Gdzie naprawdę powstaje papier toaletowy Charmin i z czego jest zrobiony

Gdzie naprawdę powstaje papier toaletowy Charmin i z czego jest zrobiony
4.8/5 - (47 votes)

Charmin to jeden z najbardziej rozpoznawalnych papierów toaletowych w USA, ale mało kto wie, gdzie dokładnie powstaje każda rolka.

Dla amerykańskich konsumentów to marka pierwszego wyboru, w Polsce kojarzona raczej z internetowych rankingów i relacji z podróży. Za tą miękką, białą rolką stoi ogromna infrastruktura przemysłowa, konkretne lokalizacje fabryk i niełatwa dyskusja o wpływie na środowisko.

Gdzie produkuje się papier toaletowy Charmin

Charmin należy do koncernu Procter & Gamble i jest jego kluczową marką papierów higienicznych w Ameryce Północnej. Największa część produkcji odbywa się na terenie Stanów Zjednoczonych, w kilku stanach, które stały się prawdziwymi „zagłębiami” papieru toaletowego.

Charmin w zdecydowanej większości powstaje w USA, głównie w stanach Pensylwania, Ohio i Georgia, w dużych, wysoce zautomatyzowanych zakładach.

Firma od lat stawia na produkcję krajową na rynek amerykański, co pozwala jej lepiej kontrolować łańcuch dostaw i szybciej reagować na skoki popytu. To właśnie dzięki tym zakładom marka utrzymała ciągłość dostaw nawet w czasie największego „szału na papier toaletowy” w pierwszych miesiącach pandemii.

Fabryka w Mehoopany – serce produkcji Charmin

Najważniejszy zakład Charmin znajduje się w miejscowości Mehoopany w hrabstwie Wyoming w stanie Pensylwania. Dla branży to miejsce wręcz legendarne.

To jedna z największych fabryk papieru higienicznego na świecie. Zatrudnia tysiące pracowników i nieprzerwanie od lat 60. XX wieku wypuszcza każdego dnia gigantyczną liczbę rolek. Linie produkcyjne działają tam praktycznie bez przerwy, a proces – od włókien drzewnych do gotowego opakowania – jest mocno zautomatyzowany.

Zakład w Mehoopany uchodzi za flagową fabrykę Charmin – skala produkcji jest tak duża, że obsługuje znaczną część popytu na papier toaletowy w USA.

Oprócz Pensylwanii ważne ośrodki produkcyjne znajdują się również w stanach Ohio i Georgia. Tamtejsze fabryki wypełniają regionalne potrzeby rynku i odciążają główną lokalizację.

Produkcja poza USA – jak wygląda mapa zakładów

Choć główny nacisk położony jest na amerykańskie zakłady, sieć produkcji jest szersza i obejmuje także inne kraje Ameryki Północnej oraz wybrane rynki zagraniczne.

Kraj / region Rola w produkcji Przykładowe lokalizacje / uwagi
Stany Zjednoczone Główne centrum produkcji Mehoopany (Pensylwania), zakłady w Ohio i Georgii
Kanada Wytwarzanie na rynek regionalny Zakłady obsługujące kanadyjskich odbiorców, bliżej lokalnych sieci handlowych
Inne rynki Produkcja pod lokalne potrzeby Fabryki współpracujące lub własne, w zależności od kraju i popytu

Na części rynków obecne są lokalne linie produkcyjne działające w oparciu o standardy wyznaczane z centrali Procter & Gamble. Ma to ograniczyć koszty transportu i dopasować ofertę do wymagań konsumentów w danym kraju.

Z czego robi się papier Charmin

Pytanie o miejsce produkcji niemal automatycznie prowadzi do kolejnego: z jakich surowców powstaje ta marka? W tym punkcie Charmin od lat znajduje się pod lupą organizacji ekologicznych.

Podstawą produktu jest masa celulozowa z drewna . Według analiz organizacji takich jak Natural Resources Defense Council marka intensywnie korzysta z tzw. pierwotnej masy drzewnej , czyli włókien pozyskiwanych bezpośrednio z surowego drewna, a nie z makulatury.

Charmin stawia w dużej mierze na świeżą masę celulozową, co pomaga osiągnąć miękkość i wytrzymałość, ale budzi pytania o wpływ na lasy.

Procter & Gamble deklaruje, że drewno pochodzi z certyfikowanych i „odpowiedzialnie zarządzanych” źródeł leśnych w Ameryce Północnej i innych regionach. Firma powołuje się przy tym na programy certyfikacji leśnej, które oceniają m.in. sposób gospodarowania, odtwarzanie drzewostanu i ochronę różnorodności biologicznej.

Jak wygląda proces produkcyjny

Surowiec drzewny zamienia się w papier toaletowy w kilku etapach, z których kluczowy nosi nazwę kraft – to powszechnie stosowany proces chemicznego rozwłókniania drewna.

  • drewno rozdrabnia się na zrębki, które trafiają do reaktorów chemicznych,
  • w trakcie obróbki chemicznej lignina jest oddzielana od celulozy, tworząc miękkie włókna,
  • masa włóknista jest czyszczona, odwadniana i bielona,
  • później trafia na ogromne maszyny papiernicze, gdzie powstaje cienka, wilgotna wstęga,
  • wstęgę suszy się, prasuje i wytłacza charakterystyczny wzór,
  • na końcu gigantyczne rolki tnie się na znane z półek sklepów krążki i pakuje.

Cały proces wymaga ogromnych ilości wody i energii oraz precyzyjnych systemów kontroli jakości. To w dużej mierze od ustawień tych maszyn zależy, czy rolka będzie miękka, a przy tym wystarczająco wytrzymała.

Ślad środowiskowy: o co toczy się spór

W ostatnich latach Charmin regularnie trafia do raportów organizacji ekologicznych jako przykład marki, która zbyt mocno opiera się na dziewiczych lasach. Chodzi o to, że każda rolka to realne zużycie drewna, często z obszarów o wysokiej wartości przyrodniczej.

Krytycy wskazują, że nadmierne sięganie po świeże włókna drzewne sprzyja wylesianiu i ogranicza siedliska dzikich gatunków, nawet jeśli część lasów ma certyfikaty.

Procter & Gamble ogłosił cel, aby całość surowej masy drzewnej pochodziła z certyfikowanych bądź „odpowiedzialnych” źródeł. Organizacje ekologiczne uważają jednak, że to za mało i domagają się większego udziału włókien z recyklingu oraz alternatywnych surowców.

Eksperymenty z bambusem i innymi włóknami

W tle toczy się jeszcze jedna, mniej widoczna dla konsumentów gra: poszukiwanie zamienników dla tradycyjnej masy z drewna. Procter & Gamble testuje m.in. włókna bambusowe i pozostałości po uprawach rolniczych, które mogłyby częściowo zastąpić drewno.

Technicznie jest to możliwe, ale trudne. Infrastruktura fabryk od dekad jest projektowana pod konkretny typ surowca. Zmiana wymaga więc nie tylko nowych dostawców, ale także inwestycji w linie technologiczne i przekonania klientów, że „inny” papier będzie tak samo przyjemny w użyciu.

Jak ta wiedza przydaje się polskim konsumentom

Mimo że Charmin oficjalnie nie jest masowo obecny w polskich sklepach, coraz częściej widzimy tę markę w zagranicznych vlogach, rankingach produktów czy opisach życia w USA. Informacja o pochodzeniu papieru i surowcach pomaga lepiej ocenić, z czym mamy do czynienia, gdy porównujemy go z polskimi czy europejskimi markami.

Dla osób, które świadomie podchodzą do zakupów, liczą się trzy rzeczy:

  • gdzie stoi fabryka i jaki ma dostęp do surowców,
  • z jakiego rodzaju włókien powstaje produkt,
  • jak producent ogranicza zużycie wody, energii i surowej masy drzewnej.

W praktyce oznacza to, że gdy wybieramy inny papier w Polsce, możemy szukać na opakowaniu informacji o udziale makulatury, certyfikacji leśnej, a także o tym, w jakim kraju produkt powstał. To prosty sposób, by zbliżyć się do bardziej świadomych zakupów, nawet jeśli nie sięgamy po Charmin.

Co jeszcze warto wiedzieć o łańcuchu dostaw papieru

Produkcja papieru toaletowego ma jeszcze jeden wymiar: logistykę. Rolki są lekkie, ale zajmują dużo miejsca, dlatego firmy wolą produkować jak najbliżej rynków zbytu. Z tego powodu w USA główne zakłady znajdują się stosunkowo blisko dużych aglomeracji albo w regionach z dobrą siecią transportową.

Im krótsza droga od fabryki do sklepu, tym mniejsze koszty przewozu i mniejsza emisja z transportu. To miejsce, gdzie producenci mogą faktycznie sporo zyskać – zarówno finansowo, jak i w raportach dotyczących emisji gazów cieplarnianych.

Z polskiej perspektywy warto mieć z tyłu głowy jeszcze jedną rzecz: w miarę jak globalne marki ogłaszają cele klimatyczne, duże zakłady – takie jak Mehoopany – intensywnie wdrażają nowe technologie oszczędzania wody, odzysku ciepła czy bardziej efektywnego suszenia papieru. Te same rozwiązania stopniowo trafiają też do europejskich fabryk innych marek, z których korzystamy na co dzień.

Świadomość, gdzie dokładnie powstaje papier toaletowy i z czego jest zrobiony, zmienia sposób patrzenia na produkt, który zwykle wkładamy do koszyka bez zastanowienia. Dla części osób może to być impuls, by przy kolejnych zakupach spojrzeć na etykietę uważniej i porównać nie tylko cenę i miękkość, ale też to, jaki ślad po sobie zostawia każda rolka.

Uwielbiam pisać. Piszę o codziennych sprawach, które naprawdę interesują ludzi: od psychologii i relacji, przez dom, ogród i kuchnię, aż po ciekawostki ze świata. Lubię treści, które są lekkie w odbiorze, ale jednocześnie dają coś konkretnego.

Prawdopodobnie można pominąć