Legendarna gra Fallout, której nigdy nie było, wraca po 20 latach

Legendarna gra Fallout, której nigdy nie było, wraca po 20 latach
4.8/5 - (36 votes)

Po sukcesie serialu Fallout na Amazon Prime weterani serii odkopują projekt, który kiedyś miał być oficjalnym Falloutem 3.

Najważniejsze informacje:

  • Sukces serialu Fallout na Amazon Prime drastycznie zwiększył zainteresowanie marką i jej klasycznymi odsłonami.
  • Oryginalny projekt Fallout 3, znany jako Van Buren, został przerwany w 2003 roku z powodu problemów finansowych Black Isle Studios.
  • Fani i modderzy rekonstruują niedoszłą grę na podstawie wycieków dokumentacji projektowej i wczesnych wersji demonstracyjnych.
  • Wskrzeszony projekt stawia na izometryczną kamerę, turową walkę i rozbudowane drzewka dialogowe, typowe dla gier RPG z lat 90.
  • Inicjatywa ma charakter niekomercyjny, co ma pomóc uniknąć ewentualnych problemów prawnych ze strony właściciela marki, firmy Bethesda.
  • Projekt Van Buren jest postrzegany przez społeczność jako alternatywna ścieżka rozwoju serii, odmienna od wizji Bethesdy.

Przez lata uchodził za zaginiony rozdział historii postapo RPG. Teraz, po dwóch dekadach, fani próbują wskrzesić wizję przerwaną przez upadek studia Black Isle.

Serial na Amazon Prime znów rozgrzał markę Fallout

Odkąd serial Fallout pojawił się na Amazon Prime, zainteresowanie grami z tej serii wystrzeliło. Starsze odsłony wróciły na listy bestsellerów, a serwery multiplayerowych części zapełniły się nowymi graczami. W sieci pojawiła się fala nostalgii za „starym” Falloutem, tym izometrycznym, turowym, pełnym czarnego humoru i brutalnych wyborów moralnych.

Wiele osób oczekiwało, że Bethesda wykorzysta tę falę popularności. Gracze liczyli na zapowiedź nowej odsłony, remake’u klasyków albo chociaż większego dodatku. Na razie studio milczy, więc inicjatywę przejęła społeczność. Z tego klimatu odrodził się temat legendarnej gry, która miała być prawdziwym Falloutem 3 – a nigdy nie wyszła.

Jak wyglądały początki Fallouta i rola Black Isle Studios

Dziś większość kojarzy Fallouta z Bethesdą, widokiem z pierwszej lub trzeciej osoby i otwartym światem, po którym biegamy jak w serii The Elder Scrolls. Pierwsze odsłony wyglądały zupełnie inaczej. Za Fallout i Fallout 2 odpowiadało Black Isle Studios, a rozgrywka była izometryczna, z turową walką i klasycznymi statystykami rodem z papierowych RPG.

Te gry stawiały na:

  • taktyczną walkę rozgrywaną w turach,
  • dialogi rozpisane jak solidna powieść SF,
  • ciągłe moralne dylematy, których skutki wracały dużo później,
  • gęsty klimat retrofuturyzmu połączony z czarną komedią.

Black Isle miało ambitne plany rozwijania serii. W pewnym momencie w studiu powstał projekt Fallout 3, który wśród fanów funkcjonuje dziś głównie pod nazwą „Van Buren”. I właśnie do tej nieukończonej gry nawiązują obecne, fanowskie prace.

Niedoszły Fallout 3 – gra, którą zatrzymał kryzys finansowy

Black Isle Studios wpadło w poważne problemy finansowe. By ratować się przed bankructwem, właściciele zdecydowali się sprzedać prawa do marki. To wtedy Fallout trafił do Bethesdy, a oryginalny trzeci Fallout został brutalnie zatrzymany w połowie drogi.

Projekt Fallouta 3 od Black Isle przerwano, choć miał już zaplanowany scenariusz, świat, frakcje i główną oś fabularną.

Według dostępnych materiałów Van Buren miał łączyć wszystko, za co fani pokochali pierwsze części, z ambitniejszą, bardziej „otwartą” konstrukcją kampanii. Powstawały projekty nowych regionów Pustkowi, frakcji oraz systemów rozgrywki, które miały dać graczowi jeszcze więcej swobody przy podejmowaniu wyborów.

Element serii Fallout 1–2 (Black Isle) Późniejsze części (Bethesda)
Widok kamery Izometryczny z góry Perspektywa pierwszej / trzeciej osoby
System walki Turowy, oparty na punktach akcji Akcja w czasie rzeczywistym z aktywacją VATS
Charakter rozgrywki Klasyczne RPG, mocne nacisk na dialogi RPG akcji, duży nacisk na eksplorację i strzelanie

Fani wracają do pomysłu sprzed 20 lat

Dwadzieścia lat po zamknięciu Black Isle, w społeczności Fallouta znów zrobiło się głośno o Van Buren. Powód jest prosty: serial przypomniał, jak silny emocjonalnie jest ten brand, a gracze zatęsknili za klimatem wcześniejszych gier. Grupy modderów i niezależnych twórców ogłosiły, że chcą przywrócić nieukończony projekt w zupełnie nowej odsłonie.

Nowe fanowskie przedsięwzięcie nie jest zwykłym modem, ale próbą odbudowania porzuconej gry w duchu oryginału, z nowoczesnymi rozwiązaniami.

Twórcy z różnych krajów zbierają materiały z dawnych wycieków dokumentów projektowych, wczesnych buildów i wypowiedzi byłych pracowników Black Isle. Na ich podstawie powstaje nowa wersja dawnego pomysłu – nie jako kopia jeden do jednego, lecz autorska interpretacja tego, co „mogło być”.

Co ma wyróżniać nową wersję legendarnego projektu

Twórcy, którzy stoją za inicjatywą, zapowiadają, że najważniejsze będzie oddanie ducha klasycznych Falloutów. Chodzi przede wszystkim o izometryczne spojrzenie, turową walkę oraz skomplikowane konsekwencje wyborów gracza.

W założeniach projektu wskazuje się kilka kluczowych elementów:

  • powrót do widoku z góry i taktycznej walki,
  • fabularne ścieżki, które znacząco zmieniają stan Pustkowi,
  • rozgałęzione dialogi z różnymi rozwiązaniami konfliktów, nie tylko przez walkę,
  • silny nacisk na frakcje i reputację,
  • odświeżoną oprawę graficzną, która ma zachować „retro” charakter.

Jednocześnie projekt ma nie być tylko historyczną rekonstrukcją. Zespół wykorzystuje nowoczesne narzędzia, silniki i rozwiązania interfejsu, do których przyzwyczaili się dzisiejsi gracze. Efekt końcowy ma przypominać „nową, nieoficjalną część serii” bardziej niż archeologiczne odtwarzanie każdego szczegółu sprzed lat.

Czy Bethesda może zareagować na fanowski projekt

W tego typu akcjach zawsze pojawia się jedno pytanie: jak na całość zareaguje właściciel marki. Bethesda ma w rękach wszystkie prawa do Fallouta, więc w skrajnym przypadku może wstrzymać wydanie gry, jeśli uzna, że narusza to ich interesy.

Do tej pory studio bywało różnie nastawione do fanowskich inicjatyw. Duże mody i totalne konwersje często funkcjonują latami bez ingerencji, o ile nie próbują zarabiać na marce. Projekt rekonstruujący nigdy niewydanego Fallouta 3 działa więc w delikatnej strefie. Fani starają się omijać problem, podkreślając niekomercyjny charakter prac, zmianę nazewnictwa i własne zasoby artystyczne.

Dlaczego stare, nigdy niewydane gry tak fascynują graczy

Historie takich „utraconych” tytułów działają na wyobraźnię. Gracze lubią myśleć, jak potoczyłaby się branża, gdyby dane dzieło naprawdę zobaczyło światło dzienne. W wypadku Fallouta to uczucie jest jeszcze silniejsze, bo przejście marki z Black Isle do Bethesdy oznaczało radykalną zmianę stylu rozgrywki.

Dla części fanów nigdy niewydany projekt Black Isle to symbol „tej innej drogi”, alternatywnej wersji historii, w której seria zachowuje izometryczny charakter, rozwijając się podobnie jak Divinity: Original Sin czy Pillars of Eternity. Wskrzeszenie Van Buren w nowoczesnej formie daje choć namiastkę odpowiedzi, jak wyglądałby Fallout, gdyby nie doszło do sprzedaży licencji.

Co ten projekt znaczy dla przyszłości marki Fallout

Fakt, że tak ambitne przedsięwzięcie powstaje poza wielkimi studiami, pokazuje, jak silną społeczność zgromadził Fallout. Dla Bethesdy to wyraźny sygnał, że gracze wciąż chcą nie tylko kolejnych części w stylu Fallout 4, lecz także powrotu do korzeni serii.

Jeśli fanowska wersja dawnego Fallouta 3 okaże się udana, może stać się argumentem za tym, by kiedyś oficjalnie wrócić do izometrycznej formuły. Nawet w formie spin-offu, oddzielonego od głównej linii numerowanych odsłon. Jednocześnie widać, jak ogromny potencjał leży w historii niewydanych projektów – archiwalne dokumenty, porzucone koncepty i nieukończone buildy mogą dziś stać się fundamentem zupełnie nowych gier, tworzonych już przez społeczność.

Dla polskich graczy, którzy dorastali przy klasycznych RPG, taki powrót do izometrycznego, postapokaliptycznego klimatu może okazać się czymś wyjątkowo atrakcyjnym. Zwłaszcza gdy za sterami nie stoi wielkie studio liczące każdą złotówkę, tylko pasjonaci, którzy po prostu chcą doprowadzić do końca historię przerwaną dwie dekady temu.

Podsumowanie

Po dwóch dekadach od skasowania oryginalnego projektu Fallout 3 przez Black Isle Studios, społeczność fanów podjęła próbę jego wskrzeszenia. Projekt znany jako Van Buren ma przywrócić izometryczną rozgrywkę i mroczny klimat pierwszych odsłon serii, wykorzystując sukces serialu Amazon Prime.

Prawdopodobnie można pominąć