Ta oliwa z supermarketu wygrała test 60 Millions de Consommateurs. Jest hit, ale i zgrzyt
Francuski magazyn konsumencki wskazał jedną oliwę z dużych sklepów jako zdecydowanego lidera.
Zachwyca smakiem, ale rodzi też sporo pytań.
Chodzi o oliwę z oliwek sprzedawaną w zwykłych supermarketach, która w niezależnym teście zebrała wyraźnie lepsze noty niż konkurenci. Eksperci chwalą jej aromat i skład, lecz zwracają uwagę na bardzo wysoką cenę i ślady substancji, których wielu klientów w kuchni zwyczajnie nie chce.
Jak testowano oliwy z supermarketów
Magazyn 60 Millions de Consommateurs w numerze z maja 2025 roku przyjrzał się 22 butelkom oliwy z oliwek określanym jako „oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno”. Wszystkie pochodziły z sieci handlowych, tak aby test odzwierciedlał to, co konsument widzi na półce.
Pod lupę trafiły zarówno produkty ekologiczne, jak i klasyczne, w tym marki własne supermarketów i droższe propozycje premium. Kluczowe kryteria były trzy: smak, jakość tłuszczów oraz obecność niepożądanych zanieczyszczeń.
Oceniano skład kwasów tłuszczowych, poziom zanieczyszczeń oraz wrażenia smakowe – od aromatu, przez goryczkę, aż po pikantność.
Wszystkie badane oliwy spełniały unijne wymogi dla kategorii „extra virgin”: tłoczenie mechaniczne bez rafinowania chemicznego, niska kwasowość i tłoczenie na zimno. Różnice zaczęły się dopiero na poziomie jakości i przyjemności z jedzenia.
Trzech faworytów, ale tylko jedna butelka da się dziś kupić
Test wyraźnie wyłonił trzy produkty, które wypadły lepiej niż reszta stawki. Dwie oliwy – ekologiczna Costa d’Oro La Riserva biologica oraz oliwa z pierwszego tłoczenia francuskiej marki Puget – uzyskały odpowiednio 14/20 i 14,6/20. Według magazynu oferowały solidną jakość, ale miały jedną zasadniczą wadę: zniknęły z rynku i nie są już dostępne w sprzedaży.
Na półkach została tylko jedna zwyciężczyni. To właśnie ona trafiła na sam szczyt zestawienia i rozpaliła dyskusję o tym, ile warto zapłacić za bardzo dobrą oliwę oraz na co zwracać uwagę w składzie.
Numer jeden: H de Leos fruité vert
Liderką rankingu została oliwa H de Leos fruité vert, produkowana w Prowansji w posiadłości Domaine de Leos, należącej do znanego francuskiego artysty. Produkt otrzymał 15,4 punktu na 20 możliwych, co było najwyższą oceną w całym teście.
To jedyna oliwa w zestawieniu, która uzyskała 2 punkty na 3 za wrażenia smakowe – eksperci mówili o harmonijnym połączeniu owocowości, goryczki i delikatnej pikantności.
Specjaliści zwrócili uwagę na zbalansowany profil aromatyczny: świeży, zielony charakter, wyczuwalne nuty owoców i ziół oraz wyraźną, ale nieprzesadzoną ostrość w finiszu. Analiza składu kwasów tłuszczowych również wypadła korzystnie, co dla magazynu miało duże znaczenie przy końcowej ocenie.
Cena jak za perfumy, nie jak za produkt codzienny
Największym szokiem dla wielu konsumentów może jednak okazać się cena. Butelka 0,5 l kosztuje około 29,60 euro, co po przeliczeniu daje blisko 60 euro za litr. To poziom typowy dla produktów luksusowych, a nie dla oliwy kupowanej „przy okazji” w markecie.
Redaktorzy magazynu wprost piszą, że H de Leos to bardziej oliwa „od święta” niż baza do codziennego smażenia. Sugerują, by traktować ją jak produkt do wykańczania dań – zwłaszcza sałatek, warzyw z piekarnika czy makaronów, które polewa się na talerzu.
- Najlepsze zastosowanie: sosy sałatkowe, skropienie pieczywa, wykończenie dań na zimno
- Mniej sensowne zastosowanie: długie smażenie, gdy wysoka temperatura i tak stłumi aromat
- Docelowy odbiorca: osoby, które szukają mocnych doznań smakowych i nie boją się wysokiej ceny
Ślady plastyfikatorów w butelce premium
Wysoka ocena za smak to nie cała historia. W czasie analizy laboratoryjnej w zwycięskiej oliwie wykryto pozostałości plastyfikatorów, czyli substancji używanych przy produkcji tworzyw sztucznych. Tego typu związki mogą przenikać do żywności z opakowań, zakrętek lub elementów linii produkcyjnej.
Magazyn określił oliwę jako produkt o „względnej czystości” – bardzo dobry na tle konkurencji, ale mimo to zawierający śladowe ilości plastyfikatorów.
Redakcja 60 Millions de Consommateurs uznała, że poziom tych substancji nie budzi bezpośredniego alarmu, ale pozostaje niepożądany, zwłaszcza w produkcie premium. To ważna wskazówka dla branży, która lubi podkreślać naturalność i „czystość” oliwy z oliwek.
Dlaczego w oliwie mogą pojawić się plastyfikatory
Źródłem takich związków może być na przykład:
- plastikowe elementy korka lub nakrętki,
- wewnętrzne powłoki w butelkach lub kanistrach,
- części instalacji do tłoczenia i rozlewu wykonane z tworzyw sztucznych.
Śladowe ilości plastyfikatorów wykrywano już wcześniej w wielu produktach spożywczych – od wędlin po nabiał. Temat wraca przy okazji podobnych testów, bo coraz więcej konsumentów świadomie ogranicza kontakt z tego typu związkami.
Co z tego wynika dla zwykłego klienta
Francuski test dotyczył tamtejszych półek, ale wnioski z niego są przydatne także dla polskich czytelników, którzy stoją przed podobnym dylematem: wybrać najtańszą oliwę, czy dopłacić za jakość?
| Cecha | Oliwy masowe | Oliwy premium typu H de Leos |
|---|---|---|
| Cena | niska lub średnia | bardzo wysoka |
| Smak | łagodny, często mało wyrazisty | intensywny, owocowy, z wyraźną goryczką |
| Zastosowanie | smażenie, duszenie, codzienne gotowanie | sałatki, pieczywo, wykończenie dań |
| Ryzyko zanieczyszczeń | zależne od producenta, bywa różne | zwykle niższe, ale nie zawsze zerowe |
Wynik francuskiego testu sugeruje, że osoby, które naprawdę chcą wykorzystać potencjał oliwy z oliwek, powinny mieć w kuchni przynajmniej dwie butelki: tańszą do obróbki cieplnej i droższą, o wyraźnym smaku, wyłącznie do dań na zimno.
Jak samodzielnie wybrać dobrą oliwę w sklepie
Nawet bez dostępu do specjalistycznych analiz można zwrócić uwagę na kilka praktycznych elementów etykiety i samej butelki. Pomagają one zwiększyć szansę na lepszy produkt.
- Określenie „z pierwszego tłoczenia” – sygnał, że oliwę pozyskano mechanicznie, bez chemii.
- Data zbioru – im świeższa, tym wyraźniejszy aromat.
- Kolor szkła – ciemna butelka chroni przed światłem i spowalnia proces utleniania.
- Kraj pochodzenia oliwek – jednorodne pochodzenie często oznacza większą kontrolę jakości.
- Informacje o smaku – wzmianki o nutach owocowych, goryczce i pikantności wskazują, że producent stawia na profil sensoryczny.
W praktyce dobrą strategią może być kupienie mniejszej butelki droższej oliwy i „przetestowanie” jej w domu na prostym zestawie: kromka chleba, pomidor, odrobina soli. Jeśli produkt nie wnosi wyraźnej różnicy smakowej, nie ma sensu przepłacać.
Dlaczego smak i skład oliwy tak mocno się różnią
Na finalny profil oliwy wpływa mnóstwo czynników: odmiana oliwek, stopień ich dojrzałości, klimat, czas od zbioru do tłoczenia, a nawet sposób przechowywania. Zielone, mniej dojrzałe owoce dają zwykle więcej goryczki i pieprznej ostrości, z kolei z bardziej dojrzałych oliwek powstaje łagodniejszy, delikatniejszy tłuszcz.
Wysokiej jakości oliwy mają zwykle więcej naturalnych związków polifenolowych, które odpowiadają za goryczkę i „drapanie” w gardle, a jednocześnie są związane z korzystnym wpływem na zdrowie. To dlatego część osób świadomie wybiera produkty o mocnym, wręcz agresywnym profilu smakowym.
W przypadku tańszych oliw producenci nierzadko sięgają po mieszanki z różnych krajów i zbiorów, by uzyskać przewidywalny, łagodny smak akceptowalny dla masowego odbiorcy. To kompromis między ceną, łatwością użycia w kuchni a jakością.
Co z tego wynika dla osób dbających o zdrowie
Oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia uchodzi za korzystniejszy wybór niż wiele innych tłuszczów – głównie za sprawą przewagi jednonienasyconych kwasów tłuszczowych i wspomnianych polifenoli. Test 60 Millions de Consommateurs pokazuje jednak, że sama kategoria „extra virgin” nie mówi wszystkiego.
Różne butelki z tym samym napisem na etykiecie mogą mocno się różnić jakością, smakiem i czystością. Ślady plastyfikatorów w produkcie premium pokazują, że nawet drogi zakup nie daje absolutnej gwarancji perfekcyjnego składu. Warto więc traktować oliwę z oliwek jak każdy inny produkt spożywczy: czytać opakowanie, zwracać uwagę na pochodzenie, a po otwarciu oceniać zapach i smak.
Dla polskiego konsumenta francuski ranking może być pewnym drogowskazem, ale ostateczną decyzję i tak podejmujemy w swoim sklepie. Jeśli oliwa ma stać się ważnym elementem diety, rozsądnie jest zainwestować w jedną naprawdę dobrą butelkę „do degustacji” i jednocześnie nie przepłacać za tłuszcz, który ląduje na patelni i traci większość niuansów aromatycznych podczas smażenia.


