Twoje wizyty w toalecie a dieta: naukowcy wskazują winowajcę

Twoje wizyty w toalecie a dieta: naukowcy wskazują winowajcę
4.1/5 - (36 votes)

<strong>Duże badanie genetyczne pokazało, że częstotliwość wizyt w toalecie może mieć zaskakująco dużo wspólnego z jednym, konkretnym składnikiem diety.

Naukowcy przeanalizowali dane setek tysięcy osób i natknęli się na dość nieoczywisty trop: witamina B1, czyli tiamina, wydaje się wpływać na to, jak często robimy kupę. Co więcej, u części ludzi efekt jest mocniejszy, bo tak „zaprogramowały” ich geny.

268 tysięcy ankiet o toalecie. Po co to komu?

Dla lekarzy rytm wypróżnień to nie wstydliwy temat, tylko ważna wskazówka, jak działa cały układ pokarmowy. Zbyt rzadkie wizyty w toalecie oznaczają zaparcia, zbyt częste – biegunkę. U wielu osób dochodzi do tego zespół jelita drażliwego (IBS), gdzie jelita raz przyspieszają, raz zwalniają bez wyraźnej przyczyny.

Międzynarodowy zespół badaczy postanowił sprawdzić, co na to wszystko mówią geny. Sięgnęli po dane genetyczne i zdrowotne 268 606 osób pochodzenia europejskiego i wschodnioazjatyckiego. Interesowało ich jedno: które fragmenty DNA są powiązane z częstotliwością wypróżnień.

Badacze uznali liczbę wypróżnień za prosty, ale konkretny wskaźnik tego, jak szybko jelita przesuwają treść pokarmową.

Wynik? Na genomowej mapie człowieka zaznaczyło się 21 obszarów , które wydają się sterować tempem pracy jelit. Dziesięć z nich wcześniej w ogóle nie było łączonych z tym tematem.

Żółć, nerwy i… witamina B1

Część znalezionych sygnałów pokryła się z dobrze znanymi mechanizmami regulującymi pracę jelit. Chodzi głównie o:

  • kwasy żółciowe – wpływają na trawienie tłuszczów i pobudzają jelita do ruchu,
  • sygnały nerwowe z udziałem acetylocholiny – to one koordynują skurcze mięśni jelit, czyli perystaltykę.

Tu niespodzianka dopiero się zaczyna. Wśród genów mocno wyróżniły się dwa: SLC35F3 i XPR1 . Oba są związane z tym, jak organizm transportuje i „uruchamia” witaminę B1. To skierowało uwagę naukowców na tiaminę, dotąd kojarzoną raczej z układem nerwowym i metabolizmem energii niż z częstotliwością wizyt w toalecie.

Analiza genów sugeruje, że dla części osób witamina B1 może działać jak delikatny regulator tempa jelit.

Co jedli uczestnicy? Powiązanie z tiaminą

Sama genetyka to za mało, więc badacze sięgnęli po kolejny zestaw danych. Z bazy UK Biobank wybrali 98 449 uczestników z dokładnie opisanymi nawykami żywieniowymi. Sprawdzili, ile witaminy B1 pojawia się w ich diecie i jak to koreluje z liczbą wypróżnień.

Obraz zaczął się klarować: osoby z wyższym spożyciem tiaminy częściej chodziły do toalety. Zależność nie była przypadkowa, ale nie rozkładała się równo na wszystkich badanych.

Gdy ta sama dieta działa inaczej

Klucz tkwił w genach. Dla osób z określonymi wariantami SLC35F3 i XPR1 wpływ witaminy B1 był silniejszy. Naukowcy opisali to jako łączny wynik genetyczny – zestaw kilku wariantów, który określa, jak konkretna osoba reaguje na określoną ilość tiaminy w diecie.

Profil genetyczny Reakcja na większą ilość witaminy B1
Warianty „wrażliwe” (wysoki wynik SLC35F3/XPR1) Wyraźny wzrost częstotliwości wypróżnień
Warianty „niewrażliwe” (niski wynik) Słaby lub brak zauważalnego efektu

W praktyce oznacza to, że dwie osoby jedzą podobnie, dostarczają porównywalną ilość tiaminy, a ich jelita zachowują się zupełnie inaczej – bo różni je DNA.

Co z tego wynika dla osób z wrażliwymi jelitami?

Autorzy pracy sugerują, że częstotliwość wypróżnień i zespół jelita drażliwego mają częściowo wspólną podstawę biologiczną. U osób z IBS pojawiają się problemy z motoryką jelit: u jednych dominuje biegunka, u innych zaparcia, a wielu pacjentów doświadcza naprzemiennych epizodów.

Jeżeli geny decydują, jak tiamina wpływa na ruch jelit, w przyszłości dietoterapia może stać się dużo bardziej „szyta na miarę”. Teoretycznie osoba z zaparciami i odpowiednim profilem genetycznym mogłaby skorzystać z większego spożycia witaminy B1. Z kolei ktoś, u kogo jelita i tak pracują za szybko, mógłby potrzebować większej ostrożności.

Badanie nie testowało żadnych leków ani suplementów, ale tworzy mapę szlaków biologicznych, którymi można w przyszłości poprowadzić nowe terapie.

Medycyna „spersonalizowana” schodzi do jelit

To, co jeszcze niedawno brzmiało futurystycznie – leczenie dobrane do genów – coraz częściej dotyczy bardzo przyziemnych spraw. Dosłownie. Częstotliwość wizyt w toalecie może kiedyś znaleźć się wśród wskaźników, które lekarz bierze pod uwagę, analizując genotyp pacjenta.

Jeśli potwierdzą to kolejne badania, dla części osób z IBS lub przewlekłymi zaparciami terapia może obejmować nie tylko klasyczne leki prokinetyczne czy środki przeczyszczające, ale też precyzyjnie dobraną ilość tiaminy w diecie lub w formie suplementu – pod warunkiem kontroli lekarskiej.

Gdzie „chowa się” witamina B1 w codziennym menu?

Tiamina występuje w produktach, które wielu z nas je na co dzień, choć często bez świadomości, że dostarcza w ten sposób witaminy z grupy B. Znajdziemy ją przede wszystkim w:

  • pełnoziarnistych produktach zbożowych (kasze, razowe pieczywo, brązowy ryż),
  • roślinach strączkowych (soczewica, fasola, ciecierzyca),
  • mięsie wieprzowym,
  • orzechach i nasionach (słonecznik, sezam),
  • produktach wzbogacanych, jak niektóre płatki śniadaniowe.

Niedobór witaminy B1 prowadzi głównie do problemów neurologicznych i kardiologicznych, ale omawiane badanie dorzuca nowy wątek: jedna osoba przy tej samej ilości tiaminy nie poczuje nic specjalnego, a u innej zmieni się rytm wypróżnień.

Dlaczego reakcja jelit różni się między ludźmi?

Jelita reagują nie tylko na witaminy. Na tempo trawienia wpływa błonnik, nawodnienie, stres, sen, aktywność fizyczna, a także skład bakterii jelitowych. Geny są kolejnym elementem układanki.

W przypadku witaminy B1 geny SLC35F3 i XPR1 mogą modyfikować:

  • jak sprawnie tiamina dociera do komórek,
  • jak jest w nich aktywowana,
  • jak mocno wpływa na produkcję energii w tkankach jelit.

Jeżeli komórki jelit dostają więcej „paliwa”, mogą inaczej reagować na bodźce nerwowe i hormony trawienne. W efekcie wzór skurczów jelit zmienia się, a liczba wizyt w toalecie rośnie albo maleje.

Na co uważać, zanim sięgniesz po suplementy?

Kto ma kłopoty z wypróżnianiem, często szuka szybkich rozwiązań. Łatwo wtedy wpaść na pomysł: „skoro witamina B1 może przyspieszać jelita, wezmę więcej tabletek”. To ryzykowne podejście.

Po pierwsze, badanie pokazuje związek statystyczny, a nie gotowy przepis na terapię. Po drugie, reakcja zależy od genów, których większość z nas nie zna. Po trzecie, częste biegunki niosą ryzyko odwodnienia i zaburzeń elektrolitowych, podobnie jak długotrwałe zaparcia mogą prowadzić do hemoroidów czy szczelin odbytu.

Zmiana suplementów na własną rękę, bez konsultacji, może pogorszyć sytuację jelit zamiast ją poprawić.

Bardziej rozsądne są proste kroki: zadbanie o odpowiednią ilość błonnika, ruch, wodę i regularne posiłki. Jeśli mimo tego jelita nadal sprawiają kłopoty, warto porozmawiać z lekarzem lub dietetykiem, zamiast eksperymentować z wysokimi dawkami pojedynczych witamin.

Co ta historia mówi o „inteligencji” jelit?

Opisane badanie wpisuje się w szerszy trend patrzenia na układ pokarmowy jak na złożony system, który łączy geny, dietę, mikrobiom i układ nerwowy. Z pozoru zwyczajny temat – jak często korzystamy z toalety – okazuje się lustrem, w którym odbijają się nasze nawyki żywieniowe i wrodzone predyspozycje.

Dla przeciętnej osoby najważniejsze wnioski są dwa. Po pierwsze, rytm wypróżnień sporo mówi o zdrowiu i warto go obserwować, zamiast zamiatać pod dywan. Po drugie, to, co na jednego działa jak lek, u innego może nie przynieść efektu. Ta sama dieta w dwóch organizmach niekoniecznie zadziała identycznie, bo każdy z nas nosi w sobie nieco inny „instruktaż” zapisany w DNA.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć