Ten niepozorny rybny klasyk z puszki bije tuńczyka na głowę
W wielu polskich kuchniach z puszki ląduje głównie tuńczyk albo szprotki.
Mała, słona rybka, którą kojarzymy głównie z pizzą, zwykle zostaje na drugim planie.
Tymczasem dietetycy coraz częściej mówią wprost: ta skromna konserwa może realnie wzmocnić serce, mózg i odporność. Wystarczy sięgnąć po nią raz czy dwa w tygodniu, by zrobić zauważalną różnicę w jadłospisie.
Mała puszka, wielka moc: dlaczego warto sięgnąć po anchois
Chodzi o anchois – niewielką, tłustą rybę z puszki, dobrze znaną kuchni śródziemnomorskiej. W Polsce bywa traktowana jako dodatek dla koneserów, mocno słony „smaczek” do pizzy czy sosu. A szkoda, bo jej skład robi wrażenie nawet na lekarzach.
Anchois w puszce to koncentrat kwasów omega‑3, pełnowartościowego białka, żelaza, witaminy D i B12, przy znacznie niższej zawartości metali ciężkich niż w dużych drapieżnych rybach.
Co istotne dla osób, które starają się dbać o serce, naczynia i poziom cholesterolu – anchois dostarcza tłuszczu w formie uznawanej za sprzyjającą zdrowiu, a nie obciąża organizmu nadmiarem kalorii. W porównaniu z wieloma wędlinami czy gotowymi daniami to dużo rozsądniejszy wybór na szybką kolację.
Omega‑3: przewaga nad tuńczykiem i sardynkami
Anchois zalicza się do ryb tłustych, czyli takich, które zawierają znaczące ilości kwasów tłuszczowych omega‑3. To właśnie one odpowiadają za tak dobre opinie wśród specjalistów.
| Rodzaj ryby (100 g) | Szacunkowa ilość omega‑3 |
|---|---|
| Anchois z puszki | ok. 1,4–2,1 g |
| Sardynki | ok. 1,4 g |
| Tuńczyk z puszki | ok. 0,3 g |
Różnica jest wyraźna: anchois potrafi dostarczyć nawet siedem razy więcej omega‑3 niż tuńczyk z puszki. Szacuje się, że już 50 g tej ryby potrafi pokryć typowe dzienne zapotrzebowanie na te kwasy tłuszczowe.
Dlaczego to ma znaczenie? Omega‑3 morskiego pochodzenia wiąże się z szeregiem korzyści:
- wspiera prawidłową pracę serca i pomaga utrzymać korzystny profil lipidowy,


