Ta oliwa z supermarketu zgarnęła pierwsze miejsce. Jest jedna pułapka

Ta oliwa z supermarketu zgarnęła pierwsze miejsce. Jest jedna pułapka
Oceń artykuł

Francuscy konsumenci wskazali jedną oliwę z supermarketu jako numer jeden.

Najważniejsze informacje:

  • Magazyn 60 Millions de consommateurs przetestował 22 oliwy typu virgin extra z supermarketów.
  • Oliwa H de Leos fruité vert zajęła pierwsze miejsce w rankingu z notą 15,4/20.
  • Oliwa H de Leos charakteryzuje się intensywnym aromatem i balansem między goryczką a ostrością.
  • Eksperci zalecają stosowanie oliwy H de Leos na surowo, szczególnie do sałatek.
  • Produkty oceniano na podstawie składu kwasów tłuszczowych, zanieczyszczeń oraz oceny organoleptycznej.

Jej smak zachwyca, ale jeden szczegół mocno psuje obraz.

Ranking magazynu „60 Millions de consommateurs” zamieszał na tamtejszym rynku spożywczym. Zwyciężyła oliwa z francuskiego gospodarstwa, dostępna w sieciach handlowych, która pod względem aromatu i składu wyprzedziła 21 konkurentów. Pojawiło się jednak pytanie: czy produkt za taką cenę i z takim „drobiazgiem” w składzie faktycznie warto wlewać do kuchennej szafki bez zastanowienia?

Jak testowano oliwy? 22 butelki pod lupą

Magazyn „60 Millions de consommateurs” przeanalizował 22 różne oliwy z oliwek typu virgin extra sprzedawane w supermarketach. W zestawieniu znalazły się zarówno produkty ekologiczne, jak i klasyczne, od tanich marek własnych po butelki z wyższej półki cenowej.

Każda oliwa musiała spełniać wymogi europejskie dla kategorii virgin extra. Chodzi o:

  • tłoczenie mechaniczne lub wirowanie, bez chemicznego rafinowania,
  • tłoczenie na zimno, czyli bez agresywnego podgrzewania,
  • bardzo niską, ściśle kontrolowaną kwasowość.

Specjaliści skupili się na trzech głównych kryteriach: skład kwasów tłuszczowych, poziom zanieczyszczeń oraz ocena smaku i zapachu. Dopiero po połączeniu tych trzech filarów powstał końcowy ranking.

Ocena nie dotyczyła wyłącznie walorów kulinarnych. Smak liczył się dużo, ale równie ważna była czystość produktu i jakość tłuszczu.

Co ciekawe, trzy oliwy wyraźnie odskoczyły reszcie stawki. Dwie z nich – bio Costa d’Oro La Riserva biologica oraz oliwa virgin extra France marki Puget – uzyskały bardzo dobre noty, odpowiednio 14/20 i 14,6/20, przy cenie około 15 euro za 0,5 litra. Oba produkty zniknęły jednak już z półek, więc w praktyce liczy się dziś wyłącznie tegoroczna liderka.

Numer jeden: H de Leos fruité vert – smak marzenie, cena z kosmosu

Najwyższą notę w całym zestawieniu zdobyła oliwa H de Leos fruité vert. Specjaliści przyznali jej 15,4/20, co przy surowych kryteriach jest naprawdę wysokim wynikiem. To jedyna oliwa, która w części degustacyjnej otrzymała aż dwa punkty na trzy możliwe.

Opis jury jest bardzo obrazowy: produkt ma intensywnie owocowy aromat, a smak idealnie balansuje między goryczką a lekką „ostrością” w gardle. Znawcy porównują to odczucie do oliw degustowanych bezpośrednio w gajach oliwnych, gdzie świeżość i zielone nuty są najmocniej wyczuwalne.

Eksperci określili H de Leos fruité vert jako oliwę z segmentu „wyjątkowych” – dla osób, które świadomie szukają mocnego charakteru i złożonego aromatu.

Za jakością stoi konkretne miejsce. Oliwa powstaje w Domaine de Leos w Prowansji, w miejscowości L’Isle-sur-la-Sorgue. Posiadłość należy do Patricka Bruela, dobrze znanego we Francji artysty, który od lat inwestuje również w produkty spożywcze z segmentu premium.

Kiedy ta oliwa ma sens w kuchni?

Według autorów testu produkt aż się prosi, by używać go na surowo. H de Leos fruité vert najlepiej sprawdzi się do:

  • sałatek z prostym winegretem, gdzie gra pierwsze skrzypce,

Podsumowanie

Magazyn „60 Millions de consommateurs” przeanalizował 22 rodzaje oliwy z oliwek dostępnej w supermarketach. Najwyższą notę za jakość i smak zdobyła prowansalska oliwa H de Leos, wyprzedzając konkurencję pod względem aromatu i czystości składu.

Uwielbiam pisać. Piszę o codziennych sprawach, które naprawdę interesują ludzi: od psychologii i relacji, przez dom, ogród i kuchnię, aż po ciekawostki ze świata. Lubię treści, które są lekkie w odbiorze, ale jednocześnie dają coś konkretnego.

Prawdopodobnie można pominąć