Masz WhatsApp na Androidzie? Ten ukryty przełącznik może otworzyć drzwi dla hakerów
Ustawienia, których większość użytkowników WhatsApp nigdy nie rusza, potrafią zdecydować, jak łatwo ktoś dobierze się do telefonu i danych.
Chodzi o połączenie dwóch pozornie niewinnych funkcji: automatycznego pobierania plików w grupach i możliwości dodawania nas do rozmów przez niemal każdego. Wspólnie tworzą lukę, którą badacze bezpieczeństwa uznali za realne ryzyko ataku.
Grupy na WhatsApp – wygoda, która odsłania numer i więcej
Dla wielu osób WhatsApp to przede wszystkim grupy: rodzinne, sąsiedzkie, klasowe, pracowe czy lokalne. Tam lecą zdjęcia dzieci, memy, zaproszenia na imprezy i ogłoszenia. I właśnie te grupy stają się wygodnym narzędziem dla cyberprzestępców.
Często nawet nie pamiętamy, ile mamy grup. Bywa, że znajomy, współpracownik czy ktoś z luźnego kontaktu po prostu wrzuca nas do nowej rozmowy. Nagle pojawia się kilkadziesiąt wiadomości, a wśród uczestników – nieznane nazwiska i numery. Nasz własny numer telefonu staje się dla nich widoczny od ręki.
To nie tylko dyskomfort. Obecność w grupie z obcymi osobami oznacza, że ktoś obcy widzi numer, zdjęcie profilowe, a czasem opis i status. To daje pole do:
- spamowania i natarczywego kontaktu telefonicznego lub przez komunikatory,


