Przełom w leczeniu Parkinsona: pierwszy zatwierdzony terapia komórkami macierzystymi

Przełom w leczeniu Parkinsona: pierwszy zatwierdzony terapia komórkami macierzystymi
4.5/5 - (33 votes)

Japonia jako pierwszy kraj na świecie dopuszcza terapię komórkami macierzystymi w leczeniu choroby Parkinsona, rozpalając nadzieje pacjentów i lekarzy.

Nowy preparat oparty na komórkach macierzystych ma trafić do chorych jeszcze w tym roku. To efekt badań nagrodzonych Noblem, ale też decyzji regulatora, który mocno przyspieszył ścieżkę dopuszczenia na rynek.

Co tak naprawdę wydarzyło się w Japonii

Japońska firma farmaceutyczna Sumitomo Pharma ogłosiła, że tamtejsze władze wyraziły zgodę na produkcję i sprzedaż terapii o nazwie Amchepry. Lek ma być stosowany u osób z chorobą Parkinsona i opiera się na komórkach macierzystych iPS, czyli komórkach pluripotencjalnych indukowanych.

To pierwszy raz, kiedy taki rodzaj terapii otrzymał oficjalne zielone światło do komercyjnego stosowania w tej chorobie. Do tej pory podobne projekty funkcjonowały wyłącznie w ramach badań klinicznych, w niewielkich ośrodkach i przy restrykcyjnej kontroli naukowców.

Nowa terapia wykorzystuje przeprogramowane komórki dorosłego człowieka, które w laboratorium zamieniają się w brakujące neurony dopaminergiczne w mózgu pacjenta.

Decyzja zapadła po analizie wyników badania obejmującego siedem osób z chorobą Parkinsona. Pacjenci w wieku 50–69 lat otrzymali do mózgu od 5 do 10 milionów komórek iPS, przekształconych wcześniej w neurony produkujące dopaminę. Obserwowano ich przez dwa lata.

Na czym polegają komórki macierzyste i skąd ten cały szum

Komórki macierzyste to komórki „startowe” organizmu. W przeciwieństwie do wyspecjalizowanych komórek skóry, mięśni czy wątroby, potrafią zamienić się w różne typy tkanek i jednocześnie same się odnawiać. W normalnych warunkach występują w zarodku, ale też w niektórych tkankach dorosłego człowieka, np. w szpiku kostnym.

Naukowcy wyróżniają kilka rodzajów komórek macierzystych, różniących się zakresem możliwości:

  • Unipotentne – tworzą tylko jeden typ komórek (np. komórki skóry), za to świetnie się regenerują.
  • Multipotentne – mogą dawać początek kilku różnym liniom komórkowym, jak komórki krwiotwórcze w szpiku.
  • Pluripotentne – zdolne do przekształcenia w ponad 200 typów komórek w całym organizmie.
  • Totipotentne – obecne wyłącznie w pierwszych dniach po zapłodnieniu, teoretycznie mogą zbudować cały organizm.

Największe możliwości mają komórki z bardzo wczesnych stadiów rozwoju zarodka. Z tym wiążą się poważne dylematy etyczne: pozyskanie takich komórek wymaga zniszczenia zarodka. Z tego powodu część badań była blokowana lub ograniczana w wielu krajach.

Przełom: komórki iPS bez użycia zarodków

Sytuację zmieniło odkrycie komórek iPS. Japoński badacz Shinya Yamanaka pokazał, że można „przestawić” dorosłą, wyspecjalizowaną komórkę z powrotem w stan zbliżony do komórki zarodkowej. Wystarczy odpowiednia kombinacja genów uruchomiona w laboratorium.

Komórki iPS łączą w sobie dwa atuty: ogromny potencjał różnicowania oraz brak konieczności wykorzystywania zarodków lub tkanek płodowych.

Za to osiągnięcie Yamanaka otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny w 2012 roku. Od tamtej pory to właśnie komórki iPS stały się jednym z najgorętszych tematów w nowoczesnej medycynie, od okulistyki po kardiologię.

Dlaczego choroba Parkinsona jest takim celem dla nowych terapii

Choroba Parkinsona to schorzenie neurodegeneracyjne. Oznacza to, że w mózgu powoli obumierają wyspecjalizowane komórki nerwowe. W tym przypadku chodzi przede wszystkim o neurony dopaminergiczne w strukturze zwanej istotą czarną.

Dopamina pełni rolę chemicznego „przekaźnika ruchu”. Bez niej mózg coraz gorzej steruje mięśniami. Pojawiają się drżenia, spowolnienie, sztywność, problemy z utrzymaniem równowagi. Z czasem trudne stają się proste czynności: pisanie, zapinanie guzików, jedzenie bez pomocy.

Od lat 80. naukowcy próbują podmieniać uszkodzone neurony na nowe, właśnie przy pomocy komórek macierzystych. W pierwszych próbach przeszczepiano tkanki płodowe zawierające młode neurony. Część pacjentów faktycznie zyskiwała lepszą sprawność na kilkanaście lat, ale wyniki były bardzo nierówne, a u niektórych chorych doszło do nasilonych, mimowolnych ruchów. Do tego dochodziły ograniczone źródła tkanek i silny sprzeciw etyczny.

Co zmienia Amchepry

Nowa terapia wykorzystuje już nie tkanki płodowe, lecz komórki iPS. Naukowcy przekształcają je w neurony dopaminergiczne w warunkach laboratoryjnych, a następnie wstrzykują do odpowiednich obszarów mózgu pacjenta. Celem jest odbudowa „fabryki dopaminy” tam, gdzie naturalne komórki zginęły.

W badaniu, na podstawie którego udzielono zgody, nie zaobserwowano poważnych skutków ubocznych w ciągu dwóch lat obserwacji. U czterech z siedmiu uczestników odnotowano wyraźne złagodzenie objawów ruchowych. To mało jak na standardy wielkich badań klinicznych, ale wystarczająco dużo, by japoński regulator skorzystał ze specjalnego trybu.

Element terapii Opis
Typ komórek Komórki iPS różnicowane do neuronów dopaminergicznych
Liczba pacjentów w badaniu 7 osób z chorobą Parkinsona
Czas obserwacji 24 miesiące
Bezpieczeństwo Brak poważnych działań niepożądanych w okresie badania
Skuteczność Poprawa objawów u 4 z 7 pacjentów

Szybka ścieżka w Japonii: nadzieja i obawy

Japonia stworzyła specjalny system przyspieszonej autoryzacji dla terapii regeneracyjnych. Firmy mogą wprowadzić taki produkt na rynek na maksymalnie siedem lat, równolegle kontynuując badania nad jego skutecznością i bezpieczeństwem.

To podejście sprawia, że pacjenci zyskują dostęp do nowych metod leczenia znacznie wcześniej niż w Europie czy w USA. Dla chorych z zaawansowaną, postępującą chorobą taka różnica może oznaczać kilka lat z większą samodzielnością.

Część lekarzy i badaczy ostrzega jednak, że przyspieszone procedury mogą sprzyjać zbyt optymistycznym decyzjom. Największa obawa dotyczy ryzyka nowotworów. Komórki iPS, jeśli nie zostaną dostatecznie dobrze przefiltrowane i sprawdzone, mają potencjał do niekontrolowanego wzrostu.

Kontrola jakości każdej partii komórek staje się kluczowym elementem terapii: to od niej zależy, czy przeszczepione komórki zachowają się jak zdrowa tkanka, czy zaczną rosnąć nieprawidłowo.

Warto dodać, że Amchepry nie jest jedyną dopuszczoną w Japonii terapią komórkową tego typu. Start-up medyczny Cuorips otrzymał zgodę na stosowanie preparatu ReHeart u pacjentów z niewydolnością serca. Oba produkty mają być dostępne dla chorych już od lata.

Co ta decyzja oznacza dla chorych w Polsce

Dla polskiego pacjenta z chorobą Parkinsona nic nie zmieni się z dnia na dzień. Terapia jest na razie zatwierdzona tylko w Japonii, a koszt tak zaawansowanego leczenia będzie zapewne bardzo wysoki. Do tego dochodzi konieczność skomplikowanego zabiegu neurochirurgicznego.

Mimo to dla całego środowiska neurologów jest to wyraźny sygnał: medycyna regeneracyjna przestaje być wyłącznie obszarem eksperymentalnych projektów. Pojawia się realna możliwość odbudowy uszkodzonych struktur mózgu, a nie tylko łagodzenia objawów farmakologicznie.

W praktyce można się spodziewać, że:

  • ruszą kolejne badania kliniczne w innych krajach, także w Europie,
  • pojawią się wojewódzkie i krajowe programy pilotażowe obejmujące terapię komórkową,
  • regulatorzy zaczną intensywniej dyskutować, jak pogodzić szybkość wprowadzania innowacji z bezpieczeństwem pacjentów.

Ryzyka, o których pacjenci powinni wiedzieć

Terapia komórkowa w chorobach neurodegeneracyjnych brzmi jak medyczna magia, ale wiąże się z bardzo konkretnymi zagrożeniami. Oprócz ryzyka rozwoju guza istnieje możliwość wywołania nieprawidłowych, trudnych do opanowania ruchów, jeśli nowe neurony zaczną pracować w sposób chaotyczny lub zbyt intensywny.

Nikt nie wie jeszcze, jak długo będą działać przeszczepione komórki. Czy potrzebny będzie kolejny zabieg po kilku latach? Czy odpowiedź organizmu będzie taka sama u 50-latka i u 75-latka? Odpowiedź na te pytania przyniosą dopiero dłuższe obserwacje większych grup pacjentów.

Dlaczego komórki macierzyste budzą tyle emocji

Komórki macierzyste zmieniają sposób myślenia o leczeniu przewlekłych chorób. Zamiast łagodzić objawy tabletkami, lekarze próbują naprawiać uszkodzoną tkankę u źródła problemu. W chorobie Parkinsona chodzi o neurony dopaminergiczne, w niewydolności serca – o mięsień sercowy, w niektórych schorzeniach okulistycznych – o siatkówkę.

Dla pacjentów to perspektywa odzyskania czegoś, co dotąd uznawano za nieodwracalnie utracone. Dla lekarzy i regulatorów to z kolei wyzwanie: ustalić, kiedy korzyści z takiego leczenia zaczynają przeważać nad ryzykiem i kto powinien z niego skorzystać w pierwszej kolejności.

W kolejnych latach można spodziewać się coraz większej liczby doniesień o podobnych terapiach. Część z nich zakończy się sukcesem, część rozczarowaniem. Warto więc śledzić nie tylko nagłówki o „przełomie”, lecz także szczegóły badań: liczbę pacjentów, czas obserwacji, realną poprawę jakości życia.

Dla osób żyjących z chorobą Parkinsona nowa terapia z Japonii nie jest jeszcze gotową receptą na normalne życie. Jest raczej mocnym sygnałem, że kierunek badań ma sens i że nadzieja na skuteczniejsze leczenie nie jest już czysto teoretyczna.

Prawdopodobnie można pominąć