Nowy przycisk w Google Maps. Udostępnianie lokalizacji staje się banalnie proste

Nowy przycisk w Google Maps. Udostępnianie lokalizacji staje się banalnie proste
4.1/5 - (53 votes)

Google cicho szykuje zmianę w aplikacji Maps na Androida, która wielu osobom całkowicie odmieni sposób udostępniania lokalizacji.

Najważniejsze informacje:

  • Google Maps testuje nowy, duży przycisk nad mapą służący do szybkiego udostępniania lokalizacji.
  • Nowy przycisk zastępuje dotychczasowe, mniej intuicyjne menu ukryte pod niebieskim punktem pozycji użytkownika.
  • W trakcie nawigacji wprowadzany jest nowy układ menu oparty na siatce dużych ikon zamiast listy.
  • Niektóre rzadziej używane funkcje, jak widok satelitarny, zostały przeniesione głębiej do ustawień.
  • Funkcja śledzenia postępu podróży stała się mniej dostępna w testowanej wersji interfejsu.
  • Eksperci ds. bezpieczeństwa zalecają rozważne udostępnianie lokalizacji i regularne sprawdzanie uprawnień aplikacji.

Dotąd trzeba było wiedzieć, gdzie stuknąć w interfejs, by wysłać komuś swoją pozycję. Teraz testowany jest widoczny, duży przycisk nad mapą, który ma zachęcić do częstszego korzystania z tej funkcji, ale też rodzi pytania o prywatność.

Nowy przycisk nad mapą: co dokładnie się zmienia

W obecnej wersji Google Maps na smartfonie własną pozycję na mapie oznacza mały niebieski punkt. Żeby udostępnić lokalizację, trzeba w ten punkt trafić palcem, a następnie wybrać odpowiednią opcję z wyświetlonego panelu. Sporo osób zwyczajnie tego nie zna lub nigdy tam nie zagląda.

W testowej wersji aplikacji dla Androida pojawił się dodatkowy, znacznie bardziej widoczny element: przycisk z ikoną pinezki i symbolem udostępniania, zawieszony bezpośrednio nad mapą. Jego zadania są trzy:

  • po stuknięciu przybliża mapę na aktualną lokalizację użytkownika,
  • pozwala skorzystać z kompasu i szybko „wyrównać” orientację mapy,
  • otwiera menu udostępniania położenia, znane już z wcześniejszych wersji aplikacji.

Przycisk nie jest przyklejony na stałe. Gdy użytkownik zaczyna przesuwać lub powiększać mapę, element znika, żeby nie zasłaniać widoku. Pojawia się ponownie, kiedy wracamy do śledzenia własnej pozycji.

Google testuje widoczny przycisk z pinezką i ikoną udostępniania, który jednym stuknięciem przenosi do funkcji wysyłania lokalizacji.

Dlaczego Google zmienia podejście do udostępniania położenia

Usługa dzielenia się lokalizacją istnieje w Google Maps od dawna, lecz wiele osób z niej nie korzysta, bo zwyczajnie nie wie, gdzie jej szukać. Dla firmy to nie tylko kwestia wygody użytkowników, ale też sposobu, w jaki aplikacja staje się centrum codziennej komunikacji „tu i teraz”.

Dzięki nowemu przyciskowi łatwiej będzie:

  • wysłać swoją pozycję bliskim w sytuacji awaryjnej,
  • naprowadzić kogoś na miejsce spotkania, np. na koncercie czy w galerii handlowej,
  • kontrolować, czy na pewno śledzimy własną trasę, gdy się zgubimy.

Prosty, czytelny element w interfejsie sprawia, że funkcja przestaje być „ukryta” i zaczyna wyglądać jak naturalna część codziennego korzystania z telefonu, podobnie jak wysyłanie lokalizacji przez komunikatory.

Nowy układ menu nawigacji: siatka ikon zamiast listy

Równolegle trwają testy przebudowanego menu, które pojawia się w trakcie korzystania z nawigacji. Zamiast listy drobnych wpisów wyświetla się teraz siatka większych ikon. Intencja jest jasna: szybciej trafić palcem w odpowiednią opcję podczas jazdy samochodem czy marszu.

Zmiana ma swoją cenę. Część rzadziej wybieranych elementów, takich jak widok satelitarny czy warstwa z natężeniem ruchu, znika z głównego panelu i ląduje w ustawieniach. Użytkownik dalej ma do nich dostęp, lecz wymaga to kilku dodatkowych stuknięć.

Funkcja Stary interfejs Nowy interfejs (test)
Udostępnianie lokalizacji Ukryte pod niebieskim punktem Widoczny przycisk nad mapą
Menu nawigacji Lista tekstowych pozycji Siatka dużych ikon
Widok satelitarny, ruch Dostępne z panelu mapy Przeniesione do ustawień

Gdzie zniknęło udostępnianie postępu podróży

Dotychczas Google Maps pozwalało współdzielić nie tylko stałą lokalizację, ale też postęp konkretnej trasy – na przykład, gdy ktoś chciał zobaczyć, gdzie jesteśmy w drodze do domu. W testowanym interfejsie funkcja śledzenia przejazdu zniknęła z widoku.

Nie oznacza to automatycznie wyłączenia tej opcji na stałe. Jest duża szansa, że Google porządkuje menu i szuka innego miejsca na tę możliwość, zanim udostępni nowy wygląd szerszemu gronu użytkowników. Do czasu oficjalnego ogłoszenia trzeba jednak liczyć się z tym, że część osób nie znajdzie jej tam, gdzie dotychczas.

Nowy interfejs może utrudnić dostęp do śledzenia trasy, dopóki Google na nowo nie ułoży elementów w panelu nawigacji.

Łatwiejsze udostępnianie lokalizacji a prywatność

Im prostsza staje się wysyłka położenia, tym większe znaczenie ma rozsądne korzystanie z tej opcji. Niemieckie federalne biuro ds. bezpieczeństwa teleinformatycznego zaleca, by lokalizacją dzielić się tylko wtedy, gdy naprawdę jest to konieczne, najlepiej na określony czas, po czym wyłączyć dostęp.

Chodzi o to, że stały dostęp aplikacji do danych GPS pozwala tworzyć szczegółowe wzorce zachowań: gdzie mieszkamy, gdzie pracujemy, jaką drogą jeździmy, o której godzinie odwozimy dziecko do szkoły. Te informacje bywają bardzo wrażliwe, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wyglądają banalnie.

Jak mądrze korzystać z Google Maps i lokalizacji

Dobrym nawykiem jest regularne przeglądanie uprawnień do lokalizacji w ustawieniach telefonu. W większości nowszych wersji Androida można dla każdej aplikacji wybrać, czy:

  • może korzystać z GPS cały czas,
  • ma dostęp tylko podczas aktywnego używania,
  • lokalizacja jest dla niej całkowicie wyłączona.

Warto też co jakiś czas otworzyć listę aplikacji, które mają dostęp do położenia w tle, i zadać sobie kilka prostych pytań: czy naprawdę tego potrzebują, ile czasu z nich korzystamy, co się stanie, jeśli im to odetniemy.

Udostępniaj lokalizację konkretnym osobom, na określony czas i tylko wtedy, gdy naprawdę widzisz w tym sens – resztę uprawnień warto przycinać.

Co ta zmiana oznacza dla zwykłego użytkownika

Dla większości osób nowy przycisk w Google Maps będzie po prostu wygodniejszą drogą do wysyłki swojej pozycji. Mniej klikania, mniej szukania funkcji po zakamarkach menu, szybka pomoc, gdy ktoś nie może nas znaleźć w obcym mieście czy w zatłoczonym miejscu.

Z drugiej strony, większa dostępność tej opcji może skłonić część użytkowników do lekkiej ręki przy pozwoleniach. Łatwo przyzwyczaić się do tego, że lokalizację widzi partner, znajomi z grupy czy współpracownik. Po czasie trudno się z takich przyzwyczajeń wycofać, nawet jeśli zaczynają uwierać.

Dlatego każda nowa funkcja ułatwiająca dzielenie się położeniem powinna iść w parze z odrobiną cyfrowej higieny. Raz na kilka tygodni warto sprawdzić, komu w Google Maps udostępniamy lokalizację na stałe, a komu daliśmy ją tymczasowo i dawno o tym zapomnieliśmy. Kilka minut porządków potrafi zredukować ilość danych, które krążą o nas w sieci, bez rezygnowania z wygody, jaką daje nawigacja w telefonie.

Podsumowanie

Google testuje w aplikacji Maps na Androida nowy, bardziej widoczny przycisk umożliwiający szybkie udostępnianie lokalizacji. Zmiana ma ułatwić korzystanie z funkcji, ale jednocześnie skłania do refleksji nad prywatnością i cyfrową higieną w zarządzaniu uprawnieniami GPS.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć