Lubisz czekoladę? Te proste nawyki ograniczą wchłanianie kadmu

Lubisz czekoladę? Te proste nawyki ograniczą wchłanianie kadmu
Oceń artykuł

Coraz więcej badań pokazuje, że w naszej diecie kryje się rakotwórczy metal ciężki.

Nie trzeba rezygnować z czekolady, za to warto zmienić kilka przyzwyczajeń.

Nowy raport francuskiej agencji ds. bezpieczeństwa żywności zwrócił uwagę na skalę kontaktu z kadmem w codziennym jedzeniu. To sygnał ostrzegawczy, ale nie powód, by nagle wyrzucać z kuchni wszystkie słodycze i pieczywo. Klucz tkwi w tym, jak jemy i co łączymy na talerzu.

Czym jest kadm i dlaczego budzi tyle obaw

Kadm to metal ciężki obecny naturalnie w środowisku, ale jego ilość w glebach rolniczych rośnie przez nawozy mineralne, zwłaszcza fosforowe. Rośliny pobierają go wraz z wodą i składnikami odżywczymi, a potem trafia on do naszych talerzy.

Kadm został sklasyfikowany jako pewny czynnik rakotwórczy dla człowieka i przy długotrwałym narażeniu, nawet w niewielkich dawkach, uszkadza nerki, osłabia kości i zwiększa ryzyko osteoporozy.

Problem nie dotyczy wyłącznie jednego produktu. Analizy populacyjne pokazały, że niemal połowa badanych Francuzów przekraczała poziomy uznawane za bezpieczne. Główny kanał kontaktu z kadmem to jedzenie – u osób niepalących odpowiada za niemal całe obciążenie organizmu. U palaczy dochodzi jeszcze wdychanie dymu papierosowego.

Czekolada na cenzurowanym? Skala ryzyka w perspektywie

Czekolada w ostatnich latach trafiła na nagłówki, gdy badania wykazały w niej wyższe stężenia metali ciężkich, w tym kadmu. Dla wielu miłośników kakaowych tabliczek zabrzmiało to jak wyrok. Eksperci studzą emocje.

Według koordynatorów badań czekolada jest tylko niewielkim elementem całej układanki. Zawiera kadm, bo kakao rośnie na glebach, w których ten pierwiastek się kumuluje, ale jemy ją z reguły w dużo mniejszych ilościach niż inne produkty zbożowe.

Nie ilość kadmu w pojedynczym produkcie jest największym kłopotem, tylko to, jak często i w jakich porcjach go spożywamy w całodziennej diecie.

Dlatego specjaliści nie radzą całkowicie rezygnować z czekolady. Zamiast tego proponują rozsądne porcje, rzadkie podjadanie i szukanie równowagi w reszcie jadłospisu.

Główne źródła kadmu na talerzu

W codziennym koszyku zakupowym o wiele większe znaczenie mają produkty, które jemy niemal przy każdym posiłku. Tu na pierwszy plan wychodzą wyroby zbożowe, zwłaszcza na bazie pszenicy.

Rośliny zbożowe, a szczególnie pszenica, bardzo efektywnie pobierają z gleby zarówno składniki mineralne, jak i śladowe ilości metali. Nie są z definicji najbardziej zanieczyszczone, więc nie chodzi o demonizowanie chleba czy makaronu. Problem polega na tym, że to podstawa diety wielu osób.

Kategoria produktu Znaczenie w narażeniu na kadm Praktyczna rada
Produkty zbożowe i pszenne Duży udział, bo jemy je codziennie Urozmaicić zboża, ograniczyć wyroby wysoko przetworzone
Czekolada i kakao Mniejszy udział, bo spożycie jest niższe Jeść rzadziej, w rozsądnych porcjach, wybierać produkty dobrej jakości
Chipsy i słone przekąski Dokładają się do puli kadmu, dają mało wartości odżywczych Traktować jak okazjonalny dodatek, nie stały element diety
Cerealia śniadaniowe, herbatniki, słodkie wypieki Źródło kadmu + cukru i tłuszczu Ograniczyć częstość, szukać alternatyw bogatszych w błonnik

Najważniejsza zasada: różnorodność i rotacja produktów

Specjaliści ds. żywienia powtarzają jedno: nie ma jednego „zakazanego” produktu. Ryzyko rośnie, gdy w kółko jemy to samo, z tych samych źródeł. Jeśli akurat ten składnik zawiera więcej kadmu, fundujemy sobie regularne powtarzające się dawki.

Im bardziej monotonna jest dieta, tym większe ryzyko, że w razie zanieczyszczenia jakimś metalem ciężkim organizm będzie narażony każdego dnia.

W praktyce oznacza to kilka prostych kroków:

  • zmiana rodzaju pieczywa w ciągu tygodnia – raz żytnie, raz mieszane, raz orkiszowe, nie tylko biała pszenna bułka,
  • różne marki i rodzaje makaronu, kasz, płatków – brak przywiązania do jednego produktu,
  • rotowanie ulubionych przekąsek – jeśli jednego dnia pojawia się czekolada, kolejnego lepiej wybrać orzechy albo owoce,
  • korzystanie z sezonowości – inne warzywa i owoce w zależności od pory roku.

Taka rotacja zmniejsza ryzyko, że ciągle trafiamy na tę samą partię żywności z podwyższonym poziomem kadmu. Jednocześnie przybliża nas do klasycznych zaleceń żywieniowych, które od lat promują różnorodny talerz.

Jak jeść mniej kadmu, nie rezygnując z przyjemności

Ogranicz produkty zbożowe o niskiej wartości odżywczej

W badaniach szczególną uwagę zwróciły produkty zbożowe, które same w sobie nie wnoszą wiele dobrego do diety, za to są wygodne i bardzo częste:

  • płatki śniadaniowe mocno dosładzane,
  • herbatniki, ciastka i wafle,
  • drobne słodkie wypieki z jasnej mąki,
  • chipsy i podobne przekąski.

Zamiana części takich produktów na pełnoziarniste odpowiedniki lub po prostu rzadziej sięganie po gotowe słodycze to jeden z najprostszych kroków, który obniża zarówno dawkę kadmu, jak i cukru czy tłuszczu trans.

Postaw na rośliny strączkowe

Eksperci zalecają silniejsze włączenie do diety roślin strączkowych: soczewicy, cieciorki, fasoli białej i czerwonej, grochu. To nie tylko źródło białka i błonnika, ale też sposób na urozmaicenie miksu roślin, które trafiają na talerz.

Danie z soczewicy zamiast kolejnej porcji makaronu pszennego to nie tylko dodatkowa porcja błonnika, ale i realne rozcieńczenie udziału produktów mogących zawierać więcej kadmu.

Strączki sycą na długo, co pomaga też ograniczyć spontaniczne podjadanie słodyczy i słonych przekąsek. W efekcie zyskujemy mniejszą ekspozycję na kadm i stabilniejszą ilość kalorii.

Co robią rządy, a co możesz zrobić sam

Na poziomie polityki rolnej trwają prace nad obniżeniem dopuszczalnej zawartości kadmu w nawozach. To proces rozciągnięty na lata, bo wymaga zmiany technologii produkcji i przyzwyczajeń rolnictwa. Takie działania zmniejszą z czasem ilość metalu w glebach, a więc i w roślinach.

Na efekty regulacji trzeba jednak poczekać, dlatego warto równolegle zadbać o swoje codzienne wybory. Dieta bardziej zróżnicowana, bogata w warzywa, owoce, strączki i różne rodzaje zbóż działa jak amortyzator. Zmniejsza obciążenie pojedynczym składnikiem, który mógłby zawierać więcej zanieczyszczeń.

Dlaczego sama „zdrowa dieta” nie wystarczy i co jeszcze ma znaczenie

Kadm nie jest jedyną substancją, z którą organizm musi sobie radzić. W tle pojawiają się inne metale ciężkie, pestycydy i zanieczyszczenia z powietrza. Wszystko to składa się na łączny ładunek, z którym spotykamy się w ciągu życia. Każde małe ograniczenie jednego źródła daje więc trochę przestrzeni organizmowi, by radził sobie z resztą.

Dobrze odżywiony organizm, z odpowiednią ilością wapnia, żelaza i cynku, w mniejszym stopniu wchłania kadm z jelit. Gdy brakuje tych pierwiastków, ciało niejako „chwyta” to, co dostępne, w tym również metale ciężkie. Stąd nacisk specjalistów, by dbać nie tylko o unikanie szkodliwych substancji, ale też o pokrycie zapotrzebowania na podstawowe mikroelementy.

W praktyce chodzi o stałe drobne decyzje: szklanka mleka albo napoju roślinnego wzbogaconego w wapń zamiast kolejnej coli, porcja zielonych warzyw do obiadu, garść orzechów zamiast chipsów przed telewizorem. To nie brzmi spektakularnie, ale właśnie te powtarzające się wybory, a nie jednorazowe „detoksy”, realnie kształtują poziom narażenia na kadm i jego skutki dla nerek czy kości w perspektywie wielu lat.

Prawdopodobnie można pominąć