Gdzie kupić tanie czekoladowe zajączki? Ten dyskont wygrywa w badaniu
Rosnące ceny kakao i inflacja podbijają koszt wielkanocnych słodyczy, więc wiele rodzin zaczyna dokładnie liczyć każdy czekoladowy grosz.
Nowe badanie przeprowadzone na ponad tysiącu konsumentów pokazuje, w którym markecie najłatwiej skompletować wielkanocny koszyk ze słodyczami, nie rujnując domowego budżetu. Wyniki jasno wskazują jednego faworyta, ale pokazują też, jak bardzo kupujący skupiają się dziś na promocjach i aplikacjach z gazetkami.
Badanie: jak kupujemy wielkanocne czekoladki i ile na nie wydajemy
Za ankietą stoi aplikacja Bonial, znana z przeglądania gazetek promocyjnych dużych sieci. W kwietniu 2024 roku zadała pytania 1257 osobom na temat planów zakupowych związanych z czekoladkami na Wielkanoc 2025. Organizatorzy chcieli sprawdzić, gdzie klienci polują na okazje, ile zamierzają wydać i czym kierują się przy wyborze produktów.
Kwota, która pojawia się w odpowiedziach, mocno przyciąga uwagę: średni budżet na czekoladowe jajka, zajączki i inne słodkości wynosi około 51 euro na gospodarstwo domowe. W przeliczeniu na złotówki to już zauważalna pozycja w domowych wydatkach, szczególnie jeśli w rodzinie jest kilkoro dzieci i każdy liczy na pełny koszyczek.
Średni budżet na wielkanocne czekoladki sięga równowartości 51 euro na jedno gospodarstwo domowe – to już nie jest drobiazg.
W ankiecie wzięto pod uwagę zakupy w marketach i dyskontach. Aż 99% badanych zadeklarowało, że wielkanocne słodycze kupuje stacjonarnie, a nie w internecie. To logiczne: w sklepie można obejrzeć opakowanie, porównać rozmiar figurek, zajrzeć do kosza z promocjami i od razu zapanować nad całym koszykiem.
Który supermarket wypada najlepiej przy tanich czekoladkach?
Najbardziej interesujące dla konsumentów pytanie brzmiało: gdzie da się kupić wielkanocne czekoladki w dobrej cenie? W odpowiedziach badanych wyłoniła się dość wyraźna hierarchia znanych sieci handlowych.
| Sieć handlowa | Odsetek wskazań jako najlepsza na tanie czekoladki |
|---|---|
| Lidl | 36% |
| E.Leclerc | 32% |
| Carrefour | 25% |
Dyskont Lidl zajął więc pierwsze miejsce jako miejsce kojarzone z najtańszymi wielkanocnymi czekoladkami. Tuż za nim znalazły się hipermarkety E.Leclerc oraz Carrefour. Ten tercet praktycznie zdominował odpowiedzi, gdy ankietowani mieli wskazać, dokąd wybraliby się na „polowanie” na czekoladowe jajka.
Lidl został uznany za numer jeden wśród marketów, gdzie najłatwiej skompletować tani zestaw wielkanocnych słodyczy.
Choć badanie dotyczyło francuskiego rynku, wnioski mogą zainteresować też polskich klientów. Struktura sieci handlowych, popularność dyskontów oraz rola promocji w decyzjach zakupowych są bardzo podobne. W praktyce oznacza to, że także u nas coraz częściej liczy się nie marka słodyczy, lecz cena i wielkość opakowania.
Co ląduje w koszykach: zajączki, jajka czy mieszanki?
Z odpowiedzi ankietowanych można też wyczytać, jakie produkty najczęściej trafiają do marketowych wózków przed świętami. Prym wiodą oczywiście klasyki, które dzieci od razu kojarzą z Wielkanocą.
- Figurki z czekolady w kształcie zajączków, kur i dzwonków – 64% zakupów
- Czekoladowe jajka – obecne w 49% koszyków
- Wśród jajek: 53% to wersje „niespodzianka” z małym upominkiem w środku
- Małe czekoladki zwane „fryturą” (rybki, muszelki, miksy mini-pralinek) – tylko 17% kupujących
W praktyce najczęściej wybierane są więc duże, widowiskowe formy – zając, kura czy duże jajko. To one robią wrażenie przy nakrytym stole i na zdjęciach. Mniejsze formy pojawiają się zwykle jako dodatek, do koszyczków na „szukanie jajek” w domu lub ogrodzie.
Cena ważniejsza niż marka i smak
Dużo mówi także rozkład odpowiedzi na pytanie o kryteria wyboru. Cena okazuje się zdecydowanie najważniejsza, wyprzedzając rozpoznawalne logo producenta czy nawet odczuwany smak.
| Kryterium wyboru czekoladek | Odsetek wskazań |
|---|---|
| Cena | 67% |
| Marka | 32% |
| Smak | 30% |
W praktyce znaczy to tyle, że dla dwóch trzecich kupujących pierwszy filtr stanowi cena – dopiero później zastanawiają się, czy produkt ma znane logo i czy pamiętają jego smak. To wyraźny sygnał, jak bardzo inflacja i rosnące rachunki ściskają portfele.
Dla większości ankietowanych liczy się przede wszystkim to, ile zapłacą przy kasie – marka i smak schodzą na dalszy plan.
Promocje i aplikacje: jak kupujący planują wielkanocne zakupy
Badanie pokazuje też, jak mocno zmienił się sposób przygotowywania się do zakupów. Konsumenci coraz rzadziej idą do sklepu „w ciemno”, a coraz częściej rozpisują zakupy, porównują katalogi i sprawdzają aplikacje z promocjami.
Z zebranych odpowiedzi wynika, że:
- 62% osób silnie kieruje się promocjami i specjalnymi ofertami
- 57% planuje najpierw przejrzeć cyfrowe katalogi i gazetki
- 31% chce skorzystać z aplikacji promocyjnych, takich jak Bonial
- 26% zamierza wejść na strony internetowe sieci handlowych, by porównać oferty
Dzięki takim narzędziom klient może w kilka minut zestawić ofertę Lidla, E.Leclerca czy Carrefoura, sprawdzić, gdzie aktualnie kosztują mniej zestawy czekoladowych jajek, a gdzie taniej wypadają duże figurki. To już nie tylko kwestia wygody, ale realny sposób na oszczędność.
Przykładowe ceny: co da się kupić do 10 euro za sztukę
W sezonowej ofercie Lidla wyróżniają się produkty, które mieszczą się poniżej psychologicznej granicy 10 euro za opakowanie. Taki limit pozwala łatwiej zaplanować zakupy, zwłaszcza gdy trzeba kupić kilka podobnych prezentów dla dzieci.
W katalogach pojawiają się m.in.:
- zając z czekolady mlecznej w większym rozmiarze – 9,99 euro
- duże jajko z chrupiącym nadzieniem i kolorowymi pralinkami w środku – 5,49 euro
- śmieszne porcelanowe lub plastikowe kieliszki na jajko wypełnione mini-jajeczkami – 3,99 euro
Przy budżecie około 51 euro jedna rodzina może więc spokojnie złożyć kilka zestawów, łącząc większe figurki z tańszymi, drobnymi słodkościami. Takie dzielenie zakupów na „główny prezent” i drobne dodatki pomaga zmieścić się w planowanej kwocie bez poczucia, że trzeba było rezygnować ze świątecznej tradycji.
Jak przenieść te wnioski na polskie realia?
Choć dane pochodzą z Francji, polski konsument widzi bardzo podobny obraz: drożejące kakao, napięty budżet i rosnąca rola promocji. Dyskonty, takie jak Lidl czy inne popularne sieci działające w Polsce, również stawiają na mocno wyeksponowane sezonowe oferty i limitowane serie słodyczy.
W praktyce warto zastosować kilka prostych zasad:
- ustalić maksymalny budżet na wielkanocne słodycze i rozpisać go na dzieci i dorosłych
- porównać gazetki i aplikacje co najmniej dwóch–trzech sieci, zanim pojedziemy na zakupy
- szukać większych opakowań, które można później podzielić na kilka koszyczków
- łączyć markowe produkty z tańszymi odpowiednikami marek własnych sieci
Kluczową rolę odgrywa też rozsądne planowanie. Czekanie na ostatnią chwilę sprzyja impulsywnym zakupom i wybieraniu najdroższych produktów z frontu półki. Wcześniejsze przejrzenie katalogów pozwala zobaczyć, gdzie konkretne figurki czy jajka naprawdę kosztują mniej, a nie tylko wyglądają na atrakcyjne dzięki opakowaniu.
Dla rodziców jest w tym jeszcze jeden aspekt: zamiast skupiać się na samym rozmiarze czekoladowego zająca, warto pomyśleć o całym doświadczeniu. Dzieci bardziej zapamiętają wspólną zabawę w szukanie jajek w domu lub ogrodzie niż to, czy ich zając miał 150 czy 200 gramów. Ta perspektywa ułatwia szukanie oszczędności tam, gdzie naprawdę ma to sens – w cenie, a nie w świątecznej atmosferze.


