Francuscy uczniowie z rekordową liczbą wolnych dni. Miesiąc bez pełnego tygodnia nauki

Francuscy uczniowie z rekordową liczbą wolnych dni. Miesiąc bez pełnego tygodnia nauki
Oceń artykuł

Miliony francuskich uczniów czeka wyjątkowo poszatkowany kalendarz.

Przez kilka kolejnych tygodni trudno tam będzie znaleźć choć jeden pełny tydzień zajęć.

Seria świąt państwowych, sprytnie ułożone ferie oraz długie weekendy sprawiają, że część szkół we Francji przez blisko miesiąc nie zobaczy normalnego, pięciodniowego rytmu nauki. Zyskają na tym zwłaszcza uczniowie z jednej strefy kraju, którym pozazdrości niejedno dziecko – i niejeden rodzic – w Polsce.

Jak działają strefy szkolne we Francji

Francuski system edukacyjny dzieli kraj na trzy główne strefy ferii: A, B i C. Dzięki temu nie całe państwo jedzie na ferie w tym samym czasie, co rozkłada ruch turystyczny i odciąża popularne regiony górskie czy nadmorskie.

Strefa Przykładowe akademie (regiony) Szczególna cecha tegorocznego kalendarza
A Besançon, Bordeaux, Clermont-Ferrand, Dijon, Grenoble, Limoges, Lyon, Poitiers Nie korzysta z wolnego poniedziałku wielkanocnego w trakcie ferii
B Aix-Marseille, Amiens, Lille, Nancy-Metz, Nantes, Nicea, Normandia, Orléans-Tours, Reims, Rennes, Strasburg Nawet cztery kolejne tygodnie bez pełnej liczby dni zajęć
C Créteil, Montpellier, Paryż, Tuluza, Wersal Część świąt wpada w ferie, przez co traci się wolne w trakcie nauki

Każda strefa ma swoje terminy ferii zimowych i wiosennych, przesunięte o tydzień lub dwa. W tym roku taki układ wyjątkowo premiuje uczniów ze strefy B, czyli m.in. z Lille, Marsylii czy Strasburga.

Uczniowie strefy B trafili w „złote okienko”

Po ułożeniu w kalendarzu wszystkich dni wolnych i przerw szkolnych okazało się, że to właśnie strefa B wygrywa los na loterii. Uczniowie wracają tam z wiosennych ferii pod koniec kwietnia, a potem zaczyna się prawdziwa karuzela długich weekendów i świąt.

Przez cztery kolejne tygodnie żadna szkolna tydzień w strefie B nie będzie pełny. Między feriami a czerwcem uczniowie prawie nie zobaczą klasycznych pięciu dni nauki z rzędu.

Tak wygląda ten okres w praktyce:

  • wiosenne ferie dla strefy B przypadają mniej więcej od 11 do 26 kwietnia,
  • tuż po powrocie ze szkół następuje poniedziałek wielkanocny – tydzień skraca się do czterech dni,
  • w kolejnym tygodniu wypada święto pracy 1 maja (piątek) – kolejny niepełny tydzień,
  • następnie przychodzi 8 maja, również wolny piątek – znów 4 dni nauki,
  • niedługo później pojawia się dzień Wniebowstąpienia, wolny czwartek, a wiele szkół „robi pomost” i nie prowadzi zajęć w piątek – realnie mamy więc kolejny bardzo krótki tydzień.

Jeśli doliczyć do tego wcześniejsze ferie, uczniowie przez kilka tygodni z rzędu funkcjonują jak w trybie „szkoła – przerwa – szkoła – przerwa”, co skutecznie rozbija szkolną rutynę.

Strefa A i C: trochę szczęścia, trochę pecha

Strefa A: wcześniejsze ferie, mniej świąt w trakcie roku

Uczniowie ze strefy A startują z feriami wiosennymi najwcześniej. Z jednej strony daje im to sporą przerwę już na początku kwietnia. Z drugiej – ta data wcale nie jest idealna. W tym roku dzień wolny z okazji poniedziałku wielkanocnego wypada tuż po ich powrocie do szkoły, a nie w środku przerwy.

Dla rodzin może to mieć dwie twarze. Rodzice, którzy pracują, cieszą się z długiego weekendu, który można dołączyć albo do wyjazdu, albo do spokojnego początku ferii. Dzieci natomiast nie zyskują dodatkowego dnia wolnego w trakcie normalnego roku szkolnego – wszystko „wchłania” kalendarz świąteczny.

Strefa A korzysta jednak z części majowych długich weekendów, choć nie tak intensywnie jak wspomniana B. Mimo to uczniowie odczują w tym okresie kilka skróconych tygodni.

Strefa C: święta „przepadają” w trakcie ferii

Najmniej sprzyjający układ dotyka strefy C, w której są m.in. Paryż i Tuluza. Tu ferie wiosenne kończą się 3 maja. To oznacza, że część dni wolnych z kalendarza państwowego po prostu wpada w trakcie przerwy i nie skraca realnie tygodni nauki.

Na przykład święto przypadające na 1 maja mieści się jeszcze w okresie ferii. Uczniowie odpoczywają, ale nie czują różnicy po powrocie do szkoły – nie ma tam już efektu „urwanego tygodnia”. Strefa C ostatecznie zyskuje najmniej dodatkowych długich weekendów w trakcie samej nauki.

Kto zrobi największe wrażenie na rówieśnikach

Najwyraźniej z kalendarza zadowoleni będą uczniowie z regionów takich jak Aix-Marseille, Lille, Nantes, Rennes czy Strasburg. To oni zbiorą niemal wszystkie możliwe długie weekendy, a ich maj przypomina raczej serię krótkich zrywów w szkole niż stabilny okres nauki.

Dzieci ze strefy B przez kilka tygodni będą przeplatały krótkie pobyty w szkole kolejnymi dniami wolnymi. Wśród rówieśników z innych części kraju to właśnie oni uchodzą w tym roku za największych szczęściarzy.

Po majowym maratonie wolnych dni uczniowie mają jeszcze jeden przerywnik. W kalendarzu znajduje się poniedziałek Zesłania Ducha Świętego, przypadający 25 maja. W praktyce oznacza to kolejny tydzień nauki skrócony do czterech dni.

A co z ciągłością nauki?

Taki kalendarz podoba się uczniom, ale nauczyciele patrzą na niego z większą rezerwą. Krótkie tygodnie utrudniają planowanie sprawdzianów, projektów grupowych czy podsumowań działów. Niektóre klasy mają dana lekcję tylko raz w tygodniu – jeśli taki dzień wypada w święto, dany przedmiot „wypada z gry” na cały tydzień.

Rodzice także mają mieszane odczucia. Dla części długie weekendy oznaczają dodatkowe koszty opieki lub konieczność brania urlopu. Dla innych to świetna okazja do krótkich wyjazdów i częstszych rodzinnych przerw, których zwykle brakuje w napiętym roku szkolnym.

Czego może nauczyć polskich rodziców francuski kalendarz

Choć polski system ferii jest prostszy – dzieli kraj tylko na dwie strefy – dylematy są podobne. Dzieci chętnie przyjęłyby każdy dodatkowy długi weekend, ale szkoły i rodzice muszą myśleć o praktyce. Częste przerwy rozluźniają atmosferę, lecz jednocześnie wydłużają czas nadrabiania materiału i utrudniają powtarzanie przed egzaminami.

Dla rodzin francuski przykład może być jednak inspiracją. Warto z wyprzedzeniem sprawdzać kalendarz świąt i szkolnych dni wolnych, układać krótkie wyjazdy, jednodniowe wypady czy choćby domowe „mikroferie”. Nawet jeśli rok szkolny w Polsce nie oferuje takiej serii długich weekendów jak w opisywanej strefie B, można wyciągnąć z niego pomysł na mądrze zaplanowany odpoczynek w trakcie nauki.

Prawdopodobnie można pominąć