Ciekawostki
Artemis, eksploracja kosmosu, ESA, Księżyc, loty kosmiczne, NASA, technologia kosmiczna, Thomas Pesquet
Klaudia Kostrzewa
7 godzin temu
Ten Europejczyk najpewniej jako pierwszy stanie na Księżycu
Europa dostała od NASA coś więcej niż uprzejme zaproszenie: realną szansę, by jej astronauta jako pierwszy z kontynentu stanął na Księżycu.
Najważniejsze informacje:
- Europa wynegocjowała miejsca dla swoich astronautów w programie Artemis w zamian za wkład technologiczny (barter).
- Europejski Moduł Serwisowy (ESM) jest niezbędny dla funkcjonowania statku Orion.
- ESA buduje kluczowe moduły dla stacji orbitalnej Gateway: I-Hab i Esprit.
- Thomas Pesquet jest wskazywany jako główny faworyt do pierwszej europejskiej misji księżycowej.
- Misja Artemis IV, planowana na ok. 2028 rok, jest uważana za najbardziej prawdopodobne okno startowe dla europejskiego astronauty.
- Programy kosmiczne stymulują rozwój innowacyjnych technologii wykorzystywanych w gospodarce naziemnej.
Za kulisami programów kosmicznych zapadła decyzja, która może zmienić miejsce Europy w historii lotów załogowych. Dzięki nowej umowie z NASA europejscy astronauci nie tylko polecą w okolice Księżyca, ale bardzo możliwe, że jeden z nich faktycznie dotknie jego powierzchni – i jest już faworyt do tej roli.
Europa staje się niezbędnym partnerem programu Artemis
Program Artemis ma przywrócić ludzi na Księżyc po raz pierwszy od misji Apollo z lat 60. i 70. Tym razem Ameryka nie działa jednak sama. NASA buduje całość jako projekt międzynarodowy, a Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) stała się jednym z kluczowych filarów tego przedsięwzięcia.
W zamian za konkretne, bardzo kosztowne i skomplikowane elementy techniczne, Europa wynegocjowała miejsca dla swoich astronautów w załogach lotów księżycowych. Ten mechanizm to tzw. barter – czysta wymiana: sprzęt i technologia za fotel w statku kosmicznym.
Bez kluczowego modułu budowanego w Europie statek Orion nie doleciałby nawet na orbitę Księżyca. To odwraca układ sił w relacji NASA–ESA.
Sercem europejskiej kontrybucji jest Europejski Moduł Serwisowy (ESM) , montowany z tyłu kapsuły Orion. To on odpowiada za:
- napęd statku i korekty trajektorii,
- dostarczanie energii elektrycznej,
- gospodarkę termiczną, czyli utrzymanie odpowiednich temperatur,
- magazynowanie paliwa, wody i części zapasowych.
Inaczej mówiąc: jeśli Orion to samochód, to ESM jest jednocześnie silnikiem, bakiem, chłodnicą i alternatorem. Bez niego lot załogi w okolice Księżyca staje się nierealny.
Gateway – kosmiczny przystanek, przy którym rządzi Europa
Kolejny obszar, w którym Europa gra pierwsze skrzypce, to stacja orbitalna Gateway. To mały odpowiednik Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, ale krążący wokół Księżyca, a nie Ziemi. Będzie służyć jako przystanek dla załóg, magazyn sprzętu i punkt startu dla lądowników.
ESA zobowiązała się do zbudowania dwóch newralgicznych elementów Gateway:
- I-Hab – moduł mieszkalny, w którym astronauci będą żyć i pracować,
- Esprit – moduł zaopatrzeniowy odpowiedzialny za paliwo, łączność i przechowywanie ładunków.
Za tą techniczną układanką stoi jasny efekt polityczny: Amerykanie i Europejczycy dogadali się, że co najmniej trzech astronautów ESA poleci na Gateway, a scenariusz, w którym Europejczyk staje na Księżycu, przestał być marzeniem i stał się planem roboczym.
Trzy gwarantowane miejsca dla Europejczyków na lotach w okolice Księżyca i rosnąca szansa, że jeden z nich faktycznie wyląduje na powierzchni.
Kto pierwszy z Europy dotknie księżycowego gruntu?
Skoro Europa ma już zapewnione miejsce przy księżycowym stole, pozostaje pytanie: kto założy skafander i faktycznie poleci? ESA jasno daje do zrozumienia, że pierwsze misje będą brutalnie selekcyjne.
Stawka jest wysoka, ryzyko ogromne, a wymagania – maksymalne. Liczą się trzy rzeczy:
Nowe pokolenie astronautów ESA, w którym znajduje się m.in. francuska pilotka testowa Sophie Adenot, to w dużej mierze kandydaci na późniejsze etapy programu. W pierwszej kolejności NASA i ESA będą szukać starych wyjadaczy, którzy mają za sobą miesiące pracy na orbicie i kontakt z realnymi kryzysami.
Thomas Pesquet – naturalny kandydat numer jeden
Na liście nazwisk jedno wybija się zdecydowanie. To Thomas Pesquet , dziś najbardziej doświadczony czynny astronauta ESA.
Pesquet ma na koncie dwie długotrwałe misje na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Podczas jednej z nich pełnił funkcję dowódcy stacji, co jest rzadkim wyróżnieniem dla astronauty spoza USA. Spędził w kosmosie ponad rok, przeprowadzał eksperymenty naukowe, wychodził w otwartą przestrzeń, a jednocześnie utrzymywał ogromną rozpoznawalność na Ziemi.
Najbardziej doświadczony astronauta ESA w służbie czynnej, były dowódca ISS, techniczny specjalista znany i ceniony przez NASA – to układanka, która bardzo pasuje do profilu idealnego kandydata.
Francuska agencja kosmiczna i ESA oficjalnie milczą. Nikt nie chce składać deklaracji, dopóki NASA nie przypisze załóg do konkretnych misji. Mimo tego wiele wskazuje, że wewnętrzne planowanie już teraz zakłada Pesqueta jako faworyta do pierwszej europejskiej misji księżycowej.
Na jego korzyść działają:
- udokumentowane doświadczenie w dowodzeniu dużym, międzynarodowym zespołem,
- wysoka rozpoznawalność w Europie, co ma znaczenie polityczne i wizerunkowe,
- dobre relacje robocze z NASA, zbudowane podczas misji na ISS,
- wiek i forma fizyczna pozwalające na udział w wymagającej misji około 2030 roku.
Jak wygląda plan lotów Artemis?
Program Artemis to seria misji, które krok po kroku mają zbudować stałą obecność ludzi w okolicy Księżyca. Oficjalny kalendarz już kilka razy się przesunął, ale ogólna struktura pozostaje podobna.
| Artemis II | Artemis III | Artemis IV | Artemis V | |
| Główny cel | Załogowy przelot wokół Księżyca | Pierwsze lądowanie na biegunie południowym | Montaż modułu I-Hab na Gateway | Dłuższe pobyty na powierzchni i praca z łazikiem |
| Załoga | 4 osoby (USA/Kanada) | 4 osoby (praktycznie sami Amerykanie) | 4 osoby (mieszany skład NASA/ESA) | 4 osoby (mieszany skład NASA/ESA) |
| Rola Europy | Moduł ESM dla Oriona | Wsparcie z orbity | Dostarczenie i uruchomienie modułu mieszkalnego | Możliwa praca Europejczyków na powierzchni |
| Szacowana data | koniec 2025 / 2026 | 2026 / 2027 | 2028 | 2030 |
Najwięcej mówi się o misji Artemis IV , planowanej w okolicach 2028 roku. Właśnie wtedy do Gateway ma trafić moduł I-Hab, czyli największa pojedyncza „cegła” dostarczona przez Europę.
Z politycznego i wizerunkowego punktu widzenia trudno wyobrazić sobie, by w tej załodze zabrakło reprezentanta ESA. To idealne tło do pokazania, że Europa nie tylko płaci za sprzęt, ale też faktycznie z niego korzysta poprzez własnych astronautów.
Artemis IV wygląda dziś jak najbardziej prawdopodobne „okno startowe” dla pierwszego Europejczyka przy Księżycu, a być może także pierwszego kroku ku lądowaniu.
Trening w Kolonii już szykowany pod Księżyc
Europejscy astronauci przygotowują się do tego scenariusza w ośrodku szkoleniowym ESA w Kolonii. Program treningowy stopniowo przesuwa akcent z zadań typowo „stacjonarnych” na orbicie Ziemi na operacje księżycowe.
W grafiku pojawiają się między innymi:
- scenariusze awarii podczas podejścia do Gateway,
- procedury związane z cumowaniem modułów, w tym I-Hab,
- symulacje pracy w warunkach opóźnionej łączności z Ziemią,
- zadania związane z przygotowaniem załogi do zejścia na powierzchnię.
To sygnał, że ESA nie planuje być tylko dostawcą sprzętu, ale rzeczywistym operatorem części misji w przestrzeni księżycowej.
Co takie misje znaczą dla zwykłych mieszkańców Europy?
Dla przeciętnego podatnika wizja lotu jednego astronauty na Księżyc może brzmieć abstrakcyjnie. W praktyce programy tego typu napędzają całe sektory gospodarki – od firm dostarczających materiały kompozytowe, po badania nad nowymi systemami energetycznymi, komunikacją czy medycyną kosmiczną.
Przykładowo technologie użyte w Europejskim Moduł Serwisowym mogą w przyszłości trafić do:
- systemów zarządzania energią w satelitach i samolotach,
- rozwiązań chłodzenia dla superkomputerów i centrów danych,
- nowych rodzajów baterii i magazynowania energii dla energetyki odnawialnej.
Taki projekt ma też ogromny ciężar symboliczny: młodzi ludzie widzą, że kariera inżyniera, fizyka czy astronauty nie jest już domeną wyłącznie USA czy Rosji. To często przekłada się na wybory studiów, a potem na rozwój całych branż technologicznych w Europie.
W tle wiszą też wyzwania. Księżycowe loty są ekstremalnie drogie i wrażliwe na każdy błąd. Do tego dochodzi presja polityczna: zmieniające się rządy, kryzysy gospodarcze czy napięcia geopolityczne potrafią łatwo przyciąć budżety kosmiczne. Mimo tego ESA zdecydowała się wejść w program Artemis naprawdę głęboko, stając się nie tylko podwykonawcą, ale faktycznym współgospodarzem wypraw w okolice Księżyca.
Jeśli obecny kurs się utrzyma, to w ciągu najbliższej dekady europejski astronauta – najpewniej Thomas Pesquet – może przejść do historii jako pierwszy przedstawiciel kontynentu, który stanie na Księżycu. A za jego chwilą sławy będzie stała bardzo przyziemna mieszanka przemysłu, polityki i inżynierii, w której Europa wreszcie przestaje grać drugoplanową rolę.
Podsumowanie
Europa poprzez współpracę z NASA w ramach programu Artemis zyskuje realną szansę na wysłanie swojego astronauty na Księżyc. Kluczowy wkład technologiczny ESA, w tym moduły ESM i Gateway, czyni z niej niezbędnego partnera w podboju Srebrnego Globu.


