PlayStation zamyka kultowe studio od remake’ów na PS5. Gracze w szoku

PlayStation zamyka kultowe studio od remake’ów na PS5. Gracze w szoku
Oceń artykuł

Jeden z najbardziej szanowanych zespołów tworzących gry na PlayStation znika z rynku, mimo świetnych ocen i oczekiwań fanów.

Decyzja Sony o zamknięciu studia Bluepoint Games, odpowiedzialnego za wysokobudżetowe remake’i klasyków, wywołała burzę wśród graczy. Studio, które dostarczało tytuły oceniane na poziomie 18–19/20 i zbierało znakomite recenzje, zostanie wygaszone już w marcu, choć jeszcze niedawno wydawało się pewnym filarem strategii PlayStation.

Bluepoint Games – od cichego mistrza do filaru PlayStation

Bluepoint Games zasłynęło jako zespół, który potrafi odświeżyć kultowe gry z wyjątkową dbałością o szczegóły. To oni odpowiadali za remake Shadow of the Colossus z 2018 roku oraz Demon’s Souls na start PlayStation 5 w 2020 roku.

Gra Rok wydania (remake) Platforma Ocena na Metacritic Szacowana sprzedaż
Shadow of the Colossus 2018 PS4 91/100 Ponad 1 mln egzemplarzy
Demon’s Souls 2020 PS5 92/100 Blisko 2 mln egzemplarzy

Oba projekty sprzedawały się solidnie i były chwalone praktycznie na każdym kroku – zarówno przez recenzentów, jak i społeczność graczy. W 2021 roku Sony postanowiło pójść krok dalej i przejęło studio liczące około 70 pracowników, włączając je do grona swoich wewnętrznych zespołów.

Firma, która miała być długoterminową inwestycją w jakość gier na PlayStation, po kilku latach zostaje po prostu odcięta – mimo sukcesów sprzedażowych i ocen w okolicach 19/20.

Nieudana pogoń za grami-usługami

Klucz do zrozumienia tej decyzji leży w strategii Sony z ostatnich lat. Zamiast stawiać głównie na duże, samodzielne hity singlowe, firma postawiła mocno na gry-usługi, które mają zarabiać przez lata poprzez abonamenty, mikropłatności i stałą aktywność graczy.

Przez ostatnie pięć lat Bluepoint pracowało nad projektem, który miał wpasować się w tę wizję. Według przecieków chodziło o grę-service osadzoną w uniwersum God of War. Zespół pomagał wcześniej przy God of War Ragnarok, więc naturalnie trafił do większej układanki związanej z tą marką.

Problem w tym, że cała wielka ofensywa Sony w kierunku gier-usług zaczęła się sypać. Plan zakładał aż 12 takich produkcji do 2025 roku. W praktyce część tytułów anulowano, inne nie spełniły oczekiwań, a samo podejście do strategii wymaga poważnego przejrzenia.

Gra-service w świecie God of War, nad którą pracowało Bluepoint, została anulowana w styczniu 2025 roku. Kilka miesięcy później zapadła decyzja o zamknięciu całego studia.

Fala zamknięć pod logo PlayStation

Ostatnie dwa lata to bardzo trudny okres dla wewnętrznych zespołów Sony. W 2024 roku zamknięto trzy inne studia: Neon Koi, London Studio i Firewalk. Każde takie posunięcie tłumaczono rosnącymi kosztami i koniecznością „optymalizacji” działalności.

W przypadku Bluepoint decyzja wywołała wyjątkowo mocną reakcję, bo mówimy o twórcach, którzy nie zaliczyli spektakularnej klęski ani finansowej, ani wizerunkowej. Wręcz przeciwnie – gracze przez lata traktowali ich jak gwarancję jakości.

  • Studio dostarczyło hity startowe dla konsol Sony.
  • Było kojarzone z perfekcyjną realizacją remake’ów.
  • Od dawna spekulowano, że pracuje nad „własnym, autorskim tytułem”.
  • Nagłe zamknięcie wskazuje na zmianę priorytetów, a nie na brak kompetencji.

Oficjalne wyjaśnienia Sony: rosnące koszty i trudny rynek

Szef studiów PlayStation, Hermen Hulst, w wewnętrznej nocie, która trafiła do mediów, tłumaczy całą sytuację sytuacją branży. Zwraca uwagę na rosnące budżety, spowolnienie wzrostu rynku i zmieniające się zachowania graczy.

Hermen Hulst wskazuje na „coraz trudniejsze warunki rynkowe”: droższy rozwój gier, słabszą koniunkturę i presję, by każdy projekt był długoterminowo opłacalny.

W wiadomości zapowiadając zamknięcie podkreśla, że Sony musiało „dokładnie przyjrzeć się swojej działalności”, aby utrzymać obecną pozycję i zabezpieczyć przyszłość. W efekcie Bluepoint Games ma zakończyć działalność w marcu. Szef studiów zapewnia przy tym, że decyzja była „bardzo trudna” i że docenia „wyjątkowe doświadczenia”, jakie studio dostarczyło graczom na przestrzeni lat.

Gracze czują się oszukani i zdezorientowani

Najmocniej wybrzmiewa reakcja społeczności. Od lat w sieci krążyły teorie, czym może być kolejny projekt Bluepoint. Część osób liczyła na nowy remake klasyka, inni wierzyli, że studio wreszcie dostanie szansę na zupełnie autorską grę.

Tymczasem zamiast zapowiedzi tytułu, który miałby „pozamiatać” na PS5, gracze usłyszeli wyłącznie o anulowaniu projektu i wygaszeniu całego zespołu. Szczególnie dziwnie wygląda to w zestawieniu z faktem, że Sony oficjalnie zapowiedziało odświeżenie pierwszych części God of War – ale powierzono je innemu studiu, Santa Monica.

Wielu fanów ma wrażenie, że studio, które idealnie nadawało się do robienia remake’ów, trafiło pod ścianę przez ryzykowną zmianę strategii i nacisk na gry-usługi.

Co ta decyzja mówi o kondycji dużych gier AAA

Sytuacja Bluepoint pokazuje szerszy problem w branży. Produkcja dużej gry AAA to dziś projekt za setki milionów dolarów, który często powstaje latami. Taki budżet da się obronić tylko wtedy, gdy gra sprzedaje się świetnie przez dłuższy czas albo gdy generuje stały przychód, jak w przypadku gier-usług.

Dla zespołów specjalizujących się w dopracowanych, ale jednorazowych projektach, takich jak remake’i, robi się coraz mniej miejsca. Nawet świetne oceny i solidna sprzedaż nie zawsze wystarczają, jeśli arkusz w Excelu wskazuje, że firma zarobi więcej, przesuwając środki w stronę innych modeli biznesowych.

Co dalej z markami i ludźmi stojącymi za Bluepoint

Na razie nie wiadomo, co stanie się z pełnym zespołem Bluepoint Games. Przy typowym zamknięciu część pracowników otrzymuje propozycję przejścia do innych studiów wewnętrznych, reszta szuka szczęścia na rynku. W ostatnich latach wiele nowych, niezależnych ekip powstawało właśnie z osób dotkniętych zwolnieniami w dużych firmach.

Marki, nad którymi pracowało Bluepoint, pozostają w rękach Sony. To korporacja decyduje, kto w przyszłości zajmie się ewentualnymi kolejnymi remake’ami Shadow of the Colossus, Demon’s Souls czy innych klasyków. Fanów interesuje jedno: czy jakość utrzyma poziom, z którym Bluepoint było nieodłącznie kojarzone.

Warto obserwować, czy byli pracownicy studia nie założą nowych, mniejszych zespołów. W ostatnich latach właśnie takie ekipy często dostarczają gry, które zaskakują świeżością, przy znacznie niższych budżetach. Dla odbiorców może to oznaczać mniej widowiskowych, ale za to bardziej ryzykownych i kreatywnych projektów.

Dla graczy na PlayStation cała sytuacja to mocny sygnał ostrzegawczy. Rynek nie nagradza samej jakości ani świetnych recenzji – liczy się też model biznesowy i długotrwały potencjał zarobkowy. Gdy strategia firmy się zmienia, nawet ulubione studia mogą zniknąć z dnia na dzień, bez szansy na pożegnalną grę, o której mówiono latami.

Prawdopodobnie można pominąć