Pierwsza kosiarka w marcu? Jeden błąd może zniszczyć trawnik na cały sezon
Wielu ogrodników już w pierwsze cieplejsze dni marca odpala kosiarkę.
Tymczasem jeden nawyk z początku wiosny decyduje, czy trawnik będzie gęsty, czy pełen łysych placków.
Po zimie trawa wygląda byle jak, kusi więc, żeby „przystrzyc na gładko” i mieć porządek. Specjaliści od pielęgnacji trawników ostrzegają: to właśnie w tym momencie najłatwiej zniszczyć darń na całą wiosnę i lato. Pierwsza wiosenna pielęgnacja wymaga cierpliwości i zupełnie innego podejścia, niż wiele osób stosuje od lat.
Dlaczego marzec przesądza o kondycji trawnika
Z zewnątrz trawnik może wyglądać jak zwykły zielony dywan, ale dla roślin to czas odbudowy po kilku miesiącach słabego światła, mrozu i wilgoci. Źdźbła trawy działają jak maleńkie panele słoneczne – im więcej powierzchni liścia, tym więcej energii roślina zbiera i magazynuje w korzeniach.
Im dłuższe źdźbła po zimie, tym szybciej trawnik się regeneruje, zagęszcza i lepiej znosi suszę oraz deptanie.
Zimą dzień jest krótki, słońce świeci nisko. Roślina broni się, zostawiając jak najwięcej zielonej masy nad ziemią, bo to jej jedyne źródło energii. Gdy w marcu przychodzi odwilż, system korzeniowy nadal jest osłabiony. Trawa nie ma jeszcze siły na intensywną regenerację po agresywnym koszeniu.
Dlatego specjaliści twierdzą, że nie data w kalendarzu jest istotna, ale warunki:
- zanikają poranne przymrozki,


