatrzymał, po prostu byś nie żył. Da się natomiast zmierzyć, jak dużo energii twój organizm wydaje w ciągu dnia – i ten wydatek może rosnąć lub spadać.
Specjaliści dzielą dzienne zużycie energii na kilka elementów. Największą część stanowi podstawowa przemiana materii , czyli energia potrzebna do oddychania, pracy serca, utrzymania temperatury ciała w spoczynku. Reszta to energia wydawana na trawienie jedzenia oraz na ruch.
Ruch to nie tylko trening na siłowni
Warto zwrócić uwagę na coś, co często jest bagatelizowane: drobne, codzienne ruchy, nazywane NEAT (Non-Exercise Activity Thermogenesis). To machanie nogą pod biurkiem, gestykulacja, chodzenie po mieszkaniu, wchodzenie po schodach zamiast windy.
Im bardziej ograniczasz kalorie i im dłużej trwasz na bardzo restrykcyjnej diecie, tym silniej organizm próbuje oszczędzać energię, przycinając właśnie te spontaniczne ruchy.
To naturalna strategia przetrwania, wykształcona w czasach głodu. Z twojej perspektywy wygląda to tak: „nic nie jem, a waga stoi, pewnie mam spalony metabolizm”. W rzeczywistości twój organizm nauczył się po prostu wydawać mniej energii.
Wieczne zmęczenie i zimno: kiedy to fizjologia, a kiedy choroba
Najczęściej sygnałem alarmowym jest to, że wskazówka wagi przestaje spadać. W większości przypadków ma to bardzo proste wyjaśnienie: ważysz mniej, więc do poruszania się potrzebujesz mniej energii, a jednocześnie łatwo zaniżyć w swojej głowie faktyczną ilość zjadanych kalorii.
Bywają jednak sytuacje, w których przewlekłe zmęczenie, marznięcie, sucha skóra i łamliwe włosy rzeczywiście mogą wskazywać na poważniejszy problem hormonalny, zwłaszcza z tarczycą.
Rola niedoczynności tarczycy
Niedoczynność tarczycy spowalnia wiele procesów w organizmie. Pacjenci często skarżą się właśnie na:
- ciągłe uczucie zimna, nawet gdy inni się nie skarżą,


