Śliska terasa po zimie? Ten kuchenny trik czyści ją lepiej niż ocet
Zimą każda przydomowa terasa zamienia się w śliski, zielonkawy plac boju.
Wiosną nagle widać, jak bardzo wszystko zarosło.
Płyty matowieją, fugi ciemnieją, a przy pierwszym kroku w mokrych butach łatwo o upadek. Wiele osób odruchowo sięga wtedy po ocet albo myjkę ciśnieniową, licząc na szybki efekt. Coraz więcej specjalistów od nawierzchni ostrzega jednak, że takie podejście skraca życie tarasu, a wcale nie jest potrzebne.
Co tak naprawdę dzieje się z tarasem w czasie zimy
Przez kilka chłodnych miesięcy płyty są stale narażone na wilgoć, deszcz i brak słońca. To idealne warunki dla glonów, mchu i osadów z kurzu czy spalin. Najszybciej widać to w zacienionych zakątkach, przy ścianach domu, pod donicami i meblami ogrodowymi.
Powstaje cienki, zielonkawy film, który działa jak smar. Nawierzchnia wygląda brudno, ale przede wszystkim robi się niebezpiecznie śliska. Eksperci od kostki brukowej i płyt tarasowych podkreślają, że w większości domów wystarczy porządne czyszczenie raz w roku, najlepiej na przełomie lutego i marca, zanim zaczniemy wystawiać leżaki.
Delikatne, ale regularne czyszczenie utrzymuje taras w dobrej formie, bez uszkadzania płyt i fug agresywną chemią.
Dlaczego ocet i myjka ciśnieniowa robią więcej szkody niż pożytku
Ocet wydaje się genialnym, tanim „domowym sposobem”. Jest kwaśny, więc szybko rozpuszcza naloty. Podobnie działają koncentraty opisane jako „mocne środki do tarasów”. Problem w tym, że taka mieszanka nie rozróżnia, czy ma usunąć brud, czy naruszyć powierzchnię płyty.
Przy częstym stosowaniu:
- kwaśne preparaty nadgryzają wierzchnią warstwę betonu, kamienia czy gresu,



Opublikuj komentarz